The best topic

*

Wiadomości: 3
Total votes: : 1

Ostatnia wiadomość: 13 Lipiec 2024, 19:41:13
Odp: Na starość też można prowadzić ... wysłana przez StaryM

kiedyś moim hobby była chemia...przemysłowa-zaowocowała wieloma wnioskami wynalazczym, poparzoną twarzą,nagrodami, . Potem zarządzanie: w wieku 26 lat kierownik syntezy amoniaku w okresie rozruchu, wielokrotny prezes ,likwidator,syndyk. Potem kowalstwo,spawanie- po tym pozostał łokieć tenisisty, czy golfisty. Teraz zaczynam camperować. Lubię kąpiele w przeręblu w basenie i saunowanie. Oprócz tego lubię alkohol mocny(single malt), wina i nalewki.


WOY! Nalewki to poważne, czasochłonne, niebezpieczne (zwłaszcza dla wątroby) hobby. To nie śmichy-hihy! ;)

Ja zajmuję się piłką nożną. Jestem fanem wszelkich statystyk, rekordów piłkarskich. Fascynują mnie stadiony. Jak to się zmieniło, że kiedyś stadion był tylko przeznaczony do piłki nożnej, a teraz stadion to wielki kompleks, w którym biura mają poważne światowe firmy.

Lubię wiele rzeczy.

Bardzo lubię czytać. Od prasy codziennej po książki. Te ostatnie czasami kilka równocześnie. No, nie o jednym czasie :)

Lubię fotografować. Nie jak popadnie ale tak żebym potem był z tego efektu zadowolony. To powoduje, że czasami fotografowany obiekt w oczekiwaniu na lepsze światło, które musi wyjść zza chmurki, zaczyna się głośno buntować - oczywiście ten z gatunku przyrody ożywionej :)
Zdjęcia wywołuję (sam nie, w zakładzie) i umieszczam w albumach - już mi się nie mieszczą...

Wędrówki po górach... O tak! Nic tak człowieka nie resetuje jak górskie wędrówki. Uwielbiam.


Informuję, że zmieniłem drugie hobby: rezygnuję z single malt na rzecz własnego jarzębiaku. ;D

Postanowiłem odkurzyć.
Nasz kolega, który rozpoczął ten wątek, bardziej znany był ze swojego pokoju do audio i oglądania filmów. W sumie to ciekaw jestem, co jeszcze się u niego zmieniło. Dawno się nie odzywał.
Ale temat drugie hobby jest ciekawy, a tak jakoś niesprawiedliwie obumarł.
Powiem wam, że ja zdecydowanie bardzo lubię czytać, a przede wszystkim lubię fantastykę. Ten gatunek literacki długo kojarzył mi się głównie z klasykami. W Polsce to Lem, Zajdel, Sapkowski, współczesną młodą fantastykę traktowałem niechętnie. Sporo czytałem zagranicznej. Ale tu też głównie klasyka: Bradbury, Asimov, Clark, Dick no i Orson Scott Card.
Za sprawą swoich dawnego ucznia sięgnąłem po debiutancką powieść polskiej autorki Pauliny Hendel. W sumie okazało się, że jest to trylogia pt. Zapomniana księga. Pomijając to, że książka w zamyśle była przeznaczona dla młodzieży, więc spory nacisk jest na przygodowość z pewnymi "ukłonami" w stronę właśnie Sapkowskiego, to są tam interesujące wątki. Przyznam, że wrażenie na mnie wywarła kwestia tzw. apokalipsy, czyli nagłego końca naszej obecnej cywilizacji. Wydawałoby się, ze to jednak niemożliwe. Ale autorka przedstawiła to w dość sugestywny i całkiem logiczny sposób.
To tak o moim hobby ;)
A man can never have enough turntables.

Święty spokój ;)



poza tym , historia, audiobooki i linux.