Autor Wątek: Klub Ateistów Audio Voodoo  (Przeczytany 176953 razy)

StaryM

  • Global Moderator
  • Autor
  • *****
  • Wiadomości: 4190
  • Vinyl Lover
    • Blog Belfra
A man can never have enough turntables.

malikali

  • Global Moderator
  • Więcej pisze
  • *****
  • Wiadomości: 209
Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
« Odpowiedź #861 dnia: 22 Wrzesień 2014, 18:15:41 »
A jajecznicę na tym zrobi?  ;)

sfdene

  • Mało pisze
  • **
  • Wiadomości: 38
Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
« Odpowiedź #862 dnia: 22 Wrzesień 2014, 18:23:09 »
Ale jar1 pisze na temat. Chciałbyś, żeby tylko jeden pogląd był prezentowany?
jar1 błądzi, ale widać, że w głębi duszy chce być przekonany :)
Gość , który słyszy potencjometry raczej będzie chciał przekonac innych a nie odwrotnie. Ale nie śmiećmy.

StaryM

  • Global Moderator
  • Autor
  • *****
  • Wiadomości: 4190
  • Vinyl Lover
    • Blog Belfra
Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
« Odpowiedź #863 dnia: 22 Wrzesień 2014, 19:44:27 »
A jajecznicę na tym zrobi?  ;)
Uff, znaczy jestem względnie normalny. Bo moje pierwsze skojarzenie było podobne - płaska elektryczna patelnia do jajek i naleśników. ;)
A man can never have enough turntables.

StaryM

  • Global Moderator
  • Autor
  • *****
  • Wiadomości: 4190
  • Vinyl Lover
    • Blog Belfra
Ear Stream SONIC PEARL
« Odpowiedź #864 dnia: 22 Wrzesień 2014, 20:02:19 »
Ta anglojęzyczna strona jest interesująca, jest tam wiele ciekawych tekstów, a wśród nich takie, które określają recenzowane sprzęty krótkim barwnym słowem bullshit.
Dzięki niej trafiłem na poetycką recenzję Ear Stream SONIC PEARL. Oczywiście skoro recenzja jest na highfidelity.pl, to musi być to niszowy sprzęt z najwyższej półki (przynajmniej cenowej).
Sonic Pearl próbuje bowiem oddać dźwięk na żywo, starając się pominąć część związaną z rejestracją. Stąd nieprzeciętna przejrzystość i dynamika. Tyle tylko, że odtworzenie w domu jest inną rzeczywistością niż wydarzenie na żywo. Decydują o tym przede wszystkim techniki nagraniowe i sam fakt rejestracji, nieodwracalnie zmieniające rzeczywistość, poddające je swoistej "interpretacji", o której już resztą mówiłem.
Z polskim wzmacniaczem dostajemy wszystko bardzo czyste, niezwykle płynne i pozbawione rozjaśnień. Zwykle jeśli brakuje nam basu i mamy sporo góry i wyższej średnicy, to po prostu prostacka sztuczka, mająca pokreślić jakieś aspekty dźwięku. Tutaj to wyjątkowo wyrafinowany dźwięk i jego odbiór nie jest podparty żadnymi trickami.
- pisze nasz ulubiony poeta audiofilski Wojciech Pacuła.



Za to na stronie:
http://audiotweak.net/2013/11/09/polish-wanna-be-high-end-cmoy-headphone-amplifier/
autor bez ogródek pisze: Probably the most singe expensive CMOY* to this day
i zwraca uwagę na budowę wewnętrzną recenzowanej zabawki.



You must be fucking kidding me. This is an amp for hundreds of euros? Selection of cheapest parts possible. Rather buy CMOY from eBay for 10 euros.


I tak chyba kończą się marzenia o kolejnym polskim "hajendzie", pora zacząć lutować kable w piwnicy. ;)

--
* http://pl.wikipedia.org/wiki/CMoy
A man can never have enough turntables.

bum1234

  • Animator
  • *
  • Wiadomości: 518
Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
« Odpowiedź #865 dnia: 22 Wrzesień 2014, 21:09:37 »
Dawno, dawno temu wymienialiśmy z Grzegorzem7 uwagi na temat tej "konstrukcji". Grzegorz napisał, że konstruktor mógł to przynajmniej porządnie polutować ;)
Jest to produkcja krakowskiego elektronika, który na AS pisał swego czasu pod nickiem Michelangelo. Właściwie powinienem napisać byłego elektronika, ponieważ przeszedł na ciemną stronę mocy. Słyszy kable, sieciówki, transporty itd.  No coż, jak sie wejdzie między wrony ...
Konstrukcja kuriozalna, pare elementów i rzekome olbrzymie doświadczenie.
Dziwię, się tylko, że autor zezwolił na publikacje zdjęć wnętrza :)

XYZPawel

  • Gość
Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
« Odpowiedź #866 dnia: 22 Wrzesień 2014, 23:42:13 »
Dawno, dawno temu wymienialiśmy z Grzegorzem7 uwagi na temat tej "konstrukcji". Grzegorz napisał, że konstruktor mógł to przynajmniej porządnie polutować ;)
Jest to produkcja krakowskiego elektronika, który na AS pisał swego czasu pod nickiem Michelangelo. Właściwie powinienem napisać byłego elektronika, ponieważ przeszedł na ciemną stronę mocy. Słyszy kable, sieciówki, transporty itd.  No coż, jak sie wejdzie między wrony ...
Konstrukcja kuriozalna, pare elementów i rzekome olbrzymie doświadczenie.
Dziwię, się tylko, że autor zezwolił na publikacje zdjęć wnętrza :)

w szkole średniej robiłem konstrukcje, które lepiej wyglądały :) żenada po prostu... :)

sfdene

  • Mało pisze
  • **
  • Wiadomości: 38
Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
« Odpowiedź #867 dnia: 23 Wrzesień 2014, 07:13:58 »

Jest to produkcja krakowskiego elektronika, który na AS pisał swego czasu pod nickiem Michelangelo. Właściwie powinienem napisać byłego elektronika, ponieważ przeszedł na ciemną stronę mocy. Słyszy kable, sieciówki, transporty itd.  No coż, jak sie wejdzie między wrony ...

Dziwnym trafem ten gość mi utkwił w pamięci właśnie z powodu owego "nawrócenia". Pamietam przecież jego wpisy , że noty aplikacyjne to podstawa i tego sie trzeba trzymać przy projektowaniu. Po jakmiś czasie ( chyba jak zwąchał interes i zaczał czerpać z tego korzyści ) zacząl uprawiać elektronikę alternatywną.

bum1234

  • Animator
  • *
  • Wiadomości: 518
Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
« Odpowiedź #868 dnia: 23 Wrzesień 2014, 09:05:07 »
elektronikę alternatywną.
Dobre określenie :)

bum1234

  • Animator
  • *
  • Wiadomości: 518
Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
« Odpowiedź #869 dnia: 23 Wrzesień 2014, 09:14:57 »

Tiny URL: