Audio Cafe

Sprzęt Audio => Gramofony, ramiona, wkładki i przedwzmacniacze => Wątek zaczęty przez: StaryM w 05 Styczeń 2016, 12:01:39

Tytuł: Gramofony z epoki PRL
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 05 Styczeń 2016, 12:01:39
Dziś bardzo często każdy złom ze słusznie minionej epoki uznawany jest za wspaniały sprzęt vintage, czyli doskonały i wart koszmarnych pieniędzy. Niestety rzeczywistość jest zgoła inna.
Większość sprzętu audio produkowanego w PRL to dziś stare i nic niewarte "ruchle"*. 
W tym wątku zajmiemy się gramofonami, więc zachęcam starszych forumowiczów, którzy mieli do czynienia z tym sprzętem, aby dzielili się swymi uwagami.
Większość znawców gramofonów uważa, że jedynym wartym dziś tytułu "vintage" jest gramofon Adam. Jego ceny na portalach aukcyjnych oscylują pomiędzy 500 a 1500 zł. Jeśli ktoś chce kupić gramofon z tamtej epoki, to Adam jest niezłym wyborem, jednak często będzie on wymagał konserwacji i naprawy, więc nie warto przepłacać.

(https://lh6.googleusercontent.com/-EInU0fkcTqM/USmO5qnKCNI/AAAAAAAAAFk/6zq7Yo59hDw/s912/1408_image_3.jpg)

O polskich gramofonach wie wszystko jeden z większych autorytetów w tej dziedzinie - dr inż. Maciej Tułodziecki. Warto przeczytać tutaj (http://www.technique.pl/mediawiki/index.php/Polskie_gramofony), co ma do powiedzenia.


--
* Cokolwiek znaczy to słowo, to podoba mi się. ;)
Tytuł: Bernard
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 05 Styczeń 2016, 22:16:14
Gramofon Bernard G603 pojawił się jakiś czas po wyprodukowaniu G601fs i WG601fs czyli Fonomaster (ze wzmacniaczem). Niestety był dużo gorszy.
Do wad należało dość kiepskie ramię z headshellem mocowanym na stałe, to oznaczało niewygodę podczas wymiany wkładki.
Obroty nie były zbyt stabilne, a przydźwięk silnika wyraźnie słyszalny.
Potem pojawił się jeszcze Bernard  G434  i Bernard GS431 z innym ramieniem, ale niestety niewiele lepszym. Gramofony Bernard nosiły potem jeszcze inne numerki, bo w miarę jak sytuacja w PRL się destabilizowała, trzeba było zmieniać podzespoły w związku z brakami w zaopatrzeniu.

Jeśli dziś ktoś by chciał ten gramofon kupować jako vintage, to raczej bym odradzał. Ceny na Allegro są z reguły zbyt wysokie. Moim zdaniem nie jest wart dziś więcej niż 150 zł. I nawet przy dobrej wkładce nie należy liczyć na jakieś niesamowite wrażenia dźwiękowe. Niektórzy przerabiają te gramofony usuwając z obudowy moduł zasilania, przydźwięk jest wtedy sporo mniejszy.

Proszę dopisywać swoje uwagi, jeśli ktoś miał do czynienia z innymi gramofonami z tamtego okresu.
Tytuł: Odp: Gramofony z epoki PRL
Wiadomość wysłana przez: Darion w 05 Styczeń 2016, 23:21:49
Potem pojawił się jeszcze Bernard  G434 ...
Ten model w wersji eksportowej (co ciekawe do ZSRR) pod nazwą Wiega jest bardzo ciekawy stylistycznie.
Tytuł: Odp: Gramofony z epoki PRL
Wiadomość wysłana przez: Darion w 05 Styczeń 2016, 23:23:31
Jeśli dziś ktoś by chciał ten gramofon kupować jako vintage, to raczej bym odradzał...
Młodość, młodość tym można sobie kupić. To warte każdych pieniędzy :)
Tytuł: Odp: Gramofony z epoki PRL
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 06 Styczeń 2016, 00:14:47
Tak, na tym bazują handlarze  licząc, że ktoś skusi się wspomnieniami z młodości. Tylko nawet jak się skusi, to przeżyje paskudny zawód. ;)
Dlatego przestrzegam i ostrzegam. Szmelc nie będzie nigdy hajendowym rarytasem vintage. Wersji eksportowych z bliska nie widziałem. Na oko faktycznie potrafiły wyglądać lepiej, ale czy technicznie były lepsze, to trudno powiedzieć. Ramiona rewelacyjne nie były.
Tytuł: Odp: Gramofony z epoki PRL
Wiadomość wysłana przez: Darion w 06 Styczeń 2016, 11:44:30
Teraz piosenkę, teledysk mamy na jedno kliknięcie. Kiedyś trzeba było to zdobyć. Nagrać z radiowej audycji, odegrać od kolegi. Dlatego na pierwszym miejscu był jednak magnetofon.
Potem pojawił się odtwarzacz płyt kompaktowych. To dopiero było coś. Każdy marzył żeby zdobyć to cudo, nawet ten najniższy model z palety danego producenta (w domyśle pewexowskiego Technicsa). Dlatego gramofonów się nie pragnęło. Te, które nawet mogłyby być i dostępne, czyli coś z naszej Unitry, były raczej słabe. I płyty nasze też takie sobie...
Prawdziwego gramofonu i dźwięku z porządnej płyty raczej nikt nie doświadczył, to i po nocach nie tęsknił.
Ale pamiętam jak kiedyś kumpel przytaszczył Emanuela i słuchaliśmy jakiś powyciąganych płyt (pocztówek dźwiękowych)  z tapczanu. I tak to było o niebo lepsze niż słuchanie z RM lub RMS, co było w posiadaniu większości wtedy młodych ludzi.

To fotka kultowego teraz Emanuela:
Tytuł: Odp: Gramofony z epoki PRL
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 06 Styczeń 2016, 14:13:20
To była typowa szlifierka do płyt.
Tytuł: Odp: Gramofony z epoki PRL
Wiadomość wysłana przez: Darion w 16 Styczeń 2016, 18:50:10
Wprawdzie to Adam był najlepszym gramofonem rodzimej produkcji, to jednak Daniel przez swoje między innymi sensorowe sterowanie tym najbardziej pożądanym.
Ponad dziesięć kilogramów wagi, dwusilnikowy na pełnym automacie... Daniel G-1100fs.
Tytuł: Ostrzeżenie przed Adamem
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 25 Styczeń 2016, 16:50:55
Pisałem już, że Adam ma opinię najlepszego polskiego gramofonu z okresu PRL. Jednak ostatnio miałem okazję rozmawiać z kimś, kto miał w ręku kilka tych gramofonów i jego opinia nie jest tak bardzo pochlebna, być może warto ją wziąć pod uwagę, jeśli ktoś będzie chciał kupić ten gramofon. Otóż jego budowa jest dość specyficzna.
Wedle instrukcji, Adama wyposażono w bezpośredni napęd talerza wykorzystujący silnik liniowy (lub krokowy). „Bieguny” stojana tego silnika liniowego umieszczone są pod talerzem w miejscu, gdzie nie sięga zakres poruszania się wkładki. Talerz zaś dzięki magnetycznemu pierścieniowi stanowi wirnik tego silnika. Mnie osobiście taka konstrukcja bardzo się podoba. Nie spotkałem też takiego rozwiązania w żadnym innym gramofonie..., a było tak dlatego, że jest to rozwiązanie dość egzotyczne. - pisze na temat Adama dr inż. Maciej Tułodziecki.
Jednak dziś po latach wiadomo, że psuje się najczęściej jedna część - są tam czujniki w postaci nawiniętych chyba na ferrytowy rdzeń cewek o bardzo niewielkich rozmiarach. Dotyczy to wersji GS-420 i GS-424. Te cewki przepalają się, lub miedź ulega korozji (trudno powiedzieć) i gramofon przestaje działać. Części zamienne są nie do zdobycia, bo były wykonywane wyłącznie do tego sprzętu.
Ten problem nie powinien występować w wersji GS-421 i GS-425 zaopatrzonej rzekomo w typowy silnik krokowy), ale jak stwierdza Maciej Tułodziecki, nie wiadomo, czy takie wersje w ogóle fizycznie istnieją.
Tytuł: Odp: Gramofony z epoki PRL
Wiadomość wysłana przez: Darion w 26 Styczeń 2016, 14:04:51
Czas.
Przyjdzie taki dzień, gdy będziemy już tylko patrzeć.
Albo znajdzie się jeszcze jakaś złota rączka.
Tytuł: Odp: Gramofony z epoki PRL
Wiadomość wysłana przez: Darion w 28 Styczeń 2016, 16:11:47
Fonomaster.
Pochodzi z czasów, kiedy Unitra prężnie działała i co rusz chwaliła się czymś nowym. A nowe miało być solidne, ładne i porządne. Warunki jakie wtedy panowały narzucały wiele ograniczeń stąd na przykład różnorodność wkładek czy innych podzespołów - z każdym następnym rokiem produkcji przeważnie słabsze od poprzednika. Chodzą słuchy, że samo ramię produkowano na licencji japońskiego Micro Seiki...
Tytuł: Odp: Gramofony z epoki PRL
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 28 Styczeń 2016, 19:19:18
Micro Seiki rzekomo miało być oryginalne w pierwszych gramofonach wg-601f i g-601a, wtedy jeszcze nie używano nazwy fonomaster.
Tytuł: Odp: Gramofony z epoki PRL
Wiadomość wysłana przez: Darion w 29 Styczeń 2016, 09:38:11
Tak też słyszałem, że ramiona były u nas składane z dostarczanych elementów. Przynajmniej z początku.
Tytuł: Odp: Gramofony z epoki PRL
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 29 Styczeń 2016, 12:45:20
Nasz najlepszy chyba specjalista od gramofonów, czyli dr inż. Maciej Tułodziecki, podaje, że o tych ramionach Micro Seiki co prawda wszyscy mówią, ale nie ma śladu w żadnych dokumentów.
Z drugiej strony te ramiona z pierwszych G601fs są naprawdę świetnie skonstruowane, wiec coś w tym może być. :)
Tytuł: Odp: Gramofony z epoki PRL
Wiadomość wysłana przez: Darion w 29 Styczeń 2016, 14:03:44
Nasz najlepszy chyba specjalista od gramofonów, czyli dr inż. Maciej Tułodziecki, podaje, że o tych ramionach Micro Seiki co prawda wszyscy mówią, ale nie ma śladu w żadnych dokumentów.
O, właśnie.
Tytuł: GS-434
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 09 Listopad 2017, 16:08:31
Zdaje się, że powinienem coś odszczekać. Wpadł mi w ręce egzemplarz gramofonu GS-434 z połowy lat 80'. Jak to pisał M. Tułodziecki na technique.pl, jest to "gorsza" wersja wcześniejszego G-603a. Czyli kolejna odsłona "Bernarda". Miałem Bernarda od 1979 roku chyba do 85, gdy powędrował do brata. Potem z powrotem miałem go u siebie przez rok. Niestety był to niesamowity crap. Nie trzymał obrotów i żadna wymiana części nie pomagała. Na dodatek miał przydźwięk.
Jego młodszy brat GS-434 ma na dodatek częściowo plastikowe ramię i nawet na oko wygląda bardziej tandetnie, ale...
No właśnie. Po blisko trzydziestu latach stania w piwnicy odkurzyłem go i wyczyściłem, wymieniłem igłę we wkładce MF-100 i  zrobiłem kalibrację. Okazało się, że wkładka jest prawidłowo umocowana, wyregulowałem tylko antyskating i nacisk igły. Gramofon trzyma obroty, wkładka gra całkiem ładnie (szczególnie starsze płyty, bo nie słychać tak trzasków) i choć nie jest to jakiś hi-end, to wbrew temu, co pisałem kiedyś, może to być całkiem przyzwoity gramofon entry level.
Tytuł: Odp: Gramofony z epoki PRL
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 12 Listopad 2017, 11:48:48
Wracając do "Adama", który się pojawił wcześniej, to warto zauważyć, że ten gramofon przeżywa ostatnio wyjątkowy renesans, a tym samym zwyżkę cen. Niektórzy nadają mu wygląd, jakiego w oryginale nigdy nie miał.
Tytuł: Odp: Gramofony z epoki PRL
Wiadomość wysłana przez: porlick w 14 Styczeń 2018, 18:00:11
Mój staruszek, choć całkiem żwawy- G8010 po małych modyfikacjach (głównie zasilanie, choć też neonówka została zastąpiona LED, ale nie z powodów wizualnych, lecz dla pozbycia się przewodu z napięciem sieci snującego się przez całą szerokość obudowy. Wkładka Akai PC90 (czyli AT3711), wymienione przewody sygnałowe, czyszczenie, smarowanie, kalibracja, i z nieruchawego dziadka z trzeszczącymi stawami, mamy Seana Connery'ego, który obecnie wygląda lepiej, jak w czasie, gdy grał Bonda ;-)
Tytuł: Odp: Gramofony z epoki PRL
Wiadomość wysłana przez: porlick w 13 Wrzesień 2021, 16:30:29
To znowu ja.
Co prawda po G8010 nie ma już u mnie śladu, a w salonie stały etat ma 40letni Dual, bez porównania lepszy od peerelowskich wyrobów, ale wpadł mi w ręce GS464. Taki sam, jak miałem ponad 30 lat temu :) Postanowiłem zająć się nim i prostując niedociągnięcia produkcyjne oraz wieloletnie "naleciałości", zrobić z niego sprzęt nadający się do użytku nawet współcześnie. Tak dla zabawy i własnej satysfakcji, a potem... pocieszy się nim ktoś inny. Na początek oględziny- okazało się, że zużycie gramofonu jest wręcz śladowe: łożysko talerza po oczyszczeniu nie wykazuje luzów większych, jak fabryczne, ramię również bez uszkodzeń. Plinta wyglądała źle, ale nie wymagała odmalowania, a tylko oczyszczenia. Ktoś "konserwował" go jakimś paskudztwem, a następnie kurz osiadł na nim tak, że utworzył brzydką warstwę. Oczyszczenie jej, odsłoniło fornirowaną i pomalowaną płytę w bdb stanie. Podobnie plastiki i części metalowe, po oczyszczeniu odzyskały kolory i faktury ;) Pokrywa została wypolerowana. Talerz był tragicznie odlany- z jednej strony, dwa kolejne nadlewy były dużo wyższe, jak pozostałe, co skutkowało niewyważeniem i trzeba było je wyrównać.
W następnej kolejności zająłem się elektryką. Nie robiłem wielkich przeróbek, tylko pomiędzy trafo i płytkę główną wstawiłem mostek prostowniczy, a neonówkę zastąpiłem cytrynową LED, zasilaną przez miniaturowy mostek i rezystor. Oczywiście zostały skontrolowane żarówki czujników obrotów i autostopu, bo zaczernione potrafią sprawiać kłopoty. Wymieniłem przewód wyjściowy z porządnymi wtykami cinch.
Następnym etapem była kontrola i regulacja autostopu i obrotów- te zostały "wyzerowanie" na środkowym położeniu pokrętła.
Ostatnim etapem była zabawa z wkładkami. Oryginalna, MF101 miała igłę używaną, ale pod mikroskopem nie wyglądającą na uszkodzoną. Nie ryzykowałem z nią, zwłaszcza, że chciałem uzyskać lepsze efekty. Przelotnie na ramieniu zagościła AT72K, następnie OM10. Ta zostanie, choć teoretycznie lubi lżejsze ramiona. Tu na światło dzienne wypełzł kolejny problem konstrukcji GS464- ramię nie umożliwia stosowania tak lekkich wkładek (ok 2 gramy lżejsze od MFki) i trzeba było pomyśleć, jak zmienić zakres przeciwwagi. Nie chciałem nieodwracalnie przerabiać obciążnika przeciwwagi, więc pod plastikowy, nieodłączany headshell trafił 2 gramowy ciężarek, który włożyłem do "odwróconej rynienki" za główką i przykleiłem czarną taśmą. Nie jest to widoczne, jeśli nie wiadomo, czego szukać, a umożliwia powrót do pierwotnego stanu.
Po tych zabiegach gramofon zyskał na jakości. Śmiem twierdzić, że nigdy wcześniej tak dobrze nie grał.
Tytuł: Odp: Gramofony z epoki PRL
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 13 Wrzesień 2021, 20:27:05
Być może tę wkładkę OM trudniej było skalibrować, ale lekka wkładka do lekkiego ramienia? Czemu nie.
Tytuł: Odp: Gramofony z epoki PRL
Wiadomość wysłana przez: porlick w 13 Wrzesień 2021, 20:58:51
To JEST wkładka do lekkich ramion. Jednak wbrew pozorom, podobno ramię w GS464 nie jest takie lekkie, w dodatku opisany powyżej dodany obciążnik też trochę zwiększa jego ciężar. Niestety, w przypadku tego ramienia o kalibracji nie ma moey- otwory są stałe, niczego oprócz nacisku i antyskstingu nie ustawisz. Dobrze choć, że wysokość i wysunięcie igły względem otworów nie różni się zbytnio od MFki.
Tytuł: Odp: Gramofony z epoki PRL
Wiadomość wysłana przez: porlick w 23 Wrzesień 2021, 14:46:39
Gramofon odpicowałem, posłuchałem, doszedłem do wniosku, że nie ma się czego, nawet dziś, wstydzić. Nacieszylem się nim i... sprzedałem. Umówiłem się już z chętnym na jutro.
Kolejny polski wyrób z zamierzchłej i słusznie minionej epoki dostał drugą szansę. Jeszcze dziś dokonałem mu drobnej korekty obrotów na stroikach, bo po zmianie zewnętrznego potencjometru zero się delikatnie przesunęło i teraz już tylko czeka na nowego właściciela.
Tytuł: Odp: Gramofony z epoki PRL
Wiadomość wysłana przez: porlick w 24 Wrzesień 2021, 22:49:18
Przyjechał, obejrzał, posłuchał, kupił. Młody adept winylu, bez kolekcji płyt, ale chcący je mieć. Mam nadzieję że drapak poszedł w dobre ręce.