Autor Wątek: Wkładki firmy Audio Technica od 1962 do dziś  (Przeczytany 12635 razy)

StaryM

  • Global Moderator
  • Autor
  • *****
  • Wiadomości: 4192
  • Vinyl Lover
    • Blog Belfra
Odp: Wkładki firmy Audio Technica od 1962 do dziś
« Odpowiedź #50 dnia: 21 Lipiec 2019, 17:22:02 »
Wracam do wkładki z nowej serii VM95. Jak już wcześniej pisałem body jest to samo dla całej serii różniącej się igłami. Od VMN-95C (conical) ze szlifem sferycznym do igły ze szlifem Shibata przez Microline i szlif eliptyczny. Dziś trafiła do mnie nowiutka igła VMN95E. Igła ze szlifem eliptycznym tzw. bonded. Czyli końcówka diamentowa po szlifie jest osadzona w metalowym koszyczku jak brylant z zaręczynowym pierścionku. Cenowo to druga igła z kolei.
Wstępnie mogę powiedzieć, że różnice nie są diametralne i nikt tego zresztą się nie spodziewał. Jak widać na poniższych zdjęciach igły mają identyczną konstrukcję i dość długi cantilever. Nagrałem różowy szum z pominięciem przedwzmacniacza, czyli czysty sygnał z wkładki. Dlatego wykres, który prezentuję jest kompletnie inny od zwyczajnego wykresu różowego szumu. Co z niego wynika? Że igła eliptyczna ma odrobinę większy spadek wysokich, co w sumie może być słyszalne. Jednak tylko wtedy, gdy ktoś ma wybitnie dobry słuch i słyszy wszystko do 20kHz.
Inne różnice? Nie mam sprzętu ani oprogramowania, którym byłbym w stanie zmierzyć różnice. Nadal bardzo dobra jest separacja kanałów, a igła eliptyczna ma lepsze prowadzenie w rowku, przez co tzw. scena pozorna jest jakby szersza i pełniejsza. Ma to swoje minusy, igła eliptyczna bardziej wrażliwa jest na niedoskonałości i rysy płyty.
A man can never have enough turntables.

Tiny URL: