The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

A w zasadzie to przecież Elbanowskim obiecano, że to rodzice będą decydowć, więc ch*** z tym, niech idą od 10 albo od 18 prosto do armii. Nie matura, lecz chęć szczera...
A man can never have enough turntables.

Przecież chodzą dzieci do "zerówki". Po co przenosić to do szkół, nazywać pierwszą klasą. To tylko kwestia nazewnictwa. I tak zaczynają się już kształcić od tych sześciu lat. A, że nie w tym samym budynku szkoły.
Ponawiam - nazwijmy przedszkola szkołami wstępnymi dwuletnimi.

Cytat: Darion w 07 Marzec 2016, 11:01:39Przecież chodzą dzieci do "zerówki". Po co przenosić to do szkół, nazywać pierwszą klasą.
Program "zerówki"  z przed reformy, nie mówiąc już o o tym po reformie trochę różni się od programu 1 klasy podstawówki.

Zmiany w szkolnictwie na pewno będą, ale też wszystko wskazuje na to, że gimnazja pozostaną.

Na pewno mają wrócić czteroletnie licea. Czwórek ma być więcej. Podstawówka 4 lata + gimnazjum 4 lata + wspomniane liceum. W sumie wyjdzie tyle samo lat co teraz, ale ma być lepiej, gdyż obecnie gimnazja były naciąganą podstawówką z tym samym zakresem co wcześniej; zaś licea musiały cykl czteroletni zamknąć w krótszym czasie co nie sprawdzało się w praktyce.
Wiele mówi się o reformie charakteru szkoły - konkretnie, to powrotu do tego, czym szkoła była kiedyś.
Wyszło na to, że obecna szkoła przeobraziła się w zakład świadczący usługi, gdzie uczeń nie jest adeptem a (roszczeniowym) klientem - kwestionuje stawiane mu stopnie i skarży na zbyt wysoki poziom wymagań. A i między nauczycielami przyjęła się zasada pracy pracownika sektora usług: mały wkład - maksymalny zysk. Nie czują też więzi ze swoją wykonywaną pracą, miejscem pracy, gdzie nie mają za wiele do powiedzenia. Wszystkim odgórnie kieruje dyrektor szkoły przekształcony w menedżera. Po przemianach szkoła ma na powrót stać się instytucją dokonującą pełnego rozwoju osobowego ucznia, na powrót ma zacząć wychowywać prospołecznie.
Kolejną nowością ma być możliwość (gdzie jest taka) aby szkoła podstawowa jak też gimnazjum mogły istnieć w obrębie jednego budynku - po reformie szkoły podstawowe często "oddaliły" się od miejsca zamieszkania uczniów.
Grupa (głównie) warszawskich i krakowskich dyrektorów liceów i gimnazjów przesłała do MEN własny projekt szkolnictwa 4x4 ("Oświata na cztery koła")
W projekcie tym dochodzi czteroletnie przedszkole - już na tym etapie dzieci mają być uczone czytania, pisania i liczenia.

Wszystko pięknie, ładnie... Tylko czy te następne, lepiej przygotowane do życia i wykształcone pokolenia - pozostaną potem w kraju?
 

Najpierw kilka sprostowań.
Jakieś tam 4x4 to coś, co jest na razie marzeniem grupy ludzi, a do realizacji tego - nie wiem, czy dobrego - pomysłu jest bardzo długa droga.
Łączenie w jednym budynku budynku podstawówki i gimnazjum to żadna nowość, najdalej w kilka lat od reformy stało się to faktem lub było od początku (tworzono zespoły szkół). Po prostu taka była rzeczywistość, że dzielenie na odrębne placówki nie miało sensu. Dotyczyło to tysięcy szkół w małych miejscowościach, ale nie tylko tam.
Warto też zauważyć, że dodanie 1 klasy liceum dziś, bo tylko i wyłącznie o tym przebąkuje dziś PiS, to tylko wydłużenie cyklu kształcenia, który spowoduje, że nasi młodzi ludzie będą iść na studia o 2 lata później niż większość Europejczyków (i nie tylko). Zaś pogłoski o ponownym wprowadzeniu poboru do zasadniczej służby wojskowej jeszcze bardziej wydłużą czas wchodzenie w samodzielne życie młodych mężczyzn.
Cytat: Darion w 01 Kwiecień 2016, 13:42:18
Wiele mówi się o reformie charakteru szkoły - konkretnie, to powrotu do tego, czym szkoła była kiedyś.
Kiedyś to znaczy kiedy?
Jedni mówią o powrocie do systemu edukacji w 2RP, inni o PRL? Jaki to niby okres był tak wspaniały, ze mamy się do niego cofnąć?
Cytat: Darion w 01 Kwiecień 2016, 13:42:18
Wszystko pięknie, ładnie... Tylko czy te następne, lepiej przygotowane do życia i wykształcone pokolenia - pozostaną potem w kraju?
 
A po jaką cholerę miałyby zostać w pisowskim grajdołku? Choć może będą musiały, bo przedmiotem którego będzie najwięcej przez te wymarzone 16 lat edukacji - od przedszkola do matury - będzie religia. Po dwie godziny od pieluch do matury. Wspaniała przyszłość i kształcenie niewolników czarnej stonki. Nie będą mieli po co wyjeżdżać. Za parę lat dla Polaków konieczne będą wizy...
A man can never have enough turntables.

#25 02 Kwiecień 2016, 14:43:38 Ostatnia edycja: 02 Kwiecień 2016, 14:52:58 by Darion
Gdyby dodano teraz tylko jeden rok do liceów, to tak. Ale zakłada się czteroletnią podstawówkę, czteroletnie gimnazjum i czteroletnie liceum. W wieku 19 lat można iść na studia. Jak będzie podstawówka od sześciu, to nawet szybciej.

Dla mnie współczesne gimnazja to taki trochę dziwny twór.  Po prostu podzielono podstawówkę na dwa etapy - starsze klasy nazwano gimnazjami. Zupełnie niepotrzebnie. Powiem to na przykładzie mojego miasta. Wcześniej było w nim sześć czy siedem podstawówek. Uczniowie z poszczególnych dzielnic mieli w miarę blisko do swojej szkoły. Potem pozostawiono (i rozbudowano je) dwie podstawówki a w pozostałych budynkach gimnazja - w jednym liceum - teraz już zamknięte, bo klasy liczyły po... kilkoro uczniów. Za to w większości dzieci mają obecnie dwa, trzy razy dalej do swojej szkoły.
Nie ma u mnie ani jednego przypadku połączenia w jednym miejscu podstawówki i gimnazjum.

W czasach PRL-u, kiedy pobierałem nauki w poszczególnych szkołach (w podstawówce nie - harcerstwo było wprawdzie obowiązkowe, ale w ogóle nie odczuwaliśmy jakiejś partyjnej indoktrynacji ) były lekcje typu "wiedza o społeczeństwie" i takie tam.  Tam można było usłyszeć czasem o przewodniej roli partii czy naszym wyjątkowym miejscu w świecie - ale i tego za dużo nie było - przynajmniej tego nie pamiętam (lata 70 i 80); prócz tego normalna nauka, która teraz procentuje - naprawdę nas uczono.

Powrót do szkoły z czasów PRL nie oznacza ponownego wieszania portretów Lenina w gabinecie dyrektora. W klasie nigdzie z czymś takim się nie spotkałem - było godło w każdej. Chodzi o coś innego. Nikt kiedyś nie słyszał o jakimś psychologu czy pedagogu szkolnym. Nikt też z ich braku nie odebrał sobie życia :) Z "łobuzerki" to co najwyżej ktoś gadał z drugim na lekcji albo wydzierał się na korytarzu podczas przerwy. Był szacunek do nauczyciela. Respekt. Kidy zobaczyłem w telewizji jak uczeń pozwala sobie wkładać kosz na głowę nauczyciela, to myślałem, że to jakiś sen. Albo ukryta kamera. Ja do tej pory mam w sobie "opór", który pozwala mi jedynie na włożenie papierka do kieszeni do czasu, kiedy znajdę kosz na śmieci. Wtedy jak ktoś bazgrał to po prostu bazgrał - jak był nieukiem to nieukiem. Teraz każdy taki jeden z drugim przynosi (często załatwia mu się) odpowiedni papierek stwierdzający jakąś dysgrafię czy inną dysleksję... Do tego ADHD i żyć nie umierać. Co się dzieciak będzie męczyć... Nic nie muszę a wszystko mi wolno - papierek na to mam. Potem to "procentuje".
W PRL-i nie spotykałem takiego braku kultury osobistej i zwyczajowego chamstwa względem drugiej osoby co teraz. Kiedyś nie śmieliśmy zakląć przy dziewczynie - teraz bosman może iść do gimnazjalistki po naukę. Młody człowiek więcej czasu czasami spędza w szkole niż potem  w domu - jeśli szkoła nie będzie wychowywać - wychowa go przysłowiowa ulica. A teraz tak się właśnie dzieje. Mówię tak, bo to widzę na co dzień.

Cytat: StaryM w 01 Kwiecień 2016, 16:09:26A po jaką cholerę miałyby zostać w pisowskim grajdołku? Choć może będą musiały, bo przedmiotem którego będzie najwięcej przez te wymarzone 16 lat edukacji - od przedszkola do matury - będzie religia. Po dwie godziny od pieluch do matury. Wspaniała przyszłość i kształcenie niewolników czarnej stonki. Nie będą mieli po co wyjeżdżać. Za parę lat dla Polaków konieczne będą wizy...

Przez ostatnie 8 lat rządziło PO i religia w szkołach była - nie wiem dlaczego tylko z PiS'em się to kojarzy.
W PRL-u biegaliśmy na religię do salek - rodzice z młodszymi dzieciakami mieli ten kłopot, tym większy jak pracowali oboje, że musieli z nimi jeszcze dodatkowo tam chodzić - teraz wszystko jest w jednym miejscu. Czysta wygoda. Lekcje te nie są obowiązkowe. Stos za to nie grozi. Pomimo tych wszystkich lekcji religii kiedyś i teraz po ulicach jakoś nie specjalnie widać maszerujące kolumny ludzi w sutannach czy habitach :) Wręcz przeciwnie. Kościoły coraz bardziej się wyludniają a społeczeństwo ma gdzieś elementarne zasady współżycia w społeczeństwie.   


ps: Czasami syn zadaje pytanie po co ma się czegoś uczyć.  Po co mu geografia, historia,... Bo on na ten przykład chce zostać informatykiem. Wszystko mu jestem w stanie wyklarować. Uzasadnić. Ale jak kiedyś miał sprawdzian z części zdania - przydawki, przysłówka, orzeczenia... Dobrze, że wtedy nie spytał :)

Cytat: Darion w 02 Kwiecień 2016, 14:43:38Jak będzie podstawówka od sześciu, to nawet szybciej.
Jakim cudem? Właśnie cofnięto reformę i zafiksowano wiek szkolny na 7 lat.

Cytat: Darion w 02 Kwiecień 2016, 14:43:38W klasie nigdzie z czymś takim się nie spotkałem - było godło w każdej.
Wcześniej wisiał Gomułka z Cyrankiewiczem. A jeszcze wcześniej Bierut (z kimś jeszcze, ale wtedy nie było mnie na świecie, więc nie wiem).
Cytat: Darion w 02 Kwiecień 2016, 14:43:38Nikt też z ich braku nie odebrał sobie życia :) Z "łobuzerki" to co najwyżej ktoś gadał z drugim na lekcji albo wydzierał się na korytarzu podczas przerwy.
Mylisz się, tyle że nie pisano o tym. Szkoła, a raczej debilni nauczyciele potrafili zniszczyć człowieka. Aczkolwiek tak jak teraz, nie była to reguła, ale wyjątki.

Cytat: Darion w 02 Kwiecień 2016, 14:43:38W PRL-i nie spotykałem takiego braku kultury osobistej i zwyczajowego chamstwa względem drugiej osoby co teraz.
To prawda, ale to nie była zasługa PRL. Polska Ludowa to była promocja chamstwa i prostactwa z partyjnym rodowodem, społeczeństwo w sporej części się temu opierało, ale ten proces postępował, a jego szczyt przypadł na czasy już po upadku PRL. Prymitywny kapitalizm, prymat pieniądza nad wychowaniem itp. itd. To oczywiście ogromny skrót myślowy, bo to temat na doktorat w gruncie rzeczy.

Cytat: Darion w 02 Kwiecień 2016, 14:43:38Młody człowiek więcej czasu czasami spędza w szkole niż potem  w domu
Tak, bo współcześni rodzice uznali, ze akt dzieciotwórczy tak bardzo ich zmęczył, że resztę powinno za nich odwalić państwo. Najlepiej w systemie edukacji z internetem - 24/7.
Zabrano nauczycielom wszelkie możliwości oddziaływania na młodych ludzi, nie wolno oceniać w klasach młodszych, zła ocena jest świadectwem nieudolności nauczyciela, nic nie wolno, bo rodzice przyjdą z pretensjami, na drugi rok się praktycznie nie zostawia nawet najgorszego lenia, bo przecież jaka to trauma dla biedaka. Rodzice przychodzą z wielkim ryjem, bo przecież dziecko chodzi do szkoły, a to już i tak ogromny wysiłek. Za to odpowiedzialność przełożono całkowicie na na barki szkoły. Rodzice dziś nie czują się za nic odpowiedzialni.  Przejęliśmy z krajów zachodnich najgorsze wzory.
Cytat: Darion w 02 Kwiecień 2016, 15:05:11Przez ostatnie 8 lat rządziło PO i religia w szkołach była - nie wiem dlaczego tylko z PiS'em się to kojarzy.
Świat nie dzieli się na PO i PiS. Religia została do szkół wprowadzona tylnymi drzwiami już  na początku. Facet, który to wprowadzał (jako jeden z wielu wtedy odpowiedzialnych) w prywatnej rozmowie przyznał mi, że wówczas wydawało mu się, że "Kościołowi się to należy". Dziś z tego powodu pluje sobie w brodę, bo "daj kurze grzędę, a ona wyżej siędę".
PiS za to ma ogromny dług wobec Kościoła i juz zaczyna ten dług spłacać. Kościół zyska jeszcze więcej. Niedługo religia będzie na maturze, a być może za parę lat będzie obowiązkiem. Wygoda? A pomyślałeś o wygodzie tych, którzy nie wierzą, albo są wyznawcami innej religii?
Cytat: Darion w 02 Kwiecień 2016, 15:05:11Pomimo tych wszystkich lekcji religii kiedyś i teraz po ulicach jakoś nie specjalnie widać maszerujące kolumny ludzi w sutannach czy habitach :)
A co to ma do rzeczy. Kościołowi chodzi o władzę nad owieczkami.
Cytat: Darion w 02 Kwiecień 2016, 15:05:11Kościoły coraz bardziej się wyludniają a społeczeństwo ma gdzieś elementarne zasady współżycia w społeczeństwie.   
Kościołowi nie chodzi o rząd dusz, chodzi o władzę materialną. Już dziś zaczyna się kolejne podejście do uczynienia z Polski zadupia katolickiego za pomocą prawa antyaborcyjnego. Kościołowi nie chodzi o to by przekonać ludzi to dobrowolnego stosowania zasad wiary, chodzi o zmuszenie wszystkich do życia w szariacie katolickim. To czy chodzą do Kościoła, ma drugorzędne znaczenie.
Cytat: Darion w 02 Kwiecień 2016, 15:09:54Czasami syn zadaje pytanie po co ma się czegoś uczyć
To nie jest nowe pytanie. Też je sobie zadawałem i wielu przede mną. Należy znaleźć złoty środek pomiędzy przydatnością danej dziedziny, własnymi zdolnościami i wymaganiami szkoły. Z drugiej zaś strony należy pamiętać, że nigdy nie wiemy, co nas w życiu czeka.
Mnie w szkole średniej interesowała matematyka, ze szczególnym uwzględnieniem geometrii. A na koniec zrobiłem woltę i wybrałem polonistykę. Pod koniec swej zawodowej drogi zostałem informatykiem. Zatem czego nie należało się uczyć, "bo nie będzie potrzebne"? Dziś moje bardzo ważne hobby to historia. Hm... fakt... z biologii i geografii zawsze byłem kiepski. ;)
A man can never have enough turntables.

Cytat: StaryM w 02 Kwiecień 2016, 16:59:49
...Zabrano nauczycielom wszelkie możliwości oddziaływania na młodych ludzi, nie wolno oceniać w klasach młodszych, zła ocena jest świadectwem nieudolności nauczyciela, nic nie wolno, bo rodzice przyjdą z pretensjami, na drugi rok się praktycznie nie zostawia nawet najgorszego lenia, bo przecież jaka to trauma dla biedaka. Rodzice przychodzą z wielkim ryjem, bo przecież dziecko chodzi do szkoły, a to już i tak ogromny wysiłek. Za to odpowiedzialność przełożono całkowicie na na barki szkoły. Rodzice dziś nie czują się za nic odpowiedzialni.  Przejęliśmy z krajów zachodnich najgorsze wzory.
I jeśli to się wpierw nie zmieni, to dywagacje o wieku szkolnym nawet nie mają sensu.