Autor Wątek: Te kiczowate lata 80-te...  (Przeczytany 11093 razy)

Darion

  • Autor
  • *
  • Wiadomości: 3162
Odp: Te kiczowate lata 80-te...
« Odpowiedź #130 dnia: 16 Czerwiec 2019, 11:56:26 »
Radiorama.
On i ona śpiewali, on i ona występowali na scenie bądź brali udział w sesji zdjęciowej. I to nie byli ci sami on i ona. Nie ukrywali tego. Mauro Farina urodą nie grzeszył i zdawał sobie z tego sprawę. A tu wszędzie ten wszechobecny w italo disco kult urody...




Darion

  • Autor
  • *
  • Wiadomości: 3162
Odp: Te kiczowate lata 80-te...
« Odpowiedź #131 dnia: 16 Czerwiec 2019, 12:09:31 »
Fred Ventura to pseudonim sceniczny włoskiego producenta i wokalisty Federico Di Bonaventury.
Zawsze mnie to zastanawiało... Zaczynał jako perkusista w kapelach punkowych, by potem całkowicie oddać się muzyce... italo disco?
Pisał i nagrywał głównie "pod dyskoteki" utwory w wersjach maxi singiel. Tak tez został zapamiętany.
Kiedy moda na ten gatunek minęła podzielił los wielu jemu podobnych - zniknął. Jeśli już ktoś taki pozostał w branży, to tylko jako muzyk wspomagający czy kompozytor tworzący dla innych.




Darion

  • Autor
  • *
  • Wiadomości: 3162
Odp: Te kiczowate lata 80-te...
« Odpowiedź #132 dnia: 16 Czerwiec 2019, 12:18:13 »
Kool & The Gang.
Rewelacyjna grupa. Istnieją od lat 60-tych. Ale i w lata 80-tych wnieśli swój wkład. Jedni z nielicznych, którzy wciąż i nadal trzymają się razem. W ten sposób dorobili się już coś ze trzydziestkę albumów. Kto ich nie zna, niech żałuje. Wspaniałość!

Darion

  • Autor
  • *
  • Wiadomości: 3162
Odp: Te kiczowate lata 80-te...
« Odpowiedź #133 dnia: 16 Czerwiec 2019, 12:20:27 »


Darion

  • Autor
  • *
  • Wiadomości: 3162
Odp: Te kiczowate lata 80-te...
« Odpowiedź #134 dnia: 20 Czerwiec 2019, 14:47:17 »
Albert One.
Znacząca postać w światku italo disco. Na początku chciał być tylko DJ'em. Ale to na widok piosenkarzy najbardziej piszczały nastoletnie panienki...




Darion

  • Autor
  • *
  • Wiadomości: 3162
Odp: Te kiczowate lata 80-te...
« Odpowiedź #135 dnia: 20 Czerwiec 2019, 14:55:58 »
Clark Datchler, Calvin Hayes, Mike Nocito  - Johnny Hates Jazz.

W jednej chwili podbili brytyjski i amerykański rynek muzyczny. Ich płyta "Turn back the clock" z 1988 biła wszelkie rekordy stając się multi platyną. I tylko tyle. Szybko się rozstali. A szkoda.





Darion

  • Autor
  • *
  • Wiadomości: 3162
Odp: Te kiczowate lata 80-te...
« Odpowiedź #136 dnia: 20 Czerwiec 2019, 15:06:26 »
Jacek Skubikowski.
Zdolny muzyk. Z wykształcenia doktor prawa. Od zawsze lubił i grał muzykę. Najbardziej upodobał sobie jazz tradycyjny. Pogrywał w różnych zespołach, pisywał piosenki dla wielu wykonawców. Aż przyszedł taki czas, że postanowił nie pracować na sukces innych, lecz własny...




...uwierzycie, że ta muzyka ma przeszło trzydzieści lat?!

Darion

  • Autor
  • *
  • Wiadomości: 3162
Odp: Te kiczowate lata 80-te...
« Odpowiedź #137 dnia: 20 Czerwiec 2019, 20:30:22 »
Ultravox.

Zanim nastała dekada lat 80-tych istnieli już blisko od... dekady. Ale to wtedy właśnie dołączył do nich Midge Ure. I wszystko się zaczęło. "Vienna" się zaczęła, i "Rage in eden" się zaczął... A myśmy chodzili jeden do drugiego żeby każdy mógł coś sobie odegrać.




Darion

  • Autor
  • *
  • Wiadomości: 3162
Odp: Te kiczowate lata 80-te...
« Odpowiedź #138 dnia: 20 Czerwiec 2019, 20:39:33 »
Znany, znany. Muzyką żył od 6 roku życia. Jako 16-latek był już uzdolnionym gitarzystą występującym w słynnym klubie w Detroit 20 Grand.Jego talent umożliwił mu występy i współpracę (pisał piosenki dla nich) z takimi sławami jak Stevie Wonder, Barry White, The Carpenters, Rufus i Chaka Khan, The Supremes, Aretha Franklin, The Temptations, Herbie Hancock, Tina Turner...  Wow!

A wszyscy pamiętają tylko jedno...   Ray Parker Jr.

Darion

  • Autor
  • *
  • Wiadomości: 3162
Odp: Te kiczowate lata 80-te...
« Odpowiedź #139 dnia: 20 Czerwiec 2019, 20:57:02 »
Talk Talk.

Idealnie wypełnili sobą lata 80-te. Nie myśleli wcale o karierze muzycznej. Po prostu paru chłopa spotykało się przy piwie i żeby coś tam sobie pograć. Ale kiedy nagrali parę kawałków, a potem zagrali je na kliku scenach... Chwyciło. I ruszyło.  Wpierw jako zespół support podczas tras koncertowych bardziej utytułowanych zespołów. Potem już nie musieli. Pod koniec dekady już mocno różnili się twórczością od tej z początków. To też dobrze o nich świadczy.

W lutym tego roku po chorobie zmarł założyciel grupy - Mark Hollis.




Tiny URL: