Autor Wątek: Liczy się tylko muzyka...  (Przeczytany 13949 razy)

Darion

  • Autor
  • *
  • Wiadomości: 3388
Liczy się tylko muzyka...
« dnia: 17 Kwiecień 2017, 11:30:31 »
    Tak, tak.

    Ale czy macie w swoich zbiorach płyty z okładkami, na których obok informacji o zawartości muzycznej danego krążka wydawca postarał się jeszcze o to "coś więcej"?
    Takie małe dzieła sztuki? Albo czy znacie takie płyty? Okładki, które hipnotyzują, które przemawiają do nas, które same w sobie też mają moc!
    Być może ze względu na swe małe rozmiary trudno takich doszukać się pośród płyt CD, ale może akurat... A wśród LP, które...?

    Liczy się tylko muzyka?
    Chyba nie do końca skoro są przypadki powierzenia zaprojektowania okładki albumu uznanemu artyście, jak Andy'emu Warholowi.

    Marketing?
    Na pewno. Ale też i właśnie "to coś"... Jednak.


    WOY

    • Autor
    • *
    • Wiadomości: 4155
    • Meloman
    Odp: Liczy się tylko muzyka...
    « Odpowiedź #1 dnia: 17 Kwiecień 2017, 12:26:37 »
    Płyta Piekarczyk & Balls Power "Xes" z 1991 r.

    WOY

    • Autor
    • *
    • Wiadomości: 4155
    • Meloman
    Odp: Liczy się tylko muzyka...
    « Odpowiedź #2 dnia: 17 Kwiecień 2017, 12:50:16 »
    Marduk "Demo 1991r."

    Darion

    • Autor
    • *
    • Wiadomości: 3388
    Odp: Liczy się tylko muzyka...
    « Odpowiedź #3 dnia: 17 Kwiecień 2017, 17:15:07 »
    Hmm. Trzeba przyznać, że okładki mocne, zwłaszcza ta druga. Marketingowcy jednak pokpili sprawę. Obrażanie chrześcijan już jest na tyle powszechne w świecie, że aż... nie robi wrażenia. O! Panienka miała użyć półksiężyca. To by dało dopiero prawdziwy wydźwięk; myślę, że nawet bombowy.


    Wcześniej jakoś nikt nie przykładał aż tak wielkiej wagi do warstwy artystycznej płytowej okładki. Tylko sucha informacja i tyle. The Beatles oraz zatrudnieni do tego artyści Peter Blake i Jann Haworth stworzyli fantastyczny, przepełniony różnorakimi kolorami kolaż, na którym umieścili samych członków zespołu oraz sławne postacie ze świata nauki czy (pop)kultury. Prócz czwórki muzyków wszystkie inne postacie były wycięte z kartonu i umieszczone w tle. By jednak wszystko było zgodne z prawem przed publikacją płyty musiano uzyskać na to zgodę każdego żyjącego członka rodziny osoby widocznej na zdjęciu. Prawnikom umknęła tylko zielona roślinka rosnąca przed tym tłumem :)
    Obok członków The Beatles stoją młodsze wersje ich samych.
    Dzisiaj jest to chyba okładka najbardziej rozpoznawalna w historii. Ma to coś...

    WOY

    • Autor
    • *
    • Wiadomości: 4155
    • Meloman
    Odp: Liczy się tylko muzyka...
    « Odpowiedź #4 dnia: 17 Kwiecień 2017, 20:52:56 »
    Mimo wszystko, lubię jak sztuka prowokuje. Zmusza do zastanawiania się. Jej autor chce uzyskać jakiś np; szokujący efekt.
    Było zbyt ostro ?
    To może:

     
    « Ostatnia zmiana: 17 Kwiecień 2017, 20:56:33 wysłana przez WOY »

    Darion

    • Autor
    • *
    • Wiadomości: 3388
    Odp: Liczy się tylko muzyka...
    « Odpowiedź #5 dnia: 18 Kwiecień 2017, 07:04:23 »
    Sztuka zawsze prowokowała. Prawda. Czasami autorowi zależało na drastycznym ukazaniu danego problemu nawet jeśli było to przysłowiowe wsadzenie komuś palca w oko, a czasami służyło wyłącznie własnej autopromocji...
    W tym pierwszym taka sztuka zawsze niosła jakąś treść. Nie za bardzo wiem co autorzy tej "okładki z krucyfiksem" za treści chcą nam przekazać, na co mamy zwrócić uwagę... Dostrzegam tu wyłącznie tylko ten drugi przypadek w dodatku w kiepskim, bo mocno prymitywnym - stylu.

    Darion

    • Autor
    • *
    • Wiadomości: 3388
    Odp: Liczy się tylko muzyka...
    « Odpowiedź #6 dnia: 18 Kwiecień 2017, 20:49:49 »
    Okładka autorstwa Storma Thorgersona i Aubrey'a "Po" Powella.
    Bardzo prosta.
    Trójkąt miał symbolizować twórcze siły zespołu; kolorowe światło - efekty laserowe, które towarzyszyły grupie podczas ich koncertów. Zespół bowiem jako jeden z pierwszych tworzył na scenie spektakle typu "światło i  dźwięk".
    Ale fani z czasem zaczęli odbierać to po swojemu.
    To zdjęcie przodu okładki płyty, tył ukazuje tu ten proces w formie odwróconej. Wyjmujemy płytę, puszczamy... I szarość życia codziennego nagle nabiera barw. Kiedy muzyka milknie a płyta z powrotem ląduje w opakowaniu - następuje powrót...
    Na pewno każdy spotkał się już kiedyś z tym "motywem pryzmatu" i niekoniecznie była to okładka tej płyty.

    WOY

    • Autor
    • *
    • Wiadomości: 4155
    • Meloman
    Odp: Liczy się tylko muzyka...
    « Odpowiedź #7 dnia: 18 Kwiecień 2017, 21:03:49 »
    No nie..... zdecydowanie najpaskudniejsza okładka jaka trafiła na ponadczasowe dzieło muzyczne.
    Jest OKROPNA. Trzymam ją zawiniętą w gazetę :)(żartowałem).
    O wiele bardziej kręci mnie oglądanie takich :)

    Darion

    • Autor
    • *
    • Wiadomości: 3388
    Odp: Liczy się tylko muzyka...
    « Odpowiedź #8 dnia: 19 Kwiecień 2017, 06:53:40 »
    Znowu The Beatles.
    Okładka zrobiona na szybko ale z czasem obrosła w legendę. I to nie jedną. Doszukano się tu tylu ukrytych symboli, że pewnie niejeden zrobił z tego doktorat.
    Nie ma na niej ani nazwy zespołu ani tytułu krążka. Zespół był wówczas tak popularny, że nie widziano takiej potrzeby :)
    Zwykłe zdjęcie (zrobił je Ian MacMillan), które stało się symbolem popkultury. Niby zwykły przypadek a wyszedł niesamowity efekt końcowy. Taki najazd turystów (czytaj Japończyków) to miejsce nie miało nigdy w historii. Wielu z nich odtwarza ten moment jakby to był jakiś spektakl.
    A może i jest...
    « Ostatnia zmiana: 19 Kwiecień 2017, 06:56:07 wysłana przez Darion »

    StaryM

    • Global Moderator
    • Autor
    • *****
    • Wiadomości: 4579
    • Vinyl Lover
      • Blog Belfra
    Odp: Liczy się tylko muzyka...
    « Odpowiedź #9 dnia: 19 Kwiecień 2017, 10:00:07 »
    Taki owczy pęd... sam przechodziłem trzy razy przez te pasy i nawet gdzieś miałem fotkę. ;)
    A man can never have enough turntables.

    Tiny URL: