Autor Wątek: Gramofony z epoki PRL  (Przeczytany 11040 razy)

Darion

  • Autor
  • *
  • Wiadomości: 3483
Odp: Gramofony z epoki PRL
« Odpowiedź #10 dnia: 28 Styczeń 2016, 16:11:47 »
Fonomaster.
Pochodzi z czasów, kiedy Unitra prężnie działała i co rusz chwaliła się czymś nowym. A nowe miało być solidne, ładne i porządne. Warunki jakie wtedy panowały narzucały wiele ograniczeń stąd na przykład różnorodność wkładek czy innych podzespołów - z każdym następnym rokiem produkcji przeważnie słabsze od poprzednika. Chodzą słuchy, że samo ramię produkowano na licencji japońskiego Micro Seiki...

StaryM

  • Global Moderator
  • Autor
  • *****
  • Wiadomości: 4830
  • Vinyl Lover
    • Blog Belfra
Odp: Gramofony z epoki PRL
« Odpowiedź #11 dnia: 28 Styczeń 2016, 19:19:18 »
Micro Seiki rzekomo miało być oryginalne w pierwszych gramofonach wg-601f i g-601a, wtedy jeszcze nie używano nazwy fonomaster.
A man can never have enough turntables.

Darion

  • Autor
  • *
  • Wiadomości: 3483
Odp: Gramofony z epoki PRL
« Odpowiedź #12 dnia: 29 Styczeń 2016, 09:38:11 »
Tak też słyszałem, że ramiona były u nas składane z dostarczanych elementów. Przynajmniej z początku.

StaryM

  • Global Moderator
  • Autor
  • *****
  • Wiadomości: 4830
  • Vinyl Lover
    • Blog Belfra
Odp: Gramofony z epoki PRL
« Odpowiedź #13 dnia: 29 Styczeń 2016, 12:45:20 »
Nasz najlepszy chyba specjalista od gramofonów, czyli dr inż. Maciej Tułodziecki, podaje, że o tych ramionach Micro Seiki co prawda wszyscy mówią, ale nie ma śladu w żadnych dokumentów.
Z drugiej strony te ramiona z pierwszych G601fs są naprawdę świetnie skonstruowane, wiec coś w tym może być. :)
A man can never have enough turntables.

Darion

  • Autor
  • *
  • Wiadomości: 3483
Odp: Gramofony z epoki PRL
« Odpowiedź #14 dnia: 29 Styczeń 2016, 14:03:44 »
Nasz najlepszy chyba specjalista od gramofonów, czyli dr inż. Maciej Tułodziecki, podaje, że o tych ramionach Micro Seiki co prawda wszyscy mówią, ale nie ma śladu w żadnych dokumentów.
O, właśnie.

StaryM

  • Global Moderator
  • Autor
  • *****
  • Wiadomości: 4830
  • Vinyl Lover
    • Blog Belfra
GS-434
« Odpowiedź #15 dnia: 09 Listopad 2017, 16:08:31 »
Zdaje się, że powinienem coś odszczekać. Wpadł mi w ręce egzemplarz gramofonu GS-434 z połowy lat 80'. Jak to pisał M. Tułodziecki na technique.pl, jest to "gorsza" wersja wcześniejszego G-603a. Czyli kolejna odsłona "Bernarda". Miałem Bernarda od 1979 roku chyba do 85, gdy powędrował do brata. Potem z powrotem miałem go u siebie przez rok. Niestety był to niesamowity crap. Nie trzymał obrotów i żadna wymiana części nie pomagała. Na dodatek miał przydźwięk.
Jego młodszy brat GS-434 ma na dodatek częściowo plastikowe ramię i nawet na oko wygląda bardziej tandetnie, ale...
No właśnie. Po blisko trzydziestu latach stania w piwnicy odkurzyłem go i wyczyściłem, wymieniłem igłę we wkładce MF-100 i  zrobiłem kalibrację. Okazało się, że wkładka jest prawidłowo umocowana, wyregulowałem tylko antyskating i nacisk igły. Gramofon trzyma obroty, wkładka gra całkiem ładnie (szczególnie starsze płyty, bo nie słychać tak trzasków) i choć nie jest to jakiś hi-end, to wbrew temu, co pisałem kiedyś, może to być całkiem przyzwoity gramofon entry level.
A man can never have enough turntables.

StaryM

  • Global Moderator
  • Autor
  • *****
  • Wiadomości: 4830
  • Vinyl Lover
    • Blog Belfra
Odp: Gramofony z epoki PRL
« Odpowiedź #16 dnia: 12 Listopad 2017, 11:48:48 »
Wracając do "Adama", który się pojawił wcześniej, to warto zauważyć, że ten gramofon przeżywa ostatnio wyjątkowy renesans, a tym samym zwyżkę cen. Niektórzy nadają mu wygląd, jakiego w oryginale nigdy nie miał.
A man can never have enough turntables.

porlick

  • Animator
  • *
  • Wiadomości: 837
Odp: Gramofony z epoki PRL
« Odpowiedź #17 dnia: 14 Styczeń 2018, 18:00:11 »
Mój staruszek, choć całkiem żwawy- G8010 po małych modyfikacjach (głównie zasilanie, choć też neonówka została zastąpiona LED, ale nie z powodów wizualnych, lecz dla pozbycia się przewodu z napięciem sieci snującego się przez całą szerokość obudowy. Wkładka Akai PC90 (czyli AT3711), wymienione przewody sygnałowe, czyszczenie, smarowanie, kalibracja, i z nieruchawego dziadka z trzeszczącymi stawami, mamy Seana Connery'ego, który obecnie wygląda lepiej, jak w czasie, gdy grał Bonda ;-)

porlick

  • Animator
  • *
  • Wiadomości: 837
Odp: Gramofony z epoki PRL
« Odpowiedź #18 dnia: 13 Wrzesień 2021, 16:30:29 »
To znowu ja.
Co prawda po G8010 nie ma już u mnie śladu, a w salonie stały etat ma 40letni Dual, bez porównania lepszy od peerelowskich wyrobów, ale wpadł mi w ręce GS464. Taki sam, jak miałem ponad 30 lat temu :) Postanowiłem zająć się nim i prostując niedociągnięcia produkcyjne oraz wieloletnie "naleciałości", zrobić z niego sprzęt nadający się do użytku nawet współcześnie. Tak dla zabawy i własnej satysfakcji, a potem... pocieszy się nim ktoś inny. Na początek oględziny- okazało się, że zużycie gramofonu jest wręcz śladowe: łożysko talerza po oczyszczeniu nie wykazuje luzów większych, jak fabryczne, ramię również bez uszkodzeń. Plinta wyglądała źle, ale nie wymagała odmalowania, a tylko oczyszczenia. Ktoś "konserwował" go jakimś paskudztwem, a następnie kurz osiadł na nim tak, że utworzył brzydką warstwę. Oczyszczenie jej, odsłoniło fornirowaną i pomalowaną płytę w bdb stanie. Podobnie plastiki i części metalowe, po oczyszczeniu odzyskały kolory i faktury ;) Pokrywa została wypolerowana. Talerz był tragicznie odlany- z jednej strony, dwa kolejne nadlewy były dużo wyższe, jak pozostałe, co skutkowało niewyważeniem i trzeba było je wyrównać.
W następnej kolejności zająłem się elektryką. Nie robiłem wielkich przeróbek, tylko pomiędzy trafo i płytkę główną wstawiłem mostek prostowniczy, a neonówkę zastąpiłem cytrynową LED, zasilaną przez miniaturowy mostek i rezystor. Oczywiście zostały skontrolowane żarówki czujników obrotów i autostopu, bo zaczernione potrafią sprawiać kłopoty. Wymieniłem przewód wyjściowy z porządnymi wtykami cinch.
Następnym etapem była kontrola i regulacja autostopu i obrotów- te zostały "wyzerowanie" na środkowym położeniu pokrętła.
Ostatnim etapem była zabawa z wkładkami. Oryginalna, MF101 miała igłę używaną, ale pod mikroskopem nie wyglądającą na uszkodzoną. Nie ryzykowałem z nią, zwłaszcza, że chciałem uzyskać lepsze efekty. Przelotnie na ramieniu zagościła AT72K, następnie OM10. Ta zostanie, choć teoretycznie lubi lżejsze ramiona. Tu na światło dzienne wypełzł kolejny problem konstrukcji GS464- ramię nie umożliwia stosowania tak lekkich wkładek (ok 2 gramy lżejsze od MFki) i trzeba było pomyśleć, jak zmienić zakres przeciwwagi. Nie chciałem nieodwracalnie przerabiać obciążnika przeciwwagi, więc pod plastikowy, nieodłączany headshell trafił 2 gramowy ciężarek, który włożyłem do "odwróconej rynienki" za główką i przykleiłem czarną taśmą. Nie jest to widoczne, jeśli nie wiadomo, czego szukać, a umożliwia powrót do pierwotnego stanu.
Po tych zabiegach gramofon zyskał na jakości. Śmiem twierdzić, że nigdy wcześniej tak dobrze nie grał.

StaryM

  • Global Moderator
  • Autor
  • *****
  • Wiadomości: 4830
  • Vinyl Lover
    • Blog Belfra
Odp: Gramofony z epoki PRL
« Odpowiedź #19 dnia: 13 Wrzesień 2021, 20:27:05 »
Być może tę wkładkę OM trudniej było skalibrować, ale lekka wkładka do lekkiego ramienia? Czemu nie.
A man can never have enough turntables.

Tiny URL: