Audio Cafe

Audio, muzyka i dyskusje => Dyskusje => Wątek zaczęty przez: StaryM w 15 Maj 2014, 16:45:02

Tytuł: Klub Ateistów Audio Voodoo
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 15 Maj 2014, 16:45:02
Zgodnie z obietnicą zakładam ponownie klub ateistów audio voodoo, który swój pierwowzór miał na Audiostereo, a jak pamiętamy, żywot zakończył na bocznicy, ponieważ "psuł nastrój" jak to stwierdził misiomor (tak mniej więcej, bo z pamięci).
W klubie było sporo merytorycznych wpisów, ale tutaj trzeba będzie wszystko zbudować od nowa.

Znacznik [no voodoo please], który dodałem do tematu, oznacza, że jako założyciel wątku nie jestem zainteresowany polemiką z osobami "słyszącymi" kable (nieważne czy głośnikowe czy SATA). W tym wątku niech zabierają głos racjonaliści, którzy będą się starali ustalić, co z popularnych poglądów na temat audio jest sprawdzalną prawdą, a co leży w sferze kosmicznych technologii audio, do których współczesna nauka jeszcze nie dorosła. ;)

Pierwsze zagadnienie pozwolę sobie zaproponować.
Kiedyś użytkownicy Audiostereo przeprowadzali test wzmacniaczy i miedzy innymi moderator palton nie był w stanie odróżnić dwóch wzmacniaczy od siebie. Skończyło się to źle... dla testów. ;)
Powiem tak. Sam byłem w stanie odróżnić wzmacniacz Yaqin od swojego na lampach KT-66. Byłem w stanie odróżnić Yaqin od NADa 3300 i NADa C375BEE. Nie były to testy stricte naukowe, ale były ślepe. Wychudziłem z pokoju i kolega przełączał, nie widziałem, co w danej chwili gra. Poziomy były wyrównane ręcznie, ale chyba dość skutecznie. Zauważmy, że mówimy tu o odróżnieniu dwóch wzmacniaczy lampowych o zupełnie innej konstrukcji.
Natomiast drugi test dotyczył NADa C375BEE i NADa 3300 (stary sprzęt w doskonałym stanie). I tu na ślepo nie bylem w stanie odróżnić, który gra.
Jeśli ktoś może wyjaśnić, jak to jest z tymi wzmacniaczami, a może i uzasadnić naukowo, to byłoby świetnie... ;)

2.01.2018 - korekcja tematu
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: kptsovva w 15 Maj 2014, 23:00:38
Nie no każdy ma prawo głosu, nie przesadzaj z no voodoo...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: fox733 w 15 Maj 2014, 23:23:14
Popieram, w tego typu wątku powinny się spierać wszystkie opcje. Co innego jeśli ktoś zakłada wątek o kablu x i pyta o jego właściwości soniczne...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: SzuB w 15 Maj 2014, 23:33:12
Nie, nie każdy. Ale zabiorę, ponieważ brzmienie danego systemu jest wypadkową wielu czynników (w tym zastosowanych kabli głośnikowych i interkonektów, które wprowadzają bardzo subtelne, wręcz niuansowe zmiany; nie odnoszę się do kabli zasilających, bo ich - tak, tak! - nie słyszę, zaś PC Audio nie jest w zasięgu moich zainteresowań). Na te czynniki składają się oczywiście wzmacniacze i odtwarzacze CD. Przy czym wzmacniacze lampowe niemal zawsze brzmią inaczej niż tranzystorowe, podobnie jest z CD. Np. CD AMR 77.1 i Ayon 7 to dwa różne światy (oba lampowe): pierwszy selektywny, przestrzenny, rozdzielczy do bólu, ale bardzo analogowy, drugi zaś także analogowy, ale bardziej muzykalny (kosztem selektywności i stereofonii). Mówimy o wrażeniach odsłuchowych zarówno w tzw. ślepym, jak i jawnym teście. Nie ma tu żadnego voodoo, bo nie mówimy o kablach czy podstawkach, ale o urządzeniach. Dlaczego te CD brzmią inaczej? Myślę, że głównie za sprawą zastosowanych lamp i ich aplikacji; i tu pojawia się zagadnienie techniczne, o które chcę zapytać wszechwiedzących kolegów mechaników/techników. Co sprawia, że brzmienie urządzeń lampowych i tranzystorowych tak znacząco się różni, a także co sprawia, że lampy EL84 i np. EL34 dają diametralnie różne wrażenia odsłuchowe? Jasne, zniekształcenia itd. Ale... Ale te urządzenia mają przecież poprawną specyfikację techniczną, grają zera i jedynki, napięcie wyjściowe jest normalne... Nie mówcie jednak, że nie macie wrażeń, chyba że wg was każdy słyszy inaczej. Z tym jestem w stanie się zgodzić, ale nie z tym, że "wszystko brzmi tak samo". Bo nie wszysko brzmi tak samo. Czy usłyszę od was, że tylko "poprawne" testy, poziomy itd., czy też ktoś zdecyduje się na merytoryczną wypowiedź popartą wiedzą techniczną i znajmością specyfiki aplikacji lamp?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 16 Maj 2014, 00:04:27
Cieszę się z powrotu klubu  :)
Z lampami sprawa jest stosunkowo prosta. Są to przyrządy charakteryzujące się dosyć dużym rozrzutem parametrów. I jeśli układ jest zaprojektowany tak, że silnie od tych parametrów zależy, to nawet wymiana lampy na inny egzemplarz tego samego typu potrafi narobić niezłego bałaganu. Charakterystyki lamp są zupełnie inne niż tranzystorów - np. wzmacniacz lampowy "łagodniej" wchodzi w przesterowanie. Różnice pomiędzy wzmacniaczami ujawniają się najbardziej, gdy grają z mocą zbliżoną do maksymalnej. Rosną wówczas zniekształcenia a ich rodzaj jest silnie uzależniony od użytych elementów. Urządzenia lampowe z reguły dysponują mniejszą mocą, więc te różnice będą się pojawiać szybciej niż w konstrukcjach tranzystorowych.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: SzuB w 16 Maj 2014, 00:12:57
No tak, ale mówimy o lampach dobranych trzymających parametry, że nie wspomnę o różnych ich rodzajach.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 16 Maj 2014, 00:37:34
Nie ma takich lamp. Każda lampa ma określony czas po którym nie nadaje się do pracy. W trakcie swojego "żywota" lampa zmienia swoje własności, chociażby ze względu ma utratę emisyjności katody. Włączanie i wyłącznie wzmacniacza powoduje nagrzewanie się i stygnięcie lamp, a co za tym idzie powstawanie różnych efektów mechanicznych, które również wpływają na charakterystykę lampy. Weź sobie do ręki kawałek drucika np. spinacz biurowy i zacznij do zginać i rozginać - co się z nim stanie?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: SzuB w 16 Maj 2014, 08:21:09
Patrz, taka niedoskonała, a tak doskonale sprawdza się w audio.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Bertrand w 16 Maj 2014, 09:33:09
Dwa lata temu na Audio Show był wystawiony japoński lampowy system Kondo, ponoć najdroższy na całej wystawie (dwie bańki?) i jak zaczęto mierzyć monobloki to się okazało, że są spore różnice pomiędzy nimi, dla mnie rzecz dyskwalifikująca. Warto było zobaczyć kilka mocno zaskoczonych audiofilskich min ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 16 Maj 2014, 10:49:56
Patrz, taka niedoskonała, a tak doskonale sprawdza się w audio.
Tak sprawdza się, bo lampowy wzmacniacz albo gra tak dobrze jak kazdy inny, albo koloryzuje. A przecież nie od dzis wiadomo, że koloryzacja jest w świadku audio rzeczą bardzo pożądaną mimo odwrotnych deklaracji.
Trzeba również zauważyć, że przyczyna tego sprawdzania się leży również w prezencji sprzętu lampowego, który w przyciemnionym pokoju może zrobić wrażenie.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 16 Maj 2014, 11:03:05
Jeżeli byłeś w stanie odróżnić te wzmacniacze to być może dlatego, że zbyt mało dokładnie wyrównaliście poziom....
Pisałem, że nie był to test naukowy. Ale był w miarę bezstronny. Na dodatek wtedy jeszcze byłem zdeklarowanym zwolennikiem lampowych sprzętów i stwierdzenie, że jednak lampowy gra gorzej, wymagało obiektywizmu. ;)
Niezależnie od kwestii wyrównania poziomów, to sprawdzałem potem brzmienie pewnych charakterystycznych fragmentów ze znanych mi płyt. Yaqin miał wyraźnie węższą scenę pozorną, co było wynikiem gorszego tłumienia międzykanałowego. A to akurat jest mało zależne od głośności.

Trzeba również zauważyć, że przyczyna tego sprawdzania się leży również w prezencji sprzętu lampowego, który w przyciemnionym pokoju może zrobić wrażenie.
Z całą pewnością. Jak miałem wzmacniacz lampowy, to znajomi odwiedzający mnie zauważali go ("O jaki retro", "O jesteś audiofilem", "O jaki ładny"), mojego obecnego wzmacniacza nikt nie zauważa. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 16 Maj 2014, 11:19:51

każdy audiofil twierdzi, że jest bezstronny i też sprawdzają na charakterystycznych kawałkach :) nihil novi :)

[/quote]
Każdy, kto tak twierdzi jest zwykłym trollem. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 16 Maj 2014, 11:23:10
każdy audiofil twierdzi, że jest bezstronny i też sprawdzają na charakterystycznych kawałkach :) nihil novi :)
My tu nie dyskutujemy o audiofilach, więc to jest uwaga off topic.
Natomiast jestem gotów wziąć udział w teście odróżniania wzmacniacza NAD C375BEE i Yaqin MS-20L, który przygotujesz naukowo i w pełni obiektywnie (zorganizowanie tych wzmacniaczy należy do ciebie). Jestem przekonany, że nadal będę potrafił odróżnić te wzmacniacze. Jest to związane z parametrami lamp EL34, które nawet według zwolenników lamp - są takie sobie.
;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 16 Maj 2014, 12:01:26
Nie manipuluj. W tym wypadku niebezpiecznie zbliżasz się do mantry SzuBa ("udowodnij, że nie słyszysz"). Gotów jesteś podważyć swoje własne tezy*, dla udowodnienia, że ja nie mam racji, bo niedostatecznie naukowo się wyrażam?

---
* Przypomnę ci dawniejszą naszą dyskusję, w której sam wyraziłeś przekonanie, że wzmacniacz lampowy ze względu na niedoskonałość lamp będzie miał nieco inne brzmienie niż dobrze skonstruowany tranzystor (podobnie napisał dziś bum1234, że lampowy "koloryzuje"). Ja wtedy miałem wątpliwości, ale nie spierałem się szczególnie, a po pewnym czasie przyznałem ci rację.
To była nasza rozmowa prywatna na AS, nie mówiliśmy o żonach, ani kochankach, więc chyba nie ma nic złego w tym, że to przypominam.
Tytuł: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: SzuB w 16 Maj 2014, 13:02:03
Głęboko się mylisz, Paweł. Nie ma żadnej miarodajnej "procedury testowej", to twoje pobożne życzenia i wymysły. Za dużo zmiennych, wśród nich kondycja psychofizyczna odsłuchujących.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 16 Maj 2014, 13:04:54
Skoro nie ma żadnej procedury to jak testujesz i podejmujesz decyzję. że to jest to?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: SzuB w 16 Maj 2014, 13:08:06
Słucham muzyki i słyszę, jak brzmi. Przecież tak to się robi, czy w audio chodzi o coś innego?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 16 Maj 2014, 13:32:59
@partick:
Jeśli masz zastrzeżenia, do wypowiedzi Pawła, to do tych tutaj. Wikipedia to odrębna sprawa i cytowanie tego nie wnosi nic dobrego do dyskusji. Jak również sugestie, żeby ktoś sobie poszedł. ;)

Dlatego proszę i wszystkich dyskutantów o mniej osobistych akcentów. Gdybym miał tak reagować w realnym życiu, to powystrzelałbym przynajmniej połowę swoich uczniów i 90% zawartości pokoju nauczycielskiego. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: fox733 w 16 Maj 2014, 13:37:19
Gdybym miał tak reagować w realnym życiu, to powystrzelałbym przynajmniej połowę swoich uczniów i 90% zawartości pokoju nauczycielskiego.
He, he
Ciekawe jak myślałaby druga strona ;))
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 16 Maj 2014, 13:38:58
Ciekawe jak myślałaby druga strona ;))
Zapewne długo bym nie pożył. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 16 Maj 2014, 13:52:30
po drodze jeden kolega zmienił front z audiofilii na antyaudiofilii
Ten fragment w sposób zauważalny dyskredytuje twoje wcześniejsze wezwania do "naukowości" i wytykanie mi "nienaukowości".
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: SzuB w 16 Maj 2014, 14:07:53

Głęboko się mylisz, Paweł. Nie ma żadnej miarodajnej "procedury testowej", to twoje pobożne życzenia i wymysły. Za dużo zmiennych, wśród nich kondycja psychofizyczna odsłuchujących.

U Ciebie nie ma na pewno. W świecie faktów i nauki oczywiście jest. Podawana już przeze mnie. Gdyby świat myślał jak Ty, do tej pory byśmy w jaskini siedzieli :)
Przecież siedzicie. Zerkam w dół i widzę ciebie.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 16 Maj 2014, 14:10:47
Ja tam nie oczekuję samodestrukcji ani eksterminacji Pawła. Jestem tolerancyjny.
Przyjąłem jedynie zasadę, że jak on "audiofil" to ja jemu troll. :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 16 Maj 2014, 14:13:25
Przyjąłem jedynie zasadę, że jak on "audiofil" to ja jemu troll. :)
To audiofil jest dla ciebie obraźliwe tak jak troll?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: fox733 w 16 Maj 2014, 14:18:12
Źle się kojarzy bo ma końcówkę "fil" ;) Lepiej by brzmiało gdyby to był przedrostek jak np. filozof. :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 16 Maj 2014, 14:42:46
Przyjąłem jedynie zasadę, że jak on "audiofil" to ja jemu troll. :)
To audiofil jest dla ciebie obraźliwe tak jak troll?
Moje "troll" jest znacznie mniej napastliwe i pogradliwe od jego "audiofil". ;)
Nieważne jakiego słowa użyjesz, istotne, jakie emocje ono niesie i jakie jego autor przekazuje. Ja odbieram to słowo w przypadku używania go przez Pawła jako wyjątkowo pogardliwe.
To taka moja forma terapii. Poczuj, to zrozumiesz.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 16 Maj 2014, 14:57:33
Nieważne jakiego słowa użyjesz, istotne, jakie emocje ono niesie i jakie jego autor przekazuje.
Zazdroszczę. Nie potrafię odczuwać barwy emocjonalnej słów pisanych w tak doskonały sposób. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 16 Maj 2014, 15:10:05
Nieważne jakiego słowa użyjesz, istotne, jakie emocje ono niesie i jakie jego autor przekazuje.
Zazdroszczę. Nie potrafię odczuwać barwy emocjonalnej słów pisanych w tak doskonały sposób. ;)

Trochę empatii i już. ;)
Dam przykład:
1. Zwracasz się do sowjej ukochanej w intymnej sytuacji i wypowiadacz czarująco magiczne słowa: "ale dupa z ciebie" . Ona na ogół jest wniebowżięta.
2. W czasie rozmowy z szefem w pracy rzucasz mu magiczne dotąd "ale dupa z ciebie" - i ..... już nie pracujesz
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: fox733 w 16 Maj 2014, 15:12:07
A gdyby tak zmienić na "niezła dupa z ciebie" albo "ty stara dupa jesteś"? )
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 16 Maj 2014, 15:14:42
Źle się kojarzy bo ma końcówkę "fil" ;) Lepiej by brzmiało gdyby to był przedrostek jak np. filozof. :)
Hm... filoson (od łacińskiego sonus = dźwięk).
A może filoaudit (od audite = słyszeć)? Albo filaudierit (od audierit co znaczy słyszący, ktoś kto słyszy czasownik w 3 os. lp.).
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 16 Maj 2014, 15:17:39
A gdyby tak zmienić na "niezła dupa z ciebie" albo "ty stara dupa jesteś"? )
Spróbuj. :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: wireless w 16 Maj 2014, 15:19:38
Źle się kojarzy bo ma końcówkę "fil" ;) Lepiej by brzmiało gdyby to był przedrostek jak np. filozof. :)
Hm... filoson (od łacińskiego sonus = dźwięk).
A może filoaudit (od audite = słyszeć)? Albo filaudierit (od audierit co znaczy słyszący, ktoś kto słyszy czasownik w 3 os. lp.).[/l]

Mały wtręd - jak to jest słyszeć czasowniki w 3 os. l. poj. ? ;).
Ale pomysł, tak poważnie, dobry... :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 16 Maj 2014, 15:27:23
Mały wtręd - jak to jest słyszeć czasowniki w 3 os. l. poj. ? ;).
No tak przecinka mi zabrakło i wyszły niezłe głupoty. :D
Ale się odszczeknę - wtręt. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: fox733 w 16 Maj 2014, 18:49:59
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 04 Czerwiec 2014, 10:31:03
Czyzby wątek już nadawał się do archiwum?  :P
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: fox733 w 04 Czerwiec 2014, 10:50:58
Nie, nie! Przecież kable grają, ale tylko te na podstawkach ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 04 Czerwiec 2014, 14:04:40
Rozglądam się za dobrym przełącznikiem. Taki może być? ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 04 Czerwiec 2014, 14:21:15
Zdecydowanie nie. Wszelkie przełączniki, wyłączniki i bezpieczniki muszą być pozłacane lub rodowane.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: fox733 w 04 Czerwiec 2014, 14:21:29
Co Ty k...a wiesz o przełącznikach...

Poza tym nieco sfatygowany, może nie budować pełnej sceny, osobiście używam polecam taki:
(http://www.utrzymanieruchu.pl/uploads/RTEmagicC_elektryka1_01.jpg.jpg)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 04 Czerwiec 2014, 14:25:54
Sprzęgło to Ty?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: fox733 w 04 Czerwiec 2014, 14:28:17
No co Ty... to bum...
Poza tym używam go tylko do równoczesnego odsłuchu.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 04 Czerwiec 2014, 14:47:53
Ty to masz zestaw. I pewno kable grube jak ręka? ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: fox733 w 04 Czerwiec 2014, 14:56:32
 Optimum to 3X300mm2 na żyłę. Jak ktoś ma cherlawy wzmak np Ugoda, wystarczy 120mm2  :P
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 04 Czerwiec 2014, 15:08:13
Przecież przy takim zaroście, to i tak słychać jakbyś sobie beret moherowy na uszy naciągnał :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: fox733 w 04 Czerwiec 2014, 15:20:27
To swoistego rodzaju filtr naturalny na racjonalność ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Bertrand w 04 Czerwiec 2014, 22:52:36
najlepsza inwestycja ostatnich lat w audio umnie, spektakularna to wizyta u laryngologa i płukanie uszu :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: seniortelefono w 04 Czerwiec 2014, 22:59:11
Boli? To płukanie.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Bertrand w 04 Czerwiec 2014, 23:06:48
Zatkało mnie kompletnie i było płukanie, nic nie boli ale za to jaka jest teraz średnica, wysokie, punktowy bas ;) Myślę, że warto, samemu ciężko jest dobrze wykonać płukanie, a wynalazki takie jak np. audispray tylko pogarszają sprawę, tak jak to było w moim przypadku.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: mrok w 04 Czerwiec 2014, 23:21:23
Zależy co się za tym audio voodoo kryje. Będąc niedowiarkiem można dość do wniosku że nawet kolumny grają tak samo. Co sam sprawdziłem własnymi organami: kolumny (tak), wzmacniacz (tak), cd (tak), IC i głośnikowe (tak), reszta być może ma wpływ na dźwięk, ale na takim poziomie że szkoda na to pieniędzy i czasu.

Co do kabli i ABX. Od roku testowałem sobie różniste kabelki i IC i głośnikowe. Było tego kilkanaście sztuk w cenie od 25-200zł za metr (głośnikowe) i 200-1000zł za metr (IC).

Podsumować mogę to tak. Testy przeprowadzałem na jednym wybranym utworze. Różnice objawiały się w szerokości sceny, jej głębokości, wielkości wokali i instrumentów, sopranach, średnicy, basie oraz charakterze dźwięku - od zawoalowanego do dosadnego.

Z IC zwycięsko wyszedł z boju Straight Wire Encore II. Pobił nawet drogiego Furutecha który uplasował się zaraz za nim.

Z głośnikowych zwycięsko wyszedł z boju Furutech u-2t.

No i co w tym odkrywczego, droższy gra lepiej - czyli stara ściema. Niestety nie. ;) W IC stało się odwrotnie wygrał tańszy kabelek, natomiast w głośnikowych poza Furutechem u-2t w domu pozostał kabel w cenie ok. 30 zł za metr, który nie ma aż takiej kontroli podzakresów, ale charakteryzuje się dobrą prezentacją sceny w głąb, dobrą prezentacją planów i czymś co określiłbym mianem plastyczności. To ostatnie trudno opisać - wyraźnie zarysowane kontury i jednocześnie bardzo dobra spójność dźwięków - wielka przyjemność dla uszu.

I tak oto wali się w gruzy teoria, że różnice pomiędzy kablami wynikają z ich ceny, przy czym droższy kabel musi zagrać lepiej.

Za 30 zł? Jaki?! Aaa... pomęczcie się trochę sami. ;)

Resztę tzn. sieciówki, podstawki pod kable itp. pozostawiam innym.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: mrok w 04 Czerwiec 2014, 23:30:22
Boli? To płukanie.

Ostrożnie z płukaniem nawet u lekarza. Doświadczony lekarz oczyści ucho bez płukania. Zdecydowanie odradzam osobiste próby z dużą strzykawką i płukanie silnym strumieniem. Można sobie krzywdę zrobić.

Są środki dostępne w aptece, które rozpuszczają woskowinę. Później wystarczy ją delikatnie wypłukać.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: kangie w 05 Czerwiec 2014, 08:53:21
Po prostu kable są dla bogatych. Biedny musi pocieszyć się tanią "miedziawką" ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Bertrand w 05 Czerwiec 2014, 09:48:24
Boli? To płukanie.

Ostrożnie z płukaniem nawet u lekarza. Doświadczony lekarz oczyści ucho bez płukania. Zdecydowanie odradzam osobiste próby z dużą strzykawką i płukanie silnym strumieniem. Można sobie krzywdę zrobić.

Są środki dostępne w aptece, które rozpuszczają woskowinę. Później wystarczy ją delikatnie wypłukać.


No widzisz nie jest to takie proste. Środki dostępne w aptekach zazwyczaj powodują rozpuszczenie się woskowiny, która idealnie zatyka ucho i można wtedy poczuć co czują ludzie niesłyszący. I w takiej sytuacji idealnego płukania samemu dobrze się nigdy nie zrobi, do tego potrzebny jest lekarz laryngolog, który ucho obejrzy, zbada i w sytuacji ekstremalnej wypłucze, przy okazji je odkażając, ewentualnie przepisując antybiotyk. Niestety ale po kilku latach znów to przerabiałem.
Piszesz "Doświadczony lekarz oczyści ucho bez płukania" no niestety ale się nie zgodzę z Tobą, delikatne przytkanie może tak, zatkane ze stanem zapalnym to już inna bajka i inaczej się nie da.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Bertrand w 05 Czerwiec 2014, 09:56:39
Po prostu kable są dla bogatych. Biedny musi pocieszyć się tanią "miedziawką" ;)
A kable dla bogatych to niby z jakiej "miedziawki są zrobione"? ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: kangie w 05 Czerwiec 2014, 11:04:25
Jakiej? Lepszej. Wystarczy poczytać ten marketingowy bełkot na stronach internetowych producentów. Przeciąganie miedzi, lepsze kryształy itp. No. ale kto bogatemu zabroni? Jeśli lepiej gra i lepiej wygląda, to kupować!
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 05 Czerwiec 2014, 11:52:11
Przecież zyjemy teraz w świecie bełkotu reklamowego. Niby dlaczego miałoby byc inaczej w branzy audio?
Miniratka i do przodu...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 05 Czerwiec 2014, 13:11:36
Przecież zyjemy teraz w świecie bełkotu reklamowego. Niby dlaczego miałoby byc inaczej w branzy audio?
Miniratka i do przodu...
No nareszcie mogę się z czymś nie zgodzić. ;)
Co prawda zgodzę się, że żyjemy w świecie bełkotu reklamowego lub może raczej w świecie zdominowanym przez reklamy, ale...
gdyby ktoś kupił pralkę pod wpływem reklamy, która przekonywałaby go, że z tej pralki ubrania wychodzą już wyprasowane, a to by nie była prawda, to klient miałby wielkie szanse w ewentualnym procesie przeciw producentowi.
W przypadku kabli jest ciut inaczej. ;)

Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 05 Czerwiec 2014, 13:16:41
Nie widziałem reklamy, aby kable prasowały ;)
Natomiast pełno jest inteligentnych proszków do prania :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 05 Czerwiec 2014, 13:25:19
Natomiast pełno jest inteligentnych proszków do prania :)
I kierunkowych kabli. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 05 Czerwiec 2014, 13:46:20
Po prostu kable są dla bogatych. Biedny musi pocieszyć się tanią "miedziawką" ;)
Co ciekawe, osiagnie ten sam efekt, jak z kablem np. mojej ulubionej shunyaty :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 05 Czerwiec 2014, 13:59:33
Nie ma "bezwględnego" efektu w słuchaniu, zawsze jest "podbarwiony" mózgiem i możliwościami interpretacyjnymi słuchającego.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: kangie w 05 Czerwiec 2014, 14:01:00
Jeśli komuś kable grają, to niechaj kupuje. Nic nam do tego. Tylko niechaj sprzedawcy nie wciskają biednym ludziom ciemnoty, że po zakupie drogiego kabla scena się poszerzy i pogłębi ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 05 Czerwiec 2014, 14:42:52
Przeciez marketing własnie polega na wciskaniu kitu ciemnocie.
Jego udział w kosztach chyba już dawno przekroczył koszty produkcji. Cały światowy biznes opiera się obecnie na wciskaniu kitów.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: fox733 w 05 Czerwiec 2014, 15:06:58
Ludziska doktoraty z tego robią i dostają profesury. Uczelnie dla speców od marketingu rosną jak grzyby po deszczu.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 05 Czerwiec 2014, 15:34:30
Są jednak pewne zasady. Nie twierdzę, że reklamy są rzeczowe i konkretne, ale marketing to nie tylko reklamy. Nie tak dawno Play zapłacił karę za rzekome 4G, które jak się okazało jest tylko w niektórych miejscach w Polsce. Reklamy zmieniono i pojawił się napis "w wybranych miastach" (czy coś podobnego). Nie wolno w reklamie stwierdzać nieprawdy. Nie można stwierdzić, ze z pralki wyjmiesz wyprasowane ubrania, że po tym piwie nigdy nie będziesz pijany itp. itd. Oczywiście można balansować na granicy prawdy i dobrego smaku, tak już to działa.
Zauważmy zresztą, że producenci rozmaitych kabelków przeważnie się pilnują i nie piszą nic o lepszej stereofonii, o wyższych sopranach, ani niższych basach. Oni zostawiają to recenzentom, których opłacają. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 05 Czerwiec 2014, 15:48:54
Reklamy kosmetyków są zbiorem kłamstw. Bo jak na kilkunastoletniej dziewczynie można pokazać, że po tygodniu stosowania cudownej maści pozbyła się cellulitu? :)

To juz bardziej prawdopodobna jest wersja kierunkowości kabla. Co zresztą czasem może mieć realne znaczenie, gdy są w osobnym ekranie podłączonym do masy tylko w jednym końcu.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: mrok w 06 Czerwiec 2014, 21:40:22
Jakiej? Lepszej. Wystarczy poczytać ten marketingowy bełkot na stronach internetowych producentów. Przeciąganie miedzi, lepsze kryształy itp. No. ale kto bogatemu zabroni? Jeśli lepiej gra i lepiej wygląda, to kupować!

Zgadzam się. Czystość miedzi, przekrój żyły i ewentualne ekranowanie. Reszta to w moim odczuciu kit, tak jak stwierdzenie że w konstrukcji wzmacniacza X wykorzystano "elementy techniki kwantowej". Ludzie płacąc np. 10k chcą wierzyć w takie rzeczy.

Przy okazji, te "wyrównanie poziomów" w testach ABX jest przynajmniej dla mnie dokładnie takim samym ściemnianiem. Samochody A i B jadą z równą prędkością 50k/h - różnicy nie ma, ale... po 10h jazdy samochodem B; zadek boli, uszy bolą, kręgosłup boli, ciało spocone. ;)

Paweł "miażdżył" Lutka teoriami, a zwłaszcza stwierdzeniem że poziomy muszą być wyrównane, bo jeśli jedno z urządzeń będzie grało głośniej to automatycznie odczujemy różnicę na plus. Zamiast ustawiać równe poziomy, trzeba był ustawić głośniej Rotela i ciszej Accu. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 07 Czerwiec 2014, 13:04:49
Przy okazji, te "wyrównanie poziomów" w testach ABX jest przynajmniej dla mnie dokładnie takim samym ściemnianiem. Samochody A i B jadą z równą prędkością 50k/h - różnicy nie ma, ale... po 10h jazdy samochodem B; zadek boli, uszy bolą, kręgosłup boli, ciało spocone. ;)
Źle dobrany przykład.
Nikt nie neguje różnic między samochodami, ale...
- auto kompaktowe może być przyjemne i wygodne pod każdym względem, zaś sportowy Ferrari może być niewygodny i hałaśliwy, a jest dużo droższy.
- samochody mogą jechać w jakimś przedziale czasu z taką samą prędkością, ale jeden ma mniejsze, a drugi większe możliwości. Jak wjadą na autostradę, to ferrari pomknie w siną dal.
- porównanie samochodów jest zwykle o tyle chybione, że w przypadku sporów audiofilskich mówi się nie słyszysz kabli, bo masz kiepski, śmieciowy, budżetowy, tani sprzęt (niepotrzebne skreślić).
To tak samo jak by właściciel mercedesa powiedział do właściciela skody jesteś kiepskim kierowcą, bo masz beznadziejny, tani, byle jaki samochód (niepotrzebne skreślić).
Oczywiście jesteśmy realistami i wiemy, że za kierownicą skody może zasiadać gość, który jeździ doskonale, ma ogromne doświadczenie, świetny refleks i wyobraźnię. Zaś w mercedesie siedzi debil, który prawo jazdy zrobił za łapówkę, arogancki, bezczelny i bez żadnych umiejętności. Taka możliwość zwykle nie budzi sprzeciwu. W przypadku audiofilów jest ciut inaczej. ;)
Dlatego nie porównujmy sprzętu audio do samochodów, ale raczej porównujmy audiofilów do kierowców. ;)

Paweł "miażdżył" Lutka teoriami, a zwłaszcza stwierdzeniem że poziomy muszą być wyrównane, bo jeśli jedno z urządzeń będzie grało głośniej to automatycznie odczujemy różnicę na plus. Zamiast ustawiać równe poziomy, trzeba był ustawić głośniej Rotela i ciszej Accu. ;)
To "głośniej Rotela" zdaje się właśnie oznaczać w praktyce wyrównanie poziomów. Oczywiście można to robić w różny sposób. Jeśli się tę  głośność ustawi w jakiś obiektywny sposób, to test będzie bardziej wiarygodny.

Nie ukrywajmy, że właściwość naszego ucha jest taka, że głośniejsze granie wydaje nam się jakościowo lepsze. Pomagałem kiedyś znajomemu wybierać wzmacniacz. Pan w sklepie wolał sprzedać droższy. Gdy przełączał z droższego na tańszy, to nieznacznym ruchem ciut zmniejszał głośność tego tańszego, przy przełączaniu na droższy trochę zwiększał jego głośność. Robił to bardzo sprytnie. Większość ludzi zapewne by tego wcale nie zauważyła.

Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 07 Czerwiec 2014, 19:08:17
Nie ukrywajmy, że właściwość naszego ucha jest taka, że głośniejsze granie wydaje nam się jakościowo lepsze
Tak jest, jak dobrze pamietam, gdy się jest nastolatkiem. :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 07 Czerwiec 2014, 20:16:34
Tak jest, jak dobrze pamietam, gdy się jest nastolatkiem. :)
Nie, tak jest także wtedy, gdy się jest starym. Nie mówimy tu o ogłuszającym łoskocie dyskotekowym, ale o różnicach w poziomie głośności wynoszącym np. około 2dB. Jest to różnica ledwo zauważalna, a jednak wpływająca na naszą ocenę.
Znów mamy do czynienia z psychoakustyką.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 07 Czerwiec 2014, 20:40:15
A ja tak nie mam. ;)
Więcej, często zdarza mi się ocenić, że gra gorzej jak jest głośniej.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: kangie w 09 Czerwiec 2014, 09:04:41
Głośna gra (podobnie jak cicha) wcale nie jest łatwa dla systemu. Wiele systemów muli, robi się klucha, wszystko się zlewa itp.

I rzeczywiście na niektórych pokazach prowadzący często zwiększają głośność sprzętu który prezentują i porównują do innego. Życie.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 09 Czerwiec 2014, 09:13:44
Głośna gra (podobnie jak cicha) wcale nie jest łatwa dla systemu. Wiele systemów muli, robi się klucha, wszystko się zlewa itp.
Ale w tym przypadku nie chodzi o to, co zwykle interpretujemy jako głośną muzykę. Chodzi o względne głośniej - ciszej.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: kangie w 09 Czerwiec 2014, 09:43:13
Jak dla mnie poziomy powinny być wyrównane w dokładnością nawet 0,5 dB. W przeciwnym razie testowanie nie ma sensu. No chyba, że jeden sprzęt gra jak stary zdezelowany Altus, a drugi pięknie jak najdroższy Sonus Faber ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 13 Lipiec 2014, 22:38:05
Co myślicie o tym odcinku? Dla mnie jest tam ostrożny przekaz, co do kabli głośnikowych :)

Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 14 Lipiec 2014, 12:47:32
Co myślicie o tym odcinku? Dla mnie jest tam ostrożny przekaz, co do kabli głośnikowych
"Reduktor szumu" powinien być obowiązkową audycją dla wszystkich początkujących audiofilów. Przydałby się też wielu "zaawansowanym" audiofilom szczególnie wielu piszącym w wątkach o Hi-Endzie (nie wszystkim oczywiście).
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 14 Lipiec 2014, 15:44:42
A ja bym polecił coś z roku 1980, jesli ktoś ma nieco pojęcia o technice i lubi sam myśleć.
http://www.firstwatt.com/pdf/art_spkr_cable.pdf
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 14 Lipiec 2014, 17:10:33
"Reduktor szumu" jest jednak bardziej przystępnym źródłem. Na początek oczywiście. Później temat można zgłębiać aż do momentu kiedy wykonamy pierwszy prawidłowo wykonany test porównawczy. O warunkach takiego testu już pisałem. Wnioski po takim teście każdy może wyciągnąć sam. To chyba najbardziej spektakularny efekt prawidłowego postępowania przy porównaniach. Nikt nam kitu nie wciśnie i poznamy gdzie leży jakość.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 14 Lipiec 2014, 18:08:57
Ja tam wolę Nelsona Pass'a . Przynajmniej ma konkretny dorobek konstruktorski.
Nie musi się prezentować na youtube dla lajków :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 14 Lipiec 2014, 18:22:19
Reduktor Szumu to doskonała audycja popularno-naukowa. O teorii względności można też powiedzieć w sposób możliwy do zrozumienia dla wielu nie-fizyków. Ale oczywiście mozna uznać, ze to wiedza dla wtajemniczonych. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 14 Lipiec 2014, 20:50:18
Reduktor wspomniał jedną rzecz, która nie daje mi spokoju, że nie ma miarodajnych pomiarów żeby rozwiać wątpliwości wpływu hmm.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 15 Lipiec 2014, 09:22:53
Ja tam wolę Nelsona Pass'a
Pomysły Nelsona Pass'a też podlegają prawidłowemu technicznie porównaniu z innymi z tej samej kategorii. Fizycznie i teoretycznie. Prawidłowe testy porównawcze nie kierują się zasługami ani voodoo. Tylko logiką postępowania uzasadnioną technicznie.
Reduktor wspomniał jedną rzecz, która nie daje mi spokoju, że nie ma miarodajnych pomiarów żeby rozwiać wątpliwości wpływu hmm.
Najbardziej miarodajny jest prawidłowo wykonany porównawczy test odsłuchowy. Niestety większość osób piszących na forach nie potrafi takiego prawidłowo przygotować stąd tyle kontrowersji i różnych opinii. Pomiarami można się tylko wspomagać w celu wyjaśnienia zaobserwowanych (usłyszanych) różnic.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: kangie w 15 Lipiec 2014, 10:23:16
Najbardziej miarodajny jest prawidłowo wykonany porównawczy test odsłuchowy. Niestety większość osób piszących na forach nie potrafi takiego prawidłowo przygotować stąd tyle kontrowersji i różnych opinii. Pomiarami można się tylko wspomagać w celu wyjaśnienia zaobserwowanych (usłyszanych) różnic.
Czy możesz napisać na co wrócić uwagę poza wyrównaniem poziomów głośności z dokładnością 0,5 dB?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Lipiec 2014, 11:16:49
Pomysły Nelsona Pass'a też podlegają prawidłowemu technicznie porównaniu z innymi z tej samej kategorii. Fizycznie i teoretycznie. Prawidłowe testy porównawcze nie kierują się zasługami ani voodoo. Tylko logiką postępowania uzasadnioną technicznie.

Widać, ze nawet nie zajrzałeś do artykułu,  jaki podlinkowałem. Bo on jest jak najbardziej techniczny z logicznymi wnioskami i poparty pomiarami. I to pomiarami stricte technicznymi.

Testy porównawcze to zupełnie inna bajka, i zostały wdrożone do wykorzystania komercyjnego w audio  w celu, by móc wcisnąć ludziom jak najgorszą jakość sprzętu i danych bez zauważalej straty jakości dźwięku  przez średnio - statystycznego klienta. To zwykły mechanizm rynkowy, którego celem jest maksymalizacja zysku. Wiadomo przecież, ze największą kasę robi się na masowym sprzedawaniu tandety. Tak działa globalizacja z produkcją w Chinach.
Natomiast część społeczności internetowej uczyniła z tych testów coś na wzór religii niesienia prawdy objawionej i tej jedynej. Takie dość ciekawe socjologicznie zjawisko, które może być równie dobrze inspirowane przez działania marketingowe w celu odpowiedniego "przygotowania klienta".
Taki smak kurczaka zbliżony do naturalnego, jak w karmie dla zwierząt, gdzie tego kurczaka tam  praktycznie nie ma ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 15 Lipiec 2014, 11:58:16
Czy możesz napisać na co wrócić uwagę poza wyrównaniem poziomów głośności z dokładnością 0,5 dB?
Jeszcze raz warunki prawidłowo zrobionego testu porównawczego :

1.  Należy najlepiej przy pomocy płyty testowej (lub generatora sygnałowego) z nagraną częstotliwością z okolic 1kHz ustalić równe poziomy napięć na wyjściu porównywanych elementów. Dokładność wyrównania <0,1dB (najlepiej miernikiem). Pomiar robić na wyjściu wzmacniacza mocy a w przypadku kolumn aktywnych na wyjściu przedwzmacniacza.
2.  Należy zapewnić sobie możliwość szybkiego przełączania pomiędzy porównywanymi elementami A-B. To szybkie przełączanie to też nie jest przymus, ale ułatwia precyzyjną weryfikację ewentualnych różnic. Dlatego powinna być taka możliwość.
3.  W trakcie porównania najlepiej nie zmieniać położenia głowy względem kolumn. Nawet drobne przesunięcia głowy mogą spowodować zmiany w odbiorze poszczególnych fragmentów pasma wynikające z akustyki pomieszczenia i nakładania się charakterystyk z dwóch źródeł dźwięku (stereo) .
4.  Sprzęty (szczególnie wzmacniacze) należy porównywać w warunkach dopuszczalnych dla sprzętu słabszego (moc i wydajność prądowa). To że sprzęty różnią się między sobą tymi parametrami i za to trzeba zapłacić to wiadomo.
5.  Wszelkie czynności związane z przełączaniem A-B powinien robić asystent (kolega) tak żeby słuchającego nic nie rozpraszało.

Jeżeli usłyszymy jakiekolwiek zmiany w brzmieniu to mogą to być zmiany jakościowe, których przyczyną często bywa nieliniowość w paśmie akustycznym jednego z elementów. Dokładniejsze pomiary wykażą, które z urządzeń ma odchyłki od prawidłowego działania.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: kangie w 15 Lipiec 2014, 12:49:27
Dzięki Lech36 za dokładny opis. Obawiam się, że bardzo mało osób robi w ten sposób test porównawczy.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 15 Lipiec 2014, 13:42:35
Dzięki Lech36 za dokładny opis. Obawiam się, że bardzo mało osób robi w ten sposób test porównawczy.
Tak wiem. Nawet ja teraz już nie robię wg tych zasad, ale uważam że każdy przez to powinien przejść żeby poznać trochę prawdy o testach porównawczych i ich wynikach. Lenistwo powoduje błądzenie i niepotrzebne straty gotówki. 
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 16 Lipiec 2014, 15:01:22
Testy porównawcze to zupełnie inna bajka, i zostały wdrożone do wykorzystania komercyjnego w audio  w celu, by móc wcisnąć ludziom jak najgorszą jakość sprzętu i danych bez zauważalej straty jakości dźwięku  przez średnio - statystycznego klienta. To zwykły mechanizm rynkowy, którego celem jest maksymalizacja zysku. Wiadomo przecież, ze największą kasę robi się na masowym sprzedawaniu tandety.
Znam przykłady wciskania tej "tandety" opakowanej w hi-endową obudowę za grubą kasę. Jak to można nazwać ?
Może uważasz że testy polegające tylko na słuchaniu bez zasad technicznych (audiofilskie) są obiektywne ? Myślę że spełnienie zasad, które opisałem wyżej daję maksimum obiektywności przy porównaniu choć możliwe że nie 100%.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 16 Lipiec 2014, 22:15:22
Może test  ;) http://www.hifitest.pl/
Mój wynik 5 trafień za pierwszym razem. Dajcie znać jak u was z tym jest, ja sprawdziłem to po raz drugi na chybił trafił trafiłem 1 na 5, ale może to taki sprytny schemat  :P

I dostałem nagrodę tylko niestety podziękuję. Treść wiadomości po przejściu testu:

"Cześć,

Gratulujemy doskonałego wyniku w naszym muzycznym teście. To właśnie dla ludzi takich, jak Ty tworzymy nasz serwis. W ramach nagrody, skorzystaj z 30-dniowego, darmowego konta WiMP HiFi, oszczędzając 39,99 zł.

Kliknij tutaj, lub w link poniżej, aby skorzystać z promocji:
http://bit.ly/1qRMRIu

W trakcie procesu rejestracji zostaniesz poproszony o podanie informacji dotyczących płatności. Nie martw się, po raz pierwszy Twoje konto zostanie obciążone po darmowych, 30-dniowymokresie próbnym. Możesz anulować subskrypcję w dowolnej chwili, logując się nanaszej stronie internetowej.

Pozdrawiamy
Zespół WiMP Music
"
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 17 Lipiec 2014, 00:26:29
Znam przykłady wciskania tej "tandety" opakowanej w hi-endową obudowę za grubą kasę. Jak to można nazwać ?
To zupełnie nie dziwi, jeśli na produkty audio spojrzy się z poziomu rynku i biznesu. Jeśli miarą "hi-endu" jest cena, to tylko ona musi być hi-endowa. Reszta ma niewielkie znaczenie a jakość praktycznie nieistotna, bo cena ją zastępuje. 
Wszystko zależy od grupy docelowej, do jakiej skierowana jest "odpowiednia zachęta" dla potencjalnego klienta. Dla każdej z nich wymysla się inną strategie marketingową, która ma stać się dla klientów "religią". Dla jednych to ideologia "po co przepłacać, jak można mieć to samo taniej" albo "nie dla idiotów" Dla drugiej grupy coś w stylu "jesteś wyjątkowy, bo masz coś zupełnie wyjątkowego, dla nielicznych".
Globalna sprzedaż rośnie też przy pobudzaniu antagonizmów pomiędzy obiema grupami. Antagonizmy powodują, że emocje zaczynają odbierać ludziom rozsądek i zaczynają kierowować człowiekiem. A marketing głownie opiera się rozbudzaniu emocji i na wykorzystywaniu ich. Dzięl rządź i czerp zyski...
A obie grupy dostają to, co chcą - czyli powtwierdzenie wiary, że są lepsi albo mądrzejsi od tych "drugich". Jakość produktu nie ma już wtedy znaczenia... 
I tak każdy z nich kupi  "tandetę";)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 17 Lipiec 2014, 10:47:02
Dlatego wolę sobie, to co oczywiscie mogę zrobić sam. Potem mogę miec pretensje tylko do siebie. A serwis mam na miejscu  :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 17 Lipiec 2014, 11:19:15
To zupełnie nie dziwi, jeśli na produkty audio spojrzy się z poziomu rynku i biznesu. Jeśli miarą "hi-endu" jest cena, to tylko ona musi być hi-endowa. Reszta ma niewielkie znaczenie a jakość praktycznie nieistotna, bo cena ją zastępuje. 
To nie tak jest do końca. W hi-endzie wnętrze też musi być zaprojektowane z niezwykłą starannością. (audiofile lubią tam zaglądać), mimo że jest ono zbudowane ze standardowych masowo produkowanych elementów i podzespołów. Szlachectwo zobowiązuje :).
Wszystko zależy od grupy docelowej, do jakiej skierowana jest "odpowiednia zachęta" dla potencjalnego klienta. Dla każdej z nich wymysla się inną strategie marketingową, która ma stać się dla klientów "religią".
Najlepiej jest nie mieszać tego hobby (audio) z "religią". Tworzenie z tego hobby "religii" tworzy wypaczony obraz rzeczywistości. To bardzo wyraźnie widać szczególnie w tej branży. Inne techniczne branże nie są przepojone taką ilością voodoo.
Globalna sprzedaż rośnie też przy pobudzaniu antagonizmów pomiędzy obiema grupami.
Niekoniecznie. Z techniki TV. Przez ostatnie kilka lat podsycane były antagonizmy pomiędzy fanami plazm i LCD-ków (mocno promujące plazmy) a mimo to "lepsza" technologia systematycznie traciła klientów, aż wreszcie prawie zanikła (zniknie z rynku w ciągu około 2 lat).
A obie grupy dostają to, co chcą - czyli potwierdzenie wiary, że są lepsi albo mądrzejsi od tych "drugich". Jakość produktu nie ma już wtedy znaczenia... 
I tak każdy z nich kupi  "tandetę"
I dlatego żeby się nie spierać każdy we własnym zakresie, wyciągając własne wnioski powinien poznać skalę problemów związanych z audio stosując prawidłowo technicznie przeprowadzone testy porównawcze. Te testy naprawdę nie przewracają świata audio hobby tylko go ukierunkowują tak żeby nie błądzić. Oczywiście są grupy ludzi które zawsze będą torpedować takie prawidłowe porównania ze względu na np. związki z branżą.
Słowa "tandeta" użyłem w cudzysłowie ponieważ jakość podzespołów i ich parametrów ulega systematycznemu wzrostowi i to co obecnie jest montowane do niezbyt drogich elementów zestawu jeszcze 20 lat temu było zastrzeżone tylko do najdroższego sprzętu. Teraz schodzi pod strzechy.


Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 18 Lipiec 2014, 14:58:59
Cytat: jar1 w Wczoraj o 00:26:29Wszystko zależy od grupy docelowej, do jakiej skierowana jest "odpowiednia zachęta" dla potencjalnego klienta. Dla każdej z nich wymysla się inną strategie marketingową, która ma stać się dla klientów "religią". Najlepiej jest nie mieszać tego hobby (audio) z "religią". Tworzenie z tego hobby "religii" tworzy wypaczony obraz rzeczywistości. To bardzo wyraźnie widać szczególnie w tej branży. Inne techniczne branże nie są przepojone taką ilością voodoo.

To nie ja, co chwila używam pojęcia audiovoodoo :)
I akurat, jesli chodzi o marketing, bo w tym znaczeniu pisałem, to on jest jak najbardziej oparty na "religii". Chodzi w nim o to, żebys wierzył a nie wiedział. To wiara oparta jest na emocjach a zakupy masz dokonywać na zasadzie emocji (wiary) a nie rozumu. I dokładnie taki sam mechanizm działa w przypadku low endu jak i hi endu. Pierwsi wierzą, że za mniejsze pieniądze mają produkt najlepszy a drudzy podobnie, tylko, że za duże pieniądze. Tak obie grupy sa robione w bambuko z punktu widzenia jakości do jakiej ten produkt ma służyć.

Dla człowieka istotne są doświadczenie i wiedza. To one gwarantują mu optymalne wybory. I nie zastapią jej żadne cudowne rankingi ani cudowne przełączniki.

Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 18 Lipiec 2014, 17:36:43
I dokładnie taki sam mechanizm działa w przypadku low endu jak i hi endu. Pierwsi wierzą, że za mniejsze pieniądze mają produkt najlepszy a drudzy podobnie, tylko, że za duże pieniądze.
Tu jest z mojej strony prawie pełna zgoda. Marketing dźwignią handlu :). Wyjątkowo silny w Hi-endzie.
Tak obie grupy sa robione w bambuko z punktu widzenia jakości do jakiej ten produkt ma służyć.
Tu zgoda połowiczna, no może około połowiczna bo na pewno audiofile po wielokroć częściej robieni są przez marketing w "bambuko" z powodu swojej religijności (audio "wiary"). Ci co przeszli przez prawidłowo technicznie wykonane testy porównawcze zdecydowanie częściej unikają (może nawet w ~100%) tego zrobienia w "bambuko".
Dla człowieka istotne są doświadczenie i wiedza. To one gwarantują mu optymalne wybory. I nie zastapią jej żadne cudowne rankingi ani cudowne przełączniki.
Właśnie tą wiedzę próbuję opisywać. Prostą wiedzę o testach porównawczych zrobionych prawidłowo.
Przełączniki to nie jest nic cudownego. "Tape monitor" był od bardzo dawna stosowany w magnetofonach studyjnych i amatorskich (szpulowych, kasetowych i DAT) do określania spadku jakości sygnału zarejestrowanego do sygnału źródłowego. Koledzy którzy mieli do czynienia dużo z tym przełącznikiem wiedzą jak może on być cenny. Wystarczy "przenieść" ten przełącznik do porównań innych elementów zestawu audio. Nie zrobi on (ten przełącznik) nikomu nic złego a wniosków może dostarczyć niemało. I to ciekawych wniosków. Hobby na pewno pozostanie na swoim miejscu. Mnie ten "przełącznik" nie zniechęcił do jego uprawiania. 
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 21 Lipiec 2014, 23:32:53
Tu zgoda połowiczna, no może około połowiczna bo na pewno audiofile po wielokroć częściej robieni są przez marketing w "bambuko" z powodu swojej religijności (audio "wiary"). Ci co przeszli przez prawidłowo technicznie wykonane testy porównawcze zdecydowanie częściej unikają (może nawet w ~100%) tego zrobienia w "bambuko".
Obie grupy to są audiofile. Bo jedni i drudzy kupują sprzęt audio i chcą mieć dobrą jakość dźwieku. I obie są robione w bambuko. Z racji, ze tych "biedniejszych" jest znacznie więcej od bogatszych, to ich częściej. :)
Marketing (religia) dotyka jednakowo biednych jak i bogatych. Tylko są to rózne religie.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 22 Lipiec 2014, 09:58:21
Z racji, ze tych "biedniejszych" jest znacznie więcej od bogatszych, to ich częściej.
A co ma do tego "bambuka" ilość użytkowników w danej grupie ?
Kwieciste opisy audiofilskie i deklaracje bez dowodów, że się słyszy są najlepszym dowodem na to że ta mniej liczna grupa cały czas jest robiona w "bambuko". Zresztą wystarczy wykonać prawidłowo odsłuchowy test porównawczy żeby się przekonać. Ci co takie testy przeprowadzili już wiedzą (znają prawdę), ci co się przed nimi bronią dalej będą błądzić.
Nie zawsze ci co kupują sprzęt to audiofile. W studiach różnego rodzaju (nagraniowe, radiowe, TV itp.) też kupują sprzęt, też zależy im na najwyższej jakości ale "religii" tam nie znajdziesz (audiofilów brak). Liczy się tylko technika. Czasem trochę marketingu się przepchnie bo firmom produkujące sprzęt do domu zależy na fotce w katalogu ze swoim sprzętem stojącym w jakimś markowym studiu. 
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 22 Lipiec 2014, 12:55:19
Kwieciste opisy audiofilskie i deklaracje bez dowodów, że się słyszy są najlepszym dowodem na to że ta mniej liczna grupa cały czas jest robiona w "bambuko". Zresztą wystarczy wykonać prawidłowo odsłuchowy test porównawczy żeby się przekonać. Ci co takie testy przeprowadzili już wiedzą (znają prawdę), ci co się przed nimi bronią dalej będą błądzić.
Sorry, ale dla mnie to jest też typowe "bambuko" religijne. :) I nie ma nic wspólnego z techniką.
Możemy podyskutować o technice, ale na poziomie nieco wyższym niż przełącznik i zrównanie poziomów. Cudowne panacea są przenaczone dla wyznawców "cudów" :) Dla mnie ani wiara w cudowne kable ani wiara w cudowny przełącznik techniką nie są.
Czy chcesz czy nie, tez jesteś audiofilem, bo interesuje Cię audio.
A tak, na marginesie, czy jesteś w stanie napisać choć jeden post, w którym nie użyjesz słów "audiofil" i "prawidłowo odsłuchowy test porównawczy"? Bo to brzmi dla mnie jak mantra.
 
 
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: seniortelefono w 22 Lipiec 2014, 13:38:06
Myślałem, że nic mnie już nie zaskoczy, a tu takie perełki trafiłem:

".....jakiś czas temu pisał o różnicach w brzmieniu dwóch kabli - ten sam producent i typ, a jedyna różnica to kolor izolatora (a więc rodzaj i ilość barwnika w izolacji). Może brzmi nieprawdopodobnie, ale i ja tą różnicę słyszałem na swoim systemie, i bez problemu można było wskazać z którymi kablami gra lepiej. Więc coś jest na rzeczy."

"Bardzo interesował mnie eksperyment - różnica pomiędzy kablem leżącym na czymś miękkim np. dywanie a bezpośrednio na twardej podłodze jednak teraz sprzęt jest złożony w graciarni i brak możliwości testu."

Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 22 Lipiec 2014, 14:19:08
Może brzmi nieprawdopodobnie,
Zdecydowanie nieprawdopodobnie :).
A tak, na marginesie, czy jesteś w stanie napisać choć jeden post, w którym nie użyjesz słów "audiofil" i "prawidłowo odsłuchowy test porównawczy"?
Umiejętność prawidłowego przeprowadzenia testu porównawczego to powinna być podstawa audio hobby. Dziwię się dlaczego ta grupa ludzi (audiofile) unika usystematyzowania tych porównań. Dlaczego nie zależy jej wyeliminowaniu czynników zaburzających porównanie i dających zupełnie niewiarygodne wyniki ?

Tak wiem to tylko zabawa.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 22 Lipiec 2014, 14:26:17
Tak, morze brzmi nieprawdopodobnie pieknie :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 22 Lipiec 2014, 14:42:22
Tak, morze brzmi nieprawdopodobnie pieknie
To piękne brzmienie (morza) też może się znudzić (wiem coś na ten temat ;)). Chyba że ktoś przebywa nad morzem w dłuższych odstępach czasu i wiatr nie przekracza 50km/h
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 22 Lipiec 2014, 15:15:59
A tak, na marginesie, czy jesteś w stanie napisać choć jeden post, w którym nie użyjesz słów "audiofil" i "prawidłowo odsłuchowy test porównawczy"?
Umiejętność prawidłowego przeprowadzenia testu porównawczego to powinna być podstawa audio hobby. Dziwię się dlaczego ta grupa ludzi (audiofile) unika usystematyzowania tych porównań. Dlaczego nie zależy jej wyeliminowaniu czynników zaburzających porównanie i dających zupełnie niewiarygodne wyniki ?

Tak wiem to tylko zabawa.

Czyli "zdrowaś Maryjo..." :)
Ale doceniam postep, bo "audiofile" w nawiasie. :)
Zauważ, ze 90% wspóczesnych młodych ludzi i tak nazwie Cię "audiofilem", bo dla nich punktem wyjścia jest Iphone, ewentualnie aktywne pierdziewki komputerowe i pliki mp3. I z pewnością nie słyszą róznicy między wav a mp3.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 22 Lipiec 2014, 17:15:45
Wiesz, nie tylko oni nie słyszą. Posiadacze hi-endowych klocków też nie słyszą. Sprawdziłem osobiście ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 22 Lipiec 2014, 17:41:01
Czyli "zdrowaś Maryjo..." 
Maryi też do audio bym nie mieszał ;)
Zauważ, ze 90% wspóczesnych młodych ludzi i tak nazwie Cię "audiofilem",
To nie jest obraźliwe dla mnie słowo (audiofil), więc mogą mnie nazywać. Możliwe, że to nawet jest prawda, mimo że ja za takiego się nie uważam.
P.S. Zwracam uwagę, że znowu było w nawiasie ;).
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 22 Lipiec 2014, 18:00:44
Wiesz, nie tylko oni nie słyszą. Posiadacze hi-endowych klocków też nie słyszą. Sprawdziłem osobiście ;)
Przecież pisałem już, że miarą hi-endu jest cena a nie jakość dźwięku.
Ale nie wszyscy posiadacze hi-endu nie słyszą. Takie uogólnienie nie jest prawdziwe.
Maryi też do audio bym nie mieszał

To nie ja używam tu stale słowa "audiofil" w znaczeniu diabła :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 22 Lipiec 2014, 18:42:09
Ale nie wszyscy posiadacze hi-endu nie słyszą.
Są tacy, którym wydaje się że słyszą ?
Na forach produkują się tylko tacy co piszą że słyszą. Z dowodami jest już dużo gorzej. Nawet nie potrafią opisać procedury testowej przy porównaniach a to chyba najważniejsza część testu porównawczego. Ci co coś napiszą to mówią o wyrównywaniu poziomów na "godzinę" na potencjometrze głośności lub o demolowaniu brzmienia przez przełączniki itd.
Pisać że słyszę ja też bym potrafił, ale uczciwość nakazuje mi to najpierw rzetelnie sprawdzić i tu zaczynają się schody bo jak rzetelnie to się okazuje że większość testerów nagle traci słuch i zaczynają się znowu karkołomne dociekania dla czego tak się stało (przykład to ten nieszczęsny wątek na AS "Wielkopolski test ABX"). Oczywiście dotyczy to podobnych w pomiarach urządzeń z różnych półek elitarności (cenowych).
To nie ja używam tu stale słowa "audiofil" w znaczeniu diabła
Jeżeli uznałeś że używam tego słowa w takim znaczeniu to niniejszym składam oświadczenie że słowo "audiofil" w moim pojęciu z "diabłem" nie ma nic wspólnego ;). Można takiego człowieka jedynie nazwać nieco zagubionym "wędrowcem" wśród swoich niezbyt technicznych eksperymentów porównawczych (nie wszystkich oczywiście to dotyczy).
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 22 Lipiec 2014, 19:42:01
Czytam kolejne wypowiedzi i zaczynam się dziwować mocno. Lech pisze o tym, że ważne są miarodajne testy porównawcze, a jar1, że doświadczenie. Jednak jakoś nigdzie nie znalazłem obiektywnego opisu, czym się do doświadczenie przejawia i jak się je zdobywa.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: seniortelefono w 22 Lipiec 2014, 20:30:17
To akuratnie jest proste. Doświadczenie zdobywa się przesłuchując na przestrzeni lat x urządzeń. Po jakimś czasie delikwent uznaje, że słyszał już prawie wszystko i wie jak co brzmi.
Wiem po sobie, ze niestety jest to złudne. No chyba że ktoś ma w mózgu twardy dysk  ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 22 Lipiec 2014, 20:54:16
Tego się obawiałem. Takie doświadczenie funta kłaków nie jest warte. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 22 Lipiec 2014, 22:30:37
I dlatego kondensatory się nie wygrzewają :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: seniortelefono w 22 Lipiec 2014, 23:14:33
Eee tam,wygrzewają się. Wczoraj w magnetofonie jeden mi się tak wygrzał, że aż pękł z wrażenia. Przy okazji łobuz spalił bezpiecznik.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 23 Lipiec 2014, 10:04:32
Tego się obawiałem. Takie doświadczenie funta kłaków nie jest warte. ;)
No widzisz, a dla mnie test prównawczy sprowadzającyc się do przełącznika i zrównania poziomów jest też wart funta kłaków. :)
I nazywanie go z uporem maniaka "obiektywnym i prawidłowo przeprowadzonym" nie podnosi jego wartości ani przydatności.
Bo tak naprawdę tylko rzeczywiste badanie tego, co dobiega bezpośrednio do uszu słuchacza metodami instrumentalnymi może dać obraz czy zmiany są i jakiego rodzaju. Dopiero potem, można się zastanawiać kiedy i w jakich warunkach może to być słyszalne.
Inaczej wysnuwane są teorie "zastepcze" typu, ze Ziemia jest płaska albo, że Sońce krąży dookoła Ziemi. Tak przecież sądzono, zanim nauka wyjaśniła, ze jest odwrotnie. Na podstawia zwykłego testu porównawczego , że ja stoję to słońce się musi ruszać...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 23 Lipiec 2014, 10:56:01
Coś ci się te argumenty trochę roztopiły w letnim słońcu. ;)
Gdy mamy do czynienia z "audiofilskimi" teoriami, to najbardziej w nich chodzi o magiczne "ja słyszę", a nie fakty naukowe. Owszem fakty czasem mówią, że kabel zasilający X ma mniejszą oporność od kabla Y i średnie napięcie jest wyższe w nim o 0,5V. Tylko taki fakt nie ma żadnego znaczenia w aspekcie wahań +/- 2V w sieci i średnim napięciu 230V, które to fakty dodatkowe powodują, że ta różnica między kablami to zaledwie 0,2%. Dalej, gdy weźmiemy pod uwagę, że w sprzęcie jest zasilacz, a w nim transformator i prostownik oraz stabilizator napięcia, to ewentualna różnica napięcia dostarczanego do wzmacniacza będzie wynosiła powiedzmy 0,0001% między tymi kablami. O ile w ogóle będzie.
Ergo pomiary dają pojęcie o różnicach, ale nic nie mówią o słyszeniu, a raczej o iluzorycznej możliwości usłyszenia takich zmian.
Zatem warto zrobić test porównawczy (bez możliwości oglądania kabli), aby sprawdzić, przekonać się, czy słyszymy. Dlatego właśnie uważam, że tzw. doświadczenie nic nie jest warte. Bo polega ono zwykle na kupowaniu kolejnych kabli i sprzedawaniu starych. A w takim układzie nie ma szans na ich porównanie.
I przypomnę jeszcze raz, nie chodzi o to, czy jakiś instrument wykaże, że w jakimś doświadczeniu będą różnice np. na poziomie, 0,1dB. Ale o to, czy jesteś w stanie usłyszeć 0,1dB różnicy.
Oczywistą sprawą jest, że jeśli chcemy coś porównywać, to powinniśmy zadbać o jakieś zasady, które test uczynią możliwie obiektywnym. W przeciwnym razie będziemy mieli do czynienia z bajdurzeniem idioty  z Audiostereo, który z uporem maniaka twierdził, ze obraz DVD z jego hajendowego czytnika  jest lepszy od obrazu blue-ray z czytnika budżetowego. I nic go nie przekonało, bo on przecież "przewalił" tony klocków za miliony, a wszyscy inni to dziady i mu zazdroszczą.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 23 Lipiec 2014, 12:42:03
W przeciwnym razie będziemy mieli do czynienia z bajdurzeniem idioty  z Audiostereo, który z uporem maniaka twierdził, ze obraz DVD z jego hajendowego czytnika  jest lepszy od obrazu blue-ray z czytnika budżetowego. I nic go nie przekonało, bo on przecież "przewalił" tony klocków za miliony, a wszyscy inni to dziady i mu zazdroszczą.
Ja jedynie staram się pokazać, ze dokładnie taka sama sytuacja występuje, gdy ktoś na podstawie "testu porównawczego" twierdzi, ze wszystko gra tak samo :)
Jedno voodoo zastępowane jest drugim.
Z przekonaniami opartymi na wierze i związanych z nią róznych "pozglądów" nie trafiają żadne argumenty.
Najpierw trzeba zdać sobie z tego sprawę. Warto czasem się zresetować ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 23 Lipiec 2014, 13:32:31
Ja jedynie staram się pokazać, ze dokładnie taka sama sytuacja występuje, gdy ktoś na podstawie "testu porównawczego" twierdzi, ze wszystko gra tak samo
Jedno voodoo zastępowane jest drugim.
Ja nie twierdzę że w testach porównawczych wszystko gra tak samo. Skąd takie stwierdzenie ? Różnice oczywiście mogą wystąpić i wtedy mamy problem co jest lepsze. Podstawą jest jednak wyeliminowanie różnic głośności porównywanych elementów jako czynnika uniemożliwiającego obiektywne porównanie. Różnica głośności nie jest różnicą jakości. W przypadku jak porównując słyszymy różnice w dźwięku pomiędzy elementami przy wyrównanej głośności z obu należy dodatkowo sprawdzić przebieg charakterystyki częstotliwościowej w paśmie np. 10Hz-20kHz. Jeżeli są zbieżne i poziomy napięć są równe a my słyszymy różnice w brzmieniu to jest to różnica jakościowa. Co jest lepsze to jest następny problem. U wielu hobbystów ;) lepsze jest droższe lub to na którym jest nazwa znanej i szanowanej w świecie audio firmy, dlatego bardzo wskazane jest wykonanie testu ślepego.
Czy uważasz, że przy porównaniach można nie wyrównywać poziomów porównywanych elementów ? Czy taki test może być obiektywny ? A może można porównywać dwa elementy toru w różnych okresach czasowych (np. jeden element jednego dnia, drugi np. następnego) zdając się na swoja pamięć do brzmienia ? Takie porównania to czysty marketing z obiektywnością i testem nie mający nic wspólnego, ale oczywiście zabawa przednia.
P.S. Zwróć uwagę, że nie użyłem ........ :). Robię postępy, ale nie obiecuję że jest to proces trwały ;).
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 23 Lipiec 2014, 13:44:06
dokładnie taka sama sytuacja występuje, gdy ktoś na podstawie "testu porównawczego" twierdzi, ze wszystko gra tak samo
Owszem masz rację, ale... to mit. Nigdy nikt nie twierdził explicite, że wszystko gra tak samo. Nawet XYZ.

Mój kolega miał ochotę na kupno nowego wzmacniacza. Wziął nówkę ze sklepu na próbę. Najpierw wzmacniacz się wygrzewał parę dni, a potem dopiero zaczęliśmy oceniać. Pierwszego dnia przełączaliśmy tak, że wiadomo było co gra. Ten nowy wydawał się taki bardziej precyzyjny, z lepszą górą, rozdzielczością i stereofonią.
Następnego dnia zrobiłem doświadczenie. Ustawiłem stary wzmacniacz odrobinę głośniej niż nowy (przy użyciu sygnału testowego i aplikacji w smartfonie około 1dB). Potem przełączałem, ale kolega nie wiedział (bo nie widział), który wzmacniacz gra. To nie był idealny test, bo bez potrzebnych do tego przełączników, które mogłyby pozwolić na szybkie przełączanie. Według niego grał lepiej jego stary wzmacniacz (choć nie wiedział, ze gra stary).
Potem już urządziliśmy sobie przełączanie wzajemnie bez podglądania, który wzmacniacz gra i poziomy głośności wyrównaliśmy. Żaden z nas nie potrafił rozpoznać, który wzmacniacz gra.
Króliki doświadczalne miały po 56 lat i słyszały pasmo od 16Hz do 14kHz. Wzmacniacz stary to NAD 3300, a nowy to NAD C375BEE.
Potem zrobiliśmy sobie jeszcze inne doświadczenie. Tym razem nie w domu, tylko w sklepie. W kopenhaskich sklepach audio mają super przełączniki do testowania - taka dygresja. Wzięliśmy ze sobą znaną nam płytę audio. I sprawdzaliśmy dwa wzmacniacze. Poziom głośności ustawiałem przy użyciu aplikacji na smartfona, żeby był możliwie zbliżony. Tym razem przełączanie było momentalne, a sprawdzany musiał po prostu odwrócić się przed pierwszym podłączeniem sprzętu, żeby nie wiedzieć, jaka pozycja wajchy co oznacza. Porównywaliśmy wzmacniacz NAD C356BEE za jakieś 3000 zł z dużo droższym C390DD2 (chyba jakieś 9 tysięcy).
Wynik taki sam. Oczywiście nie neguję istniejących różnic między tymi wzmacniaczami, na pewno da się je zmierzyć. Pytanie, czy da się je usłyszeć.

PS. W pierwszym teście dawcą dźwięku był Denon DCD 1290 (chyba taki miał symbol) - doskonały niegdyś sprzęt, dzis vintage w doskonałym stanie. Kolumny to DALI Ikon 7.
W drugim teście był to jakiś model NAD, nie najtańszy, ale symbolu nie pamiętam. Kolumny to Dali Mentor 8.
Aha! Warto dodać, że ja byłem nastawiony sceptycznie. Uważałem, że nie da się wychwycić różnic. Kolega choć kabli nie słyszy, jest jednak podatny na marketing i bardzo wierzył w to, ze te nowe i drogie sprzęty to muszą być lepsze.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 23 Lipiec 2014, 13:56:01
W kopenhaskich sklepach audio mają super przełączniki do testowania - taka dygresja. Wzięliśmy ze sobą znaną nam płytę audio. I sprawdzaliśmy dwa wzmacniacze.
Kupiliście coś ? ;) Czy tylko zawracaliście d.... :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 23 Lipiec 2014, 14:11:26
Kupiliście coś ? ;) Czy tylko zawracaliście d.... :)
Wyobraź sobie, że tylko zawracaliśmy d***. :)
Robię to stale od trzech lat, ile razy jestem w Danii. Ostatnio np. testowałem kolumny B&W (http://hi-fi.info.pl/recenzje/bowers-wilkins-683-s2/). Miły pan ze sklepu w Koge wiedział, że nie kupię, a jedynie chciałbym potestować nowy model B&W. Nie tylko że mnie nie wywalił na zbity ryj, to nawet nie żądał żadnej opłaty za słuchanie. Normalnie nie do pomyślenia.. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 23 Lipiec 2014, 14:43:27
>StaryM
W tym przypadku, uznam, ze test był wystarczający.
Nie oczekiwałbym  różnic, nawet bez testu :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 23 Lipiec 2014, 14:48:06
Ja nie twierdzę że w testach porównawczych wszystko gra tak samo. Skąd takie stwierdzenie ?
Ależ ja Cie o to nie posadzam. I tak nie napisałem.
To było w odpowiedzi do StaregoM na jego przykład "idioty z AS" ;)

Odnośnie testowania, to naprawdę uważasz, że cała "prawidłowość" sprowadza się jedynie do ustawienia głośności, sprawdzenia pasma przenoszenia i przełącznika?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 23 Lipiec 2014, 14:56:56
Nie oczekiwałbym  różnic, nawet bez testu :)
Zatem pomiędzy wzmacniaczem za 4800 koron a wzmacniaczem za chyba 15 000 koron nie ma żadnej różnicy? Jak to? Nadal poruszamy się w zbyt niskim pułapie cenowym?
Oczywiście mówimy tu o brzmieniu, bo inne różnice są. Ten droższy ma cyfrowe wejścia hdmi, wejścia koaksalne i optyczne oraz USB do podłączenia komputera oraz drugie na pendrajwa do empetrójek. Droższy ma też większą moc i niby jest "digital, choć nie znalazłem w opisie nic o tym, że jest w klasie D.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 23 Lipiec 2014, 15:02:56
To było w odpowiedzi do StaregoM na jego przykład "idioty z AS"
Idiota z AS był całkiem autentyczny w swym idiotyzmie. I do dziś jest przekonany, że DVD jest lepsze od BD, jeśłi sie ma hajendowy sprzęt. Choć w tym wypadku wyśmiali go nawet hajendowcy.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 23 Lipiec 2014, 16:24:19
Nie oczekiwałbym  różnic, nawet bez testu :)
Zatem pomiędzy wzmacniaczem za 4800 koron a wzmacniaczem za chyba 15 000 koron nie ma żadnej różnicy? Jak to? Nadal poruszamy się w zbyt niskim pułapie cenowym?
Oczywiście mówimy tu o brzmieniu, bo inne różnice są. Ten droższy ma cyfrowe wejścia hdmi, wejścia koaksalne i optyczne oraz USB do podłączenia komputera oraz drugie na pendrajwa do empetrójek. Droższy ma też większą moc i niby jest "digital, choć nie znalazłem w opisie nic o tym, że jest w klasie D.
Przedcież już pisałem, ze cena a dźwięk to zupełnie rózne sprawy. Czemu wciąż do tego wracasz?
Po prostu NADy, jakie słyszałem nigdy nie robiły na mnie wrażenia dobrego dźwieku. To sprzęt nie dla konserów a dla amatorów. Pomijając już w tym wszystkim wpływ źródła i kolumn.

Idiota z AS był całkiem autentyczny w swym idiotyzmie. I do dziś jest przekonany, że DVD jest lepsze od BD, jeśłi sie ma hajendowy sprzęt. Choć w tym wypadku wyśmiali go nawet hajendowcy

Jakby wszyscy, którzy maja inne zdanie od naszego byli idiotami, to naokoło byliby sami idioci. :)
Sam wiesz, że nawet całkiem mądry i stary człowiek robi albo mówi czasem głupoty...;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 23 Lipiec 2014, 17:01:22
Po prostu NADy, jakie słyszałem nigdy nie robiły na mnie wrażenia dobrego dźwieku. To sprzęt nie dla konserów a dla amatorów. Pomijając już w tym wszystkim wpływ źródła i kolumn.
Oczywiście pomijamy źródła i kolumny, bo w obu przypadkach były takie same dla porównywanych wzmacniaczy.
Argument, że NAD nie jest audiofilską firma dla koneserów też trochę mnie dziwi. Bo to by oznaczało, że jeśli chcemy porównywać wzmacniacze jakichś firm, to musimy najpierw ustalić takie audiofilskie, które się do porównania kwalifikują.
Nie bardzo kupuję takie podejście. Spora grupa audiofilów uznaje tylko jakieś tam manufaktury "pana Kazia z Pipidówy Dolnej spod Warszawy" a np DALI to szajs bo produkują w setkach tysięcy egzemplarzy, a kolumna pana Kazia jest inna nawet na pierwszy rzut oka od następnej.
Proponowałem kiedyś porównanie AudioAcademy i DALI na mój koszt (zapłaciłbym przesyłkę w obie strony), ale pan od AA stanowczo odmówił. I tak wygląda porównywanie nieznanych sprzętów.  Ja uważam, ze porównania i oceny mają sens tylko w przypadku, jeśli mamy do czynienia z czymś, co jest powtarzalne i inni mogą sobie też na ten temat wyrobić zdanie.
A jeśli chodzi o NAD to moim zdaniem jest to firma, która potrafi produkować doskonały sprzęt i wart polecenia. Jakieś dwa lata temu maiłem okazję posłuchać zestawu Lyngdorfa za jakieś 70 tysięcy, parę minut po tym jak w tym samym pomieszczeniu słuchałem NAD C375BEE + Mentor 8. Ten drugi zestaw jednak sporo tańszy. Ale gdybym miał wybierać wybrałbym ten drugi.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 23 Lipiec 2014, 20:13:17
Ja piszę o swoich wrażeniach ze słuchania NADów a nie o tym, co mówi "grupa audiofili".
Mam własne zdanie ;)
Tobie też go nie odmawiam. I nie mam zamiaru. :)

Ale wracając do testów właśnie, podstawowym warunkiem usłyszenia różnicy jest przecież sama różnica. Jeśli jej nie ma, to nie ma o czym gadać. A w przypadku tych nadów podejrzewam, że ta róznica jest niewielka. Powiem więcej, to, że nowszy i droższy zawiera "więcej możliwości" (również dac) skłoniłoby mnie raczej do jeszcze bardziej sceptycycznego podejścia. Oczywiscie, jesli chodzi o jakość samego dźwięku.
Wszystko zależy rownież, jaka jakość dźwięku komu odpowiada i wystarcza. Bo to też jest różnie.
Nawet wśród tych "audiofili" :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 23 Lipiec 2014, 23:10:35
W przeciwnym razie będziemy mieli do czynienia z bajdurzeniem idioty  z Audiostereo, który z uporem maniaka twierdził, ze obraz DVD z jego hajendowego czytnika  jest lepszy od obrazu blue-ray z czytnika budżetowego. I nic go nie przekonało, bo on przecież "przewalił" tony klocków za miliony, a wszyscy inni to dziady i mu zazdroszczą.

To i tak dobrze, że nie od głowicy odtwarzacza VHS ;) Swoją drogą to pokazuje, jak ludzie bardzo pobłądzili. Jest lepsze i koniec, bo swoje kosztowało, a co z tego, że to jest technologia starsza od BD i pozwala tylko na maksymalną rozdzielczość 720x576  :P
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 24 Lipiec 2014, 10:29:12
Swoją drogą to pokazuje, jak ludzie bardzo pobłądzili.
Błądzenie to rzecz ludzka :). Te rozbieżności w podejściu do wysokiej klasy sprzętu video i audio są notowane już od dawna. Pewna grupa ludzi na AS ma np. do sprzętu audio z wysokiej półki bardzo ascetyczne podejście. Żadnych regulatorów barwy, equalizerów itp. Wszystko ma chodzić w trybie "pure audio". Z drugiej strony ci sami ludzie w sprzęcie video akceptują różnego rodzaju poprawiacze obrazu w stylu ostatnio lansowanego systemu "darbee" który jest układem odpowiadającym (oczywiście w przenośni) układom barwy dźwięku i to jest dla nich do zaakceptowania mimo że na przykładowych zdjęciach porównawczych widać jedynie efekciarskie nienaturalne działanie tego systemu.
Nie akceptuje się barwy dźwięku, ale już kolumny z charakterystyką typu "uśmiech dyskoteki" są w hi-endzie bardzo popularne. Tak samo jak rejestracje studyjne z uwypuklonym dołem i czasem górą też. Na te ostatnie niestety wpływu nie mamy ale płyty tak zarejestrowane często są uznawane za najlepsze.     
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 24 Lipiec 2014, 22:23:58
I od czego zależy taki stan rzeczy oczywiście nikt nie jest w stanie wytłumaczyć tu coś poprawia, a tu z innej strony coś jest be. Darbee i ta komedia wokół tego pudełeczka, to myślę taka brzydka reklama z obsadą kilku naganiaczy :) I te teksty w stylu "Tylko na dużym ekranie dostrzeżesz różnicę" Jak komuś pasuje takie poprawianie to nic złego, gorzej jak zaczyna się takie wmawianie, że bez tego nie masz szans na dobry obraz.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 24 Lipiec 2014, 22:30:50
Nie akceptuje się barwy dźwięku, ale już kolumny z charakterystyką typu "uśmiech dyskoteki" są w hi-endzie bardzo popularne. Tak samo jak rejestracje studyjne z uwypuklonym dołem i czasem górą też. Na te ostatnie niestety wpływu nie mamy ale płyty tak zarejestrowane często są uznawane za najlepsze.     

Co oczywiscie nie przeszkadza tym osobom pisać o holografii, głębokosci sceny, wokalistkach siadajacych na kolanach, przy czym jakoś dziwnie pomijają to, że np. w tym samym nagraniu zestaw perkusyjny rozciągnięty jest na całą szerokość bazy stereo, albo wokal ma dodane echo, a perkusista siedzi w zamkniętej komorze, bo ktoś mu zapomniał tego pogłosu suwaczkiem dodać ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 31 Lipiec 2014, 11:10:08
Widzę, bum, ze nie możesz się oprzeć i drażnisz pawie na AS :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 31 Lipiec 2014, 11:21:28
Dobre określenie - pawie  :)

Trzeba ich trochę podrażnić, inaczej sie zanudzą, a tak to troche adrenalinki sie wydzieli ....

Swoja drogą devialet to przykład jak sie robi interesy i wzbudza potrzeby u klienta.  :)

Zawsze intersowała mnie jedna rzecz - dlaczego ludzie stosujacy marketingowe sztuczki na codzień daja sie na nie nabierać?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 31 Lipiec 2014, 13:10:18
Zawsze intersowała mnie jedna rzecz - dlaczego ludzie stosujacy marketingowe sztuczki na co dzień daja sie na nie nabierać?
To fakt. Też mnie to zastanawia.
Większość hajendowców to biznesmeni potrafiący sprzedawać drogo gówno w złotym papierku. A sami dają się nabierać na prymitywne marketingowe sztuczki.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 31 Lipiec 2014, 13:40:23
Moze to jakiś kompleks? Potrzeba dowartościowania się przez dołaczenie do elity?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 31 Lipiec 2014, 17:01:56
A ja dzisiaj ostatecznie przekonałem się o wpływie na dźwięk kabla słuchawkowego :)
Dotychczas nie miałem okazji dokładnie zbadać tego zagadnienia - natomiast o zbawiennym wpływie kabli można poczytać u każdego recenzenta słuchawek, czy w każdej opini o rekablingu.
Podłączyłem do moich HE-500 jakiś ponoć wypas od znanego forumowicza z forum.mp3store.pl (reszta toru jak w stopce)
Zgadnijcie jakie wnioski płyną z mojego doświadczenia? ;D
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 31 Lipiec 2014, 17:32:50
Po wymianie uszkodzonego kabla na nowy słuchawki zaczęły grać  :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 31 Lipiec 2014, 17:49:27
hehe ;D
Po wymianie z dobrego kabla na bardzo dobry - grają tak samo :)
Szkoda prądu na te wszystkie kable, słowo daję.
Tyle zachwytów i opinii co ja wyczytałem, o dobrodziejstwach lepszego kabla - to człowiek spodziewał się bóg wie czego.
A tu nic, zero - żadnych zmian.
Jedyne co mogę potwierdzić, to fakt że słuchawki podłączone do wyjścia zbalansowanego grają odrobinę lepiej niż zasilane z wyjścia asymetrycznego.
Tzn. różnica jest w dynamice (trochę bardziej trzęsie słuchawkami) i odrobinę poprawia się rozdzielczość dźwięku, co bezpośrednio przekłada się na poszerzenie sceny.
Ale są to zmiany marginalne, na granicy percepcji - dlatego właściciele klasycznych wzmacniaczy słuchawkowych mogą spać spokojnie - zysk w domowym audio z toru zbalansowanego jest w zasadzie żaden :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 31 Lipiec 2014, 18:21:26
Mając na myśli wyjście zbalansowane, piszesz o słuchawkach podłączonych 4-przewodowo do wzmacniacza o konstrukcji mostkowej?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 31 Lipiec 2014, 18:42:10
Nie wiem dokładnie jak jest zaprojektowane rozwiązanie układowe, którego technologia nazywa się "torem zbalansowanym".. nie jestem elektronikiem :)
Ale z góry zakładam, że jak firma Audio-gd oficjalnie wszędzie trąbi o tym, że część ich DAC'ów jest konstrukcją w pełni zbalansowaną, to chyba są na tyle poważni żeby nie wciskać ludziom kitu..
.. bo przecież gdyby była tylko marketingowa papka, to pierwszy lepszy elektronik obsmarowałby ich gdzie się da, że całe te hasła o zbalansowanym torze, to tylko bujda na resorach :)
No w każdym bądź razie swoje HE-500 podłączyłem wtykiem typu XLR 4 pin do NFB-10ES3
Żeby mieć lepszy obraz sytuacji, to kupiłem sobie od razu przejściówkę Jack 6.3mm -> XLR 4 pin, którą wpiąłem do DAC'a i tak przełączałem słuchawki między bezpośrednim wejściem XLR, a Jack z wetkniętą przejściówką Jack -> XLR
Oczywiście przed każdym przepięciem słuchawek wyrównałem sobie poziomy głośności, bo wyjście zbalansowane daje o wiele głośniejszy sygnał.
No i wyłapałem jedynie odrobinę lepszą dynamikę i odrobinę szerszą scenę (szczegółowość dźwięku).
Ale żeby być ostatecznie pewnym, to za jakiś czas idę do kumpla ze swoim DAC i słuchawkami na ślepe testy - sprawdzić czy aby na pewno nie padłem ofiąrą efektu placebo z tym całym wyjściem zbalansowanym :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 05 Sierpień 2014, 15:34:51
Ja jedynie staram się pokazać, ze dokładnie taka sama sytuacja występuje, gdy ktoś na podstawie "testu porównawczego" twierdzi, ze wszystko gra tak samo :)
Jedno voodoo zastępowane jest drugim.
Z przekonaniami opartymi na wierze i związanych z nią róznych "pozglądów" nie trafiają żadne argumenty.
Najpierw trzeba zdać sobie z tego sprawę. Warto czasem się zresetować ;)

To jest stary i słaby argument wierzących: "że brak wiary, to też wiara". Bzdura. Fakty są takie, że audiofile twierdzą, że coś tam słyszą, ale jak się ich poprosi o dowody (bo to oni je muszą dostarczyć), to słychać tylko święte oburzenie, że oni to słyszą i już :) To że sceptycy organizują testy porównawcze, to jest w zasadzie wychodzenie naprzeciw audiofilom :) KAŻDY taki test to była kompromitacja audiofilów :) W jednym sam miałem przyjemność uczestniczyć: "Wielkopolski Test ABX". jar1 twierdzisz, że coś słyszysz, to daj sobie szanse i to udowodnij, a nie gadasz i gadasz :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 05 Sierpień 2014, 20:00:02
Ja pozwolę sobie zacytować videovoodoo z AS  :)

"Nikt nigdzie nie napisał że po wymianie kabli zmienił się bitrarte.
Taki wpis , z szacunku ..... - bez komentarza.
Po wymianie kabli w domu ze starych na nowe zdecydowanie poprawiła się jakość obrazu bo poprawiła siła sygnału i moc sygnału."


To jest dopiero sztuka pleść o czymś i nie rozumieć zagadnienia. Bitrate się nie zmienia, ale jakość obrazu po wymianie kabla się polepszyła  :D
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Bertrand w 05 Sierpień 2014, 21:57:44
Ja np. jak podłączyłem nowy przedłużacz do pralki (tak tak niedopatrzony temat ;) ) to ta zaczęła prac  jak cholera, białe jest białe, czarne jest czarne i nikt mi nie wmówi, że jest inaczej  ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 10 Sierpień 2014, 14:08:39
Wiara w technologiczne dobrodziejstwa w świecie audio to fenomen, wśród całego światka hobbystycznego.
Bez względu na to, czy to motoryzacja, czy wędkarstwo, czy informatyka, czy modelarstwo, czy malarstwo, czy gotowanie, czy prostowanie bananów.
Tylko audiofilom kable zmieniają dźwięk.
Tylko audiofilom zera i jedynki różnie grają.
Tylko audiofile, którym przedstawia się rzeczowe dowody - odrzucają ich zasadność.
Tylko audiofile, którym proponuje się testy aby w formie obrony ich twierdzeń - obrażają się i żaden nie chce sprawdzić czy coś słyszy z tych wszystkich gadżetów które mu zmieniają dźwięk.
Ciężko w takim układzie traktować poważnie ludzi, których teorie są równie mocne koncepcyjnie co twierdzenia paranoika w szpitalu psychiatrycznym, który widzi niewidzialnych ludzi :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 10 Sierpień 2014, 15:37:40
Nie tylko audiofile...
Malikali cytował niedawno wypowiedź, którą ponownie przytoczę.
"Nikt nigdzie nie napisał że po wymianie kabli zmienił się bitrarte.
Taki wpis , z szacunku ..... - bez komentarza.
Po wymianie kabli w domu ze starych na nowe zdecydowanie poprawiła się jakość obrazu bo poprawiła siła sygnału i moc sygnału."

To dopiero jest idiotyzm, a wcale nie dotyczy audio. :D
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 10 Sierpień 2014, 22:50:11
Cała burza zaczęła się od przytoczenia tej bzdury z innego forum.
(http://oi61.tinypic.com/29c78nd.jpg)
To jest już szczyt bezczelności nawet, jeśli robi to sklep żeby coś sprzedać.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 10 Sierpień 2014, 23:43:28
O k...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 11 Sierpień 2014, 10:23:24
Najbardziej podoba mi się tekst o youtube w hd ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 13 Sierpień 2014, 21:01:11
To jest stary i słaby argument wierzących: "że brak wiary, to też wiara". Bzdura
Oczywiście, że ateizm jest wyznaniem wiary na NIE. I jest taką samą bzdura jak wiara na TAK.
Wiara i niewiara sa tak samo umocowane naukowo ;)
Tak, tak, troluniu :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 13 Sierpień 2014, 21:48:37
Oczywiście, że ateizm jest wyznaniem wiary na NIE. I jest taką samą bzdura jak wiara na TAK.
Sorry, ale to jest klasyczna manipulacja stosowana przez katolików i audiofilów. Brak wiary nie jest wiarą ze znakiem minus. Oczywiście fundamentalistom religijnym łatwiej jest stosować taką retorykę, bo wtedy zawsze mogą przypisać dyskutantowi złe intencje - nie wierzysz w boga? wierzysz znaczy w coś przeciwnego do boga, a więc zapewne jesteś wyznawcą diabła, jesteś opanowany przez diabła i to on ci wkłada  w usta słowa o nieistnieniu boga.
Ale jest to manipulacja, która kompletnie uniemożliwia wszelką dyskusję, ponieważ wierzący z góry stawia się na pozycji kogoś, kto zna prawdę objawioną.
Brak wody w szklance nie oznacza istnienia jakiejś substancji, która jest przeciwnością wody. Niewiara implikuje inny sposób poznania (doświadczenia, eksperymenty, obliczenia itp.), wiara tego nie potrzebuje.
Sorry jar1, ale zagrałeś na poziomie Elberotha albo jeszcze gorzej... :P
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 13 Sierpień 2014, 21:58:10
Cytat: XYZPawel w 05 Sierpień 2014, 15:34:51

    To jest stary i słaby argument wierzących: "że brak wiary, to też wiara". Bzdura
Oczywiście, że ateizm jest wyznaniem wiary na NIE. I jest taką samą bzdura jak wiara na TAK.
Wiara i niewiara sa tak samo umocowane naukowo ;)
Tak, tak, troluniu :)

Tak, tak samo jak "nie łowienie ryb" jest hobby :)

Coś bym Ci odpowiedział na tego "trolunia", na Twoim bardzo niskim poziomie, ale nie chcę łamać regulaminu :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 13 Sierpień 2014, 23:01:48
jar1, totalna większość sensu istnienia tego forum to brak atmosfery zaczepek i agresywnego udowadniania swojego zdania - jak to ma miejsce na audiostereo.pl
Takimi postami prowokujesz do powstania atmosfery, której tutaj nie chcemy i między innymi niechęć do klimatu z audiostereo.pl - skupia nas na do aktywności na tym portalu.
Chillout man ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 14 Sierpień 2014, 00:37:14
Oczywiście, że ateizm jest wyznaniem wiary na NIE. I jest taką samą bzdura jak wiara na TAK.
Sorry, ale to jest klasyczna manipulacja stosowana przez katolików i audiofilów. Brak wiary nie jest wiarą ze znakiem minus. Oczywiście fundamentalistom religijnym łatwiej jest stosować taką retorykę, bo wtedy zawsze mogą przypisać dyskutantowi złe intencje - nie wierzysz w boga? wierzysz znaczy w coś przeciwnego do boga, a więc zapewne jesteś wyznawcą diabła, jesteś opanowany przez diabła i to on ci wkłada  w usta słowa o nieistnieniu boga.
Ale jest to manipulacja, która kompletnie uniemożliwia wszelką dyskusję, ponieważ wierzący z góry stawia się na pozycji kogoś, kto zna prawdę objawioną.
Brak wody w szklance nie oznacza istnienia jakiejś substancji, która jest przeciwnością wody. Niewiara implikuje inny sposób poznania (doświadczenia, eksperymenty, obliczenia itp.), wiara tego nie potrzebuje.
Sorry jar1, ale zagrałeś na poziomie Elberotha albo jeszcze gorzej... :P
To nie ja nazwałem ten wątek ateistycznym ;)
A ateizm:
"Słowo ateizm pochodzi od greckiego ????? ? ?- (a-, ?nie?) + ???? (theos, ?bóg?). Określenie to było przypisywane każdemu, kogo uznano za wierzącego w fałszywych bogów, nie wierzącego w bogów lub wyznającego doktryny wchodzące w konflikt z ówczesnymi religiami."
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ateizm
Rozumiem, ze w przypadku wyznawców ateizmu audiovoodoo rolę diabła spełnia Elberoth ;)
Chcę wam zwrócić uwagę, że, jak sie patrzy na te kłótnie słyszę- nie słyszę nieco z boku (specjalnie nie uzywłem słowa "wyżej" ;)) to tak to właśnie wygląda. Jedni i drudzy są tak samo podparci "wiedzą" (czyt. wiarą).
A propos zaczepek i pogardliwego traktowania ludzi. Przecież "trolunio" jest dużo bardziej sympatyczne od pogardliwego "audiofil" w jakim znaczeniu jest tu używane. Może, zanim, ktoś zacznie pouczać innych, jak się mają zachowywać, sam zastanowi się, co wypisuje i jaki ma stosunek do innych. Bo jesli ma to być forum, że można sobie jechać jedynie po "audiofilach" to będzie tu strasznie nudno i szybko zdechnie.

 
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 14 Sierpień 2014, 10:21:51
A ateizm:
Pominąłeś pierwszy i najważniejszy fragment definicji (niewygodny?).
Ateizm - odrzucenie teizmu[1] lub pogląd[2][3] bądź doktryna[4][5] głosząca, że bogowie nie istnieją[6]. W najszerszym znaczeniu jest to brak wiary w istnienie boga, bóstw i sił nadprzyrodzonych, jako sprzecznych z rozumem i nienaukowych, oraz negujący potrzebę religii[7][8].
Może dodatkowo wyjaśnię ten fragment, aby jego znaczenie nie powodowało już bólu iskrzących synaps. Ateizm to odrzucenie teizmu, inaczej mówiąc odrzucenie wiary w boga lub bogów.
Posługując się konkretnym przykładem, to dla mnie jako ateisty w równym stopniu nie istnieje Allah, jak i Bóg chrześcijański, tak samo nie uwierzę w rozmaite bóstwa Eskimosów, jak i duchy władające światem wierzeń maoryskich.
Zatem odbieranie ateizmu jako wiary ze znakiem minus jest nielogiczną manipulacją, bo wynikałoby z takiej postawy, że ateista niewierzący w Allaha znacząco różni się od ateisty niewierzącego w Boga chrześcijan.
A tym czasem ateista zawsze znajduje się na przeciwnym biegunie od wszystkich religii, a te z kolei mają wspólną cechę łączącą ich wyznawców - wiarę w niewidzialne bóstwa, które stworzyły świat i ludzi oraz nadały ludziom prawa, których ci mają przestrzegać.
Jeszcze raz powtórzę, brak wiary nie jest wiarą w coś innego.
Rozumiem, ze w przypadku wyznawców ateizmu audiovoodoo rolę diabła spełnia Elberoth ;)
Sorry. Ponownie ta sama manipulacja. Nie ma wyznawców ateizmu. A Elberotha dałem jako przykład odporności na logikę. Przyznam się, że pierwotnie chciałem twoje manipulacje porównać do bajdurzeń Piotra Ryki, ale uznałem, że to byłoby zdecydowanie zbyt poniżające. Chciałem użyć łagodniejszego porównania.
A propos zaczepek i pogardliwego traktowania ludzi. Przecież "trolunio" jest dużo bardziej sympatyczne od pogardliwego "audiofil" w jakim znaczeniu jest tu używane.
Nieprawda. Sam doskonale o tym wiesz. Jest to protekcjonalne i lekceważące, a używając tego, chciałeś celowo "podjarać" Pawła. Nie oszukujmy się, zbyt wysoko cenię twoją inteligencję, by uwierzyć w szczerość twojej deklaracji.
Słowo audiofil nie jest używane  pogardliwie, albowiem każdy z nas tutaj jest audiofilem, nawet XYZ, którego na AS okrzyknięto "wrogiem nr 1 audiofilów". Nie tylko ci, którzy wierzą w grające kable są audiofilami, ci którzy nie wierzą są nimi również. Czyżbyśmy zatem pogardliwie wyrażali się o samych sobie?
Bo jesli ma to być forum, że można sobie jechać jedynie po "audiofilach" to będzie tu strasznie nudno i szybko zdechnie.
Możesz sobie "jechać" po kim chcesz, ale raczej w Hyde Parku (np. po Jarku... O! rym mi wyszedł). Forum nasze jest forum audiofilskim i skupia audiofilów, a tematy są audiofilskie. Więc jak w tym wątku usiłujesz wykpić tych, którzy nie wierzą w grające kable, to również "jedziesz" po audiofilach, a dokładniej to po niektórych. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 14 Sierpień 2014, 11:02:47
Słowo audiofil nie jest używane  pogardliwie, albowiem każdy z nas tutaj jest audiofilem, nawet XYZ, którego na AS okrzyknięto "wrogiem nr 1 audiofilów". Nie tylko ci, którzy wierzą w grające kable są audiofilami, ci którzy nie wierzą są nimi również. Czyżbyśmy zatem pogardliwie wyrażali się o samych sobie?

Oczywiście, bo jak inaczej nazywać ludzi, którym zależy na jakości dźwięku bardziej niż przeciętnemu Kowalskiemu? Jednak słowo "audiofil" nie jest utożsamiane z ludźmi, którzy nie słyszą gadżetów, a broń Boże kabli połączeniowych! A to zawdzięczają słyszącym audiofilom, którzy usilnie twierdzą, że jak nie słyszysz tego, czy tamtego to nim nie jesteś i na pewno nie zależy tobie na dobrym dźwięku.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 14 Sierpień 2014, 11:10:22
Przecież "trolunio" jest dużo bardziej sympatyczne od pogardliwego "audiofil" w jakim znaczeniu jest tu używane.
A "trolunio-audiofil" należy do sympatycznych czy obraźliwych ;)? Mnie na AS już różnie nazywali. Wszystkie te emocjonalne przezwiska i mające deprecjonować przymiotniki, które padły pod moim adresem (tam) nie budzą we mnie żadnych negatywnych emocji. Widzisz ktoś kto przeszedł przez prawidłowo wykonywane testy porównawcze nie jest w stanie reagować emocjonalnie. Co najwyżej z pobłażaniem, bo wie że każdy audiofil prędzej czy później (to przychodzi z wiekiem i nie chodzi tu o pogarszający się słuch) do tego dojdzie. No może nie każdy bo zdarzają się osoby, które po prostu nie chcą wiedzieć jak jest na prawdę. Co ciekawe ci co się dowiedzieli jak jest naprawdę dalej zostali audiofilami, ale świadomymi a nie tylko "wierzącymi". To naprawdę sprawia większą przyjemność niż łudzenie się niezbadanymi zjawiskami, które nam się tylko wydaje że słyszymy. Od razu uprzedzę, w prawidłowo technicznie wykonanym teście porównawczym nie wszystko gra tak samo.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 14 Sierpień 2014, 11:18:21
każdy z nas tutaj jest audiofilem, nawet XYZ, którego na AS okrzyknięto "wrogiem nr 1 audiofilów". Nie tylko ci, którzy wierzą w grające kable są audiofilami, ci którzy nie wierzą są nimi również.

a przepraszam, ale obecnie (i chyba zawsze) to słowo opisuje ludzi, którzy mają manię wymieniania sprzętu i słyszenia wszystkiego ;) (albo w wersji light tylko wzmacniaczy i odtwarzaczy CD). Ja nie jestem audiofilem. Byłem kiedyś ;) Wyzwiskiem tego nazwać nie można, raczej jest to określenie na ludzi, którym należy współczuć. Co też czynię ;)

http://xyzpawel.blogspot.com/2011/01/mi-tam-wcale-nie-szkoda-audiofilow.html
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 14 Sierpień 2014, 12:02:30
Cóż Pawle, można mieć swoją definicję ateisty jako wierzącego w nieboga (antyboga). Można więc i mieć swoją audiofila.
Dla mnie (i chyba nie tylko) audiofil to ktoś, kto ponadprzeciętnie zainteresowany jest jakością słuchanej muzyki, a w tym celu gotów jest poświęcić więcej pieniędzy i więcej własnego czasu na doskonalenie sprzętu i warunków odsłuchu.
Oczywiście jak w każdej grupie hobbystow znajdziemy takich, którzy przeginają. Potrafią latami słuchać paru swoich samplerów by na ich przykładzie zachwycać się tym, jak bardzo czarna stała się czerń (cokolwiek to ma znaczyć), albo jak zabrzmiał oddech gitarzysty, po zmianie kabla z X na Y. Są tacy, którzy realizują swe hobby nawet kosztem najbliższych. Bywa.
Na AS podawałem autentyczny i znany mi przypadek filatelisty. Uprawiał swe hobby kosztem żony i dzieci, doprowadzając rodzinę do nędzy. Był niewątpliwie przypadkiem skrajnym, gdy hobby stało się wręcz manią i chyba chorobą psychiczną. Ale mimo to był filatelistą.
Wśród audiofilów są też skrajności. Jedną ze skrajności jest audiofil, który twierdzi, że audiofilem nie jest. Na drugim biegunie jest Piotr Ryka, który słyszy wszystko.  ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 14 Sierpień 2014, 12:22:20
Ja nie jestem audiofilem.
Jesteś świadomym (oświeconym ;)) audiofilem a duża część hobbystów z tej dziedziny świadomości (oświecenia) jeszcze nie doznała. Pewna część hobbystów tego oświecenia nigdy nie dozna. Tak się zastanawiam czy w ogóle w tym hobby można nie być audiofilem. To słowo (audiofil) jest w mojej opinii ściśle związane z zainteresowaniem dźwiękiem na możliwie najwyższym poziomie (nie chodzi o głośność ;) ) odtwarzanym/nagrywanym poprzez techniczne urządzenia.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 14 Sierpień 2014, 12:36:29
Zgadzam się z Lechem, ale dodam jeszcze, że to zawężenie definicji audiofila zawdzięczamy w sporej części fanatykom z Audiostereo, którzy od dawna już poczuli się członkami jakiejś wybranej grupy (po mojemu sekty) i odmawiali prawa do bycia audiofilem tym, którzy nie słyszą kabli i śmieją się z piegów Harmonixa lub podstawek Bazodruta...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 14 Sierpień 2014, 12:48:18
Otóż wiekszosć i to znaczna, audiofili, którzy udzielaja sie w zakładce hi-end na AS nie jest zainteresowana dźwiekiem na najwyższym poziomie. Wyjąwszy przypadek Elberotha, który  nie jest dźwiękiem w ogóle zaintersowany, lubia oni koloryzację uzyskana w wyobraźni, bądź tez środkami techniczymi (rzadziej). Wierność odtwarzania to nie jest to, czego szukają.
Ciekawe sa np. wpisy o holgrafii, trójwymiarowej scenie, punktowej lokalizacji źródeł pozornych, informacjach o akustyce pomieszczenia, w którym dokonywano nagrań. Jest to o tyle ciekawe, ze w wiekszości nagrań efekty te uzyskiwane sa w studio suwakami w odpowiednim oprogramowaniu. Juz chyba kiedys o tym pisałem, ale myśle, ze to dobry moment, by ten fakt przypomnieć,. To taki paradoks -  z jednej strony koloryzacja, z drugiej strony holografia i wstręt do korektorów. Ale DSP i korekcje w devialecie już są ok.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 14 Sierpień 2014, 12:56:27
wstręt do korektorów. Ale DSP i korekcje w devialecie już są ok.
Korektory zazwyczaj zastępowane są odpowiednim kształtowaniem charakterystyk zwrotnic w kolumnach. Stąd tyle kolumn z charakterystyką typu "uśmiech dyskoteki" w kategorii hi-end a te o najbardziej neutralnych charakterystykach nie znajdują większego uznania.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 14 Sierpień 2014, 13:13:10
Trzeba także wspomniec, ze dużo nagrań ma taką charakterystykę ;)
Pytanie jest zatem takie - jak ktoś, kto słyszy jitter, kable sieciowe i IC może czegos takiego nie zauważyć?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 14 Sierpień 2014, 13:50:29
Trzeba także wspomniec, ze dużo nagrań ma taką charakterystykę
Zgadza się. Mam płyty zaliczane do audiofilskich na których bas jest tak nagrany że ma się potrzebę jego lekkiej korekty na minus. Taka niewielka korekta na poziomie -2 do -4dB (50Hz) zawsze zdecydowanie poprawia na tych nagraniach ogólne wrażenie. Z kolei starsze wydania płyt np. pierwsze wydania Genesis to chęć do korekty podobnej tylko w drugą stronę. To nieznacznie poprawia ogólny obraz dźwięku ale oczywiście nie zawsze. W przypadku wysokich tonów jest podobnie. Dodam tylko że używam przedwzmacniacza (DIY) wyposażonego w precyzyjną regulację barwy skokową na przełącznikach kalibrowaną na 50Hz i 20kHz ze skokiem co 2dB. Barwa wpięta jest w wewnętrzne sprzężenie zwrotne dyskretnego układu (na tranzystorach) o strukturze wzmacniacza operacyjnego i strukturze schematu symetrycznej, dzięki czemu rozwiązanie jest bardzo skuteczne i niezwykle proste.   
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 14 Sierpień 2014, 14:12:55
Ja nie jestem audiofilem.
Jesteś świadomym (oświeconym ;)) audiofilem a duża część hobbystów z tej dziedziny świadomości (oświecenia) jeszcze nie doznała. Pewna część hobbystów tego oświecenia nigdy nie dozna. Tak się zastanawiam czy w ogóle w tym hobby można nie być audiofilem. To słowo (audiofil) jest w mojej opinii ściśle związane z zainteresowaniem dźwiękiem na możliwie najwyższym poziomie (nie chodzi o głośność ;) ) odtwarzanym/nagrywanym poprzez techniczne urządzenia.

Trzeba by sięgnąć do genezy tego słowa i zobaczyć kiedy i w jakich okolicznościach się pojawiło. Zakładam się, że to pojawiło się wtedy, kiedy pojawiły się grające kable i wzmacniacze. Jeśli tak, to należy to słowo wiązać z voodoo :) Ja, w każdym bądź razie, odmawiam bycia audiofilem :) Jestem prostym miłośnikiem muzyki, dźwięku i racjonalizmu :)

Na razie tyle:
Word Origin and History for audiophile
audiophile
1951, originally in "High Fidelity" magazine, from audio- + -phile.
Online Etymology Dictionary, ? 2010 Douglas Harper
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 14 Sierpień 2014, 14:39:04
Zakładam się, że to pojawiło się wtedy, kiedy pojawiły się grające kable i wzmacniacze.
Przegrałeś. ;)
audiophile
1951, originally in "High Fidelity" magazine, from audio- + -phile.
W 1951 roku nie było jeszcze mowy o kablach.
Ja słowo audiofil pamiętam jeszcze z czasów PRL, choć było używane zamiennie z meloman. Kable (a raczej marketing kablowy) pojawiły się na zachodzie niejako równocześnie z pojęciem hi-end, a była to druga połowa lat 80'.
Ja zamiast odżegnywać się od słowa audiofil, raczej walczyłbym o przywrócenie mu normalnego znaczenia.
Żartobliwie mówiąc, pomiędzy audiofilem, a członkem sekty voodoo jest taka różnica jak pomiędzy erotomanem a erotumanem. Niby jedna literka, a zmienia wszystko. ;)

Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 14 Sierpień 2014, 15:07:56
Ateizm - odrzucenie teizmu[1] lub pogląd[2][3] bądź doktryna[4][5] głosząca, że bogowie nie istnieją[6]. W najszerszym znaczeniu jest to brak wiary w istnienie boga, bóstw i sił nadprzyrodzonych, jako sprzecznych z rozumem i nienaukowych, oraz negujący potrzebę religii[7][8].
Zauważ, ze jest wyraźnie napisane, ze ateizm to odrzucenie teizmu lub pogląd bądź doktryna. A to nie nauka czyli wiedza. To jedynie pogląd subiektywny. Nauka nie jest w stanie udowodnić, że coś nie istnieje i sie tym nie zajmuje. Już od dawna naukowcy nie zajmują się poszukiwaniem dowodu na nie istnienie Boga.
Można więc wierzyć, ze bóstwa istnieją jak i można wierzyć, ze nie istnieją. Oba poglądy opierają się na wierze, przypuszczeniach czy założeniach To, że nie masz dowodu na istnienie bóstwa nie oznacza, ze żadne bóstwo nie istnieje. Akurat świat już dawno przestał się tym entuzjazmować, przynajmniej ten racjonalny ;) Po prostu oprócz wiedzy istnieje jeszcze niewiedza, bo przecież nie zakładasz chyba, ze wszystko już wiesz? ;)
Twoja emocjonalna reakcja i poszukiwanie manipulacji w czyms tak oczywistym też jest tu dość znamienna.
Zastanów się czy ateizm to wiara czy nie, sam przecież dalej napisałeś, że nie wierzysz w grające kable :)
Jeśli chodzi o wiarę to :
"Wiara - nadawanie dużego prawdopodobieństwa prawdziwości twierdzenia, w warunkach braku wystarczającej wiedzy[1][2]. Owo subiektywne prawdopodobieństwo nigdy nie osiąga wartości 100%, gdyż wtedy wiara staje się wiedzą. Jeśli subiektywne prawdopodobieństwo jest małe, to potocznie taką wiarę nazywamy przypuszczeniem, a przy znikomym prawdopodobieństwie mówimy, że czegoś nie wykluczamy. Twierdzenie, które jest przedmiotem wiary nie musi być do końca (lub w ogóle) zwerbalizowane - np. roczne dziecko też może w coś wierzyć. Dotyczy to również bardziej inteligentnych zwierząt. W zwierzęcej "wierze" także dochodzi do subiektywnej oceny prawdopodobieństwa, która jest istotą każdej wiary. Wiara jest także ważnym składnikiem nadziei.
 
Wiara a prawdopodobieństwo[edytuj kod]
 
Poniższy przykład pokazuje orientacyjne stopniowanie prawdopodobieństwa i odpowiadające mu określenia. Załóżmy, że mamy wyciągnąć z urny jedną kulę.
 Jeśli w urnie są same białe kule, to wiem, że wyciągnę białą.
 Jeśli w urnie jest 999 białych kul i jedna czarna, to głęboko wierzę, że wyciągnę białą.
 Jeśli w urnie jest 99 białych kul i jedna czarna, to wierzę, że wyciągnę białą.
 Jeśli w urnie są 3 białe kule i jedna czarna, to przypuszczam, że wyciągnę białą.
 Jeśli w urnie jest 1 biała kula i 999 czarnych, to nie jest wykluczone, że wyciągnę białą.
 
Powyższy przykład nie uwzględnia jednak różnic indywidualnych. Przy silnym sceptycyzmie można powiedzieć, że dopiero przy milionie białych kul i jednej czarnej głęboko wierzę, że wyciągnę białą.:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wiara_(psychologia)

Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 14 Sierpień 2014, 16:04:49
Ja zamiast odżegnywać się od słowa audiofil, raczej walczyłbym o przywrócenie mu normalnego znaczenia.

Bez szans, to słowo się już wryło w zbiorową pamięć jako synonim wariata sprzętowego (w oczach zwykłego człowieka) i konesera sprzętu (w oczach audiofili ;).
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 14 Sierpień 2014, 16:08:27
Zauważ, ze jest wyraźnie napisane, ze ateizm to odrzucenie teizmu lub pogląd bądź doktryna. A to nie nauka czyli wiedza. To jedynie pogląd subiektywny. Nauka nie jest w stanie udowodnić, że coś nie istnieje i sie tym nie zajmuje. Już od dawna naukowcy nie zajmują się poszukiwaniem dowodu na nie istnienie Boga.
Tak samo naukowcy nie zajmują poszukiwaniem dowodu na nie istnienie krasnoludków i jednorożca. Pomyśl: dlaczego? Wiem, że będzie Ci ciężko, ale spróbuj :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 14 Sierpień 2014, 16:53:32
Zauważ, ze jest wyraźnie napisane, ze ateizm to odrzucenie teizmu lub pogląd bądź doktryna. A to nie nauka czyli wiedza. To jedynie pogląd subiektywny. Nauka nie jest w stanie udowodnić, że coś nie istnieje i sie tym nie zajmuje. Już od dawna naukowcy nie zajmują się poszukiwaniem dowodu na nie istnienie Boga.
Tak samo naukowcy nie zajmują poszukiwaniem dowodu na nie istnienie krasnoludków i jednorożca. Pomyśl: dlaczego? Wiem, że będzie Ci ciężko, ale spróbuj :)

Przeciez to napisałem we fragmencie, jaki tu zacytowałeś. Nie może być dowodu na nieistnienie czegokolwiek, dowolnego zjawiska i czegokolwiek, co sobie można wyobrazić. że mogłoby być.
Tak samo nie może być dowodu naukowego, że kable nie "grają". ;)
Pewmo dlatego wywołuje to takie emocjonalne reakcje.
 
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 14 Sierpień 2014, 17:31:23
Zastanów się czy ateizm to wiara czy nie, sam przecież dalej napisałeś, że nie wierzysz w grające kable :)
Cały czas to samo. Nie wierzę, to znaczy, że neguję słyszalny przez człowieka wpływ kabli na dźwięk. Neguję nie na podstawie wiary, ale na podstawie fizyki. To nie jest wiara ze znakiem minus, ale oparcie się na znanych powszechnie faktach z dziedziny fizyki i matematyki.
Oprę się na prostszym przykładzie. Ziemia jest okrągła, kulista. Takie stwierdzenie nie jest wiarą, ale faktem potwierdzonym naukowo. Z tym, że ja sam nie miałem okazji spojrzeć na Ziemię z kosmosu, ani przeprowadzić matematycznego dowodu. Czy to znaczy, że nie mam prawa kulistości Ziemi uważać za sprawdzony naukowy truizm?
Powiesz mi, że ja wierzę w kulistość Ziemi? Pewnych dowodów nie trzeba już przeprowadzać za każdym razem, gdy ktoś wypowiada jakieś twierdzenie. A nawet jeśli się uprzesz, do wlezę na jakąś wysoką chałupę i przekonam się, że linia horyzontu ma kształt łuku a nie prostej lub popłynę na wycieczkę morską i przekonam się, że zbliżając się do portu najpierw zobaczę czubek latarni morskiej (bo jest najwyżej), potem dachy niższych budynków, a główki portowe na koniec, bo są najniższe.
W świetle twoich wywodów równie uprawniona jest wiara w boga jak i w krasnoludki. A zaprzeczanie istnieniu boga i krasnoludków jest równie uprawnioną wiarą. Owszem, erystyka dość imponująca, ale nijak się to ma do współczesnej nauki, a nawet w ogóle do świata realnego. W nauce jest zasada, że swoją tezę trzeba udowodnić. Dowód może być matematyczny lub empiryczny, ale nie udowadnia się nieistnienia czegoś.
Bo w ten sposób faktycznie moglibyśmy żądać od kogoś, by nam udowodnił nieistnienie krasnoludków. Byłby to oczywisty idiotyzm. Procedura jest odwrotna, to istnienie krasnoludków trzeba udowodnić.
Ten artykuł od 2012-07 wymaga uzupełnienia źródeł podanych informacji.
Możliwe, że ten artykuł w całości albo w części zawiera informacje nieprawdziwe. Informacje bez źródeł w każdej chwili mogą zostać zakwestionowane i usunięte. Pomóż Wikipedii i dodaj przypisy do materiałów opublikowanych w wiarygodnych źródłach.
Dokładniejsze informacje o tym, co należy poprawić, być może znajdują się w dyskusji tego artykułu.
Po wyeliminowaniu niedoskonałości prosimy usunąć szablon {{Dopracować}} z kodu tego artykułu.

Od razu coś mnie tknęło i przypomniałem sobie, że w angielskim mamy słowo faith na określenie wiary w sensie religijnym i belief na określenie wierzenia w coś na podstawie prawdopodobieństwa występowania danego zjawiska. Należałoby raczej zacytować znacznie lepszą angielską wersję, cytuję tylko najważniejsze podstawowe fragmenty.:
Belief is a state of the mind, treated in various academic disciplines, especially philosophy and psychology, as well as traditional culture, in which a subject roughly regards a thing to be true.[1] "Dispositional and occurrent belief" is the contextual activation of a belief system in specific thoughts or ideas.
The terms belief and knowledge are used differently in philosophy.
Mainstream psychology and related disciplines have traditionally treated belief as if it were the simplest form of mental representation and therefore one of the building blocks of conscious thought. Philosophers have tended to be more abstract in their analysis, and much of the work examining the viability of the belief concept stems from philosophical analysis.

Nasza dyskusja jednak idzie troszkę innym torem, a więc właściwszym wydaje się cytat dotyczący wiary w aspekcie religijnym:
Wiara religijna ? postawa osobowa różnie definiowana ze względu na to, iż jest jednym z najważniejszych i najbardziej podstawowych ludzkich fenomenów. Pod wpływem intelektualizmu platońskiego, rozróżniającego między mniemaniem (gr. doxa) a wiedzą (gr. episteme), w myśli europejskiej uważano nieraz wiarę za niepełne poznanie i wstęp do intelektualnego oglądu. Wśród postaw wiary rozróżnia się jednak postawę ?wierzę, że?, która jest pewnym przypuszczeniem, oraz ?wierzę w?, która odnosi się do Absolutu i jest mocnym przekonaniem o jego istnieniu jako prawdy absolutnej[1].
A więc zgodni z myślą platońską wiara pojawia się tam, gdzie brak pełnego poznania. A więc "wierzę, że kable zmieniły dźwięk mojego zestawu stereo". Ale w przypadku rasowych hajendowców przyjmuje to raczej postać absolutu, którego należy dostąpić jak łaski boskiej.
Cytuj (zaznaczone)
Tak samo nie może być dowodu naukowego, że kable nie "grają". ;)
Zacząłem się rozglądać, czy zaraz nie wyskoczy SzuB jak diabeł z pudełka i nie wrzaśnie: Udowodnij, że nie słyszysz!
Jasne że nie można udowodnić, że "kable nie grają". Nie udowadnia się nieistnienia czegoś, udowadnia się istnienie czegoś. A zatem ten, kto słyszy te kable, powinien to udowodnić empirycznie lub matematycznie.
Oczywiście nie mam zamiaru domagać się tych dowodów od nikogo, kto po prostu sobie dyskutuje na forum. Chyba, że będzie "ewangelizował" innych, albo sprzedawał i prowadził marketing.
Prawa akustyki zostały zdefiniowane dawno temu. Akustyka nie pochwaliła się żadnym nowym odkryciem, choć dzięki komputerom można znacznie łatwiej i taniej obliczać rozmaite wartości potrzebne do praktycznych zastosowań. Również  nasze informacje o rezystancji, impedancji, pojemności etc. są dostatecznie oczywiste, by można przeprowadzić obliczenia pokazujące, że np. wpływ super wypasionego kabla zasilającego na napięcie wynosi 0,02% a po wyprostowaniu prądu i stabilizacji ten procent się znacząco zmniejsza. To są truizmy. I jeśli ktoś nadal uważa, że słyszy te zmiany, to prywatnie uznam go za osobę niewiarygodną. Gdyby jednak to był apostoł kabli, wtedy poproszę go o dowody, a on odpowie: "nic nikomu nie muszę udowadniać, ja słyszę!". ;)

Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 14 Sierpień 2014, 18:47:10
Zauważ, ze jest wyraźnie napisane, ze ateizm to odrzucenie teizmu lub pogląd bądź doktryna. A to nie nauka czyli wiedza. To jedynie pogląd subiektywny. Nauka nie jest w stanie udowodnić, że coś nie istnieje i sie tym nie zajmuje. Już od dawna naukowcy nie zajmują się poszukiwaniem dowodu na nie istnienie Boga.
Tak samo naukowcy nie zajmują poszukiwaniem dowodu na nie istnienie krasnoludków i jednorożca. Pomyśl: dlaczego? Wiem, że będzie Ci ciężko, ale spróbuj :)
Przeciez to napisałem we fragmencie, jaki tu zacytowałeś. Nie może być dowodu na nieistnienie czegokolwiek, dowolnego zjawiska i czegokolwiek, co sobie można wyobrazić. że mogłoby być.
Tak samo nie może być dowodu naukowego, że kable nie "grają". ;)
Pewmo dlatego wywołuje to takie emocjonalne reakcje.
 

i zabawne jest to, że to Ci nie daje do myślenia :) Naukowcy po prostu nie zajmują się takimi głupotami jak grające kable. Nikomu nie udało się ich usłyszeć w naukowym teście, to znaczy, że z 99,9999% pewnością można stwierdzić, że nie grają... Ale wciąż jest pełno naiwniaków i cwaniaków, którzy twierdzą inaczej.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 14 Sierpień 2014, 20:58:31
Już pomijając testy ABX, ale wystarczy parę okrutnie prostych pytań, żeby słyszący kable audiofil dostał czkawki.
Np.
- Czemu nie rekablować zwrotnicy w głośnikach high-end'owym kablem (wkońcu skoro 1.5m od wzmacniacza do kolumny dokonuje cudów, to logiczne że rekabling zwrotnicy to już audio orgazm)
- Czy nagrywane w studio instrumenty były rejestrowane wygrzanymi kablami?
- Czemu w studio używa się monitorów, które są sonicznie nudne w świecie high-end? (to wkońcu co daje wierny dźwięk? monitor studyjny, czy obrzydlwie droga pasywna kolumna zestrojona na "V-granie")
itp itd
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 14 Sierpień 2014, 23:16:55
Ale tak w ogóle to.. XYZPawel - mega szacun dla Ciebie stary.
Naprawdę.
Twój blog i zawarte w nim sugestie oraz teorie pchnęły mnie, jako poniekąd początkującego w świecie techniki audio - do zweryfikowania zaczytanych w recenzjach audio opini.
Recenzjach czy to na forum, czy w portalach audio, czy w prasie audio.
Placebo i ogólnie wiara - dosłownie czynią cuda.
Wiara uzdrawia ludzi, sprawia że stają się bogaci, że spełniają się ich marzenia i pragnienia.
Sprawia że słyszą oczami :)
Ja dzięki Tobie zacząłem słuchać uszami, dlatego chciałbym żebyś wiedział że uzdrowiłeś z tej paranoii audio zakupów przynajmniej jednego człeka :)
Żałuję, że nie mogę z Tobą pogawędzić przy 0,5 gorzały.
Nie mniej jednak gdybyś był w Szczecinie (albo ktokolwiek z was - z forum), to serdecznie zapraszam do siebie na wieczorek alkoholowo-audiofilski ;D
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 14 Sierpień 2014, 23:35:59
- Czemu nie rekablować zwrotnicy w głośnikach high-end'owym kablem (wkońcu skoro 1.5m od wzmacniacza do kolumny dokonuje cudów, to logiczne że rekabling zwrotnicy to już audio orgazm)
Musze Cię niestety zmartwić. Są osoby, które w to wierzą i które to robią. Trzeba poczytać co potem wypisują :)
Kiedyś prosiłem jednego takiego oryginała, który przekonywał wszystkich o konieczności stosowania cyny z domieszka 4% srebra o oszacowanie wpływu takiego zabiegu dla jednego punktu lutowniczego. Zgadnij co mi odpowiedział :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 14 Sierpień 2014, 23:38:07
... bum z Tobą też żałuję, że nie miałem okazji się napić i porozmawiać o technice audio, oraz wpływie wiary na ludzki zmysł słuchu 8)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: piramidon w 14 Sierpień 2014, 23:40:31
Nie mniej jednak gdybyś był w Szczecinie (albo ktokolwiek z was - z forum), to serdecznie zapraszam do siebie na wieczorek alkoholowo-audiofilski
Spod Szczecina z zapasem pigwo-pigwowcówki (nalewka) i.. twardym dyskiem wpraszam się.
 I przyłączam się do wyrazów uznania dla Kolegi  XYZPaweł za Jego walkę z zakłamaniem.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 14 Sierpień 2014, 23:41:49
Dzięki :)
Niestety jestem uziemiony, a mieszkam w Katowicach. A w Szczecinie mieszka Grzegorz7 (taki ma nick na AS) - racjonalista z bardzo dużą wiedzą - spróbuj się z nim skontaktować, na AS juz nie pisze.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 14 Sierpień 2014, 23:42:43
Oczywiscie pozdrowienia dla Pawła - Archanioła ;)
Przy okazji, Pawle, uznanie za niezwykłe poczucie humoru, przejawiajace sie między innymi w doborze nicków na AS ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 14 Sierpień 2014, 23:56:18
Czego najbardziej żałuję, to tego, że Grześ jakoś nam zniknął. Na AS przestał praktycznie bywać zanim ja jeszcze stamtąd odszedłem, a tutaj jakoś nas nie znalazł. Albo mu się to wszystko znudziło. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 14 Sierpień 2014, 23:58:10
Spoko, forum się rozrośnie (mam nadzieję) i pewnie siłą rzeczy zorganizuje się jakiś forumowy zlot w środku polandu ;)
Ja już nie raz byłem na takich zlotach fanów muzyki, między innymi drumandbass.pl dnb.pl umt.pl i nie istniejących już kanałów irc'owych - i zawsze było fajnie ;)
Dużo śmiechu, alkoholu, zabawy a i czasem znajomości które przerodziły się w coś więcej (poniekąd tak poznałem swoją ex-żonę hehe)
Grunt że łączy nas coś wspólnego.
Zalecam: więcej śmiechu, mniej na poważnie - a przede wszystkim: słuchać muzyki przy zgaszonym świetle.
Tym audiofilskim akcentem żegnam się ze wszystkimi, wyłączam Chrome, LR, Spotify i mówię dobranoc :)

PS. Do Grzegorz7 zagadałem już jakiś czas temu na AS ale bez feedback, więc nie będę się narzucać.. (a szkoda, bo widać że facet ma sporo wiedzy, i mógłbym się od niego niejedno dowiedzieć)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Sierpień 2014, 00:42:23
Oczywiscie pozdrowienia dla Pawła - Archanioła

Normalnie, taliban :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 15 Sierpień 2014, 00:51:40
Taliban to raczej jest mocno religijny. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Sierpień 2014, 09:52:45
Przecież mamy już tu swojego mułła :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Sierpień 2014, 10:52:11
Cały czas to samo. Nie wierzę, to znaczy, że neguję słyszalny przez człowieka wpływ kabli na dźwięk. Neguję nie na podstawie wiary, ale na podstawie fizyki. To nie jest wiara ze znakiem minus, ale oparcie się na znanych powszechnie faktach z dziedziny fizyki i matematyki.

Fizyka, elektronika wcale nie negują wpływu kabli na parametry układów. Mam przekonanie, graniczące z pewnościa, że choć moja wiedza na temat fizyki, elektorniki oraz konstruowania układów audio jest nieco wiąksza od Twojej to, mimo tego nie jestem w stanie na jej podstawie wydawać takich jednoznacznych i oczywistych stwierdzeń. Rezczywistośc jest znacznie bardziej skomplikowana. Nie jesteś w stanie nawet okreslić impedancji masy w różnych punktach swojego zestawu, nie mówiąc już o kompatybilności układów i wzajemnego wpływu ich na siebie.  I nie jest to wcale banał. Nie ma w rzeczywistości układów idealnych i nigdy nie będzie. Połóż obok radia czy telewizora (czasem nawet wzmacniacza) komórkę a usłyczysz, że życie takie proste nie jest :)
To, ze kable, jako część obciążenia układu elektronicznego mają wpływ na jego działanie i parametry jest faktem doświdczalnie potwierdzonym i mierzalnym.
Już raz podawałem tu , na forum, link do artykułuNelsona Passa (jednego ze znakomitszych konstruktorów wzmacniaczy audio ostatnich dziesięcioleci) , w którym badał wpływ i mierzył działanie układu wzmacniacz-kable głośnikowe. Zauważ, że ten człowiek był i jest z nurtu tych sceptycznych, jesli chodzi audiofilskie voodoo.
Warto poczytać, choć artykuł jest z 1980 roku, by choć zacząć rozumieć i widzieć, co i jakie zajwiska mogą zachodzić w sytemie a nie powtarzać "erystyczne" zdania o podstwach nauki, która zaprzecza itd...
Nie zastanawiałeś się nigdy, dlaczego publikowane pomiary np. wzamcniaczy są wykonywame na obciążeniu czysto rezystacyjnym umieszczonym blisko wyjścia wzmacniacza? I co się może dziać, jesli do wzmacniacza podłączysz przewodami rzeczywiste kolumny? To są już zupełnie inne urządzenia i pomiary też to wykażą.
http://www.firstwatt.com/pdf/art_spkr_cable.pdf
Spróbuj przeczytać i zacznij wchodzić w ten śwait (audio) głębiej. A szybko skończą się pomysły na  proste i oczywiste odpowiedzi...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 15 Sierpień 2014, 11:46:46
Swoją odpowiedź ujmę w kolejnych punktach. Mam nadzieję, ze zapobiegnie to na przyszłość przeinaczaniu moich opinii.
1. Nigdy nie twierdziłem, że fizyka neguje wpływ kabli na parametry układów.
2. Twierdzę, że fizyka z matematyką (z dodatkiem biologii) pozwalają zanegować słyszalny dla człowieka wpływ kabli. To jest kwestia znajomości wiedzy o tym jakie pasmo jest dla człowieka słyszalne, jaką różnicę decybeli jesteśmy w stanie wychwycić słuchem i paru prostych obliczeń jak się to przekłada na te różnice kabli mierzone w mikrowoltach, nanofaradach i ułamkach omów.
3. Jedynie praktyczny test może udowodnić, że te podstawowe fakty znane nauce (fizyce, biologii, i matematyce) są błędne, bowiem w kablach tkwi coś, czego nauka jeszcze nie ogarnęła. Ale to do odkrywców nowych teorii należy ich udowadnianie. Nie odwrotnie. Kopernik nie udowadniał, że geocentryczna teoria Ptolemeusza jest fałszywa. On udowodnił, że teoria heliocentryczna jest prawdziwa, a to implikowało odrzucenie teorii starej.
Masz teorię słyszalności kabli? Proszę bardzo udowodnij ją nam praktycznie, a ja będę odtąd kajał się i rozgłaszał wszem i wobec swe błędy. BA! Poniżę się wracając na Audiostereo i przepraszając tam wszystkich słyszących od Piotra Ryki zaczynając na sly30 kończąc.

A na koniec kilka luźnych uwag. Są różne kable. Jedni kończą "słyszenie" na głośnikowych, inni jeszcze "słyszą" interkonekty, jeszcze inni zasilające, a są tacy, co "słyszą" nawet kable USB. Jeszcze inni "widzą" lepszą głębię kolorów i wyraźniejszy obraz, gdy kupią drogi kabel HDMI (przykład był w tym wątku), są i tacy, którzy odczują poprawę dźwięku po zastosowaniu podkładek pod kable z drewna lub kondycjonera masy firmy Entereq. Gdzie kończy się logika, a gdzie zaczyna się magia? Wygląda na to, że tę granicę wyznacza wyłącznie pojemność portfela.
Autor przytaczanego przez ciebie artykułu kończy tak:
Who am I to dispute the feelings of audiophiles who, evaluating any
cable in the context of program source, amplifier, speaker, and listening
room, decide they can hear the difference? A few guidelines have
emerged here, but the final judgment belongs to the user. All the special
cables mentioned worked well on the test bench and, given the
assumption that series impedance should be minimized, all of them
work better than 16 gauge wire. If, like many audiophiles, you have
spent a small (or large) fortune on your hi-fi system, money spent for
high quality cables and connectors is a reasonable investment.

Po naszemu jest to postawa określana nazwą "Panu Bogu świeczkę, ale i diabłu ogarek".
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 15 Sierpień 2014, 12:48:38
Tak to jest. Jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one. Niestety, aby być traktowanym poważnie przez środowisko, które jest przecież źródłem utrzymania dla konstruktora nie może on wypowiadać twierdzeń, którymi mógłby podpaść. Więc albo zachowuje neutralność, albo przechodzi na ciemną stronę mocy :)
Oczywiście wszyscy producenci kabli są z definicji po ciemnej stronie mocy. Banialuki, jakie można przeczytać w ich materiałach firmowych są doskonałymi przykładami legend mających pozory prawdziwości. Oczywiście nigdy nie znajdziemy tam żadnych konkretów. Informacje są zawsze natury jakościowej, żaden producent nie odważy się opublikować jakichkolwiek danych pomiarowych, bo ich po prostu nie ma.
Na rynku audio, oprócz dużych firm, rzeczywiście produkujących kable, można znaleźć też amatorów, których "produkcja" jest zwykłym konfekcjonowaniem wytworzonych przez kogo innego przewodów. Polega to na dodaniu wtyczek i odpowiedniej koszulki z oplotem lub bez, tak aby nadać kabelkowi rasowy, audiofilski wygląd. Osoby te oczywiście nie dysponują żadnym zapleczem produkcyjnym ani laboratoryjnym, wykorzystują jedynie koniunkturę i naiwność, jakże w światku audiofilskim powszechną.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Sierpień 2014, 13:29:40
1. Nigdy nie twierdziłem, że fizyka neguje wpływ kabli na parametry układów. 2. Twierdzę, że fizyka z matematyką (z dodatkiem biologii) pozwalają zanegować słyszalny dla człowieka wpływ kabli. To jest kwestia znajomości wiedzy o tym jakie pasmo jest dla człowieka słyszalne, jaką różnicę decybeli jesteśmy w stanie wychwycić słuchem i paru prostych obliczeń jak się to przekłada na te różnice kabli mierzone w mikrowoltach, nanofaradach i ułamkach omów.3. Jedynie praktyczny test może udowodnić, że te podstawowe fakty znane nauce (fizyce, biologii, i matematyce) są błędne, bowiem w kablach tkwi coś, czego nauka jeszcze nie ogarnęła
1. Nigdy nie twierdziłem, że fizyka neguje wpływ kabli na parametry układów. 2. Twierdzę, że fizyka z matematyką (z dodatkiem biologii) pozwalają zanegować słyszalny dla człowieka wpływ kabli. To jest kwestia znajomości wiedzy o tym jakie pasmo jest dla człowieka słyszalne, jaką różnicę decybeli jesteśmy w stanie wychwycić słuchem i paru prostych obliczeń jak się to przekłada na te różnice kabli mierzone w mikrowoltach, nanofaradach i ułamkach omów.3. Jedynie praktyczny test może udowodnić, że te podstawowe fakty znane nauce (fizyce, biologii, i matematyce) są błędne, bowiem w kablach tkwi coś, czego nauka jeszcze nie ogarnęła
Ad.1 OK. Tego sie trzymajmy. Ocena "na słuch" jest zawsze subiektywna.
Ad2. Błąd. Zwykły brak wiedzy o tym, jak w rzeczywistości działają układy elektroniczne. Jedynie własne przekonanie oparte na łączeniu ze sobą podstawowych informacji z podręczników szkolnych i tworzeniu z tego obrazu rzeczywistości.
Ad3. Błąd. Żaden tekst odsłuchowy nie jest dowodem na nic. Jedynie można powiedzieć, ze w danych warunkach przeprowadzania testu ktoś coś usłyszał albo nie. Zapewne 80% obecnych młodych ludzi nie odróżni w takim teście na współczesnym, popularnym sprzęcie mp3 od wave. Ale nie oznacza to, ze nie ma róznic pomiędzy wav a mp3 i to różnic możliwych do usłyszenia. A podobnego typu  wnioski sam wyciągasz.
Na jakiej podstawie zakładasz:
1. Że pospinane ze soba urządzenia nie wpływają na efekt końcowy, czyli nie istnieje coś takiego jak efekt maskowania?
2. Nie ma zmian w czasie parametrów, które wpływają na końcowy efekt, i że jest on do pominięcia?
Bo przecież, to, ze nie słyszysz nie onacza, że takich zmian w ogóle być nie może i że ktoś inny w innych warunkach je może usłyszeć. Nie można wysnuć z takiego doświadczenia wniosków uogólniających na nie. To już przecież wcześniej ustaliliśmy.

Dopóki nie zaczniesz badać dokładnie tego, co ma być przedmiotem weryfikacji i nie będzie wiedział, jaki jest ilosciowy i jakościowy wpływ tego, co badasz na wynik końcowy - wszystkie inne założenia pozostają jedynie założeniami lub własnym przekonaniem. Niby na jakiej zasadzie można założyć, ze nie ma w czymś istotnych zmian, bo się w danych warunkach nie udało mi ich usłyszeć? I głosić to jako dowód, ze takowych w ogóle nie ma. Na dodatek podpierać się pomiarami czegoś innego przeprowadzonymi w zupełnie innych warunkach?

Przykład komórki i fonii telewizora jest wystarczająco obrazowy, by zdać sobie sprawę, jak nie należy przekładać "wiedzy podstawowej" i wiedzy na temat ludzkiego słuchu człowieka nad funkcjonowaniem układów eletronicznych. Przeciez komórka działa na wielu MHz a to "działnie" usłyszysz w głośniku telewizora. A to przecież, k... niemożliwe! :) Prawda?
Naprawdę rzeczywistość jest znacznie bardziej skomplikowana i żaden prościutki test jej nie uprości.
Bo każdy prościutki test ma określone założenia upraszczające. Najzwyklej w świecie nie jesteś w stanie rozpisać równania Shrodingera dla testowanego układu audio. :)
Kopernik nie ma tu nic do rzeczy ;) Nie chodzi o żadne cuda czy nowe odkrycia.
Tylko o to, jakie wnioski można wysnuwać z konkretnych doświadczeń. A te, w moim przekonaniu, wysnuwasz nieuprawnione.
Aby można było rzeczywiście cokolwiek stwierdzić, należałoby badać falę akustyczną, jaka dochodzi do słuchacza. Wykonywać wiele pomiarów porównawczych i rozłożonych w czasie. Oszacować wielkości zmian, zweryfikować ich poziom. Dopiero wtedy można się zastanawiać, czy są one istotne czy nie.
Ja dotąd takich badań nie widziałem i nie poznałem. Może Ty masz jakieś dane?
Więc dopóki takich wyników nie zobaczę, wiem, ze nic nie wiem.
Pozostaje wiara...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 15 Sierpień 2014, 14:26:35
Pozostaje wiara...
Wrócę tu do opisanego przeze mnie kiedyś przełącznika "monitor" w magnetofonach analogowych i cyfrowych. Szczególnie w tych analogowych jest to charakterystyczne. Położenie monitora "przed taśmą" wprowadza do toru odsłuchowego tylko zniekształcenia nieliniowe na poziomie 0,03% a nawet mniej (zależy od konstrukcji wzmacniaczy - wstępnego zapisu i końcowego odczytu) zniekształceń charakterystyk przenoszenia w paśmie akustycznym raczej nie da się odnotować (są pomijalnie małe z reguły <0,1dB). Po przełączeniu monitora na "taśmę" zniekształcenia rosną do 0,3-0,8% i to na pomiarowym 1kHz. W górę i dół jest gorzej. Na >10kHz potrafią już przekroczyć 1-1,5% (zależy od prędkości przesuwu taśmy i poziomu wysterowania). W dół jest podobnie. Charakterystyki też są bardziej niedokładne z reguły w bardzo dobrych magnetofonach to pas o tolerancji +/-1bB w paśmie 100Hz do 20kHz/25khz. Poniżej 100Hz zdarzają się nawet większe odchyłki. Jarek możesz powiedzieć dlaczego na dobrze skalibrowanym dobrym magnetofonie nawet audiofile nie potrafią odróżnić dźwięku "przed taśmą" i "po taśmie" mimo wielokrotnego wzrostu zniekształceń i pogorszenia liniowości charakterystyk ? Jedyny punkt zaczepienia jaki słuchaczowi zostaje to szum taśmy w przerwach między nagraniami. Jest on nieznacznie wyższy niż ze źródła. Po tym słuchacz odróżnia dobry magnetofon od źródła. Po zastosowaniu reduktora szumów już nie potrafi. Robiłem testy na sobie i kolegach.
O pomiarach kabli i innych urządzeń można pisać, ale jeżeli odchyłki parametrów nie przekroczą znanych progów percepcji człowieka to odróżnianie jednego elementu toru od drugiego polega tylko i wyłącznie na nieprawidłowej systematyce przygotowania testu. Niestety wśród audiofilów "nieoświeconych" jest to nagminne (złe, nietechniczne metody porównawcze).   
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 15 Sierpień 2014, 14:32:47
Lechu:
Swietny przyklad :)

Jar:

No właśnie. Ciekawe dlaczego producenci kabli jakos nie kwapią się, by przedstawić wyniki takich badań. A przecież muszą je prowadzić, skoro z taką pewnością opisują charakter brzmienia swoich produktów, a także zjawiska fizyczne zachodzące w kablach :)

Na marginesie - zawsze byłem ciekaw jak można opowiadać o "sygnaturze" brzmiena kabla nie wiedząc w jakim środowisku będzie użyty? A przecież od takich tekstów roi się na stronach producentów tych cudeniek :)

P.S.
A po co Ci równanie Schrodingera? Nie wystarczy zwykła elektronika i elektrotechnika? :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Sierpień 2014, 15:06:45
Jarek możesz powiedzieć dlaczego na dobrze skalibrowanym dobrym magnetofonie nawet audiofile nie potrafią odróżnić dźwięku "przed taśmą" i "po taśmie" mimo wielokrotnego wzrostu zniekształceń i pogorszenia liniowości charakterystyk ?
Wrózka to ja nie jestem :)
Powodów może być wiele.
Zakładając, ze graniczną wielkościa słyszalnych harmonicznych jest 0,1%, teortetycznie powinno być coś słychać. Ale... to raczej dotyczy obsłuchiwania pojedyńczego tonu - tu łatwiej.
Z drugiej strony nie wiadomo, czy w danym zestawie ktokolwiek takie różnice by mógł usłyszeć. Nie wiemy, jakie są efekty maskowania. W magnetofonach separacja kanałów nie jest rewelacyjna, więc to równiez utrudnia wyłapanie zniekształceń.
Dla mnie to doświadczenie i jego wynik nie oznacza natomiastg, że wprowadzane do toru zniekształcenia na takich poziomach są zawsze, niezależnie od składników toru - niesłyszalne.
Jesli chodzi o kable głośnikowe łączące wzmacniacz z kolumnami to nalezałoby zacząć pomiary od zniekształceń sygnału na zaciskach kolumny. A takich pomiarów po prostu nie robi, pozostają cna pomiarach samego wyjścia wzmacniacza z obciążeniem czysto rezystancyjnym. Bo urządzenia bada się zawsze oddzielnie, odseparpwane od reszty świata. Z tego nalezy sobie zdawać sprawę i tamtych pomiarów nie przenosić bezpośrednio na to, co wpływa do ucha słuchacza.
To są dwa rózne światy i wysnuwanie kolejnych tez poprzez "analogię" jest obarczone dużym błędem. To jedynie tezy albo przypuszczenia. Nie wiemy, co dokładnie dochodzi do uszu.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 15 Sierpień 2014, 15:30:06
Przykład komórki i fonii telewizora jest wystarczająco obrazowy, by zdać sobie sprawę, jak nie należy przekładać "wiedzy podstawowej" i wiedzy na temat ludzkiego słuchu człowieka nad funkcjonowaniem układów eletronicznych. Przeciez komórka działa na wielu MHz a to "działnie" usłyszysz w głośniku telewizora. A to przecież, k... niemożliwe!
To prawda, nie jestem fizykiem, ale polonistą z wykształcenia. Ale idiotą też nie jestem. Serio uważasz, że zakłócenia z komórki są czymś tajemniczym i nierozpoznanym, czy usiłujesz w ten sposób rozmyć dyskusję?
Jeśli to ma być uzasadnieniem twierdzenia, że sfera audio jest tak bardzo skomplikowana, aż  nauka tego nie potrafi ogarnąć, to sorry, ale ja wysiadam.
Temat zakłóceń elektromagnetycznych wyjaśniał mi ojciec (fizyk), gdy syrenka sąsiada zakłócała mi nagrywanie MiniMaxu Kaczkowskiego.

Bo każdy prościutki test ma określone założenia upraszczające. Najzwyklej w świecie nie jesteś w stanie rozpisać równania Shrodingera dla testowanego układu audio. :)
I kolejny raz przyjmujesz bardzo popularną na AS manierę czynienia z hobby audio jakiejś kosmicznie skomplikowanej dziedziny. A to zwyczajny shit.

Wykonywać wiele pomiarów porównawczych i rozłożonych w czasie. Oszacować wielkości zmian, zweryfikować ich poziom. Dopiero wtedy można się zastanawiać, czy są one istotne czy nie.
Znowu to samo. Słyszysz albo nie słyszysz i pomiary fali nie pomogą ci w usłyszeniu tego, czego nie słyszysz.

Pozostaje wiara...
Pozdrawiam wierzących.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Sierpień 2014, 15:54:30
To prawda, nie jestem fizykiem, ale polonistą z wykształcenia. Ale idiotą też nie jestem
Ja, co prawda polonista nie jestem, ale idiotą też nie :)
Wiem tylko, ze ja nie będę Cię pouczał jak się robi rozbiór zdania albo która z interpretacji wiersza jest "prawdziwsza" .
I kolejny raz przyjmujesz bardzo popularną na AS manierę czynienia z hobby audio jakiejś kosmicznie skomplikowanej dziedziny.
Nie mam obsesji AS i piszących tam ludzi. Myślałem, ze rozmawiasz ze mną a nie z AS. :)
Cytat: jar1 w Dzisiaj o 13:29:40Wykonywać wiele pomiarów porównawczych i rozłożonych w czasie. Oszacować wielkości zmian, zweryfikować ich poziom. Dopiero wtedy można się zastanawiać, czy są one istotne czy nie. Znowu to samo. Słyszysz albo nie słyszysz i pomiary fali nie pomogą ci w usłyszeniu tego, czego nie słyszysz.
No właśnie ja słyszę i przynajmniej zrozumieć chcę dlaczego Ty nie ;)
Poszerzanie wiedzy to nic zdrożnego, prawda?

I ja też pozdrawiam wierzących :)
                     
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Sierpień 2014, 16:17:38
Jedyny punkt zaczepienia jaki słuchaczowi zostaje to szum taśmy w przerwach między nagraniami. Jest on nieznacznie wyższy niż ze źródła. Po tym słuchacz odróżnia dobry magnetofon od źródła. Po zastosowaniu reduktora szumów już nie potrafi. Robiłem testy na sobie i kolegach.
Zauważ, zę to, co się głownie mierzy jako zniekształcenia nieliniowe to THD+N czyli razem z szumem. Może tu tkwi tajemnica wyniku tego eksperymentu.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 15 Sierpień 2014, 17:03:26
Nie mam obsesji AS i piszących tam ludzi. Myślałem, ze rozmawiasz ze mną a nie z AS. :)
Nie wiem, czy masz, czy nie masz. I nie o to mi chodziło. Zastosowałeś metodę dyskusji, którą wobec mnie stosowano tam właśnie.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Sierpień 2014, 17:37:17
Nie mam obsesji AS i piszących tam ludzi. Myślałem, ze rozmawiasz ze mną a nie z AS. :)
Nie wiem, czy masz, czy nie masz. I nie o to mi chodziło. Zastosowałeś metodę dyskusji, którą wobec mnie stosowano tam właśnie.
Stary, jesteś nieco przewrażliwiony. Prowadzę z Tobą zupełnie towarzyską rozmowę bez żadnych zapędów spiskowo - manipulacyjnych. . Traktuj to bardziej jako rozrywkę i czasem "wpadnij na Żubra" :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: kangie w 15 Sierpień 2014, 20:11:27
Panowie, tak sobie czytam Wasze wypowiedzi i nasuwa mi sie taka mysl. Kiedys pojdziecie do jakiegos kolegi czy obcego czlowieka, u ktorego system zapier...ala na wysokim poziomie i stwierdzicie, ze te prawidlowo przeprowadzane testy porownawcze sa o kant d... rozbic, bo liczy sie brzmienie, to ze muzyka klei sie i wywoluje emocje. Pogadac sobie mozemy, ale czytanie po raz kolejny o slepym tescie pliku mp3 i wave wywoluje we mnie odruchy wymiotne. Puscilbym Wam nagrania DSD 1 bit 5,6MHz i odechcialoby sie Wam porownywac lajno do kwiatu. Pliki WAVE czesto robione sa z plyty kompaktowej i to w starciu z wybitnie grajacym analogiem czy plikami DSF czy DFF (DSD) jest blade, bez dynamiki, walniecia, bez jasnej, miekkiej i krystalicznie czystej jak lza - gory. Nie kazcie mi stawac do slepych testow, bo one czesto nie maja sensu. Pamietajcie ze fizycy maja ogolna wiedze. Nie znaja sie dobrze na elektrotechnice czy elektronice. O polonistach nie wspomne, chyba ze tak jak StaryM sa zapalencami audio, to i w technice sila rzeczy musieli sie podszkolic. Najbardziej na AS wkurzaly mnie techniczne dyskusje z imbecylami technicznymi nie odrozniajacymi ampera od wolta, a zabierajacymi glos w dosc waznych dyskusjach na temat pradu i jego dzialaniu w sprzecie HiFi.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: kptsovva w 15 Sierpień 2014, 20:47:31
A ja sobie swój wzmacniaczyk na LMach ateistą nazwałem ;)

Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 15 Sierpień 2014, 21:34:47
Ja dzięki Tobie zacząłem słuchać uszami, dlatego chciałbym żebyś wiedział że uzdrowiłeś z tej paranoii audio zakupów przynajmniej jednego człeka :)

dzięki :) miło wiedzieć, że komuś pomogłem :) wiem, że nigdy to nie będzie wielu ludzi, dlatego cieszę się z każdego :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 15 Sierpień 2014, 21:39:21
Panowie, tak sobie czytam Wasze wypowiedzi i nasuwa mi sie taka mysl. Kiedys pojdziecie do jakiegos kolegi czy obcego czlowieka, u ktorego system zapier...ala na wysokim poziomie i stwierdzicie, ze te prawidlowo przeprowadzane testy porownawcze sa o kant d... rozbic, bo liczy sie brzmienie, to ze muzyka klei sie i wywoluje emocje.
Nie muszę nigdzie chodzić, bo mam taki system u siebie, co  prawda jeszcze nie skończony, ale za to to co juz jest pięknie gra. A zrobiłem sobie to sam ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Sierpień 2014, 23:17:45
Ja też zrobiłem sobie sam i gra mi też najlepiej, jak każdemu w jego domu :). Ale chodzę regularnie słuchać różnych sprzętów. Nawet tych z kosmicznymi cenami.
Piegi Harmonixa mieliśmy w klubie też - podotykaliśmy sobie;)
A i kable po kilkadziesiąt tys też.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 16 Sierpień 2014, 12:43:52
Panowie, tak sobie czytam Wasze wypowiedzi i nasuwa mi sie taka mysl. Kiedys pojdziecie do jakiegos kolegi czy obcego czlowieka, u ktorego system zapier...ala na wysokim poziomie i stwierdzicie, ze te prawidlowo przeprowadzane testy porownawcze sa o kant d... rozbic, bo liczy sie brzmienie, to ze muzyka klei sie i wywoluje emocje.
A nie będziesz ciekawy co wpływa na to doskonałe brzmienie ? Kiedyś miałem kolegę (mieszka teraz w Szwecji), który miał pomieszczenie powodujące "procesje" innych kolegów hobbystów. Przyczyną tych procesji było doskonałe brzmienie jego systemu (co ciekawe był to pokój w nowym budownictwie wielkopłytowym. Był bardzo fajnie wykończony i duży przedpokój połączony był z salonem. Urządzaliśmy często u niego sesyjki z powodu tego brzmienia. System oparty był o analog. Napęd Thorens TD160, ramię japoński Lustre, wkładka Dynavector Carat MC, transformator podwyższający, za przedwzmacniacz robił NAD2030, końcówka mocy Hafler DH200 ? 2x120W/8 a kolumny to........Tonsile ZG60 (wcześniej miał Yamahy NS1000M, ale sprzedał zanim zdążyłem posłuchać) :). Ponieważ Lech36 w tamtym czasie (to było dawno, oj bardzo dawno :( ) dysponował pomieszczeniem o wybitnie wrednej akustyce i był na etapie dociekań dlaczego nie można uzyskać chociaż części tego co u kolegi rozpoczął za jego namową "manewry" audiofilskie. Przewieźliśmy jego sprzęt (ten w/w bez kolumn bo ja miałem Yamahy NS590 więc raczej lepiej od Tonsili kolegi) do mnie, kolega popatrzył, ustawił (zajęło to trochę czasu), podłączył i ......... dalej dźwięk bardzo nieciekawy. Rozpoczęliśmy wielkie manewry zmierzające do lepszego ustawienia kolumn w pomieszczeniu, ale dalej była słabizna trochę lepsza lub gorsza. Niestety nie udało się przez cały dzień uzyskać czegoś co choć w małym procencie wywołało by uśmiech na twarzy. Chociaż na jednej płycie (kolega przywiózł część swojego audiofilskiego zbioru płyt). Po tych manewrach zacząłem mieć wątpliwości czy nabyłem odpowiednie kolumny. Kolega zaproponował przesłuchanie ich u niego i nastąpił dalszy ciąg manewrów. Przewiozłem kolumny do niego wyrażając głośno wątpliwość czy będzie znacząca zmiana. Podłączyliśmy usiadłem w miejscu odsłuchu a kolega włączył. Szok był ogromny. Nie spodziewałem się, że ten układ może dać tak gigantyczną zmianę. Kolega zaproponował mi pozostawienie tych Yamah u niego (tęsknił do sprzedanych 1000M), ale ja już nie miałem ochoty ich się pozbywać.
Morał z tej opowieści to szukać tam gdzie można coś znaleźć rzeczywistego w jakości a w tym niewątpliwie bardzo pomagają prawidłowo technicznie przeprowadzane testy porównawcze.       
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 16 Sierpień 2014, 12:43:55
A mi się marzy prywatny pokój odsłuchowy - zaadaptowany akustycznie tylko pod kątem audio.. :P
Póki co to jest marzenie ściętej głowy, dzielę mieszkanie z rodziną, więc jedyne co mi zostało to wysokiej klasy system słuchawkowy, i relaks przy kawie czytając opowieści oszołomów na AS w dziale "high-end"
Nieraz takie perełki wyłapuję, że czytam po 2x bo oczom nie wierzę co tam ludzie wypisują ;D
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 16 Sierpień 2014, 13:02:49
Zauważ, zę to, co się głownie mierzy jako zniekształcenia nieliniowe to THD+N czyli razem z szumem. Może tu tkwi tajemnica wyniku tego eksperymentu.
Tak wiem, ale ja mam magnetofon wyposażony w redukcję szumów DBX i nagrywając w tym systemie szumy są praktycznie wyeliminowane, i mimo tego że DBX wnosi dodatkowe zniekształcenia (niewielkie ale jednak) to dźwięk "przed taśmą" i "po taśmie" jest nie do odróżnienia.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 16 Sierpień 2014, 13:17:58
Krótkie podsumowanie dyskusji. ;)

Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 16 Sierpień 2014, 13:25:22
"Ten film wideo jest niedostępny w Twoim kraju." :P
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 16 Sierpień 2014, 13:49:19
Cóż... miałem to z niewłaściwego źródła. ;)
Teraz już powinien działać.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: WOY w 16 Sierpień 2014, 14:12:20
>StaryM
Dałeś czadu tym video. Mimo że jestem w wieku tych z pierwszego rzędu, ubawiłem się jak tych kilkoro dzieci.
Dziękuję.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 16 Sierpień 2014, 14:18:53
Na torentkach same mp3 :(
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 16 Sierpień 2014, 15:14:01
No właśnie ja słyszę

Dlaczego nie chcesz tego spieniężyć ? Na takich jak Ty czeka milion dolarów. Bardzo ciekawe, że jeszcze nie jest odebrany :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 16 Sierpień 2014, 15:36:09
Dla miliona dolców to mi sie nie chce dupy ruszyć :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 16 Sierpień 2014, 15:42:01
Dla miliona dolców to mi sie nie chce dupy ruszyć
Też by mi się nie chciało. 0,1% w górę lub w dół nie zmienia stanu majątkowego ;), ale popatrz jaka satysfakcja by była, no i prestiż w branży.

Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 16 Sierpień 2014, 16:01:31
Dlaczego nie chcesz tego spieniężyć ? Na takich jak Ty czeka milion dolarów. Bardzo ciekawe, że jeszcze nie jest odebrany
hehehe :)

Ciekawe, że ten argument ZAWSZE kończy dyskusję, ewentualnie panuje milczenie a po niej zmiana tematu ;D
Ten argument jest na tyle interesujący i skuteczny, że po jego przeczytaniu złotouchy nie sieje złośliwymi epitetami i kąśliwymi uwagami, tylko traci grunt pod nogami i albo nie wie co napisać, albo idzie sobie posłuchać kabelków.
Bo tak jest np. z testami ABX - napiszesz to w formie argumentu to tylko czekać aż zaczną Cię obrażać albo kazać sobie iść gdzie indziej.
A ten milion dolarów to taki mistrzowsko wymierzony policzek w twarz wszelkim hajendowym człowiekom-nietoperzom ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 16 Sierpień 2014, 17:11:45
Ciekawe, że ten argument ZAWSZE kończy dyskusję, ewentualnie panuje milczenie a po niej zmiana tematu
Ten argument jest na tyle interesujący i skuteczny, że po jego przeczytaniu złotouchy nie sieje złośliwymi epitetami i kąśliwymi uwagami, tylko traci grunt pod nogami i albo nie wie co napisać, albo idzie sobie posłuchać kabelków.
Kończy, ale tylko na jakiś czas. Jak wszystko "przyschnie" to ktoś znowu podejmuje temat mimo że prawidłowo wykonany test porównawczy może wykazać tylko istnienie różnic między węglowymi Van Den Hul-ami a całą resztą bo te węglowe gorzej przewodzą prąd ;). Na AS tematy kabli odżywają systematycznie co jakiś czas i maja największe ilości postów, mimo że przedmiot na to nie zasługuje nawet w małym procencie. 
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 16 Sierpień 2014, 17:23:56
Czyli celowe pogorszenie przewodności  :) Tak jak reduktor wspominał w materiale o kablach "niedługo zaczną podtykać kable stalowe"
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 16 Sierpień 2014, 17:47:52
Każda religia odrzuca merytorykę i poznanie. Najczęściej dla wyeliminiwania sceptycyzmu i wątpliwości u wyznawców podaje jakiś  "złoty, cudowny  środek" na rozwiązywanie podstawowych dylematów. To działa, bo ludzie z reguły pragną, by życie było proste, łatwe i by było coś lub ktoś, co rozwiąże problem.
Dla jednych jest to jakiś bóg albo jakiś guru, dla innych władza, dla innych cudowny kondensator lub kabel a dla jeszcze innych ślepy test. Wtedy życie staje prostsze i nie trzeba samemu myśleć.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 16 Sierpień 2014, 18:50:32
Dla jednych jest to jakiś bóg albo jakiś guru, dla innych władza, dla innych cudowny kondensator lub kabel a dla jeszcze innych ślepy test. Wtedy życie staje prostsze i nie trzeba samemu myśleć.

To wspaniale, że ludzie religii uważają, że brak religii to jest największa religia :)
Dobrze to świadczy o ich myśleniu ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: kangie w 16 Sierpień 2014, 19:11:38
Panowie, tak sobie czytam Wasze wypowiedzi i nasuwa mi sie taka mysl. Kiedys pojdziecie do jakiegos kolegi czy obcego czlowieka, u ktorego system zapier...ala na wysokim poziomie i stwierdzicie, ze te prawidlowo przeprowadzane testy porownawcze sa o kant d... rozbic, bo liczy sie brzmienie, to ze muzyka klei sie i wywoluje emocje.
A nie będziesz ciekawy co wpływa na to doskonałe brzmienie ? Kiedyś miałem kolegę (mieszka teraz w Szwecji), który miał pomieszczenie powodujące "procesje" innych kolegów hobbystów. Przyczyną tych procesji było doskonałe brzmienie jego systemu (co ciekawe był to pokój w nowym budownictwie wielkopłytowym. Był bardzo fajnie wykończony i duży przedpokój połączony był z salonem. Urządzaliśmy często u niego sesyjki z powodu tego brzmienia. System oparty był o analog. Napęd Thorens TD160, ramię japoński Lustre, wkładka Dynavector Carat MC, transformator podwyższający, za przedwzmacniacz robił NAD2030, końcówka mocy Hafler DH200 ? 2x120W/8 a kolumny to........Tonsile ZG60 (wcześniej miał Yamahy NS1000M, ale sprzedał zanim zdążyłem posłuchać) :). Ponieważ Lech36 w tamtym czasie (to było dawno, oj bardzo dawno :( ) dysponował pomieszczeniem o wybitnie wrednej akustyce i był na etapie dociekań dlaczego nie można uzyskać chociaż części tego co u kolegi rozpoczął za jego namową "manewry" audiofilskie. Przewieźliśmy jego sprzęt (ten w/w bez kolumn bo ja miałem Yamahy NS590 więc raczej lepiej od Tonsili kolegi) do mnie, kolega popatrzył, ustawił (zajęło to trochę czasu), podłączył i ......... dalej dźwięk bardzo nieciekawy. Rozpoczęliśmy wielkie manewry zmierzające do lepszego ustawienia kolumn w pomieszczeniu, ale dalej była słabizna trochę lepsza lub gorsza. Niestety nie udało się przez cały dzień uzyskać czegoś co choć w małym procencie wywołało by uśmiech na twarzy. Chociaż na jednej płycie (kolega przywiózł część swojego audiofilskiego zbioru płyt). Po tych manewrach zacząłem mieć wątpliwości czy nabyłem odpowiednie kolumny. Kolega zaproponował przesłuchanie ich u niego i nastąpił dalszy ciąg manewrów. Przewiozłem kolumny do niego wyrażając głośno wątpliwość czy będzie znacząca zmiana. Podłączyliśmy usiadłem w miejscu odsłuchu a kolega włączył. Szok był ogromny. Nie spodziewałem się, że ten układ może dać tak gigantyczną zmianę. Kolega zaproponował mi pozostawienie tych Yamah u niego (tęsknił do sprzedanych 1000M), ale ja już nie miałem ochoty ich się pozbywać.
Morał z tej opowieści to szukać tam gdzie można coś znaleźć rzeczywistego w jakości a w tym niewątpliwie bardzo pomagają prawidłowo technicznie przeprowadzane testy porównawcze.       

Zawsze jestem ciekawy. Teraz mam w domu brzmienie naprawde dobre, oparte wlasnie na NS-590 i na dlugo skonczylo sie gonienie kroliczka.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 16 Sierpień 2014, 19:20:37
Podstawowy błąd logiczny drogi kolego jar1.
Polecana przez niektórych metoda "ślepego testu" nie stanowi złotego środka na rozwiązywanie podstawowych dylematów. Ba, nie stanowi żadnego środka na rozwiązanie żadnych dylematów, a nawet rzec można, że dopiero po zastosowaniu ślepego testu dylematy się pojawią.
"Ślepy test" jest tylko metodą dzięki której samemu można ocenić, sprawdzić, czy "coś" odróżniamy od innego "cosia". Ale nie rozwiązuje to żadnych problemów poprzez samo zastosowanie.
Na dodatek jest to porównawcza metoda zobiektywizowana przyjęta w rozmaitych badaniach empirycznych. Pakowanie jej dla własnej wygody do worka z wiarą w kable, piegi harmonixa i podstawki pod kable to dość nielogiczne postępowanie.
W swoim życiu korzystałem z tej metody wiele razy w różnych dziedzinach. Zawsze się przydawała, a dość często pozwalała zaoszczędzić ciężko zarobione pieniądze.
 
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 16 Sierpień 2014, 19:52:30
Dla jednych jest to jakiś bóg albo jakiś guru, dla innych władza, dla innych cudowny kondensator lub kabel a dla jeszcze innych ślepy test. Wtedy życie staje prostsze i nie trzeba samemu myśleć.

To wspaniale, że ludzie religii uważają, że brak religii to jest największa religia :)
Dobrze to świadczy o ich myśleniu ;)
A skąd to sobie wymyśliłeś?
Chodzi o ateizm a nie brak wiary. Nie wierzyć to nie to samo, co przeczyć. Ateizm opiera się na zaprzeczeniu a nie braku wiary. W tym przypadku jest to wiara w brak boga. Naukowo ateizm jest nie do udowodnienia, bo żadnego zaprzeczenia nauka nie jest w stanie udowodnić. Tak więc jedno i drugie opiera się na wyznawanych poglądach i przekonaniach, czyli wierze.  I jakbyś sobie nie wmawiał, ze podpierasz się nauką nic tego faktu nie zmieni. Kreacjoniści też podpierają się nauką w swoich kazaniach o inteligentnym projekcie. Śmieszne, nie? A to jedynie stosowana przez wyznawców erystyka a nie nauka.

A tak apropos, to wierzysz (uważasz), że jesteś mądry czy nie? ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: kangie w 16 Sierpień 2014, 20:03:50
Czlowiek nie wierzacy w boga to agnostyk. Ateista przeczy istnieniu boga. Tak mnie uczono dawno temu w szkole sredniej.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 16 Sierpień 2014, 20:08:13
"Ślepy test" jest tylko metodą dzięki której samemu można ocenić, sprawdzić, czy "coś" odróżniamy od innego "cosia". Ale nie rozwiązuje to żadnych problemów poprzez samo zastosowanie.
Na dodatek jest to porównawcza metoda zobiektywizowana przyjęta w rozmaitych badaniach empirycznych. Pakowanie jej dla własnej wygody do worka z wiarą w kable, piegi harmonixa i podstawki pod kable to dość nielogiczne postępowanie.

wierzący tego nie zrozumie, on "słyszy i wie", więc po co mu wiedza :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 16 Sierpień 2014, 20:10:45
A skąd to sobie wymyśliłeś?

ja tego nie wymyśliłem, to są Twoje niemądre tezy, które wyśmiałem :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 16 Sierpień 2014, 20:21:37
A skąd to sobie wymyśliłeś?

ja tego nie wymyśliłem, to są Twoje niemądre tezy, które wyśmiałem :)

Śmiechu to Ci nie żałuję ale takiego zdrowego. Możesz śmiać się nawet ze mnie, ale tym razem śmiejesz się nie z rzeczywistego faktu tylko własnej interpretacji tego, co napisałem :)

Cały czas staram sie to tu jakoś zapodać, że to, że ktoś zapowie sobie i w internecie, że nie ma zniewolonego umysłu jakimiś dyrdymałami wcale nie dowodzi, ze tak jest w rzeczywistości. Na tym polega zniewolenie umysłu i tego dokonują religie. Czy to religia Wielkiego  Placka czy cudownego przełącznika;)
To, że reaguje się emocjonalnie (również te wybuchy niekontrolwanego śmiechu) powinno być ostrzeżeniem i potwierdzeniem, że emocje (wiara) zawładnęły  już umysłem. Kolejnym krokiem są wyprawy krzyzowe i walka o "czystość"...

A teraz koledzy, wybaczcie, idę wpaść na Żubra (niepasteryzowanego) i oglądam siatkówkę :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 16 Sierpień 2014, 20:45:26
religia ... cudownego przełącznika

nie ma takiej religii, jest za to religia audiofilska, spełnia wszystkie kryteria :) wierzycie w brednie bez żadnego dowodu
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 16 Sierpień 2014, 21:38:57
A tak apropos, to wierzysz (uważasz), że jesteś mądry czy nie? ;)
Kolego litości. Powtarzasz tę samą manipulację, która polega na połączeniu wiary w znaczeniu religijnym i psychologicznym, a to kompletnie różne rzeczy.
Czlowiek nie wierzacy w boga to agnostyk. Ateista przeczy istnieniu boga. Tak mnie uczono dawno temu w szkole sredniej.
Niestety źle cię uczyli. Ale nie przejmuj się, tak samo myśli większość i słowa agnmostyk właśnie uzywano jako takiego, które będzie łatwiej "przełknięte" przez rozmaitej maści fundamentalistów (co w sumie okazuje się nieprawdą).
Agnostycyzm (sorry, ale są problemy z pełnym kodowaniem UTF-8, więc greckie litery nie przejdą) - pogląd filozoficzny, według którego obecnie niemożliwe jest całkowite poznanie rzeczywistości[1][2]. Czasami agnostycyzm oznacza tylko niemożliwość dowiedzenia się, czy Bóg lub bogowie istnieją, czy też nie. Jednym z pierwszych przejawów agnostycyzmu było ?Wiem, że nic nie wiem? Sokratesa. Thomas Henry Huxley wprowadził termin agnostycyzm, wykluczając możliwość poznawczą człowieka na polu ?istoty? rzeczy jak i ?istoty? związków przyczynowo-skutkowych. Agnostycyzm przybiera różne formy i tak agnostyk może być ateistą, teistą albo żadnym z nich.
Agnostycyzm jest pojęciem filozoficznym. Fakt, że nie jest możliwe poznanie rzeczywistości według agnostyków, nie implikuje żadnej postawy religijnej. Niektórzy z nich będą wątpić w istnienie boga, inni stwierdzą tylko, że nie ma możliwości poznania, ale będą się skłaniać ku istnieniu boga. Agnostyk jako wątpiący religijnie to taki zbyt daleko idący skrót myślowy.
Natomiast ateizm to w najszerszym znaczeniu jest to brak wiary w istnienie boga, bóstw i sił nadprzyrodzonych, jako sprzecznych z rozumem i nienaukowych, oraz negujący potrzebę religii[7][8].
Oczywiście w definicji jest mowa o zaprzeczaniu teizmowi, jako poglądowi przeciwnemu. Jednak nie bierze to pod uwagę (a większość ludzi tego nie wie) kontekstu historycznego. Bowiem ateizm powstał wtedy, gdy ludzie mogli się opierać wyłącznie na wierze. Dziś wiara w jakiegokolwiek boga jest pozbawiona wszelkich uzasadnień logicznych i naukowych. Współczesna fizyka, astronomia, matematyka dostarczają wiele naukowych przesłanek potwierdzających czysto naukową koncepcję powstania i istnienia wszechświata.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 17 Sierpień 2014, 01:03:15
Cytat: jar1 w Wczoraj o 19:52:30A tak apropos, to wierzysz (uważasz), że jesteś mądry czy nie? Kolego litości. Powtarzasz tę samą manipulację, która polega na połączeniu wiary w znaczeniu religijnym i psychologicznym, a to kompletnie różne rzeczy.
No mercy:)
Jako humanista nie powienieneś chyba mieć tak betoniarskich poglądów. Jesteś "sztywny jak "pień Azji" :)
Czym sie różni wiara w Boga katolickiego od wiary np. w Stalina. Jedynie przedmiotem wiary. Wiara, jako taka jest tym samym. To właśnie eligijne manipulacje starają się wydzielić i pokazać wiarę w boga jako coś zupełnie innego. Cud, dar itp. A to jedynie zwykły atrybut człowieka, Każda wiara polega zawsze na przyjęciu poglądu jakiegoś autorytetu jako prawdę absolutną, dogmat. Ten sam mechanizm działa w przypadku bogów jak i ludzi. 
Odnosnie definicji agnostycyzmu, też nie masz racji absolutnej, bo dalej jest też napisane, że:
"Za najprostszą ? acz nie we wszystkich przypadkach trafną ? różnicę w odróżnieniu agnostyka od ateisty można przyjąć stwierdzenie: Ateista nie wierzy i zaprzecza, agnostyk nie jest przekonany do istnienia Boga (lub bogów), ale też nie zaprzecza jego (ich) istnieniu"

Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 17 Sierpień 2014, 01:06:48
religia ... cudownego przełącznika

nie ma takiej religii, jest za to religia audiofilska, spełnia wszystkie kryteria :) wierzycie w brednie bez żadnego dowodu
Jeszcze dotąd żaden członek sekty nie przynał, że należy do sekty, tylko, że  głosi prawdę :)
Nie ma misia ... i tyle :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: kangie w 17 Sierpień 2014, 06:50:38
Odnosnie definicji agnostycyzmu, też nie masz racji absolutnej, bo dalej jest też napisane, że:"Za najprostszą ? acz nie we wszystkich przypadkach trafną ? różnicę w odróżnieniu agnostyka od ateisty można przyjąć stwierdzenie: Ateista nie wierzy i zaprzecza, agnostyk nie jest przekonany do istnienia Boga (lub bogów), ale też nie zaprzecza jego (ich) istnieniu"
O to właśnie mi chodziło. Pisałem z głowy. Nie z Googla ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 17 Sierpień 2014, 10:06:53
Cytat: jar1 w Wczoraj o 19:52:30A tak apropos, to wierzysz (uważasz), że jesteś mądry czy nie? Kolego litości. Powtarzasz tę samą manipulację, która polega na połączeniu wiary w znaczeniu religijnym i psychologicznym, a to kompletnie różne rzeczy.
No mercy:)
Jako humanista nie powienieneś chyba mieć tak betoniarskich poglądów. Jesteś "sztywny jak "pień Azji" :)
Czym sie różni wiara w Boga katolickiego od wiary np. w Stalina. Jedynie przedmiotem wiary. Wiara, jako taka jest tym samym. To właśnie eligijne manipulacje starają się wydzielić i pokazać wiarę w boga jako coś zupełnie innego. Cud, dar itp. A to jedynie zwykły atrybut człowieka, Każda wiara polega zawsze na przyjęciu poglądu jakiegoś autorytetu jako prawdę absolutną, dogmat. Ten sam mechanizm działa w przypadku bogów jak i ludzi. 
Odnosnie definicji agnostycyzmu, też nie masz racji absolutnej, bo dalej jest też napisane, że:
"Za najprostszą ? acz nie we wszystkich przypadkach trafną ? różnicę w odróżnieniu agnostyka od ateisty można przyjąć stwierdzenie: Ateista nie wierzy i zaprzecza, agnostyk nie jest przekonany do istnienia Boga (lub bogów), ale też nie zaprzecza jego (ich) istnieniu"

Ja też mam pytanie nie zaprzeczysz, że krasnoludki istnieją?  ;)

Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 17 Sierpień 2014, 10:28:13
Ja też mam pytanie nie zaprzeczysz, że krasnoludki istnieją? 

Tak naprawdę to nie mam nawet takiej potrzeby;)
Mogę sobie zaprzeczać, ale zdaję sobie sprawę, ze nie mogę mieć 100% pewności, czyli dopuszczam, że mogą istnieć;) , Tak samo jak inne cywilizacje w kosmosie. Tak samo, jak wszytko to, czego dotąd nie udało się poznać i potwierdzić. 
Moja małżonka np. twierdzi, że we wczesnej młodosci widziała krasnoludka... I nic jej nie przetłumaczysz ;)
Mogę wierzyć, ze krasnoludków nie ma. Mogę też wierzyć, że są.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 17 Sierpień 2014, 10:39:31
Moja małżonka np. twierdzi, że we wczesnej młodosci widziała krasnoludka... I nic jej nie przetłumaczysz
Twoja małżonka we wczesnej młodości sama była krasnoludkiem ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 17 Sierpień 2014, 10:53:20
Ja też mam pytanie nie zaprzeczysz, że krasnoludki istnieją? 

Tak naprawdę to nie mam nawet takiej potrzeby;)
Mogę sobie zaprzeczać, ale zdaję sobie sprawę, ze nie mogę mieć 100% pewności, czyli dopuszczam, że mogą istnieć;) , Tak samo jak inne cywilizacje w kosmosie. Tak samo, jak wszytko to, czego dotąd nie udało się poznać i potwierdzić. 
Moja małżonka np. twierdzi, że we wczesnej młodosci widziała krasnoludka... I nic jej nie przetłumaczysz ;)
Mogę wierzyć, ze krasnoludków nie ma. Mogę też wierzyć, że są.

Czyli wierzysz, że istnieją? Bo nie da się stanowczo zaprzeczyć i jednocześnie wierzyć, że są :D to tak jakby zaprzeczyć że czarne to nie białe, ale nie mieć pewności, że tak jest  :) Odnośnie kabli i tego, co tu przytoczyłeś możesz wierzyć, że kable wpływają na brzmienie, ale jednocześnie nie masz 100% pewności, że tak jest  ;D
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 17 Sierpień 2014, 11:27:11
Jako humanista nie powienieneś chyba mieć tak betoniarskich poglądów. Jesteś "sztywny jak "pień Azji" :)
Ale przynajmniej nie używam nic nie wnoszących do dyskusji argumentów ad personam. :P
Czym sie różni wiara w Boga katolickiego od wiary np. w Stalina. Jedynie przedmiotem wiary. Wiara, jako taka jest tym samym.
Jednak się różni. W istnienie Stalina nie trzeba wierzyć. Istniał naprawdę. Pudło. Wiem o co ci chodzić mogło, ale pojechałeś po bandzie ze zbyt daleko idącym "skrótem myślowym". Tylko, że gdyby nie ten skrót myślowy, to nie wyszłoby tak kontrastowo. ;)
Odnosnie definicji agnostycyzmu, też nie masz racji absolutnej, bo dalej jest też napisane, że:
"Za najprostszą - acz nie we wszystkich przypadkach trafną"
No właśnie. Nie we wszystkich przypadkach trafną, tak na oko trafną w jakichś 30% przypadkach. Zaraz to wyjaśnię.

Otóż mamy kilka głównych religii - judaizm, chrześcijaństwo, islam, a także buddyzm, hinduizm, szintoizm i kilka innych. Stosunek wzajemny tych religii jest w najlepszym razie zero-jedynkowy, czyli "nasza religia to wiara w jedynego prawdziwego boga, a tamci się mylą". W najgorszym razie dochodzi do nawracania na siłę i zabijania w celu zbawienia. Pomiędzy nimi mogą istnieć ludzie, którzy jako agnostycy będą się skłaniali w stronę łączenia religii ("wszyscy wierzymy w jednego Boga, tylko go czcimy inaczej, a żaden sposób nie jest uprawniony bardziej od innych"). We współczesnym świecie jest to coraz bardziej rozpowszechniona postawa, która pozwala zachować resztki wiary ludziom, którzy widzą, że ta wiara ma nikłe uzasadnienie, a jednocześnie religie się kompromitują. I to właśnie jest dziś największa grupa agnostyków, ludzie którzy zawiedli się na skompromitowanych religiach, ale nie potrafią wyzwolić się od wiary w jakiegoś boga.

Z drugiej strony nie zapominajmy, że chrześcijaństwo w sposób szczególny uważa się za wyjątkowe ("chrześcijaństwo swoje powstanie zawdzięcza bezpośredniej ingerencji Boga w historię ludzką i przez to jest z niczym nieporównywalne"). Pomijając fundamentalistów islamskich, którzy uważają, że wszystkich niewiernych należy wytłuc, przy czym należy pamiętać, że jest to najmłodsza z religii i znajduje się na etapie, który chrześcijaństwo przechodziło ponad 600 lat temu, istotne jest że właśnie chrześcijaństwo dziś ma denerwującą manierę wrzucania do jednego worka zarówno wyznawców innych religii jak i niewierzących.
Przestrzega się wiernych przed jogą, wschodnimi sztukami walki, medytacją, bo jest to "wpuszczanie szatana do swej duszy", unika się mówienia wprost, ale oznacza to, że te religie są wiarą a rebours, czyli odmianami satanizmu.
W ten sam sposób traktuje się niewierzących, nie można z nimi dyskutować, dopóki nie przyjmą do wiadomości, że ich niewiara to na prawdę wiara w antyboga (nie-boga), czyli de facto są opanowani przez szatana.
Dlaczego to niewierzący mają rację? Ponieważ oni posługują się logiką i wiedzą. Nie usiłują nikomu mówić, że "twój bóg nie istnieje bardziej niż bóg tamtej religii". Każdy bóg jest takim samym konstruktem socjologiczno-psychologicznym wywodzącym się sprzed setek tysięcy lat. Wiara ma swoje uzasadnienie, ale nie jest to uzasadnienie logiczne. I tyle by było na temat wiary w aspekcie religijnym.

Natomiast zgoła czym innym jest wiara w aspekcie psychologicznym, którą jar1 usiłował pomieszać z tą religijną. Psychologia definiuje to jako element prawdopodobieństwa. Lecz użycie słowa wiara przez psychologów jest tutaj błędem wynikającym z niedoskonałości języka. W angielskim jest słowo faith na oznaczenie wiary religijnej i belief w znaczeniu przypuszczenie, przewidywanie, prognozowanie na podstawie prawdopodobieństwa. Polskie tłumaczenia znanych prac tego nie uwzględniły i mamy przez to ambaras. Jeśli użyjemy zwrotu "wierzę, że kolumny z dużymi wooferami zagrają lepiej niż takie z głośniczkami o wielkości 5 cali" to nie oznacza, ze jesteśmy czcicielami boga woofera o wielkości 10 cali. Po prostu na podstawie wiedzy i doświadczenia możemy przypuszczać, że te duże woofery lepiej przeniosą niskie częstotliwości, których w drugich kolumnach będzie zwyczajnie brakować lub - co gorsza - zostanie stworzone sztucznie wrażenie basu uzyskanie strojeniem bass-refleksu w obudowie. Inaczej mówiąc jest spore prawdopodobieństwo, że tak właśnie będzie i dlatego tak przypuszczamy.
Podkreślę jeszcze raz, że używanie słowa wiara w tym kontekście jest błędem wprowadzającym dwuznaczność słowa. Stwierdzenie "wierzę w boga" i "wierzę w to, że dziś będzie ładna pogoda" nie są logicznie tożsame.
Zaznaczam - logicznie (!) nie rzeczowo.

No i na koniec, obalenie fałszywej tezy, że komunizm (wiara w Stalina, Lenina - różnie się to nazywa) to taka sama religia jak inne. Co jest oczywiście wygodne przy mieszaniu faith i belief. ;)
Komunizm powstał jako teoria filozoficzna i ekonomiczna w sposób naukowy. To nie jest zespół prawd objawionych, ani dogmatów religijnych, tylko spójna teoria naukowa. Problem w tym, że ta teoria miała błędy, które nie zostały kompletnie zauważone przez tych, którzy komunizm zaczęli wprowadzać w życie. Twórcy komunizmu nie uwzględnili w dostatecznym stopniu zjawisk socjologicznych i psychologicznych oraz last but not least historycznych. Lub raczej socjologię zaprzęgli do korygowania błędów popełnionych przez odrzucenie psychologii.
Zatem wiara przypuszczenie że komunizm może być najlepszym dla ludzi i najwydajniejszym ekonomicznie, a także najsprawiedliwszym systemem to było zjawisko oparte na prawdopodobieństwie słuszności pewnej teorii naukowej.
Teoria naukowa okazała się mieć wiele braków, z których część można było przewidzieć, gdyby twórcy nie byli tak bardzo ograniczonymi doktrynerami. Innych błędów przewidzieć nie można było i wychodziły niejako "w praniu". Podstawowe błędy dotyczyły nieuwzględnienia psychologii. Zauważmy, że psychologia w Związku Radzieckim to żenująco prymitywne próby Pawłowa tresowania ludzi, a nie badania natury psychologicznej. To może dać efekt krótkotrwały, ale nie wyeliminuje setek tysięcy lat historii "nagiej małpy".
W ten sposób właśnie zaczęło się mylne przekonanie o podobieństwie kultu boskiego z kultem komunizmu. Podlegli władzy komunistycznej władzy naukowcy różnych dziedzin na żądanie władzy fałszowali naukę, zatem przeciętny człowiek  przypuszczał, że komunizm ostatecznie będzie najlepszy, ponieważ dostawał nieprawdziwe dane do swoich przypuszczeń. A gdy wkrótce i to zawiodło, komuniści posunęli się do terroru, aby strach przed stwierdzeniem prawdy był tak silny, że utrwali nieprawdę. To wynik instrumentalnie pojmowanej prymitywnej psychologii, którą uznawano za część biologii.
W kategoriach pojedynczego życia ludzkiego to oczywiście nieodwracalne zmiany, ale w kategoriach historii ludzkości to nic nie znaczący eksperyment. Podstawowy błąd komunistów polegał na tym, że myśleli o nauce jako o narzędziu, które pozwoli im zmienić świat zgodnie z własnymi oczekiwaniami. A tymczasem nauka służy do odkrywania zasad rządzących światem i pozwala zmieniać świat, ale zgodnie z tymi zasadami, a nie przeciw nim.
Uznawanie Lenina, a potem Stalina (a w innych realach Hitlera, Kim Ir Sena itp.) za osoby wybitne, wszystkowiedzące, opatrznościowe dla kraju, narodu, społeczeństwa, świata jest tylko elementem wtórnym takiej socjo-psychologicznej manipulacji, który - jak wiemy z historii - stosowali już starożytnie Egipcjanie.

Dobra. Na tym skończę te naukowe wywody. Uważałem za konieczne przedstawienie moich poglądów na ten temat, żeby było jasne na jakim gruncie stoję.
Ponieważ jar1 mówi: Moja małżonka np. twierdzi, że we wczesnej młodosci widziała krasnoludka... I nic jej nie przetłumaczysz ;) Mogę wierzyć, ze krasnoludków nie ma. Mogę też wierzyć, że są. to dalsza dyskusja nie ma sensu.
Dlaczego? No bo skoro równie uprawnione jest wierzyć w krasnoludki jak i nie, to dlaczego wiara w Świętego Mikołaja, który roznosi prezenty miałaby być mniej uprawniona. Każdy bzdet możemy uznać za przynajmniej godny rozważenia i przeprowadzenia solidnej naukowej analizy, a ponieważ nic nie można tak naprawdę udowodnić, więc per analogiam Mikołaj istnieje i roznosi prezenty w Boże Narodzenie.
Sorry, ten poziom absurdu to już nie dla mnie. Nawet po haszu nie miałem takich  odlotów.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 17 Sierpień 2014, 11:39:23
Okej, w formie niedzielnej rozrywki przy kawie - w przerwach od pracy w Adobe Lightroom - obraziłem sobie uczucia religijne audiofili :D
http://www.audiostereo.pl/pora-na-kabelki-cyfrowe-coaxial-rca_113993.html/page__st__30#entry3216309
Co obstawiacie w formie feedback dla mnie?
Ban? Usunięcie posta? Obrażające wyzwiska? ;D
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 17 Sierpień 2014, 11:59:38
"W związku z nachylenym podważaniem wpływu kabli (pomimo jasnej deklaracji autora tematu), uznaję dyskusje na ten temat za trolling."

Dobre, a nachalne promowanie, że kable grają to już nie trolling  :-X
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 17 Sierpień 2014, 12:44:02
Przecież chyba nikt z was nie wątpi w istnienie świętego Mikołaja? Przecież to oczywiste, że on istnieje. A jako dowód można powiedzieć, ze przynajmniej kilka filmów rocznie się o nim robi. ;)

A wracając do cytatu to może ktoś majscy konto na AS zapyta autora tego wątku:
http://www.audiostereo.pl/harry-potter-i-zaczarowany-kabel_114026.html/page__p__3216285#entry3216285
o zezwolenie na publikację? Lub zaprosić tutaj? Oszałamiającej kariery na AS mu nie wróżę. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 17 Sierpień 2014, 20:15:24
Ja też mam pytanie nie zaprzeczysz, że krasnoludki istnieją? 

Tak naprawdę to nie mam nawet takiej potrzeby;)
Mogę sobie zaprzeczać, ale zdaję sobie sprawę, ze nie mogę mieć 100% pewności, czyli dopuszczam, że mogą istnieć;) , Tak samo jak inne cywilizacje w kosmosie. Tak samo, jak wszytko to, czego dotąd nie udało się poznać i potwierdzić. 
Moja małżonka np. twierdzi, że we wczesnej młodosci widziała krasnoludka... I nic jej nie przetłumaczysz ;)
Mogę wierzyć, ze krasnoludków nie ma. Mogę też wierzyć, że są.

Czyli wierzysz, że istnieją? Bo nie da się stanowczo zaprzeczyć i jednocześnie wierzyć, że są :D to tak jakby zaprzeczyć że czarne to nie białe, ale nie mieć pewności, że tak jest  :) Odnośnie kabli i tego, co tu przytoczyłeś możesz wierzyć, że kable wpływają na brzmienie, ale jednocześnie nie masz 100% pewności, że tak jest  ;D
Nie, ale to dla mnie nie oznacza, że nie może być takiej opcji ;) Nawet, jesli wierzę, zę nie może.
Jeli chodzi o kable, to oczywiście, ze nie mam 100% pewnoście, bo jedynie wierzę, ze słyszę. Gdybym poznał i zbadał metodami doświadczalnymi to, co dochodzi do moich uszu w przypadkach podejrzenia słyszenia zmian w brzmienie, wtedy dopiero mógłbym ocenić prawdopodobieństwo prawdziwości mojego "słyszenia". Może się wtedy okazać, że jest bliskie zeru. Z tym też się liczę, naprawdę. ;)
Ale póki co, takich badań nie widziałem i nikogo tych, co finansują badania, to nie interesuje. Po prostu mało istotny problem, by w niego inwestować.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: WOY w 17 Sierpień 2014, 20:39:16
Co Wy z tymi kablami?
Ja je kiedyś usłyszałem :)
Przytargałem do domu nowy gramofon i jedyne co miałem żeby go podłączyć do wzmaka to był Klotz La Grande.
Boże jak on brumil na niskich częstotliwościach.
Następnego dnia zabrałem koledze pożyczony Prolink Hi End OFC COAXIAL DIGITAL :D(ale się skubany nazywa) i po brumieniu nie ma śladu.
Teraz słuchamy z sąsiadami czystego basu :D
I co słychać. Słychać :P   
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 17 Sierpień 2014, 20:51:26
Jest na audiostereo.pl pewien jegomość.
Niejaki StasioP:
http://www.audiostereo.pl/user/31719-stasiop/
Powiem wam, że czytałem już różnych szaleńców i obłąkańców audio, ale teorie Stasia przekraczają wszelkie dopuszczalne normy fantastyki czy sci-fi
W skrócie: Stasio jest autorem teorii "kable do audio USB są ważne w 49%, 51% to sprzęt"
Zdaniem Stasia w układach scalonych zachodzą analogowe zjawiska, tak więc dźwięk z DSP może mieć "analogowy" charakter.
Stasio demontował układy scalone swoich urządzeń celem rewizji co jest w środku.

itp.

Polecam poczytać posty Stasia, ale uprzedzam że to już jest max hardcore bo gość autentycznie wierzy we wszystko co wypisuje, a opowieści o tym że jakiś kabel coax może mieć suchy dźwięk to jest NIC przy wariacjach Stasia na temat analogowych zjawisk w domenie cyfrowej :)))
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: WOY w 17 Sierpień 2014, 20:59:57
Do czasu kiedy kilka lat temu wywalili mnie z AS nawet raz tam nie bylem(jestem obrażony)
 
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 17 Sierpień 2014, 21:01:27
Dużo nie straciłeś ;)
Serio.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 17 Sierpień 2014, 21:05:59

Nie, ale to dla mnie nie oznacza, że nie może być takiej opcji ;) Nawet, jesli wierzę, zę nie może.
Jeli chodzi o kable, to oczywiście, ze nie mam 100% pewnoście, bo jedynie wierzę, ze słyszę. Gdybym poznał i zbadał metodami doświadczalnymi to, co dochodzi do moich uszu w przypadkach podejrzenia słyszenia zmian w brzmienie, wtedy dopiero mógłbym ocenić prawdopodobieństwo prawdziwości mojego "słyszenia". Może się wtedy okazać, że jest bliskie zeru. Z tym też się liczę, naprawdę. ;)
Ale póki co, takich badań nie widziałem i nikogo tych, co finansują badania, to nie interesuje. Po prostu mało istotny problem, by w niego inwestować.

Takich badań nigdy nie będzie tak samo, jak nikt nie będzie robił badań na tematy żywcem wzięte z bajek dla dzieci :) Ale jar powiem Ci, że dziś jakbym sobie przełączył kable to jestem pewny, że usłyszałbym zmiany tylko tyle, że dziś jestem o tyle mądrzejszy że wiem, iż nie należy tak do końca ufać własnym zmysłom i wyciągać na tej podstawie prawd objawionych ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 17 Sierpień 2014, 21:09:30
BeatX, Stasiop jest szczególnym przypadkiem chorobowym i raczej nie jest taktowne nabijanie się z ludzi upośledzonych. ;)
A na AS zajrzałem dziś - po raz pierwszy od chwili, gdy zlikwidowałem tam konto - z twojego linku. Kiedy chciałem ponownie przyjrzeć się tekstowi owego Piotra, to już nawet dym po nim nie pozostał. Zauważ, że twoje kpiny pozostały. A więc nie wyśmiewania się najbardziej się boją. Ale już rzeczowy tekst techniczny to myślozbrodnia*. ;)


--
* 1984, George Orwell
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 17 Sierpień 2014, 21:16:27
Tekst Piotra poleciał tradycyjnie do bocznicy :P
http://www.audiostereo.pl/harry-potter-i-zaczarowany-kabel_114026.html
Oczywiście - przy okazji - zaprosiłem go tutaj :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 17 Sierpień 2014, 21:27:16
BeatX, Stasiop jest szczególnym przypadkiem chorobowym i raczej nie jest taktowne nabijanie się z ludzi upośledzonych. ;)
A na AS zajrzałem dziś - po raz pierwszy od chwili, gdy zlikwidowałem tam konto - z twojego linku. Kiedy chciałem ponownie przyjrzeć się tekstowi owego Piotra, to już nawet dym po nim nie pozostał. Zauważ, że twoje kpiny pozostały. A więc nie wyśmiewania się najbardziej się boją. Ale już rzeczowy tekst techniczny to myślozbrodnia*. ;)


--
* 1984, George Orwell

Wkleiłem im reduktora rzeczowy test wpływu kabli cyfrowych, jeśli wyleci to będzie oznaczać 100% cenzury i wcale mnie nie dziwi, że takie osoby jak Grzegorz już tam nie piszą.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 17 Sierpień 2014, 21:33:30
Ja ubolewam tylko, że w tym odcinku reduktora szumu - prowadzący przetestował kable cyfrowe za powiedzmy 5 pl, 10 pl i 35 pln
Czyli w rozumowaniu audiofila ze zboczeniem high-end, wszystko to z jednej półki (najniższej, nie branej poważnie pod uwagę)
Wystarczyłby jakikolwiek coax z oferty np. Wireworld (czyli firmy cenionej już w świecie high-end) i wyszłoby czarno na białym że własności elektryczne są identyczne.
A w takiej formie jaką nagrano i puszczono na Youtube, to test nie daje jednoznacznego dowodu.
Zawsze można użyć kontrargumentu że kable coax za np. 5000 pln mają 100x lepsze własności elektryczne niż te których użyto w filmie :/

*EDIT*

Dostałem odp. od Piotra, że możemy pożyczyć sobie jego artykuł o cyfrowych kablach w audio :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 17 Sierpień 2014, 21:40:03
Może i tak, ale założę się, że każdy kabel tam przedstawiony nagle nie byłby dość dobry do audio i tak można grać w kotka i myszkę w nieskończoność. Za ile kasy kabel zagra.  :) Ale jest jedna rzecz, którą reduktor pokazał mianowicie, że nie można sygnału cyfrowego zagiąć nawet najgorszym kablem, a przecież od dawna słyszący twierdzą, że kable nie poprawiają brzmienia przynajmniej niektórzy.  ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 17 Sierpień 2014, 21:53:56

Nie, ale to dla mnie nie oznacza, że nie może być takiej opcji ;) Nawet, jesli wierzę, zę nie może.
Jeli chodzi o kable, to oczywiście, ze nie mam 100% pewnoście, bo jedynie wierzę, ze słyszę. Gdybym poznał i zbadał metodami doświadczalnymi to, co dochodzi do moich uszu w przypadkach podejrzenia słyszenia zmian w brzmienie, wtedy dopiero mógłbym ocenić prawdopodobieństwo prawdziwości mojego "słyszenia". Może się wtedy okazać, że jest bliskie zeru. Z tym też się liczę, naprawdę. ;)
Ale póki co, takich badań nie widziałem i nikogo tych, co finansują badania, to nie interesuje. Po prostu mało istotny problem, by w niego inwestować.

Takich badań nigdy nie będzie tak samo, jak nikt nie będzie robił badań na tematy żywcem wzięte z bajek dla dzieci :) Ale jar powiem Ci, że dziś jakbym sobie przełączył kable to jestem pewny, że usłyszałbym zmiany tylko tyle, że dziś jestem o tyle mądrzejszy że wiem, iż nie należy tak do końca ufać własnym zmysłom i wyciągać na tej podstawie prawd objawionych ;)

To akurat Twoja wiara i nic więcej.
A testy, o których tu się posze są oparte na zmysłach a nie na rzeczywistych  pomiarach. Czyja wiara jest mojsza, to już zupełnie inny temat do dyskusji. Religijny, jak najbardziej.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 17 Sierpień 2014, 22:02:39
jar1 ale w ogóle o czym ty piszesz brachu? ;)
Udowodnij mi proszę, że istniejesz ;D
Że nie jesteś wytworem mojego snu, matrixa.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 17 Sierpień 2014, 22:04:21
To akurat Twoja wiara i nic więcej.
A testy, o których tu się posze są oparte na zmysłach a nie na rzeczywistych  pomiarach. Czyja wiara jest mojsza, to już zupełnie inny temat do dyskusji. Religijny, jak najbardziej.
Wierzę, że bez patrzenia Tobie słyszenie też nie idzie :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 17 Sierpień 2014, 23:31:54
Czyja wiara jest mojsza, to już zupełnie inny temat do dyskusji. Religijny, jak najbardziej.
O tym czyja wiara jest prawdziwsza mogą sobie na przykład podyskutować chrześcijanin z muzułmaninem. Natomiast kwestia dyskusji z ateistą wygląda już zupełnie inaczej.
Wyznawcy rozmaitych religii zawsze uważają, że mają monopol na rację i nie przyjmują żadnych argumentów. Dla ateisty różnica pomiędzy chrześcijaninem a muzułmaninem jest strukturalnie pomijalna. Różnice dotyczą rytuałów, a te z punktu istnienia lub nieistnienia boga są pomijalne. Dyskusja ateisty z wierzącym jest niemożliwa. Dyskusja pomiędzy wierzącymi będzie dotyczyła rytuałów, a nie istnienia boga.

I niestety wciąż kręcisz się jak pies wokół swojego ogona, wciąż próbując udowadniać, że ateizm to taka wiara ze znakiem minus. A tak nie jest. Stanem przeciwnym do wiary nie jest wiara w coś innego, ale niewiara.

A testy, o których tu się pisze są oparte na zmysłach a nie na rzeczywistych  pomiarach.
Zauważ, ze w hobby audiofilskim właśnie chodzi o zmysły. Czy audiofil siada w fotelu i robi pomiary po kupieniu nowej płyty albo nowych kabli? Nie. On słucha i mówi, że ten nowy  kabel daje więcej powietrza, że czerń jest bardziej czarna (sorry, autentyk, nie ja takie pierdoły wymyślam). Czyli posługuje się zmysłami. Twierdzi, że słyszy.
A ty negujesz sens tego słyszenia? Bo nie posługuje się pomiarami tylko zmysłami?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 18 Sierpień 2014, 12:30:55
StaryM, niewiara, o której piszesz to jest sceptycyzm. 
Tylko Ty nie nie jesteś sceptyczny wobec tezy, że kable grają ale wierzysz, że nie grają. Scepycyzm nigdy nie polega na pewności, że jest odwrotnie.
To, że sobie wmawiasz, że jesteś neutralny, obiektywny niczego nie zmieni.
To, czy nadamy czemuś znak minus czy plus jest jedynie rzeczą umowną. Chociażby cyfrowe znaczenia logiczne stanów zera i jedynki. Zero jako NIE a jedynka jako TAK. Zero nie jest neutralne, tak samo jak jedynka.

Gdybyś wyrażał się jedynie sceptycznie o "słyszalnosci kabli' a nie głosił tezy przeciwnej jako "oczywistą oczywistość" podpierając się nauką, nie byoby tej dyskusji. Bo taka teza na bazie naukowego eksperymentu jest nie do udowodnienia.
 Nauka nie zaprzecza istnieniu czegoś, czego istnienia dotąd nie zdołano udowodnić.
Jedynie co możesz, to powątpiwać i okazać swój sceptyczny stosunek do istnienia tego zjawiska. Czyli wyrazić sowje zdanie w tej sprawie. Ale ono jest jedynie Twoim, subiektywnym poglądem i tyle.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 18 Sierpień 2014, 13:46:23
Nasz mądry kolega jar1, jako oczywisty sceptyk krasnoludkowy, na serio będzie zastanawiał się nad strukturą społeczną krasnoludków i roli Koszałka Opałka w historii rodu krasnoludkowego, bo przecież nikt nie udowodnił nieistnienia Koszałka Opałka :)

Zamiast do lekarza chodzi pewno do szamana po porady, bo przecież nikt nikt nie udowodnił nieskuteczności czarów :) Itd., itp :))

Więcej nam trzeba takich oświeconych ludzi :))

OT: jako ciekawostkę podam, że na AS kolejny user, tym razem niejaki Piotr91 został ogłoszony z całą pewnością przez samego jozwa marynę moim kolejnym wcieleniem :)) To jest właśnie audiofilska pewność :))
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 18 Sierpień 2014, 13:58:13
Kiedyś też uważano, że jestem Twoim klonem :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 18 Sierpień 2014, 14:13:00
To, że sobie wmawiasz, że jesteś neutralny, obiektywny niczego nie zmieni.
Medice cure te ipsum.
Dyskusja staje się niemożliwa w sytuacji, gdy:
1. Ja ustosunkowuję się do jakichś twoich tez, wytaczam swoje argumenty, a ty je całkowicie pomijasz i wyskakujesz z krzaków w zupełnie innym miejscu i krzyczysz: "a kuku".
2. Poczytaj i spójrz na swój cytat
Nauka nie zaprzecza istnieniu czegoś, czego istnienia dotąd nie zdołano udowodnić.
Czy zatem twierdzisz, że nauka potwierdza istnienie czegoś, czego istnienia ni zdołano udowodnić? Jeśli istnienia czegoś nie zdołano udowodnić, to znaczy, że ktoś próbował i nie dał rady. To co w takim wypadku robi nauka?
Trzymajmy się jednak ogólnie przyjętych podstaw logiki, choćby ci się nie podobała jako niedostatecznie neutralna, bo inaczej wpadamy w absurd dyskutowania o liczbie diabłów na końcu szpilki. Albo się ziści sugestia Pawła:
na serio będzie zastanwiał się nad strukturą społeczną krasnoludków i roli Koszałka Opałka w historii rodu krasnoludkowego, bo przecież nikt nie udowodnił nieistnienia Koszałka Opałka



Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 18 Sierpień 2014, 16:51:06
Czy zatem twierdzisz, że nauka potwierdza istnienie czegoś, czego istnienia ni zdołano udowodnić? Jeśli istnienia czegoś nie zdołano udowodnić, to znaczy, że ktoś próbował i nie dał rady. To co w takim wypadku robi nauka?
Jako polonista powinieneś móc odróżnić różnicę w znaczeniu słów nie potwierdza a odrzuca.
Gdyby tak było jak piszesz, ludzkość dalej siedziałby na drzewach i wpieprzała banany. :)
Gdyby nauka funkcjonała na podstwie Twojej filozofii, logika nakazywała by przyjąć za fakt, że w całym wszechświecie nie istnieje inna cywilizacja niż ziemska.
Więcej i bardziej obrazowo ale zgodnie z logiką, jeśli nauka dotąd nie udowodniła, że jesteś mądry to należy uznać, że jesteś głupi. O to Ci chodzi? Na pewno? ;)
Na tym polega nasza róznica w pojmowania zasad nauki, bo ja, mimo, ze żadengo dowodu na Twoją mądrość nie mam to za głupiego Cię nie uważam.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 18 Sierpień 2014, 17:51:26
Jako polonista powinieneś móc odróżnić różnicę w znaczeniu słów nie potwierdza a odrzuca.
A ja przecież zastosowałem tylko twój sposób różnicowania pomiędzy wiara i niewiara. W twoim zastosowaniu to bylo dobra, a juz w moim niedobre? ;)

Gdyby tak było jak piszesz, ludzkość dalej siedziałby na drzewach i wpieprzała banany. :)
Poproszę o cytat z mojej wypowiedzi, który potwierdzi twoją tezę. Gdzie negowałem sens dokonywania odkryć i wynalazków? Jeszcze trochę i okaze się, ze miłośnicy kablli są jak Kopernik.

Gdyby nauka funkcjonała na podstwie Twojej filozofii, logika nakazywała by przyjąć za fakt, że w całym wszechświecie nie istnieje inna cywilizacja niż ziemska.
Z filozofią to akurat niewiele ma wspólnego. Ale ma sporo wspólnego z tą wiarą, o której pisałeś najpierw, czyli przypuszczeniem na podstawie prawdopodobieństwa. I tu należy powiedzieć, że w miarę rozwoju nauki to prawdopodobieństwo się zwiększa. Kiedyś wiadomo było, że w promieniu kilkudziesięciu lat świetlnych nie ma układu planetarnego i uważano, że są one rzadkie. Potem okazało się, że układy planetarne jednak występują często, a pozwoliły to stwierdzić nowe techniki zastosowane w badaniach kosmosu.  A tylko w ciągu ostatniego roku odkryto przynajmniej dwie planety, które mogą mieć warunki podobne jak Ziemia. Zatem dzisiejsze przypuszczenie, że obce cywilizacje istnieją jest dość prawdopodobne, a kilkanaście lat temu było mało prawdopodobne, zaś 40 lat temu bardziej było fantastyką.
Nijak się to ma do "grających" kabli.
Więcej i bardziej obrazowo ale zgodnie z logiką, jeśli nauka dotąd nie udowodniła, że jesteś mądry to należy uznać, że jesteś głupi. O to Ci chodzi? Na pewno? ;)
Słabe. Mądrość jest kwestia względną i pozbawioną obiektywnego istnienia. Zawsze znajdzie się ktoś, kto mądrego oceni jako głupca i vice wersa.

Na tym polega nasza róznica w pojmowania zasad nauki, bo ja, mimo, ze żadengo dowodu na Twoją mądrość nie mam to za głupiego Cię nie uważam.
Nawet jeśli jestem najgłupszym facetem w galaktyce to i tak nijak się to ma do kabli... ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: kptsovva w 18 Sierpień 2014, 19:07:39
Ale pierdolenie się zaczyna.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 18 Sierpień 2014, 19:18:50
Ale pierdolenie się zaczyna.
Na tym polegają dyskusje. ;)
Na szczęście nie trzeba ich czytać. :D

Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 18 Sierpień 2014, 19:24:27
Zatem dzisiejsze przypuszczenie, że obce cywilizacje istnieją jest dość prawdopodobne, a kilkanaście lat temu było mało prawdopodobne, zaś 40 lat temu bardziej było fantastyką

To jest więcej niż pewne: po pierwsze, istnieje nasza cywilizacja, po drugie jest miliard miliardów gwiazd. Założenie, że jesteśmy jedynymi jest głupie :)

Nikt na świecie nie odróżnił jednego kabla od drugiego w teście ABX, to jest fakt :) ale jar1 wierzy, że ON słyszy :))
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: kptsovva w 18 Sierpień 2014, 19:39:04
Najgorsi są katolicy czy tam islamiści typu po mszy wpierdole żonie, albo ateiści krzyczący o Jezu jak zajebią kolanem w kaloryfer. Sorki za wulgaryzmy ;D
Juz więcej nie czytam jak zobaczę słowo KABEL. Pewnie ktoś już kiedyś o to pytał, ale co by było jakby kable wyeliminować, zlutować ściechy wyjścia i wejścia?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 18 Sierpień 2014, 20:24:15
To jest więcej niż pewne: po pierwsze, istnieje nasza cywilizacja, po drugie jest miliard miliardów gwiazd. Założenie, że jesteśmy jedynymi jest głupie :)
A z tym się nie zgadzam. W miarę rozwoju nauki i poszerzania się wiedzy, którą mamy o wszechświecie, opcja, że jesteśmy jedynymi żywymi istotami staje się po prostu coraz mniej prawdopodobna, dziś z prawdopodobieństwem szybko zbliżającym się do zera. Głupie i mądre to kategoria ocen subiektywnych, więc unikam takich w dyskusji. ;)
Najgorsi są katolicy czy tam islamiści typu po mszy wpierdole żonie, albo ateiści krzyczący o Jezu jak zajebią kolanem w kaloryfer.
Przypomina mi się anegdotka o pewnym profesorze logiki, który tłumaczył studentom, że nie mówi się "większa połowa", ponieważ leksem połowa ma bardzo wąskie i ścisłe znaczenie pozbawione dowolności semantycznej.
Patrząc na niezbyt mądre miny studentów, westchnął i powiedział: ale po co ja się tu męczę i tak większa połowa z was nie ma pojęcia o co chodzi...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: kptsovva w 18 Sierpień 2014, 20:30:52
Chodziło mi że czasem oszukujemy samych siebie, nieświadomie, świadomie lub na pokaz.

Właśnie coś ciekawego wyczytałem na nieprzyjaznym forum na temat adaptera XLR-RCA
"Ma to sens o tyle jeśli posiadasz dobrej klasy kabel XLR i nie chcesz się go pozbywać, bo po ewentualnej zmianie wzmacniacza na zbalansowany będzie jak znalazł. Od strony czysto technicznej nie ma sensu kupowanie XLR i zakładanie na niego przejściówki, to niczego nie wnosi. Tyle mówi teoria. Teraz praktyka; porównywałem połączenia XLR zredukowane do RCA przejściówką Neutrik (srebrny) oraz złotą Proel. Te ostatnie są moim zdaniem znacznie lepsze od Neutrika, a kosztują 35zł za sztukę:-) Porównywanym kablem był Heavens Gate Ultra Silence w obu wersjach. Testowałem połączenie Wadii 860 (jako preampu) oraz końcówki lampowej Beard P35, nie posiadającej wejść XLR. Różnice w brzmieniu były, ale trudno przesądzić czy wynikały z różnicy transmisji czy z tej redukcji. Kabel RCA grał w sposób dobitniejszy, zwłaszcza na dole pasma. Bas był jakby masywniejszy, bardziej twardy, zwarty przykuwający uwagę. Całościowo brzmienie sprawiało wrażenie dynamiczniejszego. Z kolei połączenie XLR zredukowane do RCA zabrzmiało jakby subtelniej, z większą ilością powietrza oraz oczywiście lżej. Czyli jednak coś z typowych cech połączeń zbalansowanych zostało zachowane. Reasumując, bo się rozpisałem; jeśli masz dobry kabel XLR spróbuj kupić sobie przejściówkę np Proela, powinni mieć w dobrym sklepie muzycznym (to jest sprzęt gitarzystów), w sumie niewielki koszt i przetestuj, jak oczywiście dysponujesz identycznym kablem RCA do porównania. Jeśli nie masz kabla XLR i nie planujesz w najbliższym czasie zmiany końcówki/wzmacniacza to kup porządny RCA i zapomnij o wyjściach XLR"
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 18 Sierpień 2014, 21:30:40
jazda bez trzymanki ;D
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 18 Sierpień 2014, 21:38:35
I z zasłoniętymi oczami. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 18 Sierpień 2014, 21:58:48
Klakierstwo to też cecha religii :)
Brak wiedzy zatępowany wiara potrzebuje potwierdzenia u wiernych. Dlatego organizacje typu sekty, kółka rózańcowe itp. Wierni tylko w kupie są mocni :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: kptsovva w 18 Sierpień 2014, 22:34:11
Jeszcze trochę i już nie będę wiedział czy jestem wierny, niewierny, zboczony albo jeszcze co gorszego. Idę spać bo trochę chyba aroniówki za dużo poprobowałem, myślę że obudzę się w pełni władz umysłowych i pełen wiary w niewiarę.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 18 Sierpień 2014, 22:38:05
Biedny jar1 - indywidualista, któremu nie udało się zmontować własnej sekty. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 18 Sierpień 2014, 23:34:42
Ja jestem samiec alfa:)
Daję sobie rade radę bez klakierstwa. To religie potrzebują owieczek. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 19 Sierpień 2014, 01:41:28
Biedny jar1 - indywidualista, któremu nie udało się zmontować własnej sekty. ;)

Odłączył sie od stada AS :) pamietam gdy jeszcze był członkiem stada jak dzielnie walczył tak jak cała sekta :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: maniek w 19 Sierpień 2014, 04:03:20
No ale chyba słyszycie różnice...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 19 Sierpień 2014, 09:55:56
Ja jestem samiec alfa:)
Daję sobie rade radę bez klakierstwa. To religie potrzebują owieczek. ;)
Taki film był "Marsz pingwinów". Twoja deklaracja brzmi tak jak by jeden z tych pingwinów powiedział: "Ja nie idę ze stadem, ja idę sam". ;)

No ale chyba słyszycie różnice...
Ależ oczywiście. Ja na przykład słyszę różnicę pomiędzy Pink Floyd a Smokie. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 19 Sierpień 2014, 10:54:50
Nasz mądry kolega jar1, jako oczywisty sceptyk krasnoludkowy, na serio będzie zastanawiał się nad strukturą społeczną krasnoludków i roli Koszałka Opałka w historii rodu krasnoludkowego, bo przecież nikt nie udowodnił nieistnienia Koszałka Opałka

A jeszcze, zanim pojawił sie internet, nikt nie wierzył, że istnieje tyle trolli :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 19 Sierpień 2014, 11:19:09
A jeszcze, zanim pojawił sie internet, nikt nie wierzył, że istnieje tyle trolli :)

Taa, sure, jar1, tak się pocieszaj... jak to powiedział Lem: dopóki nie odkryłem internetu, to nie wiedziałem, że jest tylu głupców na świecie :))
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 19 Sierpień 2014, 11:28:59
jak to powiedział Lem: dopóki nie odkryłem internetu, to nie wiedziałem, że jest tylu głupców na świecie
Ja to wiedziałem już zanim pojawił się internet :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 19 Sierpień 2014, 11:59:31
no i robi się przepychanka.. :/
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 19 Sierpień 2014, 12:06:57
no i robi się przepychanka.. :/

wierzącym jak się argumenty kończą to się zaczynają wyzwiska ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 19 Sierpień 2014, 12:30:52
Prawda jest największym wyzwiskiem dla wierzącego. Obraża uczucia religijne. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 19 Sierpień 2014, 13:08:15
Prawda jest największym wyzwiskiem dla wierzącego. Obraża uczucia religijne. ;)

To prawda, świetnie pasuje do audiofilów :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 19 Sierpień 2014, 13:23:18
Poproszę o rzeczową dyskusję. W tej chwili faktycznie to jest przepychanka. Proszę policzyć powoli do dziesięciu, napić się zimnej wody, a potem dopiero wciskać klawisze na klawiaturze.

Prawda jest największym wyzwiskiem dla wierzącego. Obraża uczucia religijne. ;)
Niezły bon mot, gdyby nie to, że intencje były dość liche. ;)
Ale skoro jest to twierdzenie, pod którym się podpisujesz, to w takim razie zgodzisz się ze mną, że tekst na AS owego PIotra91 na temat USB i kabli cyfrowych był prawdą, która stanowiła tak wielkie wyzwisko dla wyznawców kablowej religii, iż tekst usunęli z jednego wątku, a drugi w całości wykopali na Bocznicę?
Czyli implikuje to twierdzenie, że kable cyfrowe nie grają? Oczywiście nie jako dowód, ale sam fakt, że obraziło to uczucia religijne daje skill +1 do prawdy? ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Bertrand w 19 Sierpień 2014, 16:22:45
Straciłem sporo czasu na przeczytanie wątku na AS pt. `Jaki kabel coax wybrac`. Nie było mnie tam dawno  i znów się popłakałem ze śmiechu ;) Rozmowy na temat jittera i spdif z Elbem w wykonaniu Edwarda to jest mistrzostwo świata ;) Pierwszy audiofil RP został zmieciony z powierzchni ziemi atomowym (zegarem) podmuchem :) Nie mniej rozmowa tam w kilku aspektach jest pouczająca i nie jestem w stanie pojąć tego jak np. taki audiofil po przeczytaniu np. wpisu Piotra91 może dalej iść w zaparte z kabelkami coax itp? Pewnych rzeczy chyba bardziej przystępnie napisać się nie da. Ot taka ogólna refleksja a obiad zimny :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 19 Sierpień 2014, 16:36:07
A zupa była za słona? ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Bertrand w 19 Sierpień 2014, 16:44:15
z kobitą już dawno temu się rozstałem i nie ma nawet komu przylutować ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 19 Sierpień 2014, 16:57:02

 

Niezły bon mot, gdyby nie to, że intencje były dość liche.

Poproszę o rzeczową dyskusję. W tej chwili faktycznie to jest przepychanka. Proszę policzyć powoli do dziesięciu, napić się zimnej wody, a potem dopiero wciskać klawisze na klawiaturze.

Kali tez mieć liche intencje :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 19 Sierpień 2014, 16:57:57
Kali tez mieć liche intencje :)
Ale jak Kali ukraść krowę to być dobry uczynek, grzech być jak Kalemu ukraść krowę. :P
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 19 Sierpień 2014, 16:59:05
Prawda jest największym wyzwiskiem dla wierzącego. Obraża uczucia religijne. ;)

To prawda, świetnie pasuje do audiofilów :)
Tak samo jak do antyaudiofilów.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 19 Sierpień 2014, 17:02:15
Nasz forumowy kolega zaproponował audiofilowi z AS zakup audiofilskiego bezpiecznika do zasilacza do squeezboxa.
Tamten potraktował to serio i napisał:
"do tomanka? nie - mysle ze to nie ma sensu "  :D
Dawno się tak nie uśmiałem. Więc trudno się dziwić, że żadne, nawet najbardziej przytępnie napisane wpisy nie doprowadzą audiofila do refleksji nad własnym postępowaniem  :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: kptsovva w 19 Sierpień 2014, 17:27:03
Atmosfera Audiostereo chyba bardzo wpłynęło na psychikę niektórych. Ataki i samoobrona wprost wyjęta
z tamtych koszmarnych czasów jak byliśmy tam. Zaczyna mi się nie podobać klimat ACafe, chyba że  wszyscy traktujemy te przepychanki słowne z przymrużeniem oka.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: WOY w 19 Sierpień 2014, 17:37:23
Kolego nie znam bardziej przygnębiającej forumowej atmosfery od AS.
Steki wypisywanych bzdur na tamtym forum które usiłowałem krytykować doprowadziły mnie do paltonowego bana.
Dzisiaj jestem wolny od tej patologii.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 19 Sierpień 2014, 18:10:47
Ataki i samoobrona wprost wyjęta
z tamtych koszmarnych czasów jak byliśmy tam.
Nie przesadzaj. Po pierwsze tutaj nie ma równych i równiejszych. Nie ma anonimowego wycinania po nocach cudzych wypowiedzi. Nie ma wreszcie jednej obowiązującej wykładni objawionej prawdy. Zawsze możesz przekonać innych, że to ty masz rację. Przynajmniej w teorii tak jest. ;)
Świat, w którym będzie powszechne "kochajmy się", może zaistnieć tylko w bajce. Mamy różne zdania i różne opinie, to całkiem normalne do momentu, gdy jedna strona nie zaczyna nawracać innych "ogniem i mieczem".
Mam całkiem inną opinie na temat kabli i religii niż jar1, a jednocześnie zgadzałem się nieraz z nim w innych zakresach. Na temat kabli zgadzam się zwykle z tym co pisze XYZPaweł, ale za to wielokrotnie miałem swój votum separatum w wielu innych sprawach. Na przykład mam inną definicję audiofila i według mnie jest on audiofilem, a on się bronie "ręcyma i nogyma". ;)

Takie jest życie, bywa że ktoś się nie zgadza z samym sobą. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 19 Sierpień 2014, 22:02:51
Prawda jest największym wyzwiskiem dla wierzącego. Obraża uczucia religijne. ;)
To prawda, świetnie pasuje do audiofilów :)
Tak samo jak do antyaudiofilów.

a kto to jest?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 22 Sierpień 2014, 16:30:50
Dowcip miesiąca - Sly30:

"Zawsze w necie były różne opinie ale nigdy, ze mniej niż 1m a najlepiej więcej niż 1.24m, czyli np 1.5m. Zresztą podobnie jest z analogowymi IC. Wiele lat temu w polskiej prasie audio był wywiad gościa z Nordosta. Pamiętam to dobrze, choć było to bardzo dawno. Gość opisywał jak przebiega analogowy sygnał i co się z nim dzieje jak wyjdzie ze źródła. Okazuje się, że sygnał ulga pewnego rodzaju załamaniu, po czym "wraca" do swojego poziomu po 94 czy 96cm. Dlatego nigdy IC analogowy nie powinien być krótszy niż 1m. Z kablami cyfrowymi to 1.5m, a kable AC czym dłuższe, tym lepsze. Znów głośnikowe lepiej, żeby bardzo długie nie były. "

Sygnał się załamuje! Nic dziwnego, można się podłamać czytając takie rzeczy. Niektórzy jeszcze tkwią w średniowieczu i jak tak dalej będzie to strach będzie wyjść na ulicę.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 22 Sierpień 2014, 16:48:55
Sygnał się załamuje! Nic dziwnego, można się podłamać czytając takie rzeczy. Niektórzy jeszcze tkwią w średniowieczu i jak tak dalej będzie to strach będzie wyjść na ulicę.
Po wyborach może w tym kraju zrobić się nieciekawie. Nastąpi zwrot w kierunku w/w. Polskie audio już tam będzie mocno obecne. Reszta będzie musiała pocierpieć ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 22 Sierpień 2014, 17:13:17
Sygnał się załamuje! Nic dziwnego, można się podłamać czytając takie rzeczy. Niektórzy jeszcze tkwią w średniowieczu i jak tak dalej będzie to strach będzie wyjść na ulicę.
Po wyborach może w tym kraju zrobić się nieciekawie. Nastąpi zwrot w kierunku w/w. Polskie audio już tam będzie mocno obecne. Reszta będzie musiała pocierpieć ;)


No tak, jeszcze komuna wróci i Dzierżyński zmartwychwstanie.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: kangie w 22 Sierpień 2014, 17:33:16
Ten forumowicz to przeciez ignorant w dziedzinie analogu. Wiem, ze zajmowal sie handlem plyt CD, stad tez tak mocno promuje ten towar. Nic dziwnego. Jesli nadal handluje, to jego chleb. Moze i slusznie robi...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 22 Sierpień 2014, 17:47:32
Chodziło o kable albo analogowe albo cyfrowe. A nie o rodzaj źródła.
Z odwarzacza CD wychodzi już sygnał analogowy.
Toteż zbyt szybko pojechałeś na maksa;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 22 Sierpień 2014, 18:02:33
Wiem, ze zajmowal sie handlem plyt CD, stad tez tak mocno promuje ten towar. Nic dziwnego. Jesli nadal handluje, to jego chleb.
To wiele wyjaśnia, bo pamiętam jego tyrady na temat wyższości CD nad analogową płytą, która "tylko szumi i trzeszczy".
Zresztą faktycznie - masz rację - nie tylko cytowana wypowiedź o kablach jest idiotyczna, pamiętam jego bzdety na temat analogu. Pamiętam też jak twierdził, że obraz z jego hajendowego playera dvd jest lepszy niż z blue-ray. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 22 Sierpień 2014, 18:16:12
Wszędzie te spiski ;) Ludzie głupoty gadają niekoniecznie dla pieniędzy.
Gdybym tak samo podchodził, to musiałbym założyć, że Lechu chandluje kolumnami aktywnymi ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 22 Sierpień 2014, 18:22:26
Wszędzie te spiski ;) Ludzie głupoty gadają niekoniecznie dla pieniędzy.
Gdybym tak samo podchodził, to musiałbym założyć, że Lechu chandluje kolumnami aktywnymi ;)
muszę Cię pochwalić za rozsądną wypowiedź :))
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: kangie w 22 Sierpień 2014, 18:30:04
Chodziło o kable albo analogowe albo cyfrowe. A nie o rodzaj źródła.
Z odwarzacza CD wychodzi już sygnał analogowy.
Toteż zbyt szybko pojechałeś na maksa;)
Tak, wiem. Chodzilo mi, ze gosc nie ma bladego pojecia o gramofoniarstwie, a medrkuje jakby z 200 wkladek w zyciu przeoral na plytach. Powinien siedziec cicho i uczyc sie od bardziej doswiadczonych userow :-) Jego wypowiedzi nt. kabli nie skomentuje, bo to dla niego kompromitacja.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 22 Sierpień 2014, 18:37:33
Chodziło o kable albo analogowe albo cyfrowe. A nie o rodzaj źródła.
Z odwarzacza CD wychodzi już sygnał analogowy.
Toteż zbyt szybko pojechałeś na maksa;)
Tak, wiem. Chodzilo mi, ze gosc nie ma bladego pojecia o gramofoniarstwie, a medrkuje jakby z 200 wkladek w zyciu przeoral na plytach. Powinien siedziec cicho i uczyc sie od bardziej doswiadczonych userow :-) Jego wypowiedzi nt. kabli nie skomentuje, bo to dla niego kompromitacja.
Po prostu konfabuluje sobie :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 22 Sierpień 2014, 18:38:24
No tak, jeszcze komuna wróci i Dzierżyński zmartwychwstanie.
Komuna raczej nie wróci, ale może przyjść fundamentalizm.
W świetle obecnych wydarzeń to Dzierżyński powinien być uznany za polskiego herosa ;-). Pewnie niektórzy by się ucieszyli z jego zmartwychwstania. Zwróć uwagę że główna jego działalność odbywała się poza polskimi granicami.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 22 Sierpień 2014, 18:47:40
Gdybym tak samo podchodził, to musiałbym założyć, że Lechu chandluje kolumnami aktywnymi
Jasne :). Około 1989 te pierwsze aktywne dłubanki wyhandlował ode mnie kolega za drukarkę laserową. Wtedy były jeszcze dosyć drogie, ale dobre. Mam ją do dzisiaj i działa. To był handel wymienny. Reszta zrobionych przeze mnie kolumn aktywnych (2 kpl.) stoi u mnie w domu i tak już zostanie bo moja kreatywność opadła i nie chce mi się więcej dłubać. Może dlatego, że te co mam sprawiają mi zadowolenie. 
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 26 Sierpień 2014, 14:31:42
Odnosnie sporu, czy ateizm jest religią i wyznaniem wiary:
http://www.pch24.pl/brytyjski-kosciol-dla-ateistow,11113,i.html

A to fragment z racjonalisty:
"<<Ateizm od teraz można oficjalnie nazywać religią. W Wielkiej Brytanii powstał pierwszy kościół zrzeszający ateistów. Od dłuższego czasu można jednak zauważyć, że ateiści nie tylko po prostu nie wierzą, ale też wykazują starania, by przekonać innych do swojego punktu widzenia. Ta swoista indoktrynacja, prowadzona przez ludzi mieniących się ateistami, w wielu europejskich krajach objawiała się m.in. poprzez walkę z przejawami religijności czy też próbach wyrugowania religii ze szkół. Działania takie nierzadko spotykały się z krytyką części samych ateistów, którym sprawy religijności innych są obojętne - ot, oni sami nie wierzą i tyle.

Już od dawna pojawiały się także zarzuty, że niektórzy ateiści zaczynają tworzyć coś na wzór kościoła. Zaskakujące działania systemowe, które stawały się udziałem niektórych niewierzących, znalazły swój zaskakujący finał, polegający na powołaniu kościoła ateistów.

Pierwsza tego typu organizacja została utworzona w Londynie. Za jej ustanowieniem stoi Pippa Evans oraz Sanderson Jones. Nie podlega jednak dyskusji fakt, że ateiści po raz kolejny zwarli szeregi, by jako grupa zaznaczyć swoją obecność"..

Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 26 Sierpień 2014, 15:06:39
Tylko dlatego, że jakiś idiota założył kościół dla ateistów należy uważać, że to jest religia? Co za bzdura :)

Wśród ateistów też są idioci, wprawdzie mniej niż wśród wierzących, ale zawsze :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 26 Sierpień 2014, 15:33:36
Tak na marginesie, czy próby przekonania kogoś do swoich poglądów są złem?
Nie powinno się takich prób czynić?
Myślę, że wiele zależy od sposobu w jaki się to robi. W końcu taka próba prowadzi do dyskusji, a przecież bez dyskusji nie ma postępu.
Gdyby nie owe próby przekonania innych do swoich poglądów, to dzisiaj siedzielibyśmy w jaskiniach albo zostalibyśmy zjedzeni przez jakieś monstra ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 26 Sierpień 2014, 16:18:39
Tylko dlatego, że jakiś idiota założył kościół dla ateistów należy uważać, że to jest religia? Co za bzdura :)

Wśród ateistów też są idioci, wprawdzie mniej niż wśród wierzących, ale zawsze :)
Czyli wśród ateistów audiovoodoo też. Uf, odetchnąłem z ulgą :)
Potem zajmiemy się statystycznym rozkładem normalnym ;) Bo bez tego nie da rady okreslić gdzie jest procentowo więcej a gdzie mniej - przecież nie opieramy się na wierze.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 27 Sierpień 2014, 08:55:08
Tylko dlatego, że jakiś idiota założył kościół dla ateistów należy uważać, że to jest religia? Co za bzdura :)
Wśród ateistów też są idioci, wprawdzie mniej niż wśród wierzących, ale zawsze :)
Czyli wśród ateistów audiovoodoo też. Uf, odetchnąłem z ulgą :)
Potem zajmiemy się statystycznym rozkładem normalnym ;) Bo bez tego nie da rady okreslić gdzie jest procentowo więcej a gdzie mniej - przecież nie opieramy się na wierze.

To jest fakt, że im bardziej ktoś inteligentny, tym prawdopodobieństwo, że będzie wierzył w boga jest mniejsze, a więc i w bzdury wymagające wiary.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 29 Sierpień 2014, 00:14:46
Dobre:)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 29 Sierpień 2014, 13:15:31
Wiesz .... jakby to powiedzieć ....
nie powiem, żeby mnie ten obrazek zachwycił .....
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 01 Wrzesień 2014, 00:16:39
Wiesz .... jakby to powiedzieć ....
nie powiem, żeby mnie ten obrazek zachwycił .....
Hmm, jakby to powiedzieć. Mnei bardzo rozbawiło, jak sobie wyobraziłem ;)
Zmień sobie w tej sentencji słowo "ateista" na "audiofil" i zachwyt z pewnościa się pojawi. :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 01 Wrzesień 2014, 08:54:28
Wiesz .... jakby to powiedzieć ....
nie powiem, żeby mnie ten obrazek zachwycił .....
Hmm, jakby to powiedzieć. Mnei bardzo rozbawiło, jak sobie wyobraziłem ;)
Zmień sobie w tej sentencji słowo "ateista" na "audiofil" i zachwyt z pewnościa się pojawi. :)

Jaki poziom umysłowy, takie poczucie humoru :) Te hasło pisał jakiś niedorozwój: jedno zdanie i dwa byki :) Już pomijam milczeniem to, że hasło jest kompletnie głupie :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 01 Wrzesień 2014, 09:53:01
Wiesz .... jakby to powiedzieć ....
nie powiem, żeby mnie ten obrazek zachwycił .....
Hmm, jakby to powiedzieć. Mnei bardzo rozbawiło, jak sobie wyobraziłem ;)
Zmień sobie w tej sentencji słowo "ateista" na "audiofil" i zachwyt z pewnościa się pojawi. :)

Jaki poziom umysłowy, takie poczucie humoru :) Te hasło pisał jakiś niedorozwój: jedno zdanie i dwa byki :) Już pomijam milczeniem to, że hasło jest kompletnie głupie :)

Twoja reakcja jest typowa dla fanatyków religinych. Brak dystansu i poczucia humoru. Typowe urażenie "uczuć religijnych".
Naprawdę nie ma znaczenia czy bogiem jest voodo czy antyvoodoo, Jahwe czy Ateizm.

Religia robi ludziom wodę z mózgu i niszczy poczucie humoru. Można śmiać się jedynie z wrogów... bo to wtedy jest element wzmacniający i spajający kółko rózańcowe.

Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 01 Wrzesień 2014, 10:15:04
Twoja reakcja jest typowa dla fanatyków religinych. Brak dystansu i poczucia humoru. Typowe urażenie "uczuć religijnych".
Naprawdę nie ma znaczenia czy bogiem jest voodo czy antyvoodoo, Jahwe czy Ateizm.
Religia robi ludziom wodę z mózgu i niszczy poczucie humoru. Można śmiać się jedynie z wrogów... bo to wtedy jest element wzmacniający i spajający kółko rózańcowe.

Ależ ja mam poczucie humoru. Nie śmieszą mnie tylko rzeczy żenujące i nieśmieszne... sorry jar1, ale musisz się bardziej postarać :) śmianie się z ateistów jest z reguły żałosne, bo to wcale nie jest śmieszne mieć rację :) Za to wierzący z reguły to jest kupa śmiechu :) te wszystkie idiotyczne rytuały, wiara w niemożliwe itd. Tam jest się z czego śmiać :)) Wiara w grające DACi i kable, jar1... to jest naprawdę BARDZO śmieszne :)))
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 01 Wrzesień 2014, 10:23:46
Czyż to nie jest śmieszne? ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 01 Wrzesień 2014, 10:32:40
Dokładnie tak samo, jako to :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 01 Wrzesień 2014, 10:32:44
Nie jest, bo spośród takich rekrutują sie tacy co podkładaja bomby.
Piszę oczywiście o pierwszym obrazku.

Na marginesie dopóki wiara nie przeradza sie w fanatyzm jest nieszkodliwa.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 01 Wrzesień 2014, 10:37:59
Mnie najbardziej denerwuje nie fakt, że komuś może się wydawać, że coś słyszy i bierze to za prawdę tylko fakt, że nie sięga po narzędzia żeby to zweryfikować. Nawet osoba, która ma na co dzień styczność z pomiarami ulega, bo na jednej szali ma pomiar, dowód, że różnicy nie ma i nie może być, a na drugiej własne wrażenia słuchowe. Te wrażenia zmiany, której nie ma w rzeczywistości są niezwykle rzeczywiste dla osoby podatnej do tego stopnia, że odrzuca wszystkie inne metody pomiarowe. Najbardziej zdumiewa sposób, a raczej próba takiego wytłumaczenia samemu sobie tego zjawiska popularnym stwierdzeniem, że może tego nie da się jeszcze pomierzyć, sprawdzić, bo nauka nie dotarła do tego poziomu i takim oto sposobem poziom absurdu w słyszeniu różnych wynalazków audio sięgnął dziś dna. Człowiek, który wpadnie w tą machinę już potem nawet nie próbuje się zastanawiać nad tym, czy coś faktycznie ma prawo działać, wystarczy mu, że "słyszy"  ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 01 Wrzesień 2014, 10:44:41
Na marginesie dopóki wiara nie przeradza sie w fanatyzm jest nieszkodliwa.

A to się nie zgodzę. Każda wiara religijna jest szkodliwa, bo to jest kłamstwo, po to żeby kasę wyciągać.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 01 Wrzesień 2014, 10:48:15
Mnie najbardziej denerwuje nie fakt, że komuś może się wydawać, że coś słyszy i bierze to za prawdę tylko fakt, że nie sięga po narzędzia żeby to zweryfikować.

Na to trzeba się uodpornić. To jest powszechne. Denerwujące jest to, że ci "słyszący" agresywnie promują tą głupotę...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 01 Wrzesień 2014, 10:49:33
Dokładnie tak samo, jako to :)

Co jest śmiesznego w wiedzy?

jar1, próbowałeś kiedyś sam się przekonać, czy naprawdę słyszysz? Brałeś udział w jakimś teście ABX?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 01 Wrzesień 2014, 10:52:06
A na przykład takie cos jest juz dla mnie bardzo śmieszne, Palton:

"W sobotni wieczór, robiliśmy mały upgrade wtyków. Zmieniliśmy oryginalne końcówki przy kablach Tara RSC Master, na topowe  rodowane Oyaide. Różnica znaczna, szybciej, dokładniej z lepszą sceną, detalem, barwą itd. W każdym aspekcie lepiej. Testowaliśmy na monoblokach Przemka JR model6 i końcówce Sławka ML 23.5.
Sam kabel okazuje się mieć przewodniki z grubej taśmy miedzianej. "

I odpowiedź Lutka:

"Oj palton, palton...! Czy ja mam plakac czy sie smiac i wielu innych rozsadnych tez ? Kto jak kto, ale Ty, szczegolnie po doswiadczeniach przed laty u mnie co do mozliwosci rozpoznawania jawnie grajacych roznych wzmacniaczy z tymi samymi kolumnami - rowniez Twoimi - jeszcze odwazasz sie pisac takie bzdury...!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nie masz przeciez 10-ciu lat aby jeszcze miec takie zarty w glowie. Boj sie Boga !!! Mlodziez slucha !!!"

Sam bym chetnie tam cos dodał, ale oczywiscie mam w tym wątku bana  ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 01 Wrzesień 2014, 10:54:56
Albo taki tekst - papageno:

"To prawda. Dawno temu, gdy miałem sprzęt taki sobie, w ogóle nie słuchałem muzyki fortepianowej. Odbierałem ją jako bezładny hałas. I teraz będzie najgorsze - to nie jest lokowanie określonej marki - transport Reimyo otworzył mi uszy na dźwięk fortepianu. Potem zakupy hurtowe nagrań fortepianowych, poszerzanie wiedzy w tym zakresie, umiejętność rozróżniania kto gra itd.  I dążenie do naturalności - w moim wyobrażeniu - dźwięku w systemie.
Z neutralnością miałem problemy, gdy miałem lampę, hehehehe."
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 01 Wrzesień 2014, 10:58:37
Jaki poziom umysłowy, takie poczucie humoru  Te hasło pisał jakiś niedorozwój: jedno zdanie i dwa byki Już pomijam milczeniem to, że hasło jest kompletnie głupie
Paweł zwracanie komuś uwagi na byki (każdy je popełnia - ja też) na forum technicznym nie jest najładniejszą formą dyskusji. To tylko zniechęca i może prowadzić do pozostania jednej opcji, która nie zawsze musi być jedynie słuszna.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 01 Wrzesień 2014, 11:05:26
Sam bym chetnie tam cos dodał, ale oczywiscie mam w tym wątku bana 
Ban to najbardziej właściwa forma dyskusji technicznej na AS :). Szok. AS tonie w oparach absurdu.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 01 Wrzesień 2014, 11:16:45
Jaki poziom umysłowy, takie poczucie humoru  Te hasło pisał jakiś niedorozwój: jedno zdanie i dwa byki Już pomijam milczeniem to, że hasło jest kompletnie głupie
Paweł zwracanie komuś uwagi na byki (każdy je popełnia - ja też) na forum technicznym nie jest najładniejszą formą dyskusji. To tylko zniechęca i może prowadzić do pozostania jednej opcji, która nie zawsze musi być jedynie słuszna.

Może to nie jest ładna forma dyskusji, ale prawda nie musi być ładna... ma być prawdą :) Ja zawsze przedkładam prawdę nad jakimiś konwenansami...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 01 Wrzesień 2014, 11:41:07
Dokładnie tak samo, jako to :)

Co jest śmiesznego w wiedzy?


Jak przytaczasz, to całe zdanie. Bez manipulacji mi tu, proszę. ;)
Śmieszne jest uzasadnianie wiary wiedzą. I takie uliczne modły...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 01 Wrzesień 2014, 11:47:09
A na przykład takie cos jest juz dla mnie bardzo śmieszne, Palton:

"W sobotni wieczór, robiliśmy mały upgrade wtyków. Zmieniliśmy oryginalne końcówki przy kablach Tara RSC Master, na topowe  rodowane Oyaide. Różnica znaczna, szybciej, dokładniej z lepszą sceną, detalem, barwą itd. W każdym aspekcie lepiej. Testowaliśmy na monoblokach Przemka JR model6 i końcówce Sławka ML 23.5.
Sam kabel okazuje się mieć przewodniki z grubej taśmy miedzianej. "

...
Ostatnio miałem podobnie, tylko poradziłem sobie inaczej. Trochę kombinerkami ścisnąłem wtyki, bo się juz zbyt bardzo poluzowały od wielokrotnego przepinania. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 01 Wrzesień 2014, 11:50:25
 ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 01 Wrzesień 2014, 11:52:00
Jaki poziom umysłowy, takie poczucie humoru  Te hasło pisał jakiś niedorozwój: jedno zdanie i dwa byki Już pomijam milczeniem to, że hasło jest kompletnie głupie
Paweł zwracanie komuś uwagi na byki (każdy je popełnia - ja też) na forum technicznym nie jest najładniejszą formą dyskusji. To tylko zniechęca i może prowadzić do pozostania jednej opcji, która nie zawsze musi być jedynie słuszna.

Lechu, to nie był mój tekst, więc nie odbebrałem tych uwag osobiście.  A inwektywy jedynie podkreslają bezsilność wiary na argumenty:)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 01 Wrzesień 2014, 11:56:33
Może to nie jest ładna forma dyskusji, ale prawda nie musi być ładna... ma być prawdą  Ja zawsze przedkładam prawdę nad jakimiś konwenansami...
Tak, ale prawda o błędach w pisowni na forum technicznym powinna być przekazywana w korespondencji prywatnej. Oczywiście można też zwracać uwagę publicznie, ale jak ktoś kiedyś zauważył ;), może być to przejaw braku argumentów merytorycznych. 
A inwektywy jedynie podkreslają bezsilność wiary na argumenty:)
Na argumenty audiofilskie ? Te wynikające z nieprawidłowych testów porównawczych ? Jarek przestań :).
 
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 01 Wrzesień 2014, 12:25:27
Na argumenty audiofilskie ? Te wynikające z nieprawidłowych testów porównawczych ? Jarek przestań .

Prawidłowy test porównawczy? Lechu, przestań. :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 01 Wrzesień 2014, 12:33:24
Dokładnie tak samo, jako to :)
Co jest śmiesznego w wiedzy?
Jak przytaczasz, to całe zdanie. Bez manipulacji mi tu, proszę. ;)
Śmieszne jest uzasadnianie wiary wiedzą. I takie uliczne modły...

"wierzyć" ma dwa znaczenie. Na tym banerze jest użyte w znaczeniu "ufać". Tam żadnych modłów nie ma. Jeśli ktoś tu manipuluje, to Ty.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 01 Wrzesień 2014, 12:35:30
Tak, ale prawda o błędach w pisowni na forum technicznym powinna być przekazywana w korespondencji prywatnej. Oczywiście można też zwracać uwagę publicznie, ale jak ktoś kiedyś zauważył ;), może być to przejaw braku argumentów merytorycznych.

Ale ten tekst nie był techniczny. Dyskusja też nie techniczna... A argumentów od audiofilów nie można się doprosić... :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 01 Wrzesień 2014, 12:50:21
Ale ten tekst nie był techniczny. Dyskusja też nie techniczna... A argumentów od audiofilów nie można się doprosić...
Zauważyłem, że na AS jest zasada, że jak ktoś z "obozu przeciwnego audio voodoo" napisze co niestrawnego dla przeciwników to nawet moderatorzy potrafią "zaatakować" takiego w celu zdeprymowania go, ale jak ktoś z obozu popierającego linię polityczną forum pisze nawet największe bzdury to wtedy milczą bo to jest zgodne z linią polityczną "partii". Sądzę, że na tym forum nie powinno tak być. 
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 01 Wrzesień 2014, 12:57:11
To tak, jak tutaj :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 01 Wrzesień 2014, 13:15:17
ale jak ktoś z obozu popierającego linię polityczną forum pisze nawet największe bzdury to wtedy milczą bo to jest zgodne z linią polityczną "partii". Sądzę, że na tym forum nie powinno tak być. 

zgadzam się z Tobą, ale tutaj tak nie jest... StaryM co chwila się o coś czepia :P zamyka tematy itd.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: seniortelefono w 01 Wrzesień 2014, 13:26:06
XYZPawel

Mimo że  ogólnie zgadzam się z Twoimi poglądami (choć nie wszystkimi) to muszę stwierdzić, że Twój styl prowadzenia dyskusji jest tak wkurwiający, że dziwię się , że ktoś jeszcze chce z Tobą rozmawiać. W ten sposób z czasem zniechęcisz do siebie nawet tych, którzy przyznają Ci rację.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 01 Wrzesień 2014, 13:41:48
To tak, jak tutaj
Nie sądzę. Inaczej już byś tu nie zaglądał. Mimo kontrowersji to rozmawia się tu o wiele przyjemniej niż gdzie indziej. To oczywiście tylko moje subiektywne wrażenie.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 01 Wrzesień 2014, 13:43:55
XYZPawel
Mimo że  ogólnie zgadzam się z Twoimi poglądami (choć nie wszystkimi) to muszę stwierdzić, że Twój styl prowadzenia dyskusji jest tak wkurwiający, że dziwię się , że ktoś jeszcze chce z Tobą rozmawiać. W ten sposób z czasem zniechęcisz do siebie nawet tych, którzy przyznają Ci rację.

ok, to jest Twoje zdanie, że mój styl jest wkurwiający i opinia, że kogoś zniechęcam... Jeśli ktoś pisze bzdury, to to piętnuję, jeśli kogoś to wkurwia, to mogę mu tylko współczuć :)) nie mam zamiaru przestać :) Zawsze można mnie nie czytać, lepiej poczytać audiofilskie, niewkurwiające głupoty :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 01 Wrzesień 2014, 13:50:31
Wyznawcy "Prawdy Absolutnej" często zmuszeni są wybrać celibat. :)
To jeszcze bardziej ich "nakręca" ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 01 Wrzesień 2014, 13:57:04
To tak, jak tutaj
Nie sądzę. Inaczej już byś tu nie zaglądał. Mimo kontrowersji to rozmawia się tu o wiele przyjemniej niż gdzie indziej. To oczywiście tylko moje subiektywne wrażenie.


Jesli moderatorzy tu albo StaryM zaczną stosowac takie same metody "walki ideologicznej - osobowej" jak to jest na AS, tez przestanę pisać. Na razie jest róznica.
W sumie, mam dobry trening "antywkurwiający" dla siebie samego. ;)
Lepiej się pośmiać niż wkurwiać.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 01 Wrzesień 2014, 14:01:08
Wyznawcy "Prawdy Absolutnej" często zmuszeni są wybrać celibat. :)
To jeszcze bardziej ich "nakręca" ;)

tak, a dzisiaj pada deszcz.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 01 Wrzesień 2014, 15:07:55
Może to nie jest ładna forma dyskusji, ale prawda nie musi być ładna... ma być prawdą :) Ja zawsze przedkładam prawdę nad jakimiś konwenansami...
Jest taki dowcip mówiący, że dyplomata, jest to ktoś, kto mówiąc "spierdalaj" sprawi, że poczujesz dreszcz podniecenia przed czekającą cię podróżą.
Ja nie uważam się za wzór kulturalnego dyskutanta, ale ty Pawle jesteś przeciwieństwem dyplomaty. Zapraszasz kogoś na kolację do dobrej restauracji, a zapraszany słyszy "spierdalaj".
Właśnie dlatego tak łatwo było moderatorom na AS cię zbanować, bo bardzo wielu dyskutantów odbierało cię jako osobę agresywną. Twoim odpowiednikiem w świecie polityki jest Stefan Niesiołowski. Najczęściej wygłasza sensowne i w zasadzie dość zrównoważone poglądy, choć zdecydowane. Jednak mówi to z taką emocjonalnością, takim głosem i z taką mimiką, że wszyscy twierdzą, iż on kipi nienawiścią.
Jak byś przestał dążyć do tego, by zawsze przypierać przeciwników do ściany, jak byś od czasu do czasu skorzystał ze słownika synonimów i paru słów nie użył, to byłoby sympatyczniej. Przecież nie zagląda się na forum kierując się frustracją i nienawiścią do innych ludzi, to jest rodzaj spędzania wolnego czasu.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 01 Wrzesień 2014, 15:29:13
Lepiej się pośmiać niż wkurwiać.
Zawsze twierdziłem, że odrobina wesołego sarkazmu i czasem zejścia w bok tematu podstawowego jest zdrowa. 
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 01 Wrzesień 2014, 15:49:31
Najczęściej wygłasza sensowne i w zasadzie dość zrównoważone poglądy, choć zdecydowane. Jednak mówi to z taką emocjonalnością, takim głosem i z taką mimiką, że wszyscy twierdzą, iż on kipi nienawiścią.
Ostatnie osiem lat, to w przypadku Niesiołowskiego obraz, jak działa równia pochyła. To, parafrazując, zupełnie, jak stripiz transwestyty :) Tak kończą się zawsze zawody, kto ma większego. Jeśli ktoś z tego robi sobie sposób na życie, kończy się niszczącą psychozą.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 01 Wrzesień 2014, 15:53:22
Może to nie jest ładna forma dyskusji, ale prawda nie musi być ładna... ma być prawdą :) Ja zawsze przedkładam prawdę nad jakimiś konwenansami...
Jest taki dowcip mówiący, że dyplomata, jest to ktoś, kto mówiąc "spierdalaj" sprawi, że poczujesz dreszcz podniecenia przed czekającą cię podróżą.
Ja nie uważam się za wzór kulturalnego dyskutanta, ale ty Pawle jesteś przeciwieństwem dyplomaty. Zapraszasz kogoś na kolację do dobrej restauracji, a zapraszany słyszy "spierdalaj".
Właśnie dlatego tak łatwo było moderatorom na AS cię zbanować, bo bardzo wielu dyskutantów odbierało cię jako osobę agresywną. Twoim odpowiednikiem w świecie polityki jest Stefan Niesiołowski.

Nie zgadzam się z Tobą. Nigdy nie atakuję pierwszy, zawsze używam argumentów. Z ta restauracją to już pojechałeś :) Porównanie do Stefka też nietrafione (on jest mocno wierzący) :)

Audiofilii, tak jak każdego wierzącego, wkurwia, że kwestionuję podstawy ich wiary i choćbym to robił z gałązką oliwną w zębach i tak mnie będą nienawidzić :) Problem jest taki, że jak ktoś mnie wali w policzek to nie nadstawiam drugiego, tylko walę go w brzuch :)) Tzn. problem dla agresora :)

W sumie, możesz spróbować udowodnić na jakimś przykładzie moją niebywałą agresję :) Chętnie obalę Twoje błędne przekonanie :))
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 01 Wrzesień 2014, 15:54:49
Lepiej się pośmiać niż wkurwiać.
Zawsze twierdziłem, że odrobina wesołego sarkazmu i czasem zejścia w bok tematu podstawowego jest zdrowa. 

Nic tak nie wkurwia audiofilii jak wesoły sarkazm :))
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 01 Wrzesień 2014, 16:01:56
Normalnie, jak nastolatka przed pierwszym okresem :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: seniortelefono w 01 Wrzesień 2014, 16:06:01
ok, to jest Twoje zdanie, że mój styl jest wkurwiający i opinia, że kogoś zniechęcam... Jeśli ktoś pisze bzdury, to to piętnuję, jeśli kogoś to wkurwia, to mogę mu tylko współczuć :)) nie mam zamiaru przestać :) Zawsze można mnie nie czytać, lepiej poczytać audiofilskie, niewkurwiające głupoty :)

Gdybyś czytał ze zrozumieniem to zastanowił byś się przed napisaniem tego posta. A tak to zaczynasz być takim samym oszołomem jak ci od grających wtyczek. Tyle że w drugą stronę.
Sorry za "oszołoma" ale nie znajduję lepszego synonimu.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 01 Wrzesień 2014, 16:13:23
Gdybyś czytał ze zrozumieniem to zastanowił byś się przed napisaniem tego posta. A tak to zaczynasz być takim samym oszołomem jak ci od grających wtyczek. Tyle że w drugą stronę.
Sorry za "oszołoma" ale nie znajduję lepszego synonimu.

Dziękuję. Właśnie udowodniłeś w praktyce komu zawsze puszczają nerwy w rozmowie ze mną :))
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 01 Wrzesień 2014, 16:14:33
Normalnie, jak nastolatka przed pierwszym okresem :)

wesoło i jak zwykle bez sensu :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 01 Wrzesień 2014, 16:18:41
Nie zgadzam się z Tobą.
Ani przez mgnienie oka nie myślałem, że się ze mną zgodzisz.
W sumie, możesz spróbować udowodnić na jakimś przykładzie moją niebywałą agresję :)
Przeczytaj mój wpis jeszcze raz, a w razie potrzeby tyle razy, ile trzeba, by się przekonać, że JA NIE napisałem, że jesteś agresywny. Zacznij czytać to, co piszą inni. Warto czasem.
A jak już dojdziesz do wniosku, że nie napisałem tego, co właśnie wyżej zasugerowałeś, to wypadałoby się przyznać do nieuważnego czytania cudzych wypowiedzi.
Chętnie obalę Twoje błędne przekonanie :))
No to podyskutujesz sobie ze swoim wyobrażeniem tego, co ci się wydaje, że ja napisałem. Życzę przyjemnej dyskusji ze swoim alter ego.


Ostatnie osiem lat, to w przypadku Niesiołowskiego obraz, jak działa równia pochyła. To, parafrazując, zupełnie, jak stripiz transwestyty :) Tak kończą się zawsze zawody, kto ma większego. Jeśli ktoś z tego robi sobie sposób na życie, kończy się niszczącą psychozą.
Tak się składa, że mam na temat Niesiołowskiego całkiem inną opinię, bowiem uważam, że zrobił ogromne postępy na drodze od ZChN (fundamentalizm religijny) do postawy znacznie bardziej racjonalnej. Z wielu wypowiedzi najbardziej mi się podobała ta: Dla kogo ojciec, dla tego ojciec. Warknął tak do jednego z posłów PiS, który zwracał mu uwagę, że nie mówi się pan Rydzyk, tylko ojciec Rydzyk.
Ale sam doskonale wiesz, że nie chodzi tu o Niesiołowskiego i jego poglądy. Chodzi o to, że to właśnie Niesiołowskiemu przyprawiono tzw. gębę (w znaczeniu gombrowiczowskim) podobnie jak XYZ na Audiostereo.
W związku z tym  bardzo proszę o pozostawienie już wątku Niesiołowskiego, możemy sobie założyć jakiś wątek polityczny i tam się nap***dalać kłonicami.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 01 Wrzesień 2014, 17:24:26
:)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 01 Wrzesień 2014, 21:47:23
http://www.audiostereo.pl/kabel-totaldac-d1-usb_114290.html

No proszę kabel od drukarki też zagra wystarczy magiczna puszka z kamieniami  ;D
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 01 Wrzesień 2014, 22:23:46
Tam jest jakiś separator dla USB. Generalnie ma sens.
Np. http://www.cesys.com/products/usb-isolator/
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 01 Wrzesień 2014, 22:51:22
Myślę, że w tym konkretnym przypadku jest tam tylko powietrze  :) Sens takiej ochrony może i w jakimś celu jest adekwatny, ale zauważ, że autorowi wątku nie o to chodzi, bo nawiązuje do "zwykłych kabli bez puszki"
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 01 Wrzesień 2014, 23:33:04
Z tego, co pobieznie przeczytałem z linka, jaki jest podany w tym watku przytoczonym:
http://www.6moons.com/audioreviews2/totaldac2/1.html
to jest to separator, dla zasilania oraz dla sygnałów cyfrowych umiszczony na kablu USB.
Ale co w środku konkretnie jest to nie jest wiadomo.
Dla autora kabel jest kabel, bo sprzedawany jest jako kabel. ;). Tym sie tez nie można zbytnio sugerowac.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 02 Wrzesień 2014, 07:19:29
Jak o tym pisze elb to można to sobie spokojnie darować  :)
Poza tym co to za izolacja, skoro zasilanie nie jest separowane.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 02 Wrzesień 2014, 08:47:00
Tam jest jakiś separator dla USB. Generalnie ma sens.
Np. http://www.cesys.com/products/usb-isolator/

do czego ten sens?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 02 Wrzesień 2014, 10:00:21
Poza tym co to za izolacja, skoro zasilanie nie jest separowane.
To po pierwsze.
A po drugie, to przecież DAC bez układu separacji to budżetowe badziewie. Zatem po co kabelek z puszką, skoro wszystkie porządne urządzenia mają separację galwaniczną?

Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 02 Wrzesień 2014, 10:43:30
No proszę, wystarczy, ze elb i już wiecie, co jest w środku, jak działa i że jest do dupy.
Normalnie paranormalne zdolności, jak słynny Jackowski :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 02 Wrzesień 2014, 10:44:41
Poza tym co to za izolacja, skoro zasilanie nie jest separowane.
To po pierwsze.
A po drugie, to przecież DAC bez układu separacji to budżetowe badziewie. Zatem po co kabelek z puszką, skoro wszystkie porządne urządzenia mają separację galwaniczną?



Po pierwsze - nieprawda
Po drugie - nieprawda.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 02 Wrzesień 2014, 11:11:37
No właśnie w tym problem, że cholernie jest mało urządzeń z separacją galwaniczną..
Jak dotąd natrafiłem wyłącznie na interface USB-SPDIF "Nostromo".
Ale jak ktoś ma info o innych DAC z separacją galwaniczną wejścia USB, to poproszę o linki :)
(sorry za OT)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 02 Wrzesień 2014, 11:13:46
Z elbem to po prostu żart. Jest on dla mnie synonimem audiogłupoty  :)
To po pierwsze.
A pod drugie - gdzie w tej puszce jes separacja galwaniczna zasilania - przetwornica DC-DC zasilana z kabla USB? Myślisz, że to nie będzie siało?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 02 Wrzesień 2014, 11:25:00
No proszę, wystarczy, ze elb i już wiecie, co jest w środku, jak działa i że jest do dupy.
Normalnie paranormalne zdolności, jak słynny Jackowski :)

lepiej napisać, że coś ma sens i już wiadomo, że ma :))
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 02 Wrzesień 2014, 11:28:46
A pod drugie - gdzie w tej puszce jes separacja galwaniczna zasilania - przetwornica DC-DC zasilana z kabla USB? Myślisz, że to nie będzie siało?
Co jest w puszce to ja nie wiem i Ty chyba też.
Ale nie musi byc żadnej przetwornicy. Każde z łaczonych urzadzeń ma podłaczenie do magistrali USB i każde z nich ma swoje własne zasilanie. W kablu USB, oprócz dwóch sygnałów z danymi są jeszcze zasilanie (5V) i masa (GND). Separator z jednej strony obsługiwany jest z napięć zasilająch jednego urządzenia a z drugiej z napięć zasilających drugiego urzadzenia. Taki transoptor spokojnie sobie będzie działał, zapewniając w ten sposób separację galwaniczną dla całości zawartości USB.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 02 Wrzesień 2014, 11:31:35
No proszę, wystarczy, ze elb i już wiecie, co jest w środku, jak działa i że jest do dupy.
Normalnie paranormalne zdolności, jak słynny Jackowski :)

lepiej napisać, że coś ma sens i już wiadomo, że ma :))
Jakbyś miał choć odrobinę pojęcia o technice nie miałbyś z tym problemów, komu wierzyć a komu nie ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 02 Wrzesień 2014, 11:37:42
Wiesz, moze sie mylę, ale zawsze wydwało mi się, ze zasilanie podawane jest tylko z jednej strony, tam gdzie mamy wtyk typu A (ten płaski). Natomiast wtyk typu B służy do podłączenia urzadzenia, które zasilanie pobiera. I w takim przypadku nie moge sobie wyobrazić innej filtracji zasilania niż przetwornica DC-DC - wtedy mamy jakąś separację galwaniczną, albo koraliki ferrytowe nakadane na linię zasilającą - skutecznoścć raczej niewielka.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 02 Wrzesień 2014, 11:54:13
No proszę, wystarczy, ze elb i już wiecie, co jest w środku, jak działa i że jest do dupy.
Normalnie paranormalne zdolności, jak słynny Jackowski :)
lepiej napisać, że coś ma sens i już wiadomo, że ma :))
Jakbyś miał choć odrobinę pojęcia o technice nie miałbyś z tym problemów, komu wierzyć a komu nie ;)

że niby Ty masz? Gdybyś miał, to byś audiofilskich bzdur nie opowiadał :) Zadałem Ci wcześniej konkretne pytanie i cisza :)) Bo co miałbyś odpowiedzieć? że słyszysz ? :P
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 02 Wrzesień 2014, 12:01:58
Co jest w puszce to ja nie wiem i Ty chyba też.

To jest istota waszego myślenia: "Co jest w puszce to ja nie wiem", ale " na pewno działa" :)) Jackowski byłby z Ciebie dumny :))
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 02 Wrzesień 2014, 12:08:03
Myślę, że malikali rozwiązał tę zagadkę ;D

http://www.audiostereo.pl/kabel-totaldac-d1-usb_114290.html#entry3226343
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 02 Wrzesień 2014, 12:13:07
Myślę, że strzelił w 10 :)))

Elb:
"Z opisu wynika że kabel wyraźnie redukuje 'listener fatigue', co dla mnie jest najlepszym dowodem, że działa zgodnie z założeniami. Podobne efekty uzyskuje się inwestując w dobry komputer, oddzielną kartą USB, zewnętrznym zasilaniem USB itd."

Brakuje jeszcze osobnej elektrowni, ale to w następnym odcinku :)))

Co ja bym zrobił bez Elba? ;) jar1 nie jest jest tak zabawny :P
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 02 Wrzesień 2014, 12:21:24
No proszę, wystarczy, ze elb i już wiecie, co jest w środku, jak działa i że jest do dupy.
Normalnie paranormalne zdolności, jak słynny Jackowski :)
lepiej napisać, że coś ma sens i już wiadomo, że ma :))
Jakbyś miał choć odrobinę pojęcia o technice nie miałbyś z tym problemów, komu wierzyć a komu nie ;)

że niby Ty masz? Gdybyś miał, to byś audiofilskich bzdur nie opowiadał :) Zadałem Ci wcześniej konkretne pytanie i cisza :)) Bo co miałbyś odpowiedzieć? że słyszysz ? :P
Paweł, nie podniecaj się :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 02 Wrzesień 2014, 12:25:49
Wiesz, moze sie mylę, ale zawsze wydwało mi się, ze zasilanie podawane jest tylko z jednej strony, tam gdzie mamy wtyk typu A (ten płaski). Natomiast wtyk typu B służy do podłączenia urzadzenia, które zasilanie pobiera. I w takim przypadku nie moge sobie wyobrazić innej filtracji zasilania niż przetwornica DC-DC - wtedy mamy jakąś separację galwaniczną, albo koraliki ferrytowe nakadane na linię zasilającą - skutecznoścć raczej niewielka.
Jesli, jak piszesz, to jest zawsze stosowany standard, to pozostaje przetwornica.
Dałem przedtem odnośnik do separatora USB:
http://www.cesys.com/products/usb-isolator/
Tu jest przetwornica. Cos takiego może być w dyskutowanej puszce. Może tez nie być nic. Tego nikt nie wie, bo, co tam jest, to tajemnica producenta ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 02 Wrzesień 2014, 12:48:47
Zasilanie urządzeń USB tak właśnie wyglada - dlatego są dwa rodzaje wtyków - inaczej zawsze znaleźliby się eksperymentatorzy próbujacy np. połaczyć przez usb dwa komputery, co skończyłoby sie upaleniem kosci sterujacej wyjściami USB  :)
I na tej tajemnicy wszystko polega. Był kiedys taki produkt rodzimej mysli inzynierskiej, nazywał się rezurektor  :) Tam pudełko było zalane żywicą przez którą widac było kamyczki. Nie wiem jaka jest skuteczność obu urządzen, ale jeśli ktos wzbrania się przed podaniem chocby szkicu zasady działania i jakichs podstawowych parametrów to budzi to zawsze moje wątpliwości. Ochroną tzw. własnosci intelektualnej takiej niechęci do podawania konkretów wytłumaczyć się nie da.
To jest kupowanie kota w worku, które z reguły kończy się tym, że worek jest, ale kota w środku niestety nie ma  ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 02 Wrzesień 2014, 13:07:49
Panowie - kolejny dowcip paltona:

"Proponuję się przenieść z dyskusją gdzie indziej, w zakładce Hi-End takie spory są nie na miejscu. Tutaj piszą osoby doświadczone i obyte ze znakomitymi konstrukcjami, w których wpływ najmniejszych drobiazgów jest wyraźnie słyszalny. Będę wnioskował do administratora, oraz pozostałych kolegów z moderacji o zamieszczenie odpowiedniego wpisu w netykiecie, regulującego te sprawy. Temat do dyskusji o wpływie kabli, powinien być ściśle określony. Wszelkie inne tematy, dotyczą opisów sygnatury kabli i z zasady nie poddają wątpliwości co do ich wpływu."

 :D

Czyli nasz radosny moderator/redaktor nie odróżnia regulaminu od netykiety :)
Paru innych rzeczy też nie odróżnia, skutkiem czego natychmiast banuje i na tym polega jego problem.  :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 02 Wrzesień 2014, 13:13:03
Kiedyś był tylko jeden rodzaj wtyku. I chyba dla zabezpieczenia dawano dla zabezpieczenia diody na zasilaniu, by nie doszło do uszkodzenia. Ale dobrze wiedzieć, że jest taki standard ;)
Co jest w pudełku, tego niewiadomo. A jak niewiadomo, to nabiera wtedy wymiaru mistycznego.
I następują u dyskutantów procesy jasnowidztwa, na dodatek podparte osobistymi poglądami i animozjami. Rynek wykorzystuje te animozje jako opłacalne działanie marketingowe. Bo wtedy zawsze znajdzie się ktoś, kto kupi na przekór tym, z którymi się nie identyfikują.
A zasada powinna być taka, ze się kupuje produkt a nie ideologiczną otoczkę naszych przekonań.
Na mnie taki marketing nie działa.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 02 Wrzesień 2014, 13:22:18
Nigdy bym nie podejrzewał, że może na Ciebie działac  :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 02 Wrzesień 2014, 14:37:14
Nigdy bym nie podejrzewał, że może na Ciebie działac  :)

[ironia on=] Po jego sprzęcie widać, że żaden marketing na niego nie działa [ironia off=]
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 02 Wrzesień 2014, 14:45:16
Panowie - kolejny dowcip paltona:

Niepotrzebnie uciąłeś końcówkę, która jest chyba najlepsza :)

"Krótko tylko odpowiem Lutkowi. Zarówno przed wizytą u Ciebie, jak i po, zawsze słyszałem różnice. Jedyna moja wątpliwość dotyczyła tego, czemu ABX jest tak niedoskonały, że nie pozwala rozpoznać nawet dużych różnic. Zarzuciłem poszukiwania odpowiedzi, jako mało istotnej. Jedno jest pewne, kolumny wysokoskuteczne są mniej podatne na różnicowanie sprzętu. Druga rzecz, to sama "aparatura" (przełącznik + wiele metrów kabli), jest zazwyczaj zbyt słabej jakości."

Źródło: http://www.audiostereo.pl/topowe-kable-zasilajace_85291.html/page__st__1950#entry3226384

No comments :))
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 02 Wrzesień 2014, 14:51:15
Fragment odpowiedzi Lutka :

"Piszesz tez:

" Proponuję się przenieść z dyskusją gdzie indziej, w zakładce Hi-End takie spory są nie na miejscu. Tutaj piszą osoby doświadczone i obyte ze znakomitymi konstrukcjami, w których wpływ najmniejszych drobiazgów jest wyraźnie
słyszalny. "
Rozumiem, ze nalezysz do scislego grona takich osob, bo przywioales wtedy do mnie jakies dwa bardzo budzetowe wzmaki z jakims pre -  chyba przynajmniej jeden byl DIY -  i do tego podstawkowe kolumienki B&W.  Ciekawe jak to sie stalo, ze z tak znakomitych konstrukcji nie bylo slychac zadnych roznic /  :-)))

No to teraz napisz do ktoregos z Twoich  kolegow moderatorow, aby usuneli wszystkie moje wpisy, jako nie na temat. I zrob to szybko, bo wielu kolegow zdazy dowiedziec sie prawdy z tym Twoim slyszeniu, dla ktorego wplyw najmniejszych drobiazgow jest wyraznie slyszalny"

 :)

Żródło: http://www.audiostereo.pl/topowe-kable-zasilajace_85291.html/page__st__1950#entry3226663

 :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 02 Wrzesień 2014, 15:14:40
Ja pisałem w tym wątku o domowej instalacji elektrycznej..
.. usłyszałem, że mam sobie pójść :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 02 Wrzesień 2014, 19:44:09
Panowie - kolejny dowcip paltona:

Niepotrzebnie uciąłeś końcówkę, która jest chyba najlepsza :)

"Krótko tylko odpowiem Lutkowi. Zarówno przed wizytą u Ciebie, jak i po, zawsze słyszałem różnice. Jedyna moja wątpliwość dotyczyła tego, czemu ABX jest tak niedoskonały, że nie pozwala rozpoznać nawet dużych różnic. Zarzuciłem poszukiwania odpowiedzi, jako mało istotnej. Jedno jest pewne, kolumny wysokoskuteczne są mniej podatne na różnicowanie sprzętu. Druga rzecz, to sama "aparatura" (przełącznik + wiele metrów kabli), jest zazwyczaj zbyt słabej jakości."

Źródło: http://www.audiostereo.pl/topowe-kable-zasilajace_85291.html/page__st__1950#entry3226384

No comments :))
Zawsze słyszał tylko wtedy dostał chwilowej głuchoty  :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 02 Wrzesień 2014, 20:30:09
Zawsze słyszał tylko wtedy dostał chwilowej głuchoty  :)

oczywista oczywistość :P
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 02 Wrzesień 2014, 22:25:54
Zawsze słyszał tylko wtedy dostał chwilowej głuchoty
To wina ABX-a. Testy audiofilskie zawsze wykazują różnice bo są oparte o doskonałość audiofila.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 04 Wrzesień 2014, 19:00:20
Cytuj (zaznaczone)
Cytuj (zaznaczone)
Użytkownik Robmit dnia 04.09.2014 - 17:53  napisał [...]

Pawełku, wypuścili cię już, czy nadal gadasz sam ze sobą na swoim forum? Tak pytam, z troski.

http://www.audiostereo.pl/hi-end-co-slychac-a-czego-nie_113920.html/page__st__600#entry3228066

Jak ja skrzywdziłem tych ludzi... biedacy pewno się boją lodówkę otworzyć :P
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: kptsovva w 04 Wrzesień 2014, 20:58:03
Jak ja skrzywdziłem tych ludzi... biedacy pewno się boją lodówkę otworzyć
Pewnie nie mają lodówek, sieją zbyt duże zakłócenia :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 04 Wrzesień 2014, 20:58:54
Nie bardzo jest sens:
1. Wrzucać linki, których bez konta na AS się nie zobaczy. Lepiej dać screen, jakiś cytat itp.
2. Wrzucać linki do AS. To tylko robi im reklamę. Lepiej dać cytat. ;)
 
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: WOY w 04 Wrzesień 2014, 21:05:37
A pewnie też są i tacy co brzydzą się tam zaglądać.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 04 Wrzesień 2014, 22:05:15
Cytuj (zaznaczone)
Cytuj (zaznaczone)
Użytkownik Robmit dnia 04.09.2014 - 17:53  napisał [...]

Pawełku, wypuścili cię już, czy nadal gadasz sam ze sobą na swoim forum? Tak pytam, z troski.

http://www.audiostereo.pl/hi-end-co-slychac-a-czego-nie_113920.html/page__st__600#entry3228066

Jak ja skrzywdziłem tych ludzi... biedacy pewno się boją lodówkę otworzyć :P
Megaloman.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: elem w 05 Wrzesień 2014, 00:17:42
Megaloman.

prawie jak meloman, brakuje GA. G jak Głuhi,hi,hi, mam problem z A.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 05 Wrzesień 2014, 09:46:18
Bo to taki mega meloman w formie skróconej. :P
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 05 Wrzesień 2014, 12:36:30
biedacy pewno się boją lodówkę otworzyć
Paweł odnoszę wrażenie, po ostatnich wejściach na AS, że jesteś ikoną tego portalu ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 05 Wrzesień 2014, 12:49:53
biedacy pewno się boją lodówkę otworzyć
Paweł odnoszę wrażenie, po ostatnich wejściach na AS, że jesteś ikoną tego portalu ;)

Chciałem zaznaczyć, że to nie ja jestem tymi wszystkimi ludźmi, którzy są oskarżani o bycie mną. Myślę jednak, że obserwowanie tego, że każdy kto przejawia rozsądek na AS jest oskarżany o bycie mną jest bardzo nobilitujące :) Nieskromnie przyznam, że tak, chyba stałem się antyikoną :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 05 Wrzesień 2014, 13:24:59
Chciałem zaznaczyć, że to nie ja jestem tymi wszystkimi ludźmi, którzy są oskarżani o bycie mną.
Mi jest to obojętne, ale rzeczywiście obserwuję z zaciekawieniem tą obsesje na Twoim punkcie. To się nadaje na badania uniwersyteckie.
że tak, chyba stałem się antyikoną
No tak to chyba bardziej właściwe określenie. ikony to w zakładce Hi-end ;).
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 05 Wrzesień 2014, 14:31:18
Jedną z pierwszych rzeczy, których się dowiedziałem na AS - tak może po miesiącu albo po dwóch - że jestem klonem XYZ. Kompletnie nie miałem pojęcia o co im biega. Poszperałem w internecie i znalazłem blog Pawła, nieźle się wtedy ubawiłem.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 05 Wrzesień 2014, 14:34:34
Paweł nigdy nie będzie miał takie serwera plików :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 05 Wrzesień 2014, 16:00:21
Jedną z pierwszych rzeczy, których się dowiedziałem na AS - tak może po miesiącu albo po dwóch - że jestem klonem XYZ.
Mnie chyba też przez jakiś czas o to podejrzewali, ale otwarcie nikt tego nie powiedział.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 05 Wrzesień 2014, 16:07:35
ale otwarcie nikt tego nie powiedział.

więc się nie liczy :P nie byłeś wystarczająco bezkompromisowy... :P
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 05 Wrzesień 2014, 21:42:16
Nie przepadam za skrajną bezkompromisowością
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 05 Wrzesień 2014, 22:06:36
taaa jeśli jedna osoba mówi, że 2+2=4, a druga, że 6, to pójdźmy na kompromis... 5? :P :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 05 Wrzesień 2014, 22:27:35
Można też odpuścić i przyznać, że to 6. To przejaw rozsądku jak się rozmawia z betonem.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 05 Wrzesień 2014, 22:41:03
Jedną z pierwszych rzeczy, których się dowiedziałem na AS - tak może po miesiącu albo po dwóch - że jestem klonem XYZ.
Mnie chyba też przez jakiś czas o to podejrzewali, ale otwarcie nikt tego nie powiedział.

Tam każdy, kto nie słyszy kabli to wróg nr1. Czasem coś napiszę na AS jeszcze, ale tylko po to, żeby pokazać w tych postach jakie niedorzeczne są twierdzenia niektórych osób np: Szuba  ;D Szkoda, że gość do tej pory nie widzi jakie to absurdalne jest słyszeć wybiórczo.  :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 05 Wrzesień 2014, 22:58:25
Można też odpuścić i przyznać, że to 6. To przejaw rozsądku jak się rozmawia z betonem.

no można, ale to jest ucieczka :) i kłamstwo. Lubisz kłamać?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 05 Wrzesień 2014, 23:42:25
Cóż, czasem ktoś tak kocha mieć rację, że po prostu dyskusja z nim nie ma sensu. Trzeba odpuścić i niech sobie myśli, że ma rację.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 06 Wrzesień 2014, 00:10:47
Można też odpuścić i przyznać, że to 6. To przejaw rozsądku jak się rozmawia z betonem.

no można, ale to jest ucieczka :) i kłamstwo. Lubisz kłamać?
Beton jest twardy i głową go nie przebijesz.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 06 Wrzesień 2014, 00:30:58
No, z betonem jest cięzko.
Na AS wklejono link do badań nad wpływem kabli i, o jaka straszna sprawa, okazuje się, ze kable jednak grają :)
Warto, by sobie koledzy dokładnie przeczytali ten artykuł, bo on, akurat oparty jest na rzeczywistych pomiarach. I to wykonane w ośrodek badawczym. Z nich m.in wynika, że wpływ kabli głosnikowych może być/jest znaczący w zakresie częstotliwości akustycznych. Co zresztą wyszło w pomiarach dokonanych na analizatorze widma. A wychodzi to dopiero, gdy do wzmacniacza podłączy się kablami rzeczywiste kolumny i dokonuje pomiarów na zaciskach kolumny. Na obciążeniu rezystancyjnym róznic nie stwierdzono.
Warto przeczytać całość, bo daje pewien obraz większej złożoności rzeczywistości niż się niektórym wydaje.
http://www.eetimes.com/document.asp?doc_id=1274851&page_number=1
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 06 Wrzesień 2014, 08:08:53
Na AS wklejono link do badań nad wpływem kabli i, o jaka straszna sprawa, okazuje się, ze kable jednak grają
Fale radiowe też istnieją a nie da się ich usłyszeć. W prawidłowym nie spreparowanym kablu, prawidłowo dobranym przekrojowo do przepływającego prądu, podłączonego do prawidłowo zaprojektowanych wyjść i wejść sprzętu mogą istnieć zjawiska wykrywalne tylko pomiarami, ale niemożliwe do usłyszenia przez nawet najlepiej słyszącego człowieka. Zacznij robić prawidłowo testy porównawcze to się przekonasz. W "testach" audiofilskich usłyszeć prawdy o sprzęcie się nie da. Za dużo elementów przeszkadzających obiektywnej ocenie. Musisz je wyeliminować wtedy zostanie tylko jakość. I jeszcze jedno, nie wszystko gra tak samo. Jeżeli jakiś element na skutek celowego lub przypadkowego działania wytwórcy będzie niezbyt liniowy w jakimś fragmencie pasma akustycznego+ (powiedzmy 10Hz - 20/30kHz, +/-0,5 dB) to takie odchylenia może być słychać. Oczywiście gorszy jakościowo będzie ten z odchyleniami, chyba że będzie na nim nazwa np. "Nelson Pass" to ten od razu "rzuci na kolana" bez względu na wszystko. To są normalne zjawiska wykrywalne w testach w niektórych pismach robiących pomiary. Najczęstszą przyczyną wykrywanych w audiofilskich testach różnic jest różnica poziomu głośności porównywanych urządzeń. To nie jest różnica jakości. Jeżeli taką uznamy za jakość to wystarczy jedno urządzenia zrobić głośniej żeby zagrało "lepiej". Każdy to może zrobić w prosty sposób u siebie w domu. Ja często tak robię jak jakaś muzyka mi się podoba i duża głośność pasuje do charakteru nagrania (jest w jego naturze - np. muzyka rock-owa), ale oczywiście bez przesady bo duże głośności nadużywane demolują słuch i później jest po audiofilstwie.
Z nich m.in wynika, że wpływ kabli głośnikowych może być/jest znaczący w zakresie częstotliwości akustycznych.
Takich kabli nie należy używać. Najlepiej kupić takie z normalnego sklepu (nie audiofilskiego) za góra 15-30 zł/mb (głośnikowe grube) i te na pewno będą dobre a nawet jak by były złe to nie będzie bolało ich wyrzucenie. Ja na takich kablach (wyprzedaż za 15 zł/mb, 4,5 kwadrat) podłączonych do kolumny ze zwrotnicą 3 rzędu (skomplikowaną) nie wykryłem odchyłek godnych uwagi. Co innego kable o określonym targecie. Te mogą być znacznie gorsze ;). "Target" to lubi i za to płaci nierzadko ciężką a nawet bardzo ciężką forsę.
 
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Bertrand w 06 Wrzesień 2014, 08:32:10
Jedną z pierwszych rzeczy, których się dowiedziałem na AS - tak może po miesiącu albo po dwóch - że jestem klonem XYZ. Kompletnie nie miałem pojęcia o co im biega. Poszperałem w internecie i znalazłem blog Pawła, nieźle się wtedy ubawiłem.

Kto nie był XYZ`em na AS ten przegrał życie, byłem i ja ;) I jak napisał Lech36 "To się nadaje na badania uniwersyteckie." Pamiętam jak kiedyś na AS padła propozycja Mulsa by spotkać się u Redaktora w stolicy i potestować różne sprzęty. On (Muls) miał gdzieś z południa polski przyjechać, ja zaoferowałem się z moim ówczesnym gainclonem, że wpadnę,  było mnóstwo szumu, deklaracji itp. no i jak przyszło co do czego to oczywiście do spotkania nie doszło :) Za to chwilę później zaczęła się jazda, że jesteśmy głucholcami, gołodupcami itp. ;) Wtedy to kilka lat temu przestałem poważnie traktować AS i środowisko "hajendowców", późniejsze lata pokazały, że była to dobra decyzja ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 06 Wrzesień 2014, 08:42:06
Za to chwilę później zaczęła się jazda, że jesteśmy głucholcami, gołodupcami itp.
Ja nie jestem ani głuchy ani gołodupiec (też mnie tam tak nazywano ;)) ale staram się być rozsądny i myśleć w swoich działaniach w sposób logiczny i techniczny. Poza tym ja nie odważyłbym się kogoś krytykować w taki sposób (mało elegancki - to łagodne określenie) charakterystyczny dla ludzi z kompleksami. Mam kolegę audiofila niesłyszącego na jedno ucho i mam głęboki szacunek do jego spostrzeżeń dotyczących dźwięku. Kolega bardzo często mnie zaskakuje. Pozytywnie oczywiście.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 06 Wrzesień 2014, 09:36:31
Takich kabli nie należy używać
To znaczy jakich? Takich, które wpływaja na zmiane brzmienia? Czy droższych od 15zł/mb?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 06 Wrzesień 2014, 10:04:36
Stosowanie kabli wpływających na brzmienie to nonsens. Chyba,że nie ma innego wyjścia, bo wynika to z uwarunkowań konstrukcyjnych, tak jak w przypadku kabelków łączących wkładkę gramofonową z przedwzmacniaczem.
W pozostałych przypadkach jest to korygowanie jednych błędów innymi, a to nie jest dobry pomysł.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 06 Wrzesień 2014, 10:19:31
To znaczy jakich? Takich, które wpływaja na zmiane brzmienia? Czy droższych od 15zł/mb?
Takich, w których pomiar wykaże poważne odchyłki od liniowości. One są niedobre, lub wzmacniacz jest kiepski. Ten używany przeze mnie kabel za 15 zł/mb (nadruk na nim głosi że jest hi-end ;)) nie wykazuje możliwych do usłyszenia odchyłek w złożeniu z kolumnami pasywnymi wyposażonymi w zwrotnice 3-go rzędu (pomiar na zaciskach kolumny). Wzmacniacz oczywiście o bardzo niskiej impedancji wyjściowej, ale to chyba każdy hobbysta techniczny wie.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 06 Wrzesień 2014, 10:32:24
No, z betonem jest cięzko.
Na AS wklejono link do badań nad wpływem kabli i, o jaka straszna sprawa, okazuje się, ze kable jednak grają :)
Warto, by sobie koledzy dokładnie przeczytali ten artykuł, bo on, akurat oparty jest na rzeczywistych pomiarach. I to wykonane w ośrodek badawczym. Z nich m.in wynika, że wpływ kabli głosnikowych może być/jest znaczący w zakresie częstotliwości akustycznych. Co zresztą wyszło w pomiarach dokonanych na analizatorze widma. A wychodzi to dopiero, gdy do wzmacniacza podłączy się kablami rzeczywiste kolumny i dokonuje pomiarów na zaciskach kolumny. Na obciążeniu rezystancyjnym róznic nie stwierdzono.
Warto przeczytać całość, bo daje pewien obraz większej złożoności rzeczywistości niż się niektórym wydaje.
http://www.eetimes.com/document.asp?doc_id=1274851&page_number=1

Kolumna jako zmienne obciążenie sama wprowadza pewne odchyłki w pomiarach. Zauważ, że na sztucznym obciążeniu nic nie stwierdzono, znakiem tego to nie kable powodują te wahania. Ale jak słusznie Lech zauważył sporo da się pomierzyć, a czego ludzie nie są w stanie usłyszeć i tu jest pies pogrzebany. To że coś da się zmierzyć nie znaczy, że jest osiągalne przez percepcję człowieka :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 06 Wrzesień 2014, 10:50:15
Spróbujcie się wznieść poza ideologiczne spory i po prostu zaangażujcie wzrok i umiejętnośc czytania by przeanalizować przedstawione pomiary.
A więc, żeby zakończyć sprawę 'gównianych" kabli, do testu z pierwszej strony użyto trzech rodzajów kabli głośnikowych: Phenix Gold, Isoteric Audio oraz Romex. Jesli sobie poszukacie informacji o tych kablach, to ich producenci wytwarzają standardowe kable, między innymi, tez do audio. Nie są to firmy w żadnej mierze audiofilskie. Zwykłe, marketowe i takie używane w studiach muzycznych. Sprzedawane na rolki. Zostawmy więc własne poglądy i wiarę na boku a zajmijmy się wynikami doświadczenia.

Zauważcie, że same kable, gdy zakończone były rezystancyjnym obciążeniem (opornik 8ohm na końcu) praktycznie nie dawały żadnego wpływu na ilość zniekszyałceń intermodulacyjnych (IMD) w paśmie akustycznym. Dodatkowo, na wyjściu wzmacniacza jak i na oporniku sygnały dla wszystkich trzech kabli były praktycznie takie same. Czyli do tej pory można przyjąć, ze wpływ kabli na spektrum słyszalne jest znikomy albo minimalny.
Sytuacja uległa dramatycznej zmianie, gdy zamiast opornika 8ohm podłączone zostały rzeczywiste kolumny. Zniekształcenia IMD zwiększyły się bardzo wyraźnie i to tak na zaciskach kolumny jak i na wyjściu wzmacniacza. To różnice w odniesienu do pomiarów na obciążeniu rezystancyjnym są rzędu nawet miejscami 20dB! Wyobrażacie to sobie? Spróbujcie.

Ale, to nie koniec. Po podłączeniu kolumn, rozkład i poziom harmonicznych zależy od radzaju kabla. Trzy wykresy z rysuku 6-8 z tej strony artykułu różnią się między sobą. Czyli ilość i poziom harmonicznych zależny jest od rodzaju kabla, jaki łączy wzmacniacz z kolumną.

Sami prowadzący ten eksperyment byli zaskoczeni wynikami:
"However, when they replaced the 8 ohm resistive load with a passively crossed-over loudspeaker system, they were surprised to see the results as shown in Figure 6.8. With the more complex load, all the plots had changed.
...

The distortion patterns were noticeably different, not only between the cables, but also between the input and output ends of each cable. The implication here is that the cables change the way that the complex load is seen by the amplifier. Voishvillo reported that upon seeing this, Czerwinski exclaimed "But they're only short cables!"
 
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 06 Wrzesień 2014, 11:22:41
Nie jestem elektronikiem, ani fizykiem, a mój angielski jest hm... taki sobie. Ale pomęczyłem się z tym artykułem (raczej felietonem), który jar1 zapodał. I jakoś nie bardzo mnie on przekonuje.
Co do wpływu kabli głośnikowych. Warto obejrzeć odcinek Reduktora szumu o kablach głośnikowych.
Nie znajdziemy tam autorytatywnego rozstrzygnięcia problemu, ale dowiemy się, że różnice między kablami mogą być spore w zakresie ich fizycznych właściwości. Czyli? Tak, pomiary wykażą różnicę. A nawet być może da się te różnice usłyszeć. Być może. Jednak te różnice wynikają stąd, że producenci zamiast tylko miedzi stosują na przykład aluminium powlekane miedzią.

Stosowanie kabli wpływających na brzmienie to nonsens. Chyba,że nie ma innego wyjścia, bo wynika to z uwarunkowań konstrukcyjnych, tak jak w przypadku kabelków łączących wkładkę gramofonową z przedwzmacniaczem.
W pozostałych przypadkach jest to korygowanie jednych błędów innymi, a to nie jest dobry pomysł.
No właśnie. Jeśli do głośników zastosuje się np. linkę stalową, to co będzie? Albo kabelek z puszką, a w środku elementy RLC? Jest to oczywisty idiotyzm, bo osłabi sygnał, ale różnicę da się być może nawet usłyszeć.
Kolumna jako zmienne obciążenie sama wprowadza pewne odchyłki w pomiarach.
Ale tego jakoś ci naukowcy nie wzięli pod uwagę.

Ja nie jestem ani głuchy ani gołodupiec
Ja jestem i co z tego. :D

Zacznij robić prawidłowo testy porównawcze to się przekonasz.
Nie przekona się. Na AS palton się nie przekonał. Nadal jest pewny, że on słyszy, tylko testy ABX zaburzają to słyszenie. :)
Na AS wklejono link do badań nad wpływem kabli i, o jaka straszna sprawa, okazuje się, ze kable jednak grają :)
Wracając do tego artykułu...
Podstawowym wymogiem wiarygodności jest sumienność w przedstawianiu wyników. Jeszcze na AS prezentowałem różnice pomiędzy wkładkami gramofonowymi, a wcześniej jak porównywałem kilka DACów.
Aby moje porównania były wiarygodne przedstawiałem również wykresy spektrum mierzonego na komputerze i zapisanego w formie wykresu. Istotnym elementem jest to, że te wykresy muszą do siebie pasować. Jak nałożone na siebie wykresy się rozjeżdżają, to możemy mówić w najlepszym wypadku o amatorszczyźnie.
Ja nałożyłem na siebie pierwsze dwa wykresy z drugiego testu - input i output. Jeden zabarwiony na zielonkawo drugi na fioletowo. Wykresy mogą się różnić, ale skala wykresów nie powinna. Skoro ci panowie nie potrafią pokazać nawet wyniku swojego "testu" w sposób wiarygodny, to co dopiero mamy myśleć o samym teście?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 06 Wrzesień 2014, 11:38:33
Otóż informacje podane w pracy, która jest de facto cytatem z innych prac wcale nie dowodzą wpływu kabli na brzmienie. To znaczy będąc precyzyjnym - słyszalnego wpływu. Bo przecież to, że każdy przewodnik będzie wpływał na sygnał, to kwestia znana i opisana na długo przed powstaniem cytowanych artykułów.
Po przejrzeniu tego materiału można sformułować kilka następujących uwag:

1. Widma sygnału zbieranego z końcówek wzmacniacza i z końcówek kolumny różnią się znacznie. Przyczyna jest prosta. Kabel działa jak antena i zbiera różne śmieci z powietrza, w artykule zaznaczono, że pomiary były wykonywane w biurze, w mieście, a więc w środowisku, w którym występuje obfity smog elektromagnetyczny. Różnice w widmie wynikają z różnej postaci impedancji dołączonej do obu stron kabla - jej moduł po stronie wzmacniacza jest wielokrotnie niższy. Widać tu wyrażnie jak działa współczynnik tłumienia  :).  Do pomiarów użyto dosyć długich odcinków bo aż sześciometrowych.
Trzeba natomiast zauważyć, że rozkład widma dla poszczególnych typów kabla jest bardzo zbliżony do siebie i dające się zauważyć niewielkie różnice mogą wynikać chociażby z innego ułożenia kabla w trakcie pomiarów, a także z tego, że widmo zakłóceń nie jest stałe w czasie.
Pytanie czy owe różnice mogą dawać słyszalny efekt pozostaje bez odpowiedzi, natomiast bez wszelkiej wątpliwości można stwierdzić, że wpływ samych przewodów na kształt sygnału jest minimalny, o ile w ogóle występuje. Widać wyraźnie, że przy obciążeniu czysto rezystancyjnym opisane wyżej efekty nie występują.

2. W drugiej części wykazano, że sygnał przepuszczany przez kabel w ekranie jest mniej podatny niż gdy biegnie kablem nieekranowanym. Pokazano też, że niedobrym pomysłem jest przepuszczanie sygnału ekranem  :) Wykazano również, że im dłuższy kabel, tym większy wpływ zakłóceń, przy czym oczywiście w koncentryku wpływ jest mniejszy.
Wnioski te również są znane od dawna i opisano je znacznie wcześniej. Z wykazaniem wpływu na brzmienie niewiele ma to wspólnego.

3. W ostatniej części pokazano wykresy obrazujące różnicę w widmach na wejściu i wyjściu kabla i faktycznie dla różnych kabelków wykresy wyglądają zupełnie inaczej. Ostatni wykres pokazuje sytuację, w której zablokowano membranę głośnika niskotonowego - rezultatem jest brak "dołka" w okolicach częstotliwości rezonansowej przetwornika  :) - co nie jest niczym odkrywczym.
Szkoda tylko, że o ile na skali częstotliwości są podane wartości liczbowe, to już na skali decybelowej już takich wartości nie ma, co czyni te wykresy jedynie poglądowymi rysunkami, na których podstawie nie można wysnuc wniosków co do ewentualnej słyszalności przedstawionych różnic.

Tak więc poza tym, że jak wszystkim wiadomo im krótszy przewód (bez skojarzeń proszę :) ) tym lepiej, Niczego sensownego się nie dowiedzieliśmy.

Zatem kwestia "słyszalności" kabli pozostaje nadal taka jaka była. Sensacji nie ma, niestety  :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 06 Wrzesień 2014, 11:56:40
StaryM, czyli jednak manipulacja? ;)
W ten sposób, to schodzimy na poziom dyskusji, że to musiał być zamach, bo samolot sam z siebie się nie rozbije na tyle kawałków...

Rożnica tutaj polega jednak na tym, że każdy (i Ty) może wykonać podobne badania i weryfikować wyniki. Są określone warunki, co i jak było badane. I jest to zwyczajnie możliwe do powtórzenia.  W przeciwieństwie do wiary bądź niewiary.
W przypadku tego testu wyrażasz swój silny sceptycyzm, którego nie wykazujesz wcale, by twierdzić coś zupełnie przeciwnego. Chociażby ostatnie stwierdzenie : "Jednak te różnice wynikają stąd, że producenci zamiast tylko miedzi stosują na przykład aluminium powlekane miedzią." Jak to sie ma do kabli, jakie były badane?
Tym bardziej, że, jak sam przyznajesz, Twoja wiedza z elektroniki i techniki jest taka sobie.

Jeśli już sceptycyzm, to powinien być jednakowy na Tak jak i na Nie. Inaczej jesteśmy niewolnikami własnych przekonań.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 06 Wrzesień 2014, 12:23:31
Zamiast czepiać się StaregoM, może odniesiesz się do mojego tekstu  :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 06 Wrzesień 2014, 12:36:33
StaryM, czyli jednak manipulacja? ;)
Gdzie ta manipulacja?
Napisałem, że mnie ten tekst nie bardzo przekonuje. Brak w nim rzetelności na poziomie prezentowania wyników. Pokazałem to. I to jest manipulacja?
Tak ignorant jak ja, robiąc jakieś porównania potrafił przedstawić to na porządnym wykresie, a tu ku**a naukowcy rzucają badziewie w gifach na których widać "na oko", że skala wykresów jest różna. To jest manipulacja?
I nie wyjeżdżaj ze Smoleńskiem, bo to raczej wyznawców zamachu, teorii helowych, bomb paliwowo-powietrznych etc. można porównać do wyznawców grających kabli.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 06 Wrzesień 2014, 12:36:43
Trzeba natomiast zauważyć, że rozkład widma dla poszczególnych typów kabla jest bardzo zbliżony do siebie i dające się zauważyć niewielkie różnice mogą wynikać chociażby z innego ułożenia kabla w trakcie pomiarów, a także z tego, że widmo zakłóceń nie jest stałe w czasie.Pytanie czy owe różnice mogą dawać słyszalny efekt pozostaje bez odpowiedzi, natomiast bez wszelkiej wątpliwości można stwierdzić, że wpływ samych przewodów na kształt sygnału jest minimalny, o ile w ogóle występuje. Widać wyraźnie, że przy obciążeniu czysto rezystancyjnym opisane wyżej efekty nie występują.

Zauważ, ze róznica w poziomach, jakie osiagają zniekształcenia intermodulacyjne w paśmie 200Hz-5Hz róznia się w przypadku róznych kabli (na zaciskach kolumny) o 2-4dB. Najwyższe w teście nr2 (powyżej 80dB) a najniąższe w teście 3 (poniżej 80dB). Te decybele są w odniesieniu do sygnałów testowych, dla których poziomem odniesienia jest 100dB. Więc to zakres głośności poniżej 20dB od wzorca. Jak najbardziej powinien być słyszalny. A różnice na poziomie 2-4dB też raczej powinny być uznane za możliwe do usłyszenia. Nie wiemy z wykresu, czy widmo częstotliwościowe harmonicznych się przesuwa. Trzeba by mieć liczbowe wyniki tej analizy widmowej, bo z zrzut ekranu jest niewystarczająco dokładny.
Można jedynie z dużym prawdopodobieństwem założyć, ze rozkład częstotliwościowy pików też musi być nieco inny. A to dodatkowo zmiania "barwę całości" przekazu.
Jak podstroisz zwrotnicę w kolumnie tak, by zakres ok. 2kHz podnieść o 2dB, to to jest słychać. Więc czemu niby w tym watpić w słyszalność.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 06 Wrzesień 2014, 12:45:24
Nie kwestionuję wpływu zakłóceń. Czy jednak różnice pomiędzy kablami są rzeczywiście istotne? Napisałeś powyżej 80dB i poniżej 80 dB. Jak dużo powyżej/poniżej?
I skąd intermodulacja w kablu?  Czy kabel jest nieliniowy?

Zatem, czy z cała pewnością możemy stwierdzić, że występujące różnice w wykresach są spowodowane wymianą kabelka?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 06 Wrzesień 2014, 13:50:32
Nie kwestionuję wpływu zakłóceń. Czy jednak różnice pomiędzy kablami są rzeczywiście istotne? Napisałeś powyżej 80dB i poniżej 80 dB. Jak dużo powyżej/poniżej?
I skąd intermodulacja w kablu?  Czy kabel jest nieliniowy?

Zatem, czy z cała pewnością możemy stwierdzić, że występujące różnice w wykresach są spowodowane wymianą kabelka?
Intemodulacja jest na pewno na zacikach wzmacniacza i na zaciskach kolumny. Bo w tych miejscach robione były pomiary. Patrząc na wykresy uzyskane na obciążeniu rezystancyjnym, sam kabel takich intermodulacji nie wnosi. Natomiast wnosi pewne różnice róznice (znacznie mniejsze) na mierzone intermodulacje. Można więc wnosić, ze parametry kabla, jego impedancja,  wpływa na powstałe zniekształcenia intermodulacyjne.
Dokładnie nie powiem, ile dokłdnie decybeli. Patrząc na wykres widzę, że poszczególne piki osiagają rózne wysokości w poziomie dB. na oko wygląda to na granice 2-4dB. Nie są podane dokładne dane liczbowe, jedynie zrzuty z ekranów analizatora. Jeśli więc są na pzoiomie takim, jak widać na załączonych sreenach (w mojej interpreatacji), to mogą być słyszalne.
Faktem tu jest, że te róznice są i nie można powiedzieć, że ich nie ma, bo nie może być. ;)
Nie można tez powiedzieć, ze kabel głośnikowy "nic nie wnosi", no bo nie. ;) Zmienia.
Nie można też przytaczać przykładów na "niesłyszalność" kable z pomiarów zniekształceń wzmacniacza na na jego zaciskach wyjściowych i na obciążeniu rezystancyjnym, i algebraicznie dodawać do nich zniekształenia, jakie mogą wnosić same kable. Bo układ wzmacniacz-kable-głośniki nie jest sumą algebraiczną parametrów jego poszczególnych składników.  Co, zresztą, staram się pisać od dawna ;)

Nie można więc takiego założenia dokonywać, jako uzasadnienie wyników dużej części testów odsłuchowych, o jakich się tu dyskutuje. Bo, dopóki nie będzie wiadomo, co dokładnie wchodzi do uszu słuchacza, nie wiadomo, czy to można słyszeć czy nie. Czy test jest miarodajny czy jedynie kuglarską sztuczką. I nic do tego nie mają tu zrównywania poziomów i inne podobne sprawy.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 06 Wrzesień 2014, 14:09:39
Akurat wyrównanie poziomów to podstawa jakiegokolwiek sensownego testu, opierającego się wyłącznie na słuchu.
Skąd ta intermodulacja? tzn. gdzie ją widzisz - przecież nie wiemy jak wyglądał sygnał podawany na wejście wzmacniacza.
Różnice są. I zawsze będą. Nawet pomiędzy dwom teoretycznie takimi samymi egzemplarzami jednego urządzenia. Ba, nawet mierząc tę samą wielkość kilkukrotnie otrzymamy różne rezultaty, pod warunkiem dostatecznej precyzji pomiaru. Ael mierzyć to jedno, a słyszeć drugie. :)

Rzeczą oczywistą jest, że właściwości całęgo systemu nie są prostą sumą algebraiczną własności jego składowych. Transmitancje się mnoży nie dodaje :) I powstaje z tego splot  :)
To na marginesie.

W rzeczywistości audiofile często piszą o "małych kroczkach" -  tu wymienię kabelek -poprawa, tu wymienię drugi - jeszcze lepiej, wymienię transport prawie orgazm, kupię magico - nirwana :)
Przecież to jest bez sensu.

I odnośnie ostatniego akapitu. W rzeczonym tekście właśnie nie ma ani słowa o tym co wchodzi do systemu i nic nie mówi się o tym, ze uwzględniono takie drobiazgi jak np. nie układanie 6 m kabla w pętlę :)

W związku z tym nie ma o czym mówić. Trzeba by dotrzeć do artykułów źródłowych i zobaczyć jak to tak wygląda i jakie są wnioski autorów.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 06 Wrzesień 2014, 14:12:46
A propos własności. Jak zdefiniować audiofilską lepszość? :)
Jak zatem dodawać coś co nie ma definicji, a tym bardziej miary?  ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 06 Wrzesień 2014, 14:19:08
Skąd ta intermodulacja? tzn. gdzie ją widzisz - przecież nie wiemy jak wyglądał sygnał podawany na wejście wzmacniacza
Porównaj sobie z wykresem dla testu1 (rezystancyjne obciążenie). Sygnał wejściowy jest taki sam we wszystkich testach (z piewrwszej strony).
W związku z tym nie ma o czym mówić. Trzeba by dotrzeć do artykułów źródłowych i zobaczyć jak to tak wygląda i jakie są wnioski autorów.
Oczywiście.
A najlepiej powołać komsję śledczą :)
Albo można samemu zainwestować w pomiarówkę i sprawdzić. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 06 Wrzesień 2014, 14:29:36
Porównaj sobie z wykresem dla testu1 (rezystancyjne obciążenie). Sygnał wejściowy jest taki sam we wszystkich testach (z piewrwszej strony).
Nie jest. Wystarczy sobie nałożyć wykresy i widać.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 06 Wrzesień 2014, 14:35:41
Porównaj sobie z wykresem dla testu1 (rezystancyjne obciążenie). Sygnał wejściowy jest taki sam we wszystkich testach (z piewrwszej strony).
Nie jest. Wystarczy sobie nałożyć wykresy i widać.

StaryM, zrozum, o jakim porównaniu piszę. ;)
Jeśli nie byoby w ogóle dołożonych zniekształecen intermodulacyjnech wszystkie wykresy wyglądałyby jednakowo - jak teście nr1. Czyli na rezystancji.
Wszystko to, co ponad to, co w pierwszym teście, to właśnie wniesione dodatkowe intermodulacje przez dołączenie kolumn..
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 06 Wrzesień 2014, 15:06:49
Sorry, Panowie, popierniczyłem numerację testów ;)
Chodzi mi zawsze o pierwszą stronę. I, ze gdyby nie było intermoduacji to wszystkie wykresy powinny być takie, jak dla obciążenia 8 ohm. Czyli jak w teście nr 7, 8 i 9.

Po prostu pojechałem numerami od góry ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 06 Wrzesień 2014, 16:00:15
Można też odpuścić i przyznać, że to 6. To przejaw rozsądku jak się rozmawia z betonem.
no można, ale to jest ucieczka :) i kłamstwo. Lubisz kłamać?
Beton jest twardy i głową go nie przebijesz.

nawet się nie staram :) beton przebijam wiertłem :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 06 Wrzesień 2014, 16:17:08
No, z betonem jest cięzko.
Na AS wklejono link do badań nad wpływem kabli i, o jaka straszna sprawa, okazuje się, ze kable jednak grają :)
Warto, by sobie koledzy dokładnie przeczytali ten artykuł, bo on, akurat oparty jest na rzeczywistych pomiarach. I to wykonane w ośrodek badawczym. Z nich m.in wynika, że wpływ kabli głosnikowych może być/jest znaczący w zakresie częstotliwości akustycznych. Co zresztą wyszło w pomiarach dokonanych na analizatorze widma. A wychodzi to dopiero, gdy do wzmacniacza podłączy się kablami rzeczywiste kolumny i dokonuje pomiarów na zaciskach kolumny.

to nie są żadne badania, tylko kilku facetów sobie coś pomierzyło, to raz, a dwa, że nigdzie tam nikt nie zdał relacji z poprawnego testu, gdzie by ktoś wykazał, że kable grają :) tak właśnie wyglądają "dowody" audiofilskie :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 06 Wrzesień 2014, 18:57:20
Ja jestem i co z tego.
Głuchy jesteś ? ;)
tylko testy ABX zaburzają to słyszenie.
Oj zaburzają, głównie "marketing".

Od około 10.30 do 18 słuchałem muzyki popijając lubiane przeze mnie wino (jakiś Francuz - nazwy nie pamiętam ;)). Może nie hi-endowe, ale mi smakujące. Uważam, że naprawdę bardzo miło spędziłem czas. Nie badałem ilości dźwięku w dźwięku ani miedzi w miedzi i aluminium lub brzmienia kondensatorów i oporników w moich wzmacniaczach ;). Zmieniłem trochę nastawienia zwrotnicy (DCX-a) i oddałem się uczcie. Było naprawdę fajnie. Pożytecznie (chyba ;)) spędzony czas.
Zaskoczony jestem rozwojem ilościowym dyskusji. Parę godzin mnie nie było a tu taki bum ;). Dyskusyjny oczywiście. 
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 07 Wrzesień 2014, 15:57:41
Ja dobrze widzę, czy padło mi na wzrok?
http://q21.pl/esoteric-d-02.html
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 07 Wrzesień 2014, 16:09:24
Ja dobrze widzę, czy padło mi na wzrok?
Ostatnio na AS wielkie emocje wzbudziła wiadomość o tym że jakaś audiofilska firma ma wypuścić na rynek przetwornik za 120.000 $. nawet najtwardsi audiofile z AS nie wytrzymali :). Ten z linku to taniocha. Taki powinien stać w każdym domu osoby ceniącej jakość dźwięku ;).
nawet się nie staram  beton przebijam wiertłem
I za to beton ciebie nie lubi ;).
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 07 Wrzesień 2014, 16:18:31
Ostatnio na AS wielkie emocje wzbudziła wiadomość o tym że jakaś audiofilska firma ma wypuścić na rynek przetwornik za 120.000 $.

Niecałe 400.000 pln za DAC ;D
hahah! Boże widzisz i nie grzmisz.. :D
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 07 Wrzesień 2014, 16:25:51
Boże widzisz i nie grzmisz..
Audiofilski absurd pokonuje po prostu kolejne progi.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 07 Wrzesień 2014, 19:08:22
Boże widzisz i nie grzmisz..
Audiofilski absurd pokonuje po prostu kolejne progi.

ciekawe czy ludzie w firmach audiofilskich robią jakieś zakłady ile idiotów kupi ich najdroższe wynalazki i jaką są w stanie przełknąć cenę :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 08 Wrzesień 2014, 13:55:58
Palton o gniazdach głosnikowych:

"Panowie, może ktoś porównywał różne gniazda głośnikowe (pojedyncze bądź bi-wire), do podłączenia kabli? Temat trochę DiY, jednak wiem, że wiele osób robi upgrade firmowych kolumn, stąd moje pytanie. Zastanawia mnie też, czy w przypadku bi-wire, stosować lepiej takie same gniazda na górę i bas, czy może kombinować z różnymi - np, na górę złocone, na dół rodowane, lub na górę np. srebro, a na dół miedziane?

Można przeczytać opinie, że podobnie jak w kablach, miedź jest cieplejsza, srebro chłodniejsze. Złocenie miedzi wzmacnia efekt "ciepła", a rodowanie wyostrza. Ktoś może potwierdzić, lub opisać swoje doświadczenia? Fajnie, gdyby ktoś też dodał, na jakie modele warto zwrócić uwagę. Narzuca się oczywiście wybór z oferty WBT i ew. Furutecha."

Dwukrotbnie zakładałem wątek pt. "Wpływ gniazd głosnikowych na brzmienie" i dwukrotnie mi go usunięto, mimo iż nie było tam żadnych ataków personalnych tylko stwierdzenie, ze wpływu nie ma  ;)

Oczywiscie w wątku paltona nie mogę sie wypowiedzieć, bo ten bałwan bez poczucia humoru prewencyjnie mnie zablokował  ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 08 Wrzesień 2014, 13:57:55
Boże widzisz i nie grzmisz..
Audiofilski absurd pokonuje po prostu kolejne progi.

ciekawe czy ludzie w firmach audiofilskich robią jakieś zakłady ile idiotów kupi ich najdroższe wynalazki i jaką są w stanie przełknąć cenę :)


O tak napewno :)
Pamietam, jak w jakims filmiku o papierosach pokazano zarzad jednego z koncernów tytoniowych i jeden z panów stwierdził "My tego gówna nie palimy" :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 08 Wrzesień 2014, 14:17:02
Dwukrotbnie zakładałem wątek pt. "Wpływ gniazd głosnikowych na brzmienie" i dwukrotnie mi go usunięto, mimo iż nie było tam żadnych ataków personalnych tylko stwierdzenie, ze wpływu nie ma 
Bum, przecież po to zakładałeś takie wątki? ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 08 Wrzesień 2014, 14:25:05
ciekawe czy ludzie w firmach audiofilskich robią jakieś zakłady ile idiotów kupi ich najdroższe wynalazki i jaką są w stanie przełknąć cenę
Ubaw mają niezły, ale pieniądz nie śmierdzi i należy zachować na zewnątrz formę utwierdzającą nabywcę w poczuciu dobrze wydanych pieniędzy.
Dwukrotbnie zakładałem wątek pt. "Wpływ gniazd głosnikowych na brzmienie" i dwukrotnie mi go usunięto, mimo iż nie było tam żadnych ataków personalnych tylko stwierdzenie, ze wpływu nie ma
Bo w twoich wątkach moderacja zachowując się zgodnie z regulaminem miałaby ograniczone możliwości banowania a jak zakłada to moderacja to możliwości są nieograniczone i nie trzeba się tłumaczyć.
Oczywiście wpływ gniazd na brzmienie jest ogromny i dlatego nie da się przeprowadzić prawidłowego testu porównawczego bo gniazda demolują brzmienie i niczego nie można ustalić. Gniazda oczywiście nie przeszkadzają jak dzielimy system na małe fragmenty. Wtedy wszystko się poprawia ;).
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 08 Wrzesień 2014, 14:55:13
Oczywiście wpływ gniazd na brzmienie jest ogromny i dlatego nie da się przeprowadzić prawidłowego testu porównawczego bo gniazda demolują brzmienie i niczego nie można ustalić.
Słuszne i bardzo trafne spostrzeżenie.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 08 Wrzesień 2014, 15:21:48
Gniazda oczywiście nie przeszkadzają jak dzielimy system na małe fragmenty. Wtedy wszystko się poprawia ;).
Czyli powinniśmy analizować systemy audio metodą elementów skończonych?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 08 Wrzesień 2014, 15:34:54
Słuszne i bardzo trafne spostrzeżenie.
Chciałbym żeby było prawdziwe. Chociaż nie, nie chciałbym bo życie wtedy by się skomplikowało tak jak życie audiofila. Wolę spokój ducha osiągnięty dzięki prawidłowym technicznie testom porównawczym.
Czyli powinniśmy analizować systemy audio metodą elementów skończonych?
Dla audiofilów powinny być produkowane sprzęty gdzie wszystkie części byłyby montowane w podstawkach tak żeby można było je podmieniać i obracać. Dopiero wtedy taki hobbysta byłby w swoim żywiole. Oczywiście rozdzielone na jak najdrobniejsze segmenty. Cudowna ilość kombinacji i możliwości formowania dźwięku.
 
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 08 Wrzesień 2014, 15:43:17
A ile dymu by było  ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 08 Wrzesień 2014, 16:26:59
Słuszne i bardzo trafne spostrzeżenie.
Chciałbym żeby było prawdziwe. Chociaż nie, nie chciałbym bo życie wtedy by się skomplikowało tak jak życie audiofila. Wolę spokój ducha osiągnięty dzięki prawidłowym technicznie testom porównawczym.


Każdy człowiek pragnie i potrzebuje spokoju ducha. To zrozumiałe, bo umysł panikuje, gdy zaczyna pozruszać w nieznaczoności i w otoczeniu zbyt wielu niewiadomych. Stąd też pomaga sobie uproszczeniami i schematami. Nauka i technika też dokonuje uproszczeń, np. mechanika newtonowska wide kwantowa. Człowiek ciągle poszerza swoją wiedzę, by wypełniać tę pustkę niewiedzy, ale to proces raczej bez końca. Jak nie ma skończonej wiedzy, tak nie ma jedynej prawdy. "Wiem, że nic nie wiem", ta sentencja nie została przecież wymyślona przez głupca.


Dlatego stale są zapotrzebowanie na różne religie, które służą własnie takiemu uproszczeniu, dla "świetego spokuju" ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 08 Wrzesień 2014, 16:27:05
Myślę, że już teraz audiofilska nirvana nie jest możliwa, ponieważ jest tyle kombinacji w jakich można zestawić audiofilski "system", że długość życia żadnego audiofila nie jest taka długa, żeby wszystkie sprawdzić, a pamiętajmy, że dana sieciówka w jednym klocku się sprawdza, a w drugim nie... poza tym, może się też pogryźć z jakimś interkonektem :P

więc audiofile spędzają życie we wiecznym niespełnieniu... gdzieś tam czai się sieciówka która daję nirvanę... :P
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 08 Wrzesień 2014, 16:31:48
więc audiofile spędzają życie we wiecznym niespełnieniu... gdzieś tam czai się sieciówka która daję nirvanę... :P
Ale również, jak widać, tego spełnienia i spokoju ducha nie osiągnęli, bo mają nieodparty imperatyw głoszenia i niesienia swojej "religii" innym . :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: kptsovva w 08 Wrzesień 2014, 16:47:48
"Można przeczytać opinie, że podobnie jak w kablach, miedź jest cieplejsza, srebro chłodniejsze. Złocenie miedzi wzmacnia efekt "ciepła", a rodowanie wyostrza."  Biedni ludzie  :'( Ja to już się nawet nie śmieje z tego wszystkiego.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 08 Wrzesień 2014, 17:02:54
i gdzie tu czas na muzykę, skoro bezustannie trzeba sprawdzać jakiś kabel  :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 08 Wrzesień 2014, 17:19:18
i gdzie tu czas na muzykę, skoro bezustannie trzeba sprawdzać jakiś kabel  :)
Rozumiem ten ból, bo przecież każdy nowy również trzeba przebadać na "niesłyszalność" w prawidłowo skonstruowanym teście porównawczym :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 08 Wrzesień 2014, 17:32:18
A potem to jeszcze wszystko opisać i przeczytać, co koledzy napisali  ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 08 Wrzesień 2014, 17:37:12
więc audiofile spędzają życie we wiecznym niespełnieniu... gdzieś tam czai się sieciówka która daję nirvanę... :P
Ale również, jak widać, tego spełnienia i spokoju ducha nie osiągnęli, bo mają nieodparty imperatyw głoszenia i niesienia swojej "religii" innym . :)
Cholera. Zjadłem słowo "antyadiofile" w swojej sentencji i zupełnie zmienił się jej sens :)

>Bum, dorosli też lubią się bawić kolckami Lego ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 08 Wrzesień 2014, 17:53:34
Zabawa klockami ma jakiś sens, zabawa kablami nie.

Przez jedno przeoczenie udało Ci się napisać prawdę  :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 08 Wrzesień 2014, 18:12:55
Zabawa klockami ma jakiś sens, zabawa kablami nie.


A co Ty, k... wiesz o sensie :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 08 Wrzesień 2014, 18:36:08
Rozumiem ten ból, bo przecież każdy nowy również trzeba przebadać na "niesłyszalność" w prawidłowo skonstruowanym teście porównawczym
Znów się mylisz. Takich testów porównawczych jak zrobi się kilka i uchwyci o jaką skalę problemu istniejącego lub nie istniejącego się rozchodzi to dalej tych testów się nie robi bo one nie wnoszą nic nowego do wiedzy o dźwiękach wydobywających się z płyt i docierających via nasz sprzęt do naszych uszu. Bardziej człowieka zaczyna interesować dlaczego materiał wyjściowy zarejestrowany w studio tak się potrafi różnić jakościowo i co należałoby zrobić żeby z tamtej strony temat uległ poprawie. Choć rzeczywiście ostatnio dobrze zrealizowanych pozycji jest sporo, ale i one różnią się w ramach swojego wsokiego poziomu technicznego dopracowaniem szczegółów.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 08 Wrzesień 2014, 19:28:01
więc audiofile spędzają życie we wiecznym niespełnieniu... gdzieś tam czai się sieciówka która daję nirvanę... :P
Ale również, jak widać, tego spełnienia i spokoju ducha nie osiągnęli, bo mają nieodparty imperatyw głoszenia i niesienia swojej "religii" innym . :)

nie wiem jaki widzisz sens w powtarzaniu tego, co ja napisałem, ale widocznie jest Ci jakoś lepiej :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 08 Wrzesień 2014, 19:30:48
i gdzie tu czas na muzykę, skoro bezustannie trzeba sprawdzać jakiś kabel  :)
Rozumiem ten ból, bo przecież każdy nowy również trzeba przebadać na "niesłyszalność" w prawidłowo skonstruowanym teście porównawczym :)

Broń boże, to jest zadanie audiofili :) my tylko czekamy na tego pierwszego NA ŚWIECIE, który w końcu usłyszy :) Good luck :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 08 Wrzesień 2014, 20:02:20
my tylko czekamy na tego pierwszego NA ŚWIECIE
Mówisz w imieniu jakiejś wspólnoty wyznaniowej?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 08 Wrzesień 2014, 20:14:36
my tylko czekamy na tego pierwszego NA ŚWIECIE
Mówisz w imieniu jakiejś wspólnoty wyznaniowej?

do żadnej nie należę, mówię to w imieniu wszystkich tych którzy czekają :)

jar1, ile można Ci mówić, że nie jestem wyznawcą niczego?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 08 Wrzesień 2014, 21:18:26
my tylko czekamy na tego pierwszego NA ŚWIECIE
Mówisz w imieniu jakiejś wspólnoty wyznaniowej?

do żadnej nie należę, mówię to w imieniu wszystkich tych którzy czekają :)

jar1, ile można Ci mówić, że nie jestem wyznawcą niczego?
To Ci się akurat wydaje, zupełnie tak samo, jak, według Ciebie, tym, co słyszą kable ;)
Uprawiasz cały czas retorykę stosowaną przez sekty religijne czy grupy wyznaniowe. Wypowiadanie się poprzez "my" jest również charakterystyczne dla stylu rozmowy takich grup.
Jeśli chcesz kogoś wyleczyc lub wyrwać spod wpływów sekty, czy jakiejś ideologii, podstawowym zadaniem jest sprawienie, by ludzie nią owładnięci zaczęli znowu patrzeć na świat z perspektywa "ja" a nie "my". Rozbicie tej jednolitej masy wyrażanej przez "my" jest podstawą terapii. Zauważ, że Twoja obecnośc na AS powodowała jedynie zwieranie szeregów drugiej strony i sprzajała, by oszołomy z tej drugiej strony zdominowały w miarę zdroworozsądkowców.  Dlatego Twoja metoda "leczenie" ludzi z "bzdurnego audiofilizmu" poprzez dyskusję z poziomów mu i wy niczego, oprócz podsycania stanu wojny, nie da i dać nie może. Chyba, ze właśnie o to Ci chodzi;)
Ale wtedy jesteś jedynie zwykłym i banalnym  trollem. :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 08 Wrzesień 2014, 22:32:35
Ale wtedy jesteś jedynie zwykłym i banalnym  trollem. :)
Chciałbym "z taką pewną nieśmiałością" zauważyć, że dość często stosujesz bardzo podobne metody do Pawła. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 08 Wrzesień 2014, 22:38:46
Zauważ, że Twoja obecnośc na AS powodowała jedynie zwieranie szeregów drugiej strony i sprzajała, by oszołomy z tej drugiej strony zdominowały w miarę zdroworozsądkowców.

Oszołomów jest tam oczywiście więcej i dominacja jest zawsze tylko liczbowa. Nie dziwi mnie to specjalnie, bo inteligentnych ludzi wcale nie jest tak dużo, za ro oszołomów - przeciwnie.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 08 Wrzesień 2014, 22:49:14
Ale wtedy jesteś jedynie zwykłym i banalnym  trollem. :)
Chciałbym "z taką pewną nieśmiałością" zauważyć, że dość często stosujesz bardzo podobne metody do Pawła. ;)

Często specjalnie i z rozmysłem. Po to, by te mechanizmy było bardziej widać ;)
Oszołomów jest tam oczywiście więcej i dominacja jest zawsze tylko liczbowa. Nie dziwi mnie to specjalnie, bo inteligentnych ludzi wcale nie jest tak dużo, za ro oszołomów - przeciwnie

Oszołomów jedynie bardziej widać i częściej słychać słychać. Jak na ulicy.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 08 Wrzesień 2014, 23:08:59
Jeśli chcesz kogoś wyleczyc lub wyrwać spod wpływów sekty, czy jakiejś ideologii

Kto Ci powiedział że ja chcę? Nie chcę, to jest bezcelowe. Ja piszę do świeżych audiofilów i do tych z otwartą głową. Czyli może do jakiegoś 1%... Jak pisałem, cieszę się z pojedynczych osób, którym pomogłem :)
Kompletnie nie rozumiesz czym jest sekta i religia, i widzę, że ja Ci nie pomogę zrozumieć. I nie cierpię z tego powodu :))

ALE ! :)
Zanim zacząłem pisać na AS to pogląd, że wzmacniacze i CD nie grają, to W OGÓLE nie istniał :) Jak to napisałem, to większość myślała, że zwariowałem :)

A teraz? teraz to normalny pogląd, który jest tylko ostro zwalczany na AS :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 08 Wrzesień 2014, 23:31:31
Zanim zacząłem pisać na AS to pogląd, że wzmacniacze i CD nie grają
No, jak się nie włączy, to nie grają. Chyba, że masz popsute. :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 09 Wrzesień 2014, 13:10:27
Warto jednak wrócić do cytowanych tu pomiarów, bo mozna sobie uświadomić i zrozumieć wiele spraw związanych z konstrukcjamii audio, działaniem elektroniki, ogólnie zrozumieniu, tego, co się dzieje i dlaczego.
Czy zastanawialiście się moze dlaczego widma harmonicznych na obciążeniu rezystancyjnym (kabel głośnikowy zaterminowany opornikiem) i obciążeniu, jakim są kolumny głośnikowe tak mocno się róznią?
Poniżej screeny odpowiednich pomiarów.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 09 Wrzesień 2014, 13:17:38
Czy zastanawialiście się moze dlaczego widma harmonicznych na obciążeniu rezystancyjnym (kabel głośnikowy zaterminowany opornikiem) i obciążeniu, jakim są kolumny głośnikowe tak mocno się róznią?

zastanawiałeś się, że pomimo tak rzekomo dramatycznych różnic pomiarowych NIKT nie odróżnia kabli w testach ABX? A rzeczywiste różnice, wcale nie takie wielkie, są wyłapywane w testach ABX?

Taki jesteś wielki teoretyk, to napisz jaki rodzaj kabli jest najlepszy do kabli głośnikowych :)))
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 09 Wrzesień 2014, 13:38:00
Czy zastanawialiście się moze dlaczego widma harmonicznych na obciążeniu rezystancyjnym (kabel głośnikowy zaterminowany opornikiem) i obciążeniu, jakim są kolumny głośnikowe tak mocno się róznią?

zastanawiałeś się, że pomimo tak rzekomo dramatycznych różnic pomiarowych NIKT nie odróżnia kabli w testach ABX? A rzeczywiste różnice, wcale nie takie wielkie, są wyłapywane w testach ABX?

Taki jesteś wielki teoretyk, to napisz jaki rodzaj kabli jest najlepszy do kabli głośnikowych :)))
A co do tego, co zamieściłem i zapytałem, ma to czy kable słychać czy nie? Jakbyś zaczął słuchać i czytać to, do czego się odnosisz nie waliłbnyś bezsensownie na oślep. :)
Dopóki nie poznasz zjawisk i nie zroumiesz zasad działaniai będziesz obracał się w kręgu wiary i przekonań a nie wiedzy i racjonalizmu.
PS. Pewno wiesz, ze kable nigdy nie były i nie są moim hobby. Więc nie jestem Ci w stanie nic doradzić w tej materii.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 09 Wrzesień 2014, 14:01:20
jar1: zmierzyć można wszystko, usłyszeć niewiele. Myślałem, że audiofile słuchają a nie oglądają wykresy... Gdybyś rozumiał procesy w audio, to byś się nie poruszał w kręgu wiary, tak jak do tej pory...

Jak na brak zainteresowania kablami to poświęcasz im bardzo wiele uwagi :) Ja nie chcę, żebyś mi pomógł, bo ja to wiem, tylko chciałem sprawdzić, czy Ty wiesz, ale widzę, że nie...

No, ale gdybyś wiedział, to byś był po stronie racjonalizmu a nie audiovoodoo :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: fox733 w 09 Wrzesień 2014, 14:26:26
Czy zastanawialiście się moze dlaczego widma harmonicznych na obciążeniu rezystancyjnym (kabel głośnikowy zaterminowany opornikiem) i obciążeniu, jakim są kolumny głośnikowe tak mocno się róznią?
No właśnie dlaczego?

Zespół głośnikowy to przecież obciążenie impedancją a ta zwiera część urojoną - reaktancję, która odpowiada za słyszenie kabli...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 09 Wrzesień 2014, 14:29:18
Jar:
Policz sobie FFT to będziesz wiedział czemu ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 09 Wrzesień 2014, 14:31:27
Oj nie przeczytałem wpisu Foxa, juz nic nie musisz liczyć  ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 09 Wrzesień 2014, 14:46:49
No, ale gdybyś wiedział, to byś był po stronie racjonalizmu a nie audiovoodoo
Właśnie dlatego zamiesciłem te obrazki z pomiarów, by nie obracać się w kręgu voodoo a skupić się na racjonalnym poznawaniu rzeczywistości i jej zrozumieniu. W odpowiedzi na postawione, konkretne pytanie otrzymuję odpowiedzi na poziomie "a mój Mzumbwa i tak jest wielki", które raczej do sensownych zaliczyć nie można. Prawda?

Oczywiście, jeśli napiszesz, że ich nie rozumiesz, i że nie masz wiedzy, by móc je racjonalnie zinterpretować, to przyjmę to zupełnie naturalnie. Tak jak Ty, ja cudów też nie oczekuję.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 09 Wrzesień 2014, 14:55:19
Jar:
Policz sobie FFT to będziesz wiedział czemu ;)
Aha, sam se policz :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 09 Wrzesień 2014, 14:56:38
Już nie muszę  ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 09 Wrzesień 2014, 15:00:29
Czy zastanawialiście się moze dlaczego widma harmonicznych na obciążeniu rezystancyjnym (kabel głośnikowy zaterminowany opornikiem) i obciążeniu, jakim są kolumny głośnikowe tak mocno się róznią?
No właśnie dlaczego?

Zespół głośnikowy to przecież obciążenie impedancją a ta zwiera część urojoną - reaktancję, która odpowiada za słyszenie kabli...
O to chodzi, że impedancja nie jest "prosta" ;)
Parametry wzmacniacza znacząco zmieniają się w zależności jaka impedancją się go obciąży.
A najczęściej wszyscy bezmyslnie przytaczają jako wyznacznik parametry zmierzone na rezystancyjnym obciążeniu w izolowanym środowisku. A one mają się nijak do środowiska w jakim ten wzmacniacz pracuje w trakcie używania standardowego.
W przypadku kolumn efkt jest tak duży, bo ta impedancja mocno różni się już w zakresie pasma słyszalnego.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 09 Wrzesień 2014, 15:04:05
No, ale gdybyś wiedział, to byś był po stronie racjonalizmu a nie audiovoodoo
Właśnie dlatego zamiesciłem te obrazki z pomiarów, by nie obracać się w kręgu voodoo a skupić się na racjonalnym poznawaniu rzeczywistości i jej zrozumieniu. W odpowiedzi na postawione, konkretne pytanie otrzymuję odpowiedzi na poziomie "a mój Mzumbwa i tak jest wielki", które raczej do sensownych zaliczyć nie można. Prawda?
Oczywiście, jeśli napiszesz, że ich nie rozumiesz, i że nie masz wiedzy, by móc je racjonalnie zinterpretować, to przyjmę to zupełnie naturalnie. Tak jak Ty, ja cudów też nie oczekuję.

jar1, w tym artykule podano bardzo małych danych o warunkach eksperymentu, więc nic nie można powiedzieć. Jak Ci już napisałem, wszystko można zmierzyć, nawet ugięcie szyn pod wpływem ciężaru muchy i dowodzić konieczność specjalnych przypor...

Pytanie, na które nie odpowiedziałeś: co z tego słyszy zwykły audiofil, i dlaczego NIC ? Masz jakieś przemyślenia?

Podasz mi ten najlepszy kabel, czy wprost napiszesz: "nie wiem" ? :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 09 Wrzesień 2014, 15:33:00
Wprost przeciwnie. Można sporo wniosków wysnuć z tych obrazków. Chociazby taki, ze wpływ obciążenia i nieliniowości impedancji kolumn jest nieporównywalnie większy od wpływu kabli. ;)

Mozna oczywiście postawić tezę, ze wyniki są do dupy albo, że są mistyfikacją. Ale trzeba wziąć pod uwagę, że wykonywane i prezentowane były prze fachowców i prowadzone w laboratorium firmy od lat produkujacej urządzenia audio dla profi.
A badania te zostały zaprezentowane na forum Institute of Acoustics (IOA) w 2002 roku.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 09 Wrzesień 2014, 15:39:25
jar1, Można też spróbować odpowiedzieć na pytania :) :

Pytanie, na które nie odpowiedziałeś: co z tego słyszy zwykły audiofil, i dlaczego NIC ? Masz jakieś przemyślenia?

Podasz mi ten najlepszy kabel, czy wprost napiszesz: "nie wiem" ? :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 09 Wrzesień 2014, 15:41:22
jar1, Można też spróbować odpowiedzieć na pytania :) :

Pytanie, na które nie odpowiedziałeś: co z tego słyszy zwykły audiofil, i dlaczego NIC ? Masz jakieś przemyślenia?

Podasz mi ten najlepszy kabel, czy wprost napiszesz: "nie wiem" ? :)
Z tymi pytaniami, to tylko do Boga, nie do mnie. Źle skierowałeś modlitwę ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 09 Wrzesień 2014, 16:21:05
jar1, Można też spróbować odpowiedzieć na pytania :) :

Pytanie, na które nie odpowiedziałeś: co z tego słyszy zwykły audiofil, i dlaczego NIC ? Masz jakieś przemyślenia?

Podasz mi ten najlepszy kabel, czy wprost napiszesz: "nie wiem" ? :)
Z tymi pytaniami, to tylko do Boga, nie do mnie. Źle skierowałeś modlitwę ;)

jar, Ty nawet pytań od modlitwy nie odróżniasz, to jak z Tobą gadać? Przypominasz mi SzuBa...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 09 Wrzesień 2014, 16:28:41
Wprost przeciwnie. Można sporo wniosków wysnuć z tych obrazków. Chociazby taki, ze wpływ obciążenia i nieliniowości impedancji kolumn jest nieporównywalnie większy od wpływu kabli.
Takie wnioski to ja już dawno opisałem na AS. Dotyczyło to przyczyn często innego brzmienia wzmacniaczy lampowych od tranzystorowych. Tu na forum też chyba o tym pisałem. Chodziło o wzmacniacze z dużą impedancją wyjściową (np. lampowe lub bez globalnego sprzężenia zwrotnego i SE)  obsługujące kolumny o bardzo nierównej charakterystyce impedancji. Poprawnie zaprojektowany wzmacniacz o bardzo niskiej impedancji wyjściowej doskonale wszystko bocznikuje i nie da słyszalnych efektów choć oczywiście zmierzyć się je da (poziom śladowy). Należy używać poprawnie zaprojektowanych wzmacniaczy a nie mocno obecnych w hi-endzie "wynalazków". Oczywiście wzmacniacz lampowy z z dobrze dobraną kolumną o płaskiej charakterystyce impedancji też będzie grał poprawnie. Może być trudny do odróżnienia od tranzystora. Oczywiście w ślepym teście.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 09 Wrzesień 2014, 16:47:37
Jar - ale w tych obrazkach nie ma niczego nadzwyczajnego. Nie znamy szczegółów, bo przecież w artykule jedynie cytuje się oryginalną pracę. Trzeba by dotrzeć do oryginału.

Sprawa jednak jest prosta. Przecież napięcie na zaciskach w postaci zespolonej będzie równać się U(s)=Uwe(s)*R/(R+Rx) gdzie R - rezystancja obciążenia w przypadku obciążenia rezystancyjnego, Rx  -impedancja kabla . Dla przypadku z kolumną mamy U=Uwe*Zkol/(Zkol+Rx), gdzie Zkol - impedancja kolumny z uwzględnieniem modeli przetworników. Przecież widać wyraźnie, że napięcie będzie zupełnie inne w obu przypadkach. I nie ma tu żadnych cudów.
I gdzie tu ta tajemnica? Z wzoru widać również wyraźnie, że im mniejsza impedancja kabla tym mniejszy jest jego wpływ na sygnał. Przypadek idealny to oczywiście Rx=0 i wówczas nie ma żadnego wpływu.

Jeszcze jedno. Trzeba zauważyć, że napięcie miało amplitudę 20v co daje amplitudę prądu ponad 2A. To sporo i impedancja kolumn może się w tym momencie znaleźć w zakresie nieliniowym i wtedy mogą się ujawnić efekty dodatkowe - stąd pochodzą zapewne różnice w widmie przed i za kablem.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: fox733 w 09 Wrzesień 2014, 17:54:59
Jeszcze jedno. Trzeba zauważyć, że napięcie miało amplitudę 20v co daje amplitudę prądu ponad 2A. To sporo i impedancja kolumn może się w tym momencie znaleźć w zakresie nieliniowym i wtedy mogą się ujawnić efekty dodatkowe - stąd pochodzą zapewne różnice w widmie przed i za kablem.
Te widma ze screenów Jara są oba "za kablem" Poza tym nie ma przecież znaczenia czy sondy pomiarowe wepniemy na zaciskach kolumny czy generatora sygnału.
Interesujące mogły by być widma z użyciem różnych kabli, na tym samym sygnale testowym i takim samym obciążeniu.

Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 09 Wrzesień 2014, 18:07:31
Zerknij sobie na komplet obrazków  :)
http://www.eetimes.com/document.asp?doc_id=1274851&page_number=1
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 09 Wrzesień 2014, 18:57:28
>bum
The amplifier driving the cables was fed with a multitone test signal3,4, designed to show up non-linear distortions; in particular inter-modulation distortion.

To jest widmo zniekształceń IMD a nie samego sygnału testowego. Sygnał testowy to najpewniej 2 sygnały sinus, gdzies w okolicach 1 kHz, jak to wynika z rozkładu harmonicznych.
Tu nie mozna mówić o róznych poziomach napiecia sygnału testowego.
Prztnajmniej ja tak interpretuje pomiar IMD
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 09 Wrzesień 2014, 19:06:43
A ja mam proste pytanko. Dlaczego na tych wykresach, to co mierzone jest na output jest ładnych parę decybeli glośniejsze niz na input? Kabel wzmacnia?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 09 Wrzesień 2014, 21:50:29
Własnie, jest tu cały szereg wątpliwości. Nie mamy pewności co do precyzji poszczególnych wykresów, nie wiadomo również jak naprawdę wyglądał sygnał na wejściu. Można zatem sobie gdybać i to co napisałem wcześniej to przypuszczenia, ale z dużym prawdopodobieństwem mozna powiedzieć, że tak to powinno wyglądać.
Nie mam niestety możliwości dotarcia do oryginalnych materiałów z konferencji, na której praca była prezentowana.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 09 Wrzesień 2014, 22:06:13
To takie pomiary od dupy strony trochę na to wychodzi  :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: fox733 w 09 Wrzesień 2014, 22:19:13
Zerknij sobie na komplet obrazków  :)
http://www.eetimes.com/document.asp?doc_id=1274851&page_number=1
Mea culpa:(
Przeglądałem temat po łebkach koncentrując się na pojedynku jar vs xyz...
:)
Jestem niedokończonym technikiem elektronikiem z mizernym angielskim, ale dajcie mi troszkę czasu to odniosę się do tych arcyciekawych pomiarów...
Wasze zdrowie!
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: fox733 w 09 Wrzesień 2014, 22:20:12
A ja mam proste pytanko. Dlaczego na tych wykresach, to co mierzone jest na output jest ładnych parę decybeli glośniejsze niz na input? Kabel wzmacnia?
Celne pytanie!
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 09 Wrzesień 2014, 23:04:22
A ja mam proste pytanko. Dlaczego na tych wykresach, to co mierzone jest na output jest ładnych parę decybeli glośniejsze niz na input? Kabel wzmacnia?
Tego nie wiem. To też jest ciekawe dlaczego.
W tekście jest jedynie dość enignatyczny wniosek:
"The distortion patterns were noticeably different, not only between the cables, but also between the input and output ends of each cable. The implication here is that the cables change the way that the complex load is seen by the amplifier. Voishvillo reported that upon seeing this, Czerwinski exclaimed "But they're only short cables!"
One takie krótkie znowu nie były, 6 m, ale i tak wydawało im się to niespodzianką.
ale z dużym prawdopodobieństwem mozna powiedzieć, że tak to powinno wyglądać.
Nie wiem, co masz na mysli. Jesli swwje wyliczenia dotyczące zmienności napięć to nie. Gdyby chodziło jedynie o zmiany w reaktancji, to mielibysmy tyle samo pików, co na czystej rezystancji. A tu wyraźnie ich przybywa. Więc nie jest to taki mechanizm, jaki zaproponowałeś.
Tym bardziej, ze autorzy wyraźnie napisali, ze mierzone były zniekształcenia IMD (intermodulacyjne) a one polegają na pojawianiu się dodatkowych częstotliwości w wyniku sumowania i odejmowania sygnałów testowych. Dlatego do tego potrzebne są sygnały testowe multitonowe.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 10 Wrzesień 2014, 08:00:29
" Gdyby chodziło jedynie o zmiany w reaktancji, to mielibysmy tyle samo pików, co na czystej rezystancji."

Otóż nie. Sygnał miał dużą amplitudę i przetworniki mogły pracować w zakresie nieliniowym.

Co do sygnału wejściowego, to jest tam napisane że był on "wielotonowy", a więc była to mieszanka skłądająca się raczej z większej ilości sinusoid niz dwie. Metodologii doboru tych sinusoid poświęcowny jest cały artykuł, wymieniony w źródłach na końcu - niestety nie mamy do niego dostępu.

Nie ma też mowy o pomiarach zniekształceń intermodulacyjnych, jest tylko wzmianka o tym, że sygnał testowy jest skosntruowany specjalnie do pokazania takich zniekształceń.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 10 Wrzesień 2014, 08:27:37
A ja mam proste pytanko. Dlaczego na tych wykresach, to co mierzone jest na output jest ładnych parę decybeli glośniejsze niz na input? Kabel wzmacnia?
Spotkałem się już z podobnym zjawiskiem w przypadku zwrotnic pasywnych wysokiego rzędu (>3). Z tym że nie było to na wejściu zwrotnicy tylko na wyjściu kanału nisko tonowego. Miałem napięcie nawet 2,5 dB wyższe niż na wyjściu. Widać zależności pomiędzy elementami zwrotnicy powodowały wzmocnienie. Dokładnej przyczyny nie ustaliłem. Temat dotyczył fragmentu pasma poniżej 100 Hz. Na wejściu zwrotnicy nie było zaburzeń, ale kto wie może przy wzmacniaczach z dużą impedancją wyjściową coś by się pojawiło.   
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 10 Wrzesień 2014, 08:35:44
W każdym razie widać, że jeśłi przyjrzymy się tej pracy bliżej, to pojawia sie coraz więcej wątpliwości, które być może mogłyby zostać wyjaśnione, gdyby był dostępdo oryginalnych artykułów, z których cytowane fragmenty pochodzą. Nie można więc na podstawie tego tekstu wyciągać jakichś ostatecznych wniosków.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 10 Wrzesień 2014, 08:55:07
Otóż nie. Sygnał miał dużą amplitudę i przetworniki mogły pracować w zakresie nieliniowym.
O to chodzi, ze przetworniki nie są liniowym obciążeniem.

Jaki by nie był sygnał testowy, to każdy dodatkowy pik w stosunku do wykresu z podłączonym opornikiem jest czymś "dodanym" do sygnału. To inna częstotliwość wystepująca w sygnale. A jesli identyfikujemy w sygnale to "coś dodane", to to jest zniekształceniem. Jakby nie patrzeć.
To, o czym Ty piszesz dawałoby jedynie efekt zmian w poziomach wysokości pików.   
Przetworniki są źródłem wielu róznego typu zniekształceń, jest juz na ten temat sporo teoretycznej wiedzy z danymi, tylko mało o tym jeszcze czytałem ;) Zauważ, ze same przetworniki stają są źródłem napięciowym, gdy wymuszany jest ruch membrany przez przyłożone do nich napiecie wzmacniacza. Kolumny modeluje się jako silnik elektryczny ze swoją siłą elektromotoryczną.
Znalazłem nieco teorii:
http://www.klippel.de/know-how/literature/papers.html
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 10 Wrzesień 2014, 12:58:11
Waśnie o tym piszę. Jeśli przetworniki wejdą w obszar nieliniowy, to napisane przeze mnie proste równania przestają obowiązywać. Transformata Laplace'a może być tylko stosowana dla liniowych równań różniczkowych.
Ale na pewno można powiedzieć, że to nie kabel powoduje te "anomalie"  :)

Jest taka książka, trochę stara ale jeszcze jara  :)

Zbigniew Żyszkowski - Podstawy Elektroakustyki - WNT, Warszawa 1984 ISBN 83-204-0475-4

Polecam :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 10 Wrzesień 2014, 15:21:54
Polecam
Właśnie skorzystałem, Tobie też proponuję :)

Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 10 Wrzesień 2014, 15:25:15
Pomiary wykonywane były na poziomie mocy ok. 50W (8 ohm oporniki i pewno podobna opornośc kolumny). Więc nie jest to coś, co niszczy kolumnę.;)

Świat idzie do przodu. 30 lat temu to praktycznie nikt nie słyszał o teorii strun. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 10 Wrzesień 2014, 15:43:27
Wejście w obszar nieliniowy nie niszczy przetwormika.
Co do Żyszkowskiego, to owszem jest to pozycja stara, ale podstawy sie nie zmieniły  :) A o nie tu chodzi.  :)
Co do teorii strun, to jej początki sięgaja roku 1970-tego, więc jest starsza niż myśłisz.
A jeśli miałeś na myśli struny w gitarze to ta teoria jest jeszcze starsza ;)

Czasami mam wrażenie, że ta ogromna szybkość postępu jest pozorna, choć rzeczywiście np. podręcznik fizyki kwantowej kursu Berkeley z lat siedemdziesiątych jest już mocno nieaktualny.
Ale np. postęp w elektroakustyce już taki szybki nie jest, przynajmniej jeśli chodzi o podstawowe idee. Dalej najczęściej spotykanym przetwornikiem jest głośnik dynamiczny, bo przecież elektrostaty, marsjanie MBLa to raczej egzotyka i silenie sie na oryginalność.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 10 Wrzesień 2014, 15:59:14
Wejście w obszar nieliniowy nie niszczy przetwormika.Co do Żyszkowskiego, to owszem jest to pozycja stara, ale podstawy sie nie zmieniły   A o nie tu chodzi. 
Ten tekst, jaki wstawiłem o tym, że w rzeczywistości kolumny działają głownie w stanach nieustalonych i rozważania z testowania sygnałami ustalonymi nie są adekwetne pochodzi z tego podręcznika Żyszkowskiego. Przynajmniej on juz wtedy wiedział....
Może nie trzymajmy się więc zbytnio okopów, bo ja tez się chcę czegoś nowego i więcej dowiedzieć. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 10 Wrzesień 2014, 16:09:24
No dobrze, ale przecież w rozważanej pracy nie ma mowy o stanach nieustalonych, sygnał testowy jest mieszanka sinusoid i prezentowane są wykresy widma, więc może ten test nie ma sensu?

Jeśli tak to wyciąganie jakichkolwiek wniosków z tego artykułu też jest sensu pozbawione.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 10 Wrzesień 2014, 16:40:57
No dobrze, ale przecież w rozważanej pracy nie ma mowy o stanach nieustalonych, sygnał testowy jest mieszanka sinusoid i prezentowane są wykresy widma, więc może ten test nie ma sensu?
Ale przecież w rozważanej pracy nie jest napisane, że te testy są bez sensu.
:)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 10 Wrzesień 2014, 16:46:08
Przecież piszesz, że kolumny działają w stanie nieustalonym. A praca dotyczy układu pracującego w stanie ustalonym  :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 10 Wrzesień 2014, 16:54:59
Przecież piszesz, że kolumny działają w stanie nieustalonym. A praca dotyczy układu pracującego w stanie ustalonym  :)
Nie, ja pisałem, ze kolumny są obciążeniem nieliniowym a praca dotyczy pomiarów zniekształceń IMD, jakie powstają w układach nieliniowych.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 10 Wrzesień 2014, 17:25:16
A to co innego  :)
Tylko co to ma wspólnego z kablami?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 11 Wrzesień 2014, 07:57:19
Kolejne rewelacje:

Cytat: 'wpszoniak' timestamp='1410411038' post='3232241'
Wymiana bezpiecznika przynosi rzeczywiście znaczącą poprawę każdego aspektu brzmienia, tak w XS jak i F (XS słucham na codzień, w F zmian wysłuchałem u kumpla). Mało tego- to i kierunkowość jest istotna! Zgadzam się z Jamowię, że SR to bardzo dobry wybór, choć Hi-Fi Tuning czy Furutech-Padis również wprowadzą pozytywne zmiany. Jeśli chodzi o wymianę gniazda IEC to wydaje mi się, że ze względu na zgodność oporności dobrze jest dobrać złocone gniazda do złoconych wtyków, a rodowane do rodowanych... Zresztą każda zmiana będzie, sądzę, słyszalna.... W jakim stopniu? Tego nie wiem, bo sam tego nie zrobiłem wychodząc z zasady, że dobrego się nie poprawia...

Złoto do złota, rod do rodu  ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 11 Wrzesień 2014, 08:55:51
Złoto do złota, rod do rodu 
I wydawać by się mogło, że tak dopieszczony i wychuchany zestaw powinien zagrać jak, jak, jak............. Cholera zabrakło mi słów a tu nic normalne granie. Wróbelek nie chce wylecieć, ale napięcie rośnie. Znam to z natury. Oczywiście od strony znajomych audiofilów ekstremalnych, u których dopieszczenie osiąga już ekstremalne pułapy a gra tak jak grało. Oczywiście bardzo dobrze bo to z reguły sprzęt na bardzo wysokim poziomie. Mówię oczywiście o elementach voodoo w systemie. Np. bezpiecznikach.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 11 Wrzesień 2014, 10:15:29
A to co innego  Tylko co to ma wspólnego z kablami?
Na razie jeszcze nic. Spokojnie. Kable nie są najważniejsze.
Mówię oczywiście o elementach voodoo w systemie. Np. bezpiecznikach.
Aby sprawdzić i móc ocenić, czy dany element wprowadza jakieś zmiany w brzmieniu nalezy wykonać prawidłowo skonstruowany test odsłuchowy. Śmiem twierdzić, że nie wykonywałeś takiego testu ze złotymi bezpiecznikami. :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 11 Wrzesień 2014, 10:50:33
Śmiem twierdzić, że nie wykonywałeś takiego testu ze złotymi bezpiecznikami.
A pisałem gdzieś że wykonałem ? Oczywiście że nie, bo łatwo przewidzieć wynik takiego testu. U mnie bezpieczniki w większości są wlutowane. Szkoda by było marnować złote.
Kable nie są najważniejsze.
Są, mi bez kabli sprzęt nie chciał zagrać. Nawet radio w kuchni, no chyba że na bateriach ;).

Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 11 Wrzesień 2014, 11:17:49
Śmiem twierdzić, że nie wykonywałeś takiego testu ze złotymi bezpiecznikami.
A pisałem gdzieś że wykonałem ? Oczywiście że nie, bo łatwo przewidzieć wynik takiego testu. U mnie bezpieczniki w większości są wlutowane. Szkoda by było marnować złote.
Czyli wierzysz, ze nie mogą mieć wpływu na brzmienie.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 11 Wrzesień 2014, 11:26:59
Czyli wierzysz, ze nie mogą mieć wpływu na brzmienie.
Wybacz, ale to jest tak absurdalne, że aż SzuBem trąci.
Rozumiem zatem, że jeśli stwierdzę iż potrafię biec z prędkością 60 kilometrów na godzinę, to zaprzeczając temu, będziesz tylko wierzył, że to nieprawda.

Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 11 Wrzesień 2014, 11:51:51
Czyli wierzysz, ze nie mogą mieć wpływu na brzmienie.
Wybacz, ale to jest tak absurdalne, że aż SzuBem trąci.
Rozumiem zatem, że jeśli stwierdzę iż potrafię biec z prędkością 60 kilometrów na godzinę, to zaprzeczając temu, będziesz tylko wierzył, że to nieprawda.


Tak, jest absurdalne, ale.... prawdziwe.
Na potwierdzenie tego dałes dobry przykład, bo:
"...Profesor Bundle podsumował wyniki badań w następujący sposób: Nasze prognozy wskazują, że odpowiedni rozwój włókien mięśniowych pod kątem jak najwydolniejszego użycia włókien szybko-kurczliwych (białych) oraz jak najszybszego odbicia od podłoża jest w stanie doprowadzić do tego, że zawodnik może biec z prędkością 56, a nawet 64 km/h. Być może w przyszłości odkryjemy jak biec jeszcze szybciej...."
http://bieganie.pl/?show=1&cat=263&id=4909
:)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 11 Wrzesień 2014, 11:56:49
Czyli wierzysz, ze nie mogą mieć wpływu na brzmienie.
Potrafię przewidzieć wynik testu. Wiara z tym nie ma nic wspólnego. Podstawa to inne podobnego rodzaju testy. Oczywiście moje przewidywania mogą być błędne ale jeszcze nigdy mnie w tak prostej sprawie jak ta wyżej (bezpieczniki) nie zawiodły.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 11 Wrzesień 2014, 11:56:51
Wstaw 200 zamiast 60. Wierzysz, ze to nieprawda? Masz niezłomną wiarę, że to nieprawda?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 11 Wrzesień 2014, 12:10:12
Specjalnie używam słowa wiara, bo ono wywołuje takie dziwne emocjonalne reakcje. :)
Po iluś tam razach spowszechnieje i przestanie "gotować" ;)

Czym w rzeczywistości różni się znaczenie "wierzę" od "jestem przekonany"? Działa ten sam mechanizm założenia a priori, że jest tak a nie inaczej.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 11 Wrzesień 2014, 12:31:38
Wstaw 200 zamiast 60. Wierzysz, ze to nieprawda? Masz niezłomną wiarę, że to nieprawda?
Sorry, ale od razu mi się trafiło w googelkach :)
Ale nie lepiej by było wstawić przędkość światła - pewniejsze. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 11 Wrzesień 2014, 12:32:33
Czym w rzeczywistości różni się znaczenie "wierzę" od "jestem przekonany"? Działa ten sam mechanizm założenia a priori, że jest tak a nie inaczej.

wiara ma dwa znaczenia: jeden to religijny (który dominuje) a drugi to synonim "ufam".

Jak mówię, że wierzę, że istniejesz, to w sensie zaufania. Jak ktoś mówi: "wierzę Ci Jezu", to w sensie ściśle religijnym. Wiara w kable jest podobna do wiary w Jezuska. Nie ma żadnych podstaw naukowych i kompletnie brak dowodów.

Mam nadzieję, że to pozwoli Ci lepiej zrozumieć problem.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 11 Wrzesień 2014, 12:48:37
Nazwa jest jedynie sprawą umowną - istotny jest tu mechanizm psychologiczny, jaki funkcjonuje w człowieku. O tym piszę.
Nie ma znaczenia czy wierzysz w mzumbwę, w kabelki czy brak wpływu bezpiecznika.  Z punktu widzenia racjonalnego można jedynie określać poziom ufności danej "wiary" czy "przekonania" opierając się na posiadanym zasobie wiedzy i doświadczenia.
Aby to zroumieć, trzeba najpierw zdać sobie sprawę z własnej niewiedzy i fakt ten zaakceptować.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 11 Wrzesień 2014, 13:16:09
To co piszesz brzmi rozsądnie, ale wiem, że piszesz to tylko po to, żeby uwiarygodnić absurdalną wiarę w grające kable :)

Dla Ciebie pewność 80% i 0,000000001% to jest to samo :) Moje gratulacje :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 12 Wrzesień 2014, 09:54:13
jar1, czeka na Ciebie 3 tys. w Polsce jak odróżnisz kable :) (jeśli 1 mln USD to dla Ciebie za dużo i za daleko :)

http://www.audiostereo.pl/hi-end-co-slychac-a-czego-nie_113920.html/page__st__1140#entry3232606

SzuB wszedł już na wyżyny głupoty i żenady :)
Cytuj (zaznaczone)
Podejście wierzących w brak różnic jest symptomatyczne. Nie tylko na każdym kroku obrażają rozum, nie tylko nie odnoszą się nigdy do zadawanych pytań i poruszanych problemów, zasłaniając się notorycznie jak mantrę powtarzaną frazą "nie słyszę", nie tylko nie podali żadnego argumentu na potwierdzenie swojego wyobrażenia, ale też - a może przede wszystkim - usiłują miernej jakości fortele przedstawiać jako ośmieszające audiofilów. Za każdym razem stają się obiektem powszechnych drwin.

Źródło: http://www.audiostereo.pl/hi-end-co-slychac-a-czego-nie_113920.html/page__st__1140#entry3232949
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 12 Wrzesień 2014, 10:32:44
Akurat SzuB robi sobie z Ciebie jaja, a Ty jak ta rybka w akwarium, za paluszkiem... :)
Nie daj się, bądź twardy. :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 12 Wrzesień 2014, 11:10:51
Jakoś nie zauważyłem, żeby Szub tutaj ostatnio przebywał, więc nie może fizycznie sobie robić jaj, to raz, a dwa: jeśli idiota twierdzi, że 2+2=5, to on robi sobie z kogoś jaja, oprócz siebie ?!?
Jakaś zupełnie nowa definicja robienia sobie jaj ;D
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 12 Wrzesień 2014, 11:24:50
A kto to udowadnia, że 2+2=5? Możesz dać linka?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 12 Wrzesień 2014, 11:30:45
A kto to udowadnia, że 2+2=5? Możesz dać linka?

było wyżej, ale proszę:
http://www.audiostereo.pl/hi-end-co-slychac-a-czego-nie_113920.html/page__st__1140#entry3232949
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 12 Wrzesień 2014, 11:59:52
Ja nie widzę, może masz zwidy?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 12 Wrzesień 2014, 12:14:53
Ja nie widzę, może masz zwidy?

Bo myślisz tak samo jak SzuB, więc wcale mnie to nie dziwi :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 12 Wrzesień 2014, 12:25:29
Jako racjonalista wyciągasz irracjonalne wnioski.
Myślisz podobnie, jak ksiądz Natanek :)

Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 12 Wrzesień 2014, 12:48:50
uzasadnij
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 12 Wrzesień 2014, 13:30:02
2+2=4
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 12 Wrzesień 2014, 13:41:49
A może 2+2=kabel ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 12 Wrzesień 2014, 13:46:57
A jak ktoś mówi kabel, to znaczy, ze "coś się dzieje" :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 12 Wrzesień 2014, 13:51:10
2+2=4

to był przykład, żeby lepiej można było zrozumieć wywód, ale widzę, że niektórzy mają problem z użyciem porównań :)

Ok, następnym razem będę pisał do Ciebie maksymalnie prostym językiem i powoli, żebyś zdążył nadążyć :)

Przy okazji możesz wyjaśnić w jaki sposób Szub robi sobie ze mnie jaja ?!?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 12 Wrzesień 2014, 14:02:19
Cieszę się, że zrozumiałeś :)

PS, Znaczy, że coś się dzieje ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 12 Wrzesień 2014, 14:04:06

Cieszę się, że zrozumiałeś :)
PS, Znaczy, że coś się dzieje ;)

sure...

Przy okazji możesz wyjaśnić w jaki sposób Szub robi sobie ze mnie jaja ?!?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 12 Wrzesień 2014, 14:11:25
Mogłem się mylić....  :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 12 Wrzesień 2014, 14:13:47
No i rozjechaliście koledze wątek :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 12 Wrzesień 2014, 14:17:19
No i rozjechaliście koledze wątek :)

Mądrala :)

Ten wątek jest dyskusyjny, poza tym. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 12 Wrzesień 2014, 16:07:57
Hm....
A tamte nie był  ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 12 Wrzesień 2014, 16:12:40
Zakładka "Dyskusje" miała w założeniu służyć dyskusjom na kontrowersyjne tematy w kontrowersyjny sposób ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 12 Wrzesień 2014, 16:49:03
Sposób niekoniecznie musi być kontrowersyjny. Tak więc ad rem panowie. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 12 Wrzesień 2014, 17:32:31
Bez kontrowersji nie ma dyskusji.
def. kontrowersja - «rozbieżność opinii pociągająca za sobą dyskusje i spory»
 :P
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 12 Wrzesień 2014, 19:38:23
Oczywiście masz rację, mnie jednak chodziło nie o kontrowersyjne przedmioty dyskusji, ale kontrowersyjny sposób dyskutowania. :D
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 12 Wrzesień 2014, 20:43:09
SzuB

Cytuj (zaznaczone)
Lechu, ale przecież widzisz, że ilekroć pada pytanie o konkret, albo pojawia się temat do dyskusji, to nie podejmujecie żadnej rozmowy. Jak mantrę powtarzacie tylko: "nie słyszę" i "test porównawczy". Macie na oczach klapki, wiedzę z lat 50., zawiść oraz zamknięte głowy, a być może nawet słaby słuch, skoro nie słyszycie istniejących różnic.

Źródło: http://www.audiostereo.pl/hi-end-co-slychac-a-czego-nie_113920.html/page__st__1230

Znowu sobie robi jaja z samego siebie :)))
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 12 Wrzesień 2014, 21:40:04
SzuB to już wali takie banialuki, że normalnie ściana się ugina  ;D
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 12 Wrzesień 2014, 23:32:18
SzuB

Cytuj (zaznaczone)
Lechu, ale przecież widzisz, że ilekroć pada pytanie o konkret, albo pojawia się temat do dyskusji, to nie podejmujecie żadnej rozmowy. Jak mantrę powtarzacie tylko: "nie słyszę" i "test porównawczy". Macie na oczach klapki, wiedzę z lat 50., zawiść oraz zamknięte głowy, a być może nawet słaby słuch, skoro nie słyszycie istniejących różnic.

Źródło: http://www.audiostereo.pl/hi-end-co-slychac-a-czego-nie_113920.html/page__st__1230

Znowu sobie robi jaja z samego siebie :)))
Ty tam pod tym pajakiem piszesz?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 13 Wrzesień 2014, 09:43:31
Proszę nie wrzucać linków, które wymagają logowania. To najzwyczajniej nie ma sensu, nie możńa zakladać, ze każdy na pewno ma konto na AudioVoodooStereo.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 13 Wrzesień 2014, 10:24:10
Proszę nie wrzucać linków, które wymagają logowania. To najzwyczajniej nie ma sensu, nie możńa zakladać, ze każdy na pewno ma konto na AudioVoodooStereo.

Bo chłopaki prowadzą intensywną działalność misyjną na AS. :) Tylko świat poza AS tego i tak nie doceni, bo nie widzi ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 13 Wrzesień 2014, 11:16:36
Proszę nie wrzucać linków, które wymagają logowania. To najzwyczajniej nie ma sensu, nie możńa zakladać, ze każdy na pewno ma konto na AudioVoodooStereo.

ten wątek chyba początkowo nie był na bocznicy, ale tradycyjnie go schowano :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 13 Wrzesień 2014, 11:18:02
Ty tam pod tym pajakiem piszesz?

nie, a Ty pod SzuBem ? :P
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 13 Wrzesień 2014, 11:23:19
Panowie!
1. Nie mam nic przeciw linkom do innych stron i forów, ale w przypadku Audiostereo zwykle okazuje się, że nie można zweryfikować, co jest przedmiotem dyskusji. Zatem proszę szczególnie stamtąd zamieszczać po prostu cytaty.
2. Ostatnie wypowiedzi to typowe ad personam, które nic nie wnoszą do dyskusji (tym razem jar1 zaczął). Będę usuwał takie przepychanki.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: fox733 w 13 Wrzesień 2014, 12:03:10
A punkciki i komentarze ala SlawekR też będą?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 13 Wrzesień 2014, 12:10:13
Komentarze Sławka mogę spróbować podrobić, jeśli komuś się bardzo podobają. :P
A punktów u nas nie mamy, jest tylko typowy dla SMF system ostrzeżeń za łamanie regulaminu. :P
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 13 Wrzesień 2014, 12:21:38
Nie zacząłem, bo:
Wybacz, ale to jest tak absurdalne, że aż SzuBem trąci.

a potem
SzuB wszedł już na wyżyny głupoty i żenady

To przecież zwykłe ad personam, szczególnie niesmaczne, bo w stosunku do nieobecnych.
Dlatego zwróciłem wam na to uwagę.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 13 Wrzesień 2014, 12:32:16
Ty tam pod tym pajakiem piszesz?
Chodziło mi o powyższy wpis pod adresem Pawła, który ci się odwdzięczył następującym:
nie, a Ty pod SzuBem ? :P

Co do komentowania poczynań SzuBa, Elberotha i innych to nie mam żadnych obiekcji. Gdyby zabronić piętnowania głupoty, to zabronione byłoby w mediach nazwisko Kaczyński.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 13 Wrzesień 2014, 12:43:06
Co do komentowania poczynań SzuBa, Elberotha i innych to nie mam żadnych obiekcji
A ja mam. Bo to wysoce niekulturalne. I, od razu ustawia wymianę poglądów na poziomie chamskim.
Byłbyś zadowolony, bym na AS zaczął się z Ciebie osobiście nabijać i nazywał np. głupcem?
A SzuB tego tam w stosunku do Ciebie nie robi.

PS. Kaczyński to argument na poziomie, bo 2+2=4 - daruj sobie.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 13 Wrzesień 2014, 13:10:06
To przecież zwykłe ad personam, szczególnie niesmaczne, bo w stosunku do nieobecnych.
Dlaczego nieobecnych ? Są na liście członków. Mogą pisać albo nie. Jak kto chce. Chyba.
A SzuB tego tam w stosunku do Ciebie nie robi.
Czyli jeszcze tak źle z nim nie jest ;). StregoM tam nie ma więc takie zachowanie jest w porządku, ale innym czasem się zbiera na wspominki ;).
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 13 Wrzesień 2014, 13:11:57
Byłbyś zadowolony, bym na AS zaczął się z Ciebie osobiście nabijać i nazywał np. głupcem?
A SzuB tego tam w stosunku do Ciebie nie robi.
Nie wiem, co SzuB robi teraz, bo nie mam konta na AS. Jednak argument dość cienki, bo na mnie takie wiadro pomyj wylano na AS, że - gdybym chciał - to mam prawo do każdego rewanżu. SzuB też nie był niewinny jak niemowlaczek.
Jednak zwykle nie zajmuję się ani SzuBem, ani nikim innym z AS. Jednak SzuB jest symbolem najbardziej trollowatego sposobu rozwalania wątku, jaki w ogóle kiedykolwiek widziałem - słynne "udowodnij, że nie słyszysz".
Przywołałem go tylko i wyłącznie w tym kontekście. Bo jeśli ktoś zaczyna w ten sposób ze mną dyskutować, to ja mówię dziękuję i idę sobie. Wyrosłem już z karmienia trolli i po prostu odpuszczam.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 13 Wrzesień 2014, 13:49:48
Jednak SzuB jest symbolem najbardziej trollowatego sposobu rozwalania wątku, jaki w ogóle kiedykolwiek widziałem - słynne "udowodnij, że nie słyszysz".

"Lustereczko powiedz przecie, kto najpiękniejszy jest na świecie" :)
Jak Kali przypierdolić, to cacy a jak Kalemu, to be.
Dlaczego spieranie się poglądów ma przenosić się na wojny między ludźmi? Czyż to nie echo tego, że "tam wtedy stało zomo" ?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 13 Wrzesień 2014, 13:53:21
To przecież zwykłe ad personam, szczególnie niesmaczne, bo w stosunku do nieobecnych.
Dlaczego nieobecnych ? Są na liście członków. Mogą pisać albo nie. Jak kto chce. Chyba.

Na której liście, bo ja go nie widzę?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 13 Wrzesień 2014, 14:11:33
A ja mam. Bo to wysoce niekulturalne. I, od razu ustawia wymianę poglądów na poziomie chamskim.
Byłbyś zadowolony, bym na AS zaczął się z Ciebie osobiście nabijać i nazywał np. głupcem?
A SzuB tego tam w stosunku do Ciebie nie robi.

to SzuB ustawia rozmowę na poziomie chamskim i głupim w dodatku, odpowiedziałbym mu na AS, ale mam tam absolutną blokadę, a on tutaj może pisać... A mnie tam opluwa się regularnie :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 13 Wrzesień 2014, 14:21:36
odpowiedziałbym mu na AS, ale mam tam absolutną blokadę,
A tylko ktoś życzliwy Ci przesyła cytaty z AS z niewidocznej dla niezalogowanych użytkowników bocznicy?
:)
I kto tu jest większym trollem?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 13 Wrzesień 2014, 14:28:21
odpowiedziałbym mu na AS, ale mam tam absolutną blokadę,
A tylko ktoś życzliwy Ci przesyła cytaty z AS z niewidocznej dla niezalogowanych użytkowników bocznicy?
:) I kto tu jest większym trollem?

jar1, pomyślałbyś kiedyś... tak, czytać mogę, i to wszystko... Tak, jestem zajebistym trollem, bo czytam AS :P
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 13 Wrzesień 2014, 14:33:33
odpowiedziałbym mu na AS, ale mam tam absolutną blokadę,
A tylko ktoś życzliwy Ci przesyła cytaty z AS z niewidocznej dla niezalogowanych użytkowników bocznicy?
:) I kto tu jest większym trollem?

jar1, pomyślałbyś kiedyś... tak, czytać mogę, i to wszystko... Tak, jestem zajebistym trollem, bo czytam AS :P

Ja bez zalogowania mam taki komunikat, gdy chcę wejść w bocznicę:
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 13 Wrzesień 2014, 15:17:36
Ja bez zalogowania mam taki komunikat, gdy chcę wejść w bocznicę:

nie przyszło Ci oczywiście do głowy, że można być zalogowanym i nie móc pisać :) jak Ci się udaje wstawać z łóżka ?!? :P
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 13 Wrzesień 2014, 15:26:50
Ja bez zalogowania mam taki komunikat, gdy chcę wejść w bocznicę:

nie przyszło Ci oczywiście do głowy, że można być zalogowanym i nie móc pisać :) jak Ci się udaje wstawać z łóżka ?!? :P
Nie wiem, jak to funkcjonuje, bo ja tam jeszcze bana nie dostałem. A na jakimś forum, gdzie dostałem, to nie mogłem nic. Z wyjatkiem tego, co mogą niezalogowani.
Jesli Ty masz takiego bana, ze możesz czytać bocznicę, to moja teza była nieprawdziwa z powodu braku wystarczającej wiedzy. Przepraszam i proszę o wybaczenie.

A propos wstawania z łożka - ciężko. :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 13 Wrzesień 2014, 15:27:00
Na której liście, bo ja go nie widzę?
Rzeczywiście odszedł. Nie wytrzymał napięcia ? Bana nie ma zawsze może wrócić i nawiązać dyskusję.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 13 Wrzesień 2014, 15:27:05
Jara jeszcze nigdy nie zbanowano, może o tym nie wiedzieć  :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 13 Wrzesień 2014, 15:29:06
Jara jeszcze nigdy nie zbanowano, może o tym nie wiedzieć  :)
Ale SA kiedyś zbanowali dożywotnio i jeszcze po IP i nic nie mógł. Więc to nie działa zawsze jednakowo.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 13 Wrzesień 2014, 15:31:08
Blokada na IP to iluzja  :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 13 Wrzesień 2014, 15:42:29
Jesli Ty masz takiego bana, ze możesz czytać bocznicę, to moja teza była nieprawdziwa z powodu braku wystarczającej wiedzy. Przepraszam i proszę o wybaczenie.

no proszę :) jeszcz trochę i przeczytam coś takiego:

Cytat: jar1
moja teza o nieskuteczności ABX była nieprawdziwa z powodu braku wystarczającej wiedzy. Przepraszam i proszę o wybaczenie.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 13 Wrzesień 2014, 15:45:23
Jesli wyjaśnisz, jako kto się logowałeś, by odczytać zapis Szyba z ostatnich dni. Bo z danych na AS trudno by Ci było, jako, ze tam logowałeś się ostatnio sporo wcześniej :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 13 Wrzesień 2014, 15:55:01
A co to, śledztwo jakieś? i gdzie tu voodoo?  :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 13 Wrzesień 2014, 16:10:34
A co to, śledztwo jakieś? i gdzie tu voodoo?  :)
Poznanie prawdy to najlepszy sposób wyzbycia się spod wpływu voodoo :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 13 Wrzesień 2014, 17:38:46
Prawdę nalepiej poznawać prwidłowo przeprowadzanymi odsłuchowymi testami porównawczymi. To jeden z najlepszych mechanizmów poznawczych.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 13 Wrzesień 2014, 17:40:37
Jesli wyjaśnisz, jako kto się logowałeś, by odczytać zapis Szyba z ostatnich dni. Bo z danych na AS trudno by Ci było, jako, ze tam logowałeś się ostatnio sporo wcześniej :)

a to jest już moja słodka tajemnica :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 13 Wrzesień 2014, 18:31:31
Poznanie prawdy to najlepszy sposób wyzbycia się spod wpływu voodoo :)
Typowe trollowanie.
Z całej twojej postawy wynika agnostyczny stosunek do świata. Od początku kreujesz się na osobę, która zdaje sobie sprawę z ogromnej złożoności świata (w tym audio rzecz jasna) i w związku z tym usiłuje poznawać rzeczywistość, ale wie, że jest to trudne i w wielu aspektach niemożliwe, dlatego też nie odrzuca żadnych teorii (patrz kable i inne aspekty audio przeze mnie zwane voodoo) i stara się im przyglądać poprzez pryzmat rozumu, wiedząc jednak jak ubogie jednak mamy mechanizmy percepcji (do dupy te testy ślepe) i jak niedoskonałe są narzędzia nauki.
Przez kilka miesięcy działania forum stajesz na pozycji jedynego sprawiedliwego, który jest pomiędzy oszołomami wierzącymi w grające kable, a oszołomami wierzącymi w kable niegrające.
A teraz nagle pierdykasz zdanko, żeby podgrzać atmosferkę, bo ci się za letnia wydała?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 13 Wrzesień 2014, 20:19:13
Bo prawda jest wszystkim znana. Wszystkim rozsądnym oczywiście. Kable nie grają :)
I nie jest to powód do dyskusji, najwyżej można się od czasu do czasu pośmiać, bo przecież z faktami się nie dyskutuje.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: MWisniewski w 13 Wrzesień 2014, 20:30:43
Kurcze śledzę ten wątek od początku, ale chyba już mam dość.
Takiego bicia piany już dawno nie widziałem.
P...nie wkółko o tym samym, jeden gość, który z zasady jest na nie vs. reszta świata.
Wybaczcie moje słowa ale musiałem.
Jestem człowiekiem spokojnym, ugodowym itp. ale niektórych biłbym ile wlezie.
Pozdrawiam i bez obrazy.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 13 Wrzesień 2014, 21:08:31
Takiego bicia piany już dawno nie widziałem.
No bo to jest taki wątek do bicia piany. ;)
Odbywa się tu ciągły konkurs, kto ubije ją lepiej. :D
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: MWisniewski w 13 Wrzesień 2014, 21:10:31
Acha, a ja głupi się nie poznałem i nerw mnie poniósł  ;D
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 14 Wrzesień 2014, 12:36:12
A teraz nagle pierdykasz zdanko, żeby podgrzać atmosferkę, bo ci się za letnia wydała?
A to, to co?
Głupcem jest ten, kto nie zna własnej ignorancji. Byłem na tyle mądry, aby poznać swoją.

Stary hipokryta :)

A tak poważniej. Trzeba było nieco życia poruszyć. Forum bez dyskusji i wymiany zdań, poglądów, jest martwe.  Zauważ, jak się ożywił ruch i zainteresowanie. Nasze dyskusje zaczęto nawet śledzić z zewątrz. A co niektórzy koledzy z forum nawet ruszyli z nowymi siłami na podbój AS :)

Najgorsze są stagnacja i marazm. Zabijają życie i do niego ochotę. Forum bez życia też umiera.
Jest dobry czas i okazja, by pokazać, ze różne "światy" mogą żyć ze sobą, obok siebie, a nawet czasem się ze soba razem pobawić i powygłupiać. Że nie trzeba się traktować, jako demonicznych wrogów, których należy jedynie eksterminować.
Forum powstało przecież nie z potrzeby głoszenia jedynie słusznego poglądu ale chyba, by pokazać, że różne poglądy mogą współistnieć. Że poglądów i kultury nie powinno się wyegzekwowywać pałą lub za pomocą przygłupich moderatorów z misją. (AS)
 Współistnienie wcale nie jest proste. Czasem może być wkurwiające.  Wiesz już, co to znaczy ;)
Bo to również oznacza, ze jeśli komuś dopieprzysz, to musisz zakceptować, ze ktoś tobie też dopieprzy ;) To ogólne stwierdzenie a nie skierowane konkretnie do StaregoM.


Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 14 Wrzesień 2014, 12:41:32
Acha, a ja głupi się nie poznałem i nerw mnie poniósł
Pamiętaj że między wierszami w takich wątkach jest dużo cennej informacji jak nie dać się marketingowi zrobić w bambuko przy wyborach.
A co niektórzy koledzy z forum nawet ruszyli z nowymi siłami na podbój AS
Ale tylko w spacyfikowanym wątku na bocznicy do którego jest zgodnie z polityką AS ograniczony dostęp :).
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 14 Wrzesień 2014, 12:42:54
Forum powstało przecież nie z potrzeby głoszenia jedynie słusznego poglądu ale chyba, by pokazać, że różne poglądy mogą współistnieć. Że poglądów i kultury nie powinno się wyegzekwowywać pałą lub za pomocą przygłupich moderatorów z misją. (AS)
Akurat do tego fragmentu nic dodać nic ująć. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 14 Wrzesień 2014, 12:45:59
Bo to również oznacza, ze jeśli komuś dopieprzysz, to musisz zakceptować, ze ktoś tobie też dopieprzy
To po co dopieprzać a potem się z tym męczyć ? ;) Ja dopieprzam tylko potrawy ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Bertrand w 14 Wrzesień 2014, 15:44:26
Nowa era w audio nastaje, tylko czekać na latające Utopie, Kensingtony itp. Dźwięk będzie się odrywał od kolumn, kolumny od podłoża, kolce i podstawki odejdą do lamusa i ... mamy króliczka w rękach, a zarazem NIRWANĘ :)

http://www.ckm.pl/lifestyle/lewitujace-glosniki,12998,1,a.html
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 14 Wrzesień 2014, 15:54:18
Nowa era w audio nastaje, tylko czekać na latające Utopie, Kensingtony itp. Dźwięk będzie się odrywał od kolumn, kolumny od podłoża, kolce i podstawki odejdą do lamusa i ... mamy króliczka w rękach, a zarazem NIRWANĘ
Takie coś już było. Jest na ten temat na stronie Linkwitza (artykuł z "Wirless Word"). Taki aktywny system trzy drożny na Kefach. Satelity w tym przykładzie były podwieszone do sufitu na cięgnach. Na zdjęciach wyglądają jakby lewitowały w powietrzu choć widok psują trochę kable przyłączeniowe.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 14 Wrzesień 2014, 20:26:29
Do wyboru odpowiedniego wzmacniacza opracowane też zostałe specjalne mierniki możliwości audiofilskich. Dzieki temu, można w prosty i obiektywny sposób wykonać test porównawczy.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 14 Wrzesień 2014, 20:41:25
 ;D
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: fox733 w 14 Wrzesień 2014, 20:56:45
Dobry wzmak nie boi się nawet prawie zwarciowej impedancji kolumn. Kto ma taki?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 14 Wrzesień 2014, 20:59:19
Taki, który ma stosowne zabezpieczenie zwarcia się nie boi  ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: fox733 w 14 Wrzesień 2014, 21:09:15
Czyżby to był leben?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 14 Wrzesień 2014, 21:34:02
Dobry wzmak nie boi się nawet prawie zwarciowej impedancji kolumn. Kto ma taki?
Ja robię w aktywnych a tam takie wzmacniacze są niepotrzebne. Pojedyncze głośniku nigdy nie wykażą zwarciowej impedancji. Poza tym podział na drogi wyraźnie odciąża cały układ. Średni i wysoki tor nigdy nie dochodzą do skrajnych parametrów. Zawsze mają rezerwę nawet dosyć sporą. Oczywiście dla kolumn wyposażonych we wzmacniacze tej samej mocy.
To też pokazuje, że zwrotnice pasywne to nie to.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 14 Wrzesień 2014, 22:02:25
Czyżby to był leben?
to daartZeel - jeden egzemplarz spalił sie w redakcji Stereophile w czasie testów. Mimo tego oczywiscie napisali,ze jest świetny ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 14 Wrzesień 2014, 23:04:10
Dobry wzmak nie boi się nawet prawie zwarciowej impedancji kolumn. Kto ma taki?
Ja. I nie ma zabezpieczenia.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 14 Wrzesień 2014, 23:05:23
to daartZeel - jeden egzemplarz spalił sie w redakcji Stereophile w czasie testów. Mimo tego oczywiscie napisali,ze jest świetny ;)
Może zamiar był taki, żeby maksymalnie wpływał na brzmienie podczas wymiany kabli, a że to już był super czuły sprzęt to puścił dyma  :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 15 Wrzesień 2014, 00:07:47
No to przynajmniej raz kable miały realny wpływ. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Wrzesień 2014, 00:13:45
Realny wpływ to mają zawsze. Tylko są tacy, co go nie słyszą. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 15 Wrzesień 2014, 00:19:22
Szkoda, że nie ma takich, którzy słyszą. :D
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 15 Wrzesień 2014, 09:43:16
Cytat: jar1 link=e saopic=119.msg9404#msg9404 date=1410732825
Realny wpływ to mają zawsze. Tylko są tacy, co go nie słyszą. ;)

Albo jedni "słyszą", a drudzy wmawiają im, że nie mogą słyszeć na tym sprzęcie :D To ciekawe, bo sporo osób deklaruje słyszenie na jamnikach :) Kilka cytatów z AS

"Kompletuję zestaw niskobudżetowy Maranz 5003 pm+cd. Mam do wybory następujące interkonekty:
- Black Rhodium Opus, nowy
- Black Rhodium Rhapsody, nowy
- Cambridge Audio Pacific, używka 2 razy tańszy od rhapsody i 2,5 razy taniej od Opusa
Co radzicie wybrać? A może coś zupełnie innego..? Z góry dzięki za rady."

"Ile wątków założysz jescze ,pisałem ci wczensiej , jak i reszta osob -zresztą wes taki który ci się podoba przy tym sprzęcie i tak nie będziesz słyszeć żadnej różnicy"

"Nie słuchaj głupot. Różnice są zawsze. Ja polecam Qunex 2 z oryginalnymi wtykami. Lepszy od wymienionych przez Ciebie."
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Wrzesień 2014, 11:04:18
Każdy wmawia sobie to, co mu wygodne i zgodne z poglądami.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 15 Wrzesień 2014, 11:29:28
Każdy wmawia sobie to, co mu wygodne i zgodne z poglądami.

ja bym bardzo chciał, żeby w końcu jakiś audiofil odebrał ten milion od Randiego, ale nikt się nie chce zgłosić...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 15 Wrzesień 2014, 11:32:39
I myślę, ze sie nie zgłosi ....
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Wrzesień 2014, 11:42:19
Każdy wmawia sobie to, co mu wygodne i zgodne z poglądami.

ja bym bardzo chciał, żeby w końcu jakiś audiofil odebrał ten milion od Randiego, ale nikt się nie chce zgłosić...
Przeciez to kuglarz i mistyfikator z zawodu. Na dodatek ożeniony z facetem :)
Przyjedź sobie na bazar Rózyckiego w Warszawie i zrób sobie test na umiejstnośc wskazania jednej karty z trzech.
Będziesz potem też głosił, że tam np, króla kier nigdy nie było i nie może być:)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 15 Wrzesień 2014, 11:44:39
Ten kto wymyślił "wpływ kabli na brzmienie" na pewno musiał trenować grę w trzy karty  ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Wrzesień 2014, 11:58:46
Ten kto wymyślił "wpływ kabli na brzmienie" na pewno musiał trenować grę w trzy karty  ;)
Jakby napisał Paweł, udowodnij :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 15 Wrzesień 2014, 12:11:24
Nie Paweł, tylko raczej SzuB  :)
Udowodnij, że nie słyszysz ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Wrzesień 2014, 12:15:51
A czym to się różni? To jedynie lustrzane odbicie. Dlatego tak Ci wk.. :)
Poziom ufności tez taki sam.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 15 Wrzesień 2014, 13:40:52
A czym to się różni? To jedynie lustrzane odbicie. Dlatego tak Ci wk.. :)
Poziom ufności tez taki sam.
Wydaje ci się. ;)
http://audiocafe.pl/index.php/topic,267.0.html
Zagłosujcie.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 15 Wrzesień 2014, 13:47:42
Przeciez to kuglarz i mistyfikator z zawodu. Na dodatek ożeniony z facetem
Wiesz że w amerykańskim świecie audiofilskim inne od standardowych zachowania w dziedzinie seksu nie są rzadkością. Swego czasu krążyła "opina", że Absolute Sound kultowe pismo jest pismem prowadzonym przez gejów. Tak się zastanawiam co odmienna orientacja seksualne Randiego ma wspólnego z tym milionem. A wiem polscy audiofilscy macho byliby obrażeni testami kabli u takiej osoby. Brzydzili by się usiąść w fotelu a już zamknąć oczy to.......uf - katastrofa. Pamiętaj, że nagroda dotyczy słuchania kabli a nie smagania się nimi po plecach w towarzystwie Randiego. ;)
A czym to się różni? To jedynie lustrzane odbicie. Dlatego tak Ci wk.. 
Jedno jest logiczne a drugie nie. To chyba proste.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Wrzesień 2014, 14:05:41
Jedno jest logiczne a drugie nie. To chyba proste.
To teza tez jedynie subiektywna. I zależna przede wszystkim od wiary, ze jest tak a nie inaczej.
To, że ktoś kogoś wkurwia albo nie, nie jest dowodem na to, że ma rację lub nie :)

A jeśli chodzi o preferencje seksualne, to był to jedynie taki erystyczny zabieg. Na podobnej zasadzie, jak 2+2=4 ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 15 Wrzesień 2014, 14:31:34
To teza tez jedynie subiektywna. I zależna przede wszystkim od wiary, ze jest tak a nie inaczej.
W tłumaczenie nauczycieli Uniwersyteckich też byś nie uwierzył ? No tak jesteś człowiekiem silnej wiary ;). Gej to twój wróg ;).
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 15 Wrzesień 2014, 14:45:36
A jeśli chodzi o preferencje seksualne, to był to jedynie taki erystyczny zabieg. Na podobnej zasadzie, jak 2+2=4 ;)
A nie sądzisz, że bardziej skutecznym "erystycznym zabiegiem" byłoby stwierdzenie, że Randi to Żyd?
Swoją drogą ten twój zabieg erystyczny to takich samych lotów jak "dziadek z Wermachtu".
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Wrzesień 2014, 14:50:24
To teza tez jedynie subiektywna. I zależna przede wszystkim od wiary, ze jest tak a nie inaczej.
W tłumaczenie nauczycieli Uniwersyteckich też byś nie uwierzył ? No tak jesteś człowiekiem silnej wiary ;). Gej to twój wróg ;).

Moi nauczyciele akademiccy nie nauczali, ze kable nie grają. Poza tym, w tym przypadku chodziło o zaliczenie bądź zdanie egzaminu - taki był cel ;) I nikt się mnie o zdanie nie pytał...

Jak kiedyś na fizyce w technikum twierdziliśmy z kolegami, że ziemia jest płaska i opiera się na czterech słoniach, to efektem było, że zaliczylismy po plerach pięściami od nauczycielki:)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Wrzesień 2014, 14:52:09
A jeśli chodzi o preferencje seksualne, to był to jedynie taki erystyczny zabieg. Na podobnej zasadzie, jak 2+2=4 ;)
A nie sądzisz, że bardziej skutecznym "erystycznym zabiegiem" byłoby stwierdzenie, że Randi to Żyd?
Swoją drogą ten twój zabieg erystyczny to takich samych lotów jak "dziadek z Wermachtu".

Tak samo dobre. Chodzi o odwrócenie uwagi i zwrócenie jej na spory światopoglądowo-emocjonalne. I już jest młócka :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 15 Wrzesień 2014, 14:55:06
Moi nauczyciele akademiccy nie nauczali, ze kable nie grają.
Ale logicznego myślenia chyba powinni cię nauczyć ? Mnie nauczyli (chyba). Może nie byłeś na tych wykładach? ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 15 Wrzesień 2014, 14:55:42
A jeśli chodzi o preferencje seksualne, to był to jedynie taki erystyczny zabieg. Na podobnej zasadzie, jak 2+2=4 ;)
A nie sądzisz, że bardziej skutecznym "erystycznym zabiegiem" byłoby stwierdzenie, że Randi to Żyd?
Swoją drogą ten twój zabieg erystyczny to takich samych lotów jak "dziadek z Wermachtu".

Tak samo dobre. Chodzi o odwrócenie uwagi i zwrócenie jej na spory światopoglądowo-emocjonalne. I już jest młócka :)

Aha, bo to o młóckę chodzi?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 15 Wrzesień 2014, 14:57:32
Jak kiedyś na fizyce w technikum twierdziliśmy z kolegami, że ziemia jest płaska i opiera się na czterech słoniach, to efektem było, że zaliczylismy po plerach pięściami od nauczycielki:)
Nie bój się teraz za nieprawidłowo robione testy porównawcze nikt Ciebie po plecach pięściami nie będzie masował.
Ładna była ta nauczycielka ?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Wrzesień 2014, 15:02:24
A jeśli chodzi o preferencje seksualne, to był to jedynie taki erystyczny zabieg. Na podobnej zasadzie, jak 2+2=4 ;)
A nie sądzisz, że bardziej skutecznym "erystycznym zabiegiem" byłoby stwierdzenie, że Randi to Żyd?
Swoją drogą ten twój zabieg erystyczny to takich samych lotów jak "dziadek z Wermachtu".

Tak samo dobre. Chodzi o odwrócenie uwagi i zwrócenie jej na spory światopoglądowo-emocjonalne. I już jest młócka :)

Aha, bo to o młóckę chodzi?
A to już sam musisz ocenić, znając mechanizmu, kiedy chodzi o młóckę. Czasem warto spojrzec też w lustereczko  i zapytać :)

Jak kiedyś na fizyce w technikum twierdziliśmy z kolegami, że ziemia jest płaska i opiera się na czterech słoniach, to efektem było, że zaliczylismy po plerach pięściami od nauczycielki:)
Nie bój się teraz za nieprawidłowo robione testy porównawcze nikt Ciebie po plecach pięściami nie będzie masował.
Ładna była ta nauczycielka ?

Niezła i młoda. A my w tym wieku, kiedy hormony szalały :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 15 Wrzesień 2014, 15:16:47
Każdy wmawia sobie to, co mu wygodne i zgodne z poglądami.
ja bym bardzo chciał, żeby w końcu jakiś audiofil odebrał ten milion od Randiego, ale nikt się nie chce zgłosić...
Przeciez to kuglarz i mistyfikator z zawodu. Na dodatek ożeniony z facetem :)
Przyjedź sobie na bazar Rózyckiego w Warszawie i zrób sobie test na umiejstnośc wskazania jednej karty z trzech.
Będziesz potem też głosił, że tam np, króla kier nigdy nie było i nie może być:)

Nikt, nigdy nie zakwestionował publicznie jego uczciwości, oprócz tchórzliwych audiofili, schowanych za nickami na anonimowych forach. Wszystko po to, że ukryć trzęsące się nóżki przed prawdziwym testem swojego "słyszenia". żałosne kolego jar1... Nie stać Cię na to, żeby to przyznać, to przynajmniej milcz...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 15 Wrzesień 2014, 15:16:51
Jak kiedyś na fizyce w technikum twierdziliśmy z kolegami, że ziemia jest płaska i opiera się na czterech słoniach, to efektem było, że zaliczylismy po plerach pięściami od nauczycielki:)
Dziwne. Przecież to tak oczywiste, jak to, że kable da się usłyszeć.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 15 Wrzesień 2014, 15:36:50
Niezła i młoda. A my w tym wieku, kiedy hormony szalały
No to tamten epizod znalazł właściwe wyjaśnienie. Do tego z kablami najlepiej zastosować poprawną technicznie procedurę testową. Też powinno się dużo wyjaśnić, ale na pewno nie wszystko musi grać tak samo.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Wrzesień 2014, 15:47:07
Każdy wmawia sobie to, co mu wygodne i zgodne z poglądami.
ja bym bardzo chciał, żeby w końcu jakiś audiofil odebrał ten milion od Randiego, ale nikt się nie chce zgłosić...
Przeciez to kuglarz i mistyfikator z zawodu. Na dodatek ożeniony z facetem :)
Przyjedź sobie na bazar Rózyckiego w Warszawie i zrób sobie test na umiejstnośc wskazania jednej karty z trzech.
Będziesz potem też głosił, że tam np, króla kier nigdy nie było i nie może być:)

Nikt, nigdy nie zakwestionował publicznie jego uczciwości, oprócz tchórzliwych audiofili, schowanych za nickami na anonimowych forach. Wszystko po to, że ukryć trzęsące się nóżki przed prawdziwym testem swojego "słyszenia". żałosne kolego jar1... Nie stać Cię na to, żeby to przyznać, to przynajmniej milcz...
O, i własnie :)
 Uczucia religine zostały urażone. Bo kto śmie podważać autortet mzymbwy, na dodatek podparty aż milonem dolców  :)
Wręcz poglądowa reakcja.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Wrzesień 2014, 15:54:46
Niezła i młoda. A my w tym wieku, kiedy hormony szalały
No to tamten epizod znalazł właściwe wyjaśnienie. Do tego z kablami najlepiej zastosować poprawną technicznie procedurę testową. Też powinno się dużo wyjaśnić, ale na pewno nie wszystko musi grać tak samo.

Z tym się oczywiście zgadzam. Tylko wyciągamy inne wnioski :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 15 Wrzesień 2014, 16:03:45
jar1, co Ty bredzisz? Po chamsku obrażasz człowieka i kłamiesz, i to jest dla Ciebie:

Cytuj (zaznaczone)
Uczucia religine zostały urażone. Bo kto śmie podważać autortet mzymbwy,

To jest poziom AS, albo gorzej.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 15 Wrzesień 2014, 16:04:05
Tylko wyciągamy inne wnioski
To oczywiste, że wnioski powinien każdy wyciągnąć sam. Podpowiedzi z portali dyskusyjnych są nic nie warte, nawet czytane między wierszami. Dlatego piszę o tych prawidłowo robionych indywidualnie odsłuchowych testach porównawczych.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 15 Wrzesień 2014, 16:04:36
Z tym się oczywiście zgadzam. Tylko wyciągamy inne wnioski :)


Właśnie. I któreś z nich są błędne. Nawet wiem które ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Wrzesień 2014, 16:21:05
jar1, co Ty bredzisz? Po chamsku obrażasz człowieka i kłamiesz, i to jest dla Ciebie:

Cytuj (zaznaczone)
Uczucia religine zostały urażone. Bo kto śmie podważać autortet mzymbwy,

To jest poziom AS, albo gorzej.
No zobacz, czy to nie mzumbwa ze swoim stadkiem? Przeciez to normalne i racjonalne zupełnie nie jest :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 15 Wrzesień 2014, 16:23:08
A co to zdjęcie ma wspólnego z audio?
To zgromadzenie audiofili słuchających magico?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Wrzesień 2014, 16:31:16
A co to zdjęcie ma wspólnego z audio?
To zgromadzenie audiofili słuchających magico?
Tyle samo, co Randi z wiedzą.
"He dropped out of school at 17 and joined a carnival, touring with the show as a mind reader and magician."
http://www.biography.com/#!/people/james-randi-21129519#early-life

Ale jak ktoś szuka zjawisk paranormanlnych w audio, to juz jego sprawa.;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 15 Wrzesień 2014, 16:35:47
A co szkoła ma wspólnego zwiedzą? Wiesz tylu ludzi kończy szkoły, czasami nawet wyższe, a nie potrafi się nawet poprawnie wysłowić ....
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Wrzesień 2014, 16:43:08
A co szkoła ma wspólnego zwiedzą? Wiesz tylu ludzi kończy szkoły, czasami nawet wyższe, a nie potrafi się nawet poprawnie wysłowić ....
Oczywiście, ze nic w przypadku wiedzy tajemnej i badania zjawisk paranormalnych :)
I nie ma też często dużo do tego, kogo ludzie wybierają na swojego guru.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 15 Wrzesień 2014, 16:46:41
Tyle samo, co Randi z wiedzą.
"He dropped out of school at 17 and joined a carnival, touring with the show as a mind reader and magician."
http://www.biography.com/#!/people/james-randi-21129519#early-life
Ale jak ktoś szuka zjawisk paranormanlnych w audio, to juz jego sprawa

jar1, więc ciesz się, możesz oskubać nieuka, homosia i iluzjonistę w jednym :) jego strata, Twój zysk. Na co czekasz, papierowy tygrysie ?!? (wiem, wiem, jesteś tylko tchórzliwym audiofilem, mocnym za klawiaturą... słyszącym tylko wewnętrzne głosy...)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 15 Wrzesień 2014, 16:49:48
Oczywiście, ze nic w przypadku wiedzy tajemnej i badania zjawisk paranormalnych :)
I nie ma też często dużo do tego, kogo ludzie wybierają na swojego guru.

Owszem, dlatego np. taki elberoth jest małym guru naiwniaków na AS, a pan Kazuo Kiuchi jest trochę większym guru trochę większych naiwniaków.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 15 Wrzesień 2014, 16:52:09
Kazuo Kiuchi
Nie obrażasz nas teraz przypadkiem ? ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 15 Wrzesień 2014, 16:53:20
Ten pan to główny myśliciel, który dostarczył światu Harmonixa, Bravo i Reimyo  :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Wrzesień 2014, 16:54:09
Oczywiście, ze nic w przypadku wiedzy tajemnej i badania zjawisk paranormalnych :)
I nie ma też często dużo do tego, kogo ludzie wybierają na swojego guru.

Owszem, dlatego np. taki elberoth jest małym guru naiwniaków na AS, a pan Kazuo Kiuchi jest trochę większym guru trochę większych naiwniaków.
A Randi największym :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 15 Wrzesień 2014, 16:54:23
Ten pan to główny myśliciel, który dostarczył światu Harmonixa, Bravo i Reimyo  :)
Uf, odetchnąłem z ulgą.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Wrzesień 2014, 16:55:03
Tyle samo, co Randi z wiedzą.
"He dropped out of school at 17 and joined a carnival, touring with the show as a mind reader and magician."
http://www.biography.com/#!/people/james-randi-21129519#early-life
Ale jak ktoś szuka zjawisk paranormanlnych w audio, to juz jego sprawa

jar1, więc ciesz się, możesz oskubać nieuka, homosia i iluzjonistę w jednym :) jego strata, Twój zysk. Na co czekasz, papierowy tygrysie ?!? (wiem, wiem, jesteś tylko tchórzliwym audiofilem, mocnym za klawiaturą... słyszącym tylko wewnętrzne głosy...)
Do tego, to mam bliżej kasyno.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 15 Wrzesień 2014, 17:00:49
A Randi największym
Jarek co ty tak z tą mądrością i wielkością Randiego. Facet (chyba) stara się między innymi dowiedzieć czy ktoś chodzący po tej planecie jest w stanie wytypować 10/10 kabel na podstawie jego rzekomej sygnatury brzmieniowej. To przecież nic wielkiego dla audiofila. Popatrz na ankietę na AS. Ile osób zadeklarowało pisemnie, że taką umiejętność posiadło. Ciekawe jakim sprzętem dysponowali bo analiza tego też może wiele mitów obalić i wiele wyjaśnić. Oczywiście pod warunkiem, że słyszeli.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 15 Wrzesień 2014, 17:08:30
Do tego, to mam bliżej kasyno.

jar1, ale Ty nic nie płacisz. Jedziesz tam, pokazujesz swoje sztuczki i zgarniasz milion. Nie zgrywaj się :) Kiedy wyjazd?

Jeśli uważasz, że to oszust, to pokaż dowody. Kogo oszukał?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Wrzesień 2014, 17:16:06
Do tego, to mam bliżej kasyno.


Jeśli uważasz, że to oszust, to pokaż dowody. Kogo oszukał?
Ja nic nie uważam, przytoczyłem jedynie fakty dostępne dla wszystkich i które on sam o sobie podaje. 
Ty mi zarzuciłeś kłamstwo, ale nie oczekuję od Ciebie dowodu, bo nie traktuję tej Twojej paplaniny na poważnie. :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 15 Wrzesień 2014, 17:21:25
Jeśli uważasz, że to oszust, to pokaż dowody. Kogo oszukał?
Randi to chyba były iluzjonista a ci z zasady w pewnym sensie są trochę "oszustami" ;). Jeżeli chodzi o kable to chyba Randi ma być obserwatorem. "Iluzjoniści" którzy je usłyszą maja być z zewnątrz. Mogą być z Polski. Kandydatury są między innymi na AS (ankieta). 
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 15 Wrzesień 2014, 18:31:13
Do tego, to mam bliżej kasyno.
Jeśli uważasz, że to oszust, to pokaż dowody. Kogo oszukał?
Ja nic nie uważam, przytoczyłem jedynie fakty dostępne dla wszystkich i które on sam o sobie podaje. 
Ty mi zarzuciłeś kłamstwo, ale nie oczekuję od Ciebie dowodu, bo nie traktuję tej Twojej paplaniny na poważnie. :)

Cytuj (zaznaczone)
Przeciez to kuglarz i mistyfikator z zawodu. Na dodatek ożeniony z facetem :)
Przyjedź sobie na bazar Rózyckiego w Warszawie i zrób sobie test na umiejstnośc wskazania jednej karty z trzech

niedwuznacznie zasugerowałeś, że możesz zostać oszukany, ale rozumiem, że źle odczytałem Twoją sugestię i uważasz, że jest uczciwy? więc na co czekasz ? na oklaski? czemu nie jesteś w drodze po milion?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 15 Wrzesień 2014, 18:33:18
Jeśli uważasz, że to oszust, to pokaż dowody. Kogo oszukał?
Randi to chyba były iluzjonista a ci z zasady w pewnym sensie są trochę "oszustami" ;). Jeżeli chodzi o kable to chyba Randi ma być obserwatorem. "Iluzjoniści" którzy je usłyszą maja być z zewnątrz. Mogą być z Polski. Kandydatury są między innymi na AS (ankieta).

tylko, że iluzjoniści pokazują sztuczki, które widzą wszyscy ludzie, a oni nie twierdzą, że to wszystko prawda :) a audiofile pokazują sztuczki, które tylko oni widzą i twierdzą, że to wszystko prawda :))
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 15 Wrzesień 2014, 18:39:14
SzuB się nie certoli tak jak jar1 :)

Cytuj (zaznaczone)
Randi? Ten hochsztapler? Powtarzam, warto spytać jego żony, jak to z tymi sprawkami księgowymi było, a potem, kto nie doprowadził do testu i dlaczego...

http://www.audiostereo.pl/hi-end-co-slychac-a-czego-nie_113920.html/page__st__1410#entry3235124

Retoryka taka sama jaką stosowali komuniści wobec swoich wrogów :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Wrzesień 2014, 19:15:43
Aleś się Paweł, rozoochocił, ho, ho :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 15 Wrzesień 2014, 20:46:37
No cóż. Rzadko się z Pawłem zgadzam, ale tym razem miał rację. Kolega Jar przywalił jak sekretarz POP rozwódce.
James Randi, właśc. Randall James Hamilton Zwinge (ur. 7 sierpnia 1928 w Toronto, Kanada) – amerykański iluzjonista, sceptyk oraz przeciwnik pseudonauki, znany jako The Amazing Randi (ang. Zdumiewający Randi).

Randi zasłynął przede wszystkim jako demaskator fałszywych twierdzeń o zjawiskach nadprzyrodzonych, paranormalnych i okultystycznych, które określa zbiorowo jako "trele-morele"[1].

Randi wsławił się również wykryciem przekłamań podczas prezentacji wyników badań prof. Jacques’a Benveniste’a (James Randi został zaproszony do komisji opiniującej przez redakcję miesięcznika „Nature”) dotyczących skuteczności działania homeopatii z roku 1994. Badania zostały sfinansowane przez francuską firmę produkującą środki homeopatyczne.

James Randi jest autorem publikacji na temat zjawisk paranormalnych, sceptycyzmu i historii magii.

To, że Randi jest iluzjonistą, a więc doskonale wie, jak oszukuje się widownię, działa tylko na jego korzyść.
Nazywanie go hohsztaplerem de facto należy dokładnie do tego samego arsenału, co "dziadek z Wermachtu" i 'StaryM jak Eichmann".
Ale oczywiści kolega Jar musi w to mocno wierzyć, bo inaczej jego kablowy światopogląd ległby w gruzy. Randi musi być "pedałem" i w ogóle gościem niewiarygodnym, bo przecież zawodowo sztuczki pokazywał.
To, że zajął si krytycznie pseudonauką i obnaża bzdurą jest rzecz jasna niebezpieczne. Bo przecież rynek oszustów wart jest miliony. Warto zdyskredytować Randiego, bo cholera wie za jaką gałąź marketingu zabierze się w kolejnej akcji? Czy to będą super-duper telewizory? ajfony? lepiej gości uziemić i powiedzieć, że pedał, Żyd i oszust.
Komu to w końcu szkodzi, że skroi się bogatych debili?
http://hi-fi.info.pl/audiovoodoo/przekret-kanadyjski/
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 15 Wrzesień 2014, 21:19:38
No cóż. Rzadko się z Pawłem zgadzam, ale tym razem miał rację.

Od razu mi lepiej :) Będzie mi się lepiej spało :))
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: fox733 w 15 Wrzesień 2014, 21:26:23
Mzumbwa też życzy miłych snów :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 15 Wrzesień 2014, 21:27:53
podziękować, ale jeszcze nie idę spać :) wojna w końcu wciąż trwa :P
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: fox733 w 15 Wrzesień 2014, 21:30:17
Co z tego, że trwa skoro i tak nie słychać...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 15 Wrzesień 2014, 21:31:55
A druga strona chyba już śpi. A może słucha kabli ....
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: fox733 w 15 Wrzesień 2014, 21:32:55
Kabli to słuchają moderatorzy....
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Wrzesień 2014, 21:43:26
Mzumbwa jest wielki !
Nie ma to jak wspólne wieczorne wychwalanie wielkości i mądrości Mzumbwy :)
Bo nasz mzumbwa jest prawdziwy mzumbwa :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: fox733 w 15 Wrzesień 2014, 21:57:01
A dziękuję!
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 15 Wrzesień 2014, 22:17:05
http://hi-fi.info.pl/audiovoodoo/przekret-kanadyjski/

Pasuje tu zacytować Szuba
" Wychodzę z założenia, że producent, szczególnie tak szanowany jak RV, wie, co robi."

Cóż producent w tym przypadku wiedział bardzo dobrze, co robi. A raczej czego nie musi robić, bo wystarczy cena z księżyca i bajeczka dla naiwniaków  ;D
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 15 Wrzesień 2014, 22:25:52
Cóż producent w tym przypadku wiedział bardzo dobrze, co robi. A raczej czego nie musi robić, bo wystarczy cena z księżyca i bajeczka dla naiwniaków
Nic dodać nic ująć. Pozostaje kupić piega Harmonixa i przykleić sobie na czoło. :D
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 15 Wrzesień 2014, 22:40:56
http://www.audiostereo.pl/kable-sieciowe-bez-nich-sie-nie-obedzie-ale_114561.html

Obstawiajcie kiedy wywalą na bocznicę :D Zapewne ten link jutro można będzie wykasować, bo pod osłoną nocy, kiedy nikogo nie ma... :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 15 Wrzesień 2014, 23:05:29
Jeden z wyznawców Grającej Sieciówki napisał tam:
Prosty test. Siedzisz nieruchomo w jednym miejscu, przed tobą kilka różnych zestawów źródło-wzmacniacz-kolumny-kable. Ktoś podmienia zestawy i kable, ty notujesz, czy coś się zmieniło, czy nie. Wkręciłbym ciebie tak, że sam byś stwierdził, że największą zmianę wprowadziła sieciówka. Ale tego trzeba doświadczyć, a nie teoretyzować.
Hm... niektórzy doświadczają obecności boga, uzdrowień po dotknięciu świętego kamienia w Mekce, wypiciu cudownej wody w Lourdes, przejściu na kolanach dziedzińca świątyni w Fatimie. Potęga autosugestii i sugestii jest ogromna.
Tego nie wiemy jeszcze, naukowcy wciąż badają możliwości ludzkiego organizmu, który faktycznie czasem objawia niezwykłe właściwości. Nadal nie rozumiemy pewnych zjawisk. Jednak wyznawcy Grającej Sieciówki podlegają znacznie łatwiejszym do wyjaśnienia zjawiskom. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Wrzesień 2014, 23:15:38
Cóż producent w tym przypadku wiedział bardzo dobrze, co robi. A raczej czego nie musi robić, bo wystarczy cena z księżyca i bajeczka dla naiwniaków 
Oczywiście, tak działa marketing na tę grupe docelową. Przecież miarą hiendu jest cena. To ona pozycjonuje produkt. Podobnie jest z "marketingowaniem" innych grup docelowych. Tez dobiera się odpowiednie techniki "nakręcania" - tylko inne. Np. znane wszystkim hasło "Nie dla idiotów"
Cóż producent w tym przypadku wiedział bardzo dobrze, co robi. A raczej czego nie musi robić, bo wystarczy cena z księżyca i bajeczka dla naiwniaków
Nic dodać nic ująć. Pozostaje kupić piega Harmonixa i przykleić sobie na czoło. :D

Ja przynjamniej miałem je w ręku.
To też typowy zabieg marketingowy. I raczej nie przeznaczony do oddzielnej sprzedaży a jako dodatkowy "gift", który ma zastapić ewentualny upust cenowy od tego, co klient zamierza faktycznie kupić. Taki dodatkowy, bezpłatny  "całus" ;)
Cena więc jest bardzo istotna, bo podświadomie klient ma czuć, ze wydał znacznie mniej niż w rzeczywistości. Nawet utargował dużo...
To wszystko naprawdę nic nowego, a wy stale jakbyście odkrywali koło na nowo.;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 15 Wrzesień 2014, 23:23:18
My niczego nie odkrywamy. Już od dawna powtarzam, że nie rozumiem jak mozna sie nabierać na takie stare chwyty.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 15 Wrzesień 2014, 23:27:31
Ja przynjamniej miałem je w ręku.
No i coś z tego wynika?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Wrzesień 2014, 23:30:30
My niczego nie odkrywamy. Już od dawna powtarzam, że nie rozumiem jak mozna sie nabierać na takie stare chwyty.
Odkąd świat światem, samce zawsze udowadniały sobie, kto ma najdłuższego :)
I tak będzie.
To, ze "wszystko" gra tak samo, to tez chwyt marketingowy. I też nie mogę się nadziwić....
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Wrzesień 2014, 23:31:05
Ja przynjamniej miałem je w ręku.
No i coś z tego wynika?

Że wiem, o czym piszę :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 15 Wrzesień 2014, 23:39:47
Ja przynjamniej miałem je w ręku.
No i coś z tego wynika?
Szukał stylowych guzików do palta  :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 15 Wrzesień 2014, 23:42:46
To, ze "wszystko" gra tak samo, to tez chwyt marketingowy. I też nie mogę się nadziwić....
Kompletna brednia. Marketing polegający na namawianiu do niekupowania? Zwyczajnie się zakałapućkałeś.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 15 Wrzesień 2014, 23:47:36
To, ze "wszystko" gra tak samo, to tez chwyt marketingowy. I też nie mogę się nadziwić....
Kompletna brednia. Marketing polegający na namawianiu do niekupowania? Zwyczajnie się zakałapućkałeś.
Kompletnie nic nie rozumiesz. :)
Do kupowania taniej masówki.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 16 Wrzesień 2014, 00:03:44
Kompletnie nic nie rozumiesz. :)
Do kupowania taniej masówki.
Sorry, ale to nadal brednia.
Target taniej masówki nie pokrywa się kompletnie z targetem drogiego sprzętu audio. To tak samo, jak byś chciał mi wmówić, że jestem targetem reklam podpasek.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 16 Wrzesień 2014, 00:38:52
StaryM, zacznij czytać ze zrozumieniem :)
"Oczywiście, tak działa marketing na tę grupe docelową. Przecież miarą hiendu jest cena. To ona pozycjonuje produkt. Podobnie jest z "marketingowaniem" innych grup docelowych. Tez dobiera się odpowiednie techniki "nakręcania" - tylko inne. Np. znane wszystkim hasło "Nie dla idiotów" "
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 16 Wrzesień 2014, 09:37:54
To, ze "wszystko" gra tak samo, to tez chwyt marketingowy.
To czy coś gra tak samo czy inaczej każdy może przekonać się sam. Czasem takie porównanie jest banalnie proste. Tylko odrobina dobrej woli i już się wie czy coś się różni czy nie i jest się wolnym od marketingowego wciskania kitu o nieprawdopodobnej jakości jakiegoś wyrobu za który trzeba zapłacić np. 120k$ (wątek na AS o jakimś DAC). Kupujemy świadomie. Może być drogo i hi-endowo jeżeli ktoś ma takie życzenie i go na to stać, ale zawsze świadomie. Mi sprawia przyjemność uzyskiwanie dobrych efektów przy możliwie niskich nakładach. Gdybym wydał jakąś ogromną kwotę pieniędzy na sprzęt, który nie potwierdziłby swoich cudownych w reklamach właściwości to bym się trochę męczył. Odnoszę wrażenie, że trochę takich "męczących" się pisze na różnych forach, ale w większości są to przerzucacze "ton" sprzętu poszukujący nieistniejącego Grala, którzy przerzucony sprzęt muszą upłynnić najlepiej bez straty (nieudolni hobbyści) lub z zyskiem (handlarze).   
Przerzucać nie trzeba bezmyślnie. Można to robić z głową, ale to tylko u świadomych hobbystów. Bezmyślność klienta to dla handlowców cenna cecha. Doskonały target dla marketingu. Dlatego na niektórych forach tematycznych próbuje się tą "bezmyślność" utrzymywać za wszelką cenę.     
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 16 Wrzesień 2014, 09:39:55
To nadal jest brednia. Jakkolwiek byś nie próbował odwracać kota ogonem. Marketing jest wtedy, gdy zachęca się kogoś do kupna, a nie wtedy, gdy się zniechęca. Chyba, że uznajesz iż cała grupa tu dyskutujących, to zakamuflowanie przedstawiciele Media Markt.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 16 Wrzesień 2014, 09:46:18
Chyba, że uznajesz iż cała grupa tu dyskutujących, to zakamuflowanie przedstawiciele Media Markt.
A jak ktoś sprzedaje prywatnie i wzmacnia sprzedaż przez pisanie pod różnymi nikami to co ?
Mi nie przeszkadza żaden marketing. Wiem jak się przed nim bronić i próbuję nauczyć innych jak robić żeby zakup był świadomy a nie przesiąknięty marketingiem. Wielu ludzi tego nie chce. Już to zauważyłem. Nie potrafię znaleźć uzasadnienia dlaczego. Widać hobby ma swoje prawa.
Marketing jest wtedy, gdy zachęca się kogoś do kupna, a nie wtedy, gdy się zniechęca.
Z tym zdaniem oczywiście się zgadzam. Odwracanie kota ogonem to nie moja specjalność tylko niektórych powiedzmy innych.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 16 Wrzesień 2014, 09:58:22
To nadal jest brednia. Jakkolwiek byś nie próbował odwracać kota ogonem. Marketing jest wtedy, gdy zachęca się kogoś do kupna, a nie wtedy, gdy się zniechęca. Chyba, że uznajesz iż cała grupa tu dyskutujących, to zakamuflowanie przedstawiciele Media Markt.

Stary, trzymaj Ty się bardziej tego, co ja napisałem, a nie tego, co sobie sam w głowie konfabulujesz.
Bo, póki co, to gadasz sam ze sobą albo wyimaginowanym przeciwnikiem;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 16 Wrzesień 2014, 10:09:56
Odnoszę wrażenie, że trochę takich "męczących" się pisze na różnych forach, ale w większości są to przerzucacze "ton" sprzętu poszukujący nieistniejącego Grala, którzy przerzucony sprzęt muszą upłynnić najlepiej bez straty (nieudolni hobbyści) lub z zyskiem (handlarze).   

Klasyczny przykład takiego przerzucacza to Stefek z AS. Pół Warszawy (tej audiofilskiej oczywiście) ma już po nim sprzęt. Jest bardzo nerwowy, moje próby zdyskredytowania reimyo powoduja u niego ataki szału ;) Zdążył juz nazwać mnie kłamcą, który nie posiada żadnego sprzętu ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 16 Wrzesień 2014, 11:22:53
To, ze "wszystko" gra tak samo, to tez chwyt marketingowy. I też nie mogę się nadziwić....

największy hłyt to taki, że nikt tak nigdy nie powiedział :) tylko audiofile sobie tak wymyślili, że ktoś, gdzieś :))
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 16 Wrzesień 2014, 11:25:07
Zdążył juz nazwać mnie kłamcą, który nie posiada żadnego sprzętu
Znam dobrze ten koronny argument :), choć kłamcą jeszcze nikt mnie nie nazwał, ale się chyba narażam więc wszystko przede mną.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 16 Wrzesień 2014, 11:40:50
To, ze "wszystko" gra tak samo, to tez chwyt marketingowy. I też nie mogę się nadziwić....

największy hłyt to taki, że nikt tak nigdy nie powiedział :) tylko audiofile sobie tak wymyślili, że ktoś, gdzieś :))
A co na to Mzumbwa? :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 16 Wrzesień 2014, 11:55:04
jar1: przyparty do muru zawsze bredzi od rzeczy :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 16 Wrzesień 2014, 13:34:13
Stary, trzymaj Ty się bardziej tego, co ja napisałem, a nie tego, co sobie sam w głowie konfabulujesz.
Bo, póki co, to gadasz sam ze sobą albo wyimaginowanym przeciwnikiem;)
I kto to mówi?
Przypomnę, że:
To, ze "wszystko" gra tak samo, to tez chwyt marketingowy. I też nie mogę się nadziwić....
1. Nikt nigdy nie powiedział, że wszystko gra tak samo.
2. Chwyt marketingowy to coś, co stosuje handlowiec, aby sprzedać towar. Jeśli ja coś piszę, czy Paweł, czy inni dyskutanci, to jest chwyt marketingowy? Ty stosujesz tutaj chwyty marketingowe?
Krótka wypowiedź i double false. ;)
To raczej ty od początku tej dyskusji polemizujesz z audiofilską legendą, że ktoś kiedyś, jakiś wróg audiofilów, powiedział, że WSZYSTKO GRA TAK SAMO. Nikt z dyskutantów nigdy tego nie twierdził. Może zatem zcznijmy od tego, że dyskutujesz TY właśnie z urojonym przeciwnikiem.

Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 16 Wrzesień 2014, 14:11:07
Dobrze, Panowie. Jesli nie twierdzicie, ze wszytko gra tak samo, to rozumiem, ze możecie też podać, na podstawie własnych, przeprowadzonych ślepych testów, wyników potwierdzających rozróżnianie czegoś od czegoś. Tylko bez pitu, pitu, ale konkrety. Co było odsłuchiwane, jak był przeprowadony test i jakie wyniki. Tylko prawidłowo przeprowadzony test jest miarodajny. Jesli nie, to jest to takie samo pitu, pitu jak gadanie, że kable grają inaczej.
Może uda sie w końcu ustalić, co można usłyszeć a co nie.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 16 Wrzesień 2014, 14:56:02
Co było odsłuchiwane, jak był przeprowadony test i jakie wyniki. Tylko prawidłowo przeprowadzony test jest miarodajny.
Porównywałem wiele kolumn. Używane były przełączniki, a ja nie widziałem tych przełączników, w jakich są pozycjach. ;)
Zawsze odróżniałem. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: sfdene w 16 Wrzesień 2014, 14:57:45
Ja pier...ę. Ludzie czy Wam nie szkoda czasu ? Mógłbym jeszcze zrozumieć to bicie piany na AS a tutaj w koło Macieju,  pięć(!) wydawałoby się rozsądnych osób,  nabija licznik w kółko powtarzajac swoja mantrę.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 16 Wrzesień 2014, 15:05:14
Dobrze, Panowie. Jesli nie twierdzicie, ze wszytko gra tak samo, to rozumiem, ze możecie też podać, na podstawie własnych, przeprowadzonych ślepych testów, wyników potwierdzających rozróżnianie czegoś od czegoś. Tylko bez pitu, pitu, ale konkrety. Co było odsłuchiwane, jak był przeprowadony test i jakie wyniki. Tylko prawidłowo przeprowadzony test jest miarodajny. Jesli nie, to jest to takie samo pitu, pitu jak gadanie, że kable grają inaczej.
Może uda sie w końcu ustalić, co można usłyszeć a co nie.

Ależ proszę:
http://xyzpawel.blogspot.com/2009/09/hi-end-is-dead.html
http://xyzpawel.blogspot.com/2011/01/wielkopolski-test-abx.html
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 16 Wrzesień 2014, 15:06:40
Co było odsłuchiwane, jak był przeprowadony test i jakie wyniki. Tylko prawidłowo przeprowadzony test jest miarodajny.
Porównywałem wiele kolumn. Używane były przełączniki, a ja nie widziałem tych przełączników, w jakich są pozycjach. ;)
Zawsze odróżniałem. ;)

Kolumny możemy chyba sobie darować - raczej tu nie ma punktów spornych.
Bardziej interesujące są inne części zestawu audio ;)
Ja pier...ę. Ludzie czy Wam nie szkoda czasu ? Mógłbym jeszcze zrozumieć to bicie piany na AS a tutaj w koło Macieju,  pięć(!) wydawałoby się rozsądnych osób,  nabija licznik w kółko powtarzajac swoja mantrę.
Mantry to specjalność kółek wyznaniowych. więc nie ma się co dziwić.
Dla mnie zabawa i trening osobowościowy. Spoko :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 16 Wrzesień 2014, 15:07:39
Ja pier...ę. Ludzie czy Wam nie szkoda czasu ? Mógłbym jeszcze zrozumieć to bicie piany na AS a tutaj w koło Macieju,  pięć(!) wydawałoby się rozsądnych osób,  nabija licznik w kółko powtarzajac swoja mantrę.

Zawsze się dziwiłem, że ludzie są zmuszani do czytania jakiegoś wątku na forum. Jak to możliwe?!? Opisz nam swoją historię. Może będziemy w stanie pomóc ?!? :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 16 Wrzesień 2014, 15:07:46
Dobrze, Panowie. Jesli nie twierdzicie, ze wszytko gra tak samo, to rozumiem, ze możecie też podać, na podstawie własnych, przeprowadzonych ślepych testów, wyników potwierdzających rozróżnianie czegoś od czegoś. Tylko bez pitu, pitu, ale konkrety. Co było odsłuchiwane, jak był przeprowadony test i jakie wyniki. Tylko prawidłowo przeprowadzony test jest miarodajny. Jesli nie, to jest to takie samo pitu, pitu jak gadanie, że kable grają inaczej.
Może uda sie w końcu ustalić, co można usłyszeć a co nie.

Ależ proszę:
http://xyzpawel.blogspot.com/2009/09/hi-end-is-dead.html
http://xyzpawel.blogspot.com/2011/01/wielkopolski-test-abx.html

Proszę tu bez nachalnej reklamy własnego bloga :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 16 Wrzesień 2014, 15:09:29
Ja pier...ę. Ludzie czy Wam nie szkoda czasu ? Mógłbym jeszcze zrozumieć to bicie piany na AS a tutaj w koło Macieju,  pięć(!) wydawałoby się rozsądnych osób,  nabija licznik w kółko powtarzajac swoja mantrę.

Zawsze się dziwiłem, że ludzie są zmuszani do czytania jakiegoś wątku na forum. Jak to możliwe?!? Opisz nam swoją historię. Może będziemy w stanie pomóc ?!? :)
Nie ma się, co dziwić, To jest wkurwiające :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Bertrand w 16 Wrzesień 2014, 15:09:32
Ja pier...ę. Ludzie czy Wam nie szkoda czasu ? Mógłbym jeszcze zrozumieć to bicie piany na AS a tutaj w koło Macieju,  pięć(!) wydawałoby się rozsądnych osób,  nabija licznik w kółko powtarzajac swoja mantrę.

Stary ale w czym masz problem? Ten wątek po to powstał właśnie. Poza tym na AS takie wątki są kasowana lub usuwane na Bocznicę do której majką dostęp tylko zalogowani użytkownicy. masz coś do napisania w temacie to pisz lub sobie odpuść w sytuacji kiedy to ciebie nie interesuje.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 16 Wrzesień 2014, 15:17:04
Wracając do meritum :), to w teście wielkopolskim, jak dobrze pamiętam, wszystko jednak zagrało tak samo.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 16 Wrzesień 2014, 15:31:46
Jesli nie twierdzicie, ze wszytko gra tak samo, to rozumiem, ze możecie też podać, na podstawie własnych, przeprowadzonych ślepych testów, wyników potwierdzających rozróżnianie czegoś od czegoś.
Podawanie takich wyników może być ukrytym marketingiem. Poza tym pisanie o takich konkretnych wynikach to jest tylko pisanie mimo, że to może być prawda, ale nie na pewno. Tak jak z pisaniem o "słyszeniu" kabli.
Każdy porównanie powinien przeprowadzić prawidłowo technicznie sam u siebie w domu w komfortowych warunkach. Jak usłyszy różnicę to kupuje co lepsze. Cały czas to piszę. 
Mógłbym jeszcze zrozumieć to bicie piany na AS a tutaj w koło Macieju,
Jak by nie było takich tematów to niektóre fora by uschły. No chyba że podtrzymali by je biciem swojej piany marketingowcy duzi (firmy) i mali (second hand)
Kolumny możemy chyba sobie darować - raczej tu nie ma punktów spornych.
Zgoda, ale czasem też zdarzają się pozycje bardzo trudne do odróżnienia. Głównie wśród małych monitorów. Spotkałem się z takimi przykładami.
Wracając do meritum , to w teście wielkopolskim, jak dobrze pamiętam, wszystko jednak zagrało tak samo.
Zgłoś do moderatora     Zapisane
To w prawidłowo technicznie wykonanym teście porównawczym jest częste zjawisko. Zwróć uwagę na słowo częste. 
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 16 Wrzesień 2014, 15:47:33
Każdy porównanie powinien przeprowadzić prawidłowo technicznie sam u siebie w domu w komfortowych warunkach. Jak usłyszy różnicę to kupuje co lepsze. Cały czas to piszę. 

Tak jest. Ja do Ciebie, Lechu nic nie mam.... Jeszcze ;)
To Stary, nie wiedząc czemy wyleciał na mnie "z pięściami", jakobym wmawiał mu, że uważa, że wszystko gra tak samo. A wcale nie było to moim zamiarem. Po prostu napisałem zdanie o sposobie dobieranie haseł do działania marketingowego. Równie dobrze mogłem napisać, że "każda dupa jest taka smao, to po co wybierać" :)
A ponieważ reakcja była emocjonalna, to z pewnikiem gdzieś jest tego powód w postaci jakiegoś mitu. Nie pozostaje więc nic innego, jak spróbować go obalić. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 16 Wrzesień 2014, 15:49:23
Cytat: XYZPawel
Ależ proszę:
http://xyzpawel.blogspot.com/2009/09/hi-end-is-dead.html
http://xyzpawel.blogspot.com/2011/01/wielkopolski-test-abx.html
Proszę tu bez nachalnej reklamy własnego bloga :)
To nie jest żadna reklama. Chciałeś konkrety, to masz i teraz się do nich odnieś
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 16 Wrzesień 2014, 16:17:43
Juz napisałem.
Wracając do meritum :), to w teście wielkopolskim, jak dobrze pamiętam, wszystko jednak zagrało tak samo.
Czyli potwierdzasz, wszystko gra tak samo?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 16 Wrzesień 2014, 16:51:07
Juz napisałem.
Wracając do meritum :), to w teście wielkopolskim, jak dobrze pamiętam, wszystko jednak zagrało tak samo.
Czyli potwierdzasz, wszystko gra tak samo?

Nie napisałeś. W tamtym teście, tamte urządzenia, dla tamtych ludzi zagrały tak samo.

Nie czujesz tematu, więc spróbuję Ci wytłumaczyć. Masz dwa urządzenia audio. Wymiary różne, cena różna, kolor różny, ok. Czy różnią się brzmieniem? Nie wiadomo, trzeba by przeprowadzić prawidłowy test ABX. Sęk w tym, że żaden audiofil tego nie robi. Oni na podstawie źle przeprowadzonych "testów" stwierdzają, że grają inaczej. Bezpodstawnie.

Na podstawie wielu przeprowadzonych testów ABX można stwierdzić, że prawidłowo skonstruowane źródła audio i kable brzmią tak samo. Po szczegóły zapraszam do artykułów z linków, bo założę się, że ich nawet nie przeczytałeś :))
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 16 Wrzesień 2014, 18:22:16
No, czyli to Ty twierdzisz, ze wszystkie urządzenia graja tak samo, bo oczywiście nie ma mowy, by na rynku znajdowały sie urządzenia nieprawidłowo skonstruowane. Sa na to normy i określone parametry. Chyba, ze istnieje jakaś specjalna klasyfikacja na urządzenia "poprawne".

Tak więc, już wiemy, skąd się wziłą ten mit , że wszystko gra tak samo".

Tym bardziej, że w tym teście sam tak napisałeś o wzmacniaczach :

 "..dziesiątki innych testów, robionych na zwykłych kolumnach, dowodzą jednak tego co ja piszę, ale jak komuś się chce robić ciągle testy... ;) "
http://www.audiostereo.pl/wielkopolski-test-abx_58391.html/page__st__480#entry1465481
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 16 Wrzesień 2014, 18:25:39
Dla mnie zabawa i trening osobowościowy. Spoko :)
Tak, bujać to my, ale nie nas. ;)
Masz głęboko zakorzenioną potrzebę ewangelizacji. :P

Ten wątek po to powstał właśnie.
Ano właśnie. Święta prawda.

 
Kolumny możemy chyba sobie darować - raczej tu nie ma punktów spornych.
Bardziej interesujące są inne części zestawu audio ;)
Dobra. Jak będę miał trochę czasu opiszę testy wzmacniaczy.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 16 Wrzesień 2014, 18:42:29
No, czyli to Ty twierdzisz, ze wszystkie urządzenia graja tak samo,
nieprawda

Cytuj (zaznaczone)
bo oczywiście nie ma mowy, by na rynku znajdowały sie urządzenia nieprawidłowo skonstruowane.

Ty tak twierdzisz. Uważam, że spora część audiofilskich wynalazków może być skopana. Nawet jeden przykład jest w moim linku. Czytaj proszę ze zrozumieniem to co ja napisałem i nie wkładaj mi w usta rzeczy, których nie pisałem ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 16 Wrzesień 2014, 19:47:30
Masz głęboko zakorzenioną potrzebę ewangelizacji. :P

W zasadzie, to można też tak to nazwać:)
No, czyli to Ty twierdzisz, ze wszystkie urządzenia graja tak samo,
nieprawda

Cytuj (zaznaczone)
bo oczywiście nie ma mowy, by na rynku znajdowały sie urządzenia nieprawidłowo skonstruowane.

Ty tak twierdzisz. Uważam, że spora część audiofilskich wynalazków może być skopana. Nawet jeden przykład jest w moim linku. Czytaj proszę ze zrozumieniem to co ja napisałem i nie wkładaj mi w usta rzeczy, których nie pisałem ;)

No to sie cieszę, że teraz uważasz, że wszysko nie gra tak samo. Już Ci tego chyba nikt nie powienien zarzucać. A i kolegom będzie lżej. :)

Na pewno część "audiofilskich" elementów jest "skopana", ale to głownie dotyczy takich bardziej garażowych produkcji i popularnych lampeczek.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 16 Wrzesień 2014, 20:08:08
jar1, ponownie, bo bardzo wolno jarzysz (przeczytaj to ze skupieniem):

Nie czujesz tematu, więc spróbuję Ci wytłumaczyć. Masz dwa urządzenia audio. Wymiary różne, cena różna, kolor różny, ok. Czy różnią się brzmieniem? Nie wiadomo, trzeba by przeprowadzić prawidłowy test ABX. Sęk w tym, że żaden audiofil tego nie robi. Oni na podstawie źle przeprowadzonych "testów" stwierdzają, że grają inaczej. Bezpodstawnie.

Na podstawie wielu przeprowadzonych testów ABX można stwierdzić, że prawidłowo skonstruowane źródła audio i kable brzmią tak samo. Po szczegóły zapraszam do artykułów z linków, bo założę się, że ich nawet nie przeczytałeś.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 16 Wrzesień 2014, 20:14:55
Z moich doświadczeń wynikają podobne wnioski. Przemawia również za nimi teoria.
Poprawnie zaprojektowane i wykonane źródła oraz kabelki brzmią identycznie, choć mogą róznić sie pomiarowo. Wprowadzane zmiany są poniżej progu percepcji.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: fox733 w 16 Wrzesień 2014, 20:16:54
Mam nadzieję, że zbanujecie Jara! to co on wypisuje woła o pomstę do nieba!
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 16 Wrzesień 2014, 20:25:25
Mam nadzieję, że zbanujecie Jara! to co on wypisuje woła o pomstę do nieba!
Ta... i jeszcze Bocznicę mamy też założyć? ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: fox733 w 16 Wrzesień 2014, 20:35:52
:)
Ja tilko chce małego banika dla Jara co by wiedział kto tu rządzi...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 16 Wrzesień 2014, 21:21:36
Chcesz naśladować AS ?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: fox733 w 16 Wrzesień 2014, 21:24:34
Jak najbardziej!
Tylko banik jest w stanie utemperować uszatka!
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 16 Wrzesień 2014, 23:42:45
Mam nadzieję, że zbanujecie Jara! to co on wypisuje woła o pomstę do nieba!

nie zgadzam się. Nie można dyskryminować niepełnosprawnych. Jeśli ktoś wolniej myśli to nie można go za to karać. Dla takich też jest miejsce :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 16 Wrzesień 2014, 23:45:01
Jak najbardziej!
Tylko banik jest w stanie utemperować uszatka!

zawsze może odsapnąć na AS i nabrać sił, tam mają swój azyl :) a tutaj ścieżka zdrowia dla umysłu :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 17 Wrzesień 2014, 00:31:18
. Po szczegóły zapraszam do artykułów z linków, bo założę się, że ich nawet nie przeczytałeś.
Paweł, nie rozmieszj mnie, Na potwierdzenie swojej "mądrości" podsyłasz linki do swojego bloga? To dopiero kuriozum :) To zupełnie jak papież, który  odsyła do swojej encykliki.
Ogarnij się. Wiem, że masz problemy z wiedzą, jej interpretacją i nigdy żadnych prac badawczych nie prowadziłeś , ale przynajmniej się nie błaźnij :)

Proszę o konkretną definicję (techniczną) "sprzętu poprawnie skonstruowanego", bo do tej pory to wygląda, że za taki uważasz,  którego sam nie odróżnisz od swojego.
PS. A czy już przebadałeś na tę okoliczność swoją nową, wspaniałą karte muzyczną , która tak zdecydowanie poprawiła brzmienie całego zestawu? ;)
Mozesz nawet spytać swojego guru, Randiego;)

Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 17 Wrzesień 2014, 08:51:26
. Po szczegóły zapraszam do artykułów z linków, bo założę się, że ich nawet nie przeczytałeś.
Paweł, nie rozmieszj mnie, Na potwierdzenie swojej "mądrości" podsyłasz linki do swojego bloga? To dopiero kuriozum :) To zupełnie jak papież, który  odsyła do swojej encykliki.

zanim coś wyśmiejesz, to wpierw to przeczytaj. Tam nie ma mojej publicystyki tylko omówienie badań i testów robionych przez innych. W sumie to typowe dla audiofili: atak zamiast merytoryki :) Tylko potwierdzasz swoja bezsilność. Potrafisz dyskutować na argumenty, czyli tylko potrafisz zachowywać się jak dziecko?

Cytuj (zaznaczone)
Proszę o konkretną definicję (techniczną) "sprzętu poprawnie skonstruowanego", bo do tej pory to wygląda, że za taki uważasz,  którego sam nie odróżnisz od swojego.

jest w moim linku wyżej. Mam kliknąć za Ciebie?

Cytuj (zaznaczone)
PS. A czy już przebadałeś na tę okoliczność swoją nową, wspaniałą karte muzyczną , która tak zdecydowanie poprawiła brzmienie całego zestawu? ;)

a komu poprawiła brzmienie całego zestawu?

Czy ktoś ma jakieś wątpliwości kim jest jar1?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 17 Wrzesień 2014, 10:22:44
Ponownie apeluję o trzymanie się regulaminu i unikanie argumentów "ad personam".
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 17 Wrzesień 2014, 10:44:34
Panie psoze, to Paweł zacoł...  :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 17 Wrzesień 2014, 11:27:49
Panie psoze, to Paweł zacoł...  :)

nie zmieniaj tematu, tylko wróć do dyskusji merytorycznej :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 17 Wrzesień 2014, 11:51:41
Ja cały czas merytorycznie piszę. Zobacz na mój opis.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 17 Wrzesień 2014, 16:36:31
I kolejny raz dostałem bana na AS. Lechu, wybacz, nie będę mógł sekundować Ci w pojedynku z mądrym inaczej SzuBem  ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 17 Wrzesień 2014, 16:44:33
I kolejny raz dostałem bana na AS. Lechu, wybacz, nie będę mógł sekundować Ci w pojedynku z mądrym inaczej SzuBem 
Niema sprawy :), ale ja też już jestem znudzony tymi potyczkami ze "słyszącymi" cudze myśli. W obu wątkach w których pisałem.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 17 Wrzesień 2014, 16:47:23
bum, czytałeś wątek Elberoth'a o high-end'owym zasilaczu ATX do serwera audio? :D (AS, dział high-end)
Jak nie czytałeś to polecam ;) niezły ubaw w przerwie od pracy z kubkiem kawy w ręce :D
Tylko czekać aż poczyszczą wątek o niewygodne posty (jak mój), albo sam Elberoth przestanie pisać jak zajarzy że się ośmiesza ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 17 Wrzesień 2014, 16:51:03
Elbik doniesie do moderacji, ta posprząta i będzie po staremu :)
Ostrzeżenie dostałęm właśnie za żarcik z elbika, sławek da mi je po 10 dniach, bo wątek umarł, a wczoraj w nocy odświeżył go palton, który zapewne doniósł na mnie, bo śmiałem doczepić się do jego "słyszenia" gniazd głośnikowych :)
Lechu:
W sumie to rzeczywiście staje się nudne. SzuB w kółko pisze to samo :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 17 Wrzesień 2014, 16:56:17
Obejrzałem sobie te zasilacze.
Napiszę wprost - trzeba być idiotą, by to kupić  ;)
A elbik szykuje kolejny interesik  ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 17 Wrzesień 2014, 17:29:56
Napiszę wprost - trzeba być idiotą, by to kupić  ;)
Jakże to? Negujesz potrzebę posiadania zasilacza o mocy 820W? Przecież to tylko 10 razy więcej niż rzeczywisty komputer audio potrzebuje.
W sumie Elberoth ma zdaje się jakiś duży pokój audio. Jak odpali te zasilacze wszystkie, to zimą musi okno otwierać. Zawsze dzięki temu będzie miał jakieś oszczędności na CO.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 17 Wrzesień 2014, 18:34:54
W sumie to rzeczywiście staje się nudne. SzuB w kółko pisze to samo
Tak prawdę mówiąc to ja przyjąłem podobną zasadę. Tylko moja stara się być merytoryczna bo prawidłowy test porównawczy (cholera znowu to samo ;)) to podstawa zdobywania wiedzy o tym hobby.
bo śmiałem doczepić się do jego "słyszenia" gniazd głośnikowych
Ciekawe co by powiedział na te złączki (listwy) elektryczne z kolumn firmy Vandersteen http://audio.com.pl/testy/vandersteen-quatro:1
Oczywiście ja do nich nic nie mam (mnie się podobają) bardzo praktyczne złączki, ale jakieś taki nie audiofilskie i mogące przewrócić wiele teorii.
Jakże to? Negujesz potrzebę posiadania zasilacza o mocy 820W?
To akurat bym zrozumiał bo mocny zasilacz może być cichszy i bardziej niezawodny od takiego na wymiar.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 17 Wrzesień 2014, 18:44:31
Takie rzeczy to on pomija milczeniem. Podobnie jak elb. Jak coś się nie zgadza z ich "światopoglądem", to udają, że tego nie ma  :)

Złłączki w tych kolumnach to taka stara szkoła. Kiedyś tak wyglądały zaciski głośnikowe we wzmacniaczach. Ale teraz już tak nie można. Trudno dorobić jakąś teorię do zwykłych śrubek, nawet gdyby były rodowane  ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 17 Wrzesień 2014, 19:17:53
To akurat bym zrozumiał bo mocny zasilacz może być cichszy i bardziej niezawodny od takiego na wymiar.

Zgadza się, ale to jest w przypadku gdy cały komp naprawdę żre prądu.
A to się zdarza przede wszystkim w działaniu na obrazie wideo (w tym montaż filmów i gry), rzadziej systemy serwerowe.
Wtedy lepiej mieć zapas mocy.
Ale do audio? Przecież sygnał audio poprawnie dekodują jakieś przenośne grajki .mp3 za 15 pln z allegro :D
Audio to akurat śmiesznie małe wymagania co do CPU przy ogólnych zastosowaniach wszelakich w dziedzinie komputerów.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 17 Wrzesień 2014, 19:32:09
No ja rozumiem zapas mocy, ok, ale budować elektrownię atomową dla komputera audio? Niechby nawet i na Windowsie był, to i tak przesada.
W swoim komputerze audio mam zasilacz 12V / 3A i jest to całkowicie wystarczające, nawet jak zachce mi się grać muzykę z płyty. Do grania z dysku spokojnie starczyłoby 1,5A. Jak ktoś chce sobie to na Waty przeliczać to będzie to dziwnie mało. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 17 Wrzesień 2014, 19:51:02
Dobra, napisałem konkret argumenty na AS w tym wątku o audiofilskim zasilaczu ATX
Ciekawe, czy któryś ze złotouchych odniesie się do mojego posta 8)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 17 Wrzesień 2014, 19:59:06
Ciekawe, czy któryś ze złotouchych odniesie się do mojego posta 8)
Tak. Dostaniesz bana. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 17 Wrzesień 2014, 20:00:18
hahah :) niewykluczone :D
Ale taka reakcja, to jest dla mnie jasna odpowiedź na moje argumenty - także satysfakcja gwarantowana  ;D
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 17 Wrzesień 2014, 20:10:13
Zgadza się, ale to jest w przypadku gdy cały komp naprawdę żre prądu.
Nie w tym rzecz. Przy pasywnym zasilaczu to nie będzie mieć znaczenia, ale przy aktywnym (wentylator) można przy dużej rezerwie mocy zwolnić pracę wentylatora powodując jego dużo cichszą pracę. 
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 18 Wrzesień 2014, 10:41:36
Ten zasilacz, to typowy produkt dla celebrytów z potrzebami poszkiwania sposóbów na powiększanie swojego ptaszka i chęci obnoszenia sie nim w towarzystwie.
Myślę, że w tej kategorii, prezentuje się całkiem okazale.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 18 Wrzesień 2014, 11:08:34
Czyli tak jak napisałem - urzadzenie dla idiotów  :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 18 Wrzesień 2014, 11:33:16
Czyli tak jak napisałem - urzadzenie dla idiotów  :)
To juz zabrzmiało, jak reklama Media Markt. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 18 Wrzesień 2014, 11:42:07
W porównaniu do innych składników audio Elba to ten zasilacz jest wręcz za darmo, więc akurat nie o szpan tutaj chyba chodzi, a chorobę audiofilską, która mówi, że każda część kompa musi być audiofilska :) ale mógłby rękę podać Staremu, który też twierdzi, że analog z kompa jest be :P
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 18 Wrzesień 2014, 11:45:11
A po co kupujesz dodatkowe karty? Ta na płycie głównej gra źle?  ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 18 Wrzesień 2014, 11:49:09
A po co kupujesz dodatkowe karty? Ta na płycie głównej gra źle?  ;)

Pewno gra tak samo ;) (chociaż szum może być słyszalny) ale ma znacznie gorsze parametry :) a lubię wiedzieć, że wszystko jest tip top :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 18 Wrzesień 2014, 11:49:11
A po co kupujesz dodatkowe karty? Ta na płycie głównej gra źle?  ;)
Touche!
A po naszemu: trafiony zatopiony. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 18 Wrzesień 2014, 11:52:49
A po co kupujesz dodatkowe karty? Ta na płycie głównej gra źle?  ;)
Touche!
A po naszemu: trafiony zatopiony. ;)

jasne :) spójrz do góry :) Poza tym, czasami potrzebuje niskoszumowego ADC (do testów mojej zwrotnicy), czego nie zapewnia zintegrowana.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 18 Wrzesień 2014, 12:05:55
A po co kupujesz dodatkowe karty? Ta na płycie głównej gra źle?  ;)

Pewno gra tak samo ;) (chociaż szum może być słyszalny) ale ma znacznie gorsze parametry :) a lubię wiedzieć, że wszystko jest tip top :)
Jak może grac tak samo, jak gra z szumem? THD liczone są razem z szumem.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 18 Wrzesień 2014, 12:14:52
Jak może grac tak samo, jak gra z szumem? THD liczone są razem z szumem.
Touche po raz drugi... ;)
Coś Paweł ma dziś słabszy dzień. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 18 Wrzesień 2014, 12:45:55
czego nie zapewnia zintegrowana.
Czyli jednak jest gorsza ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 18 Wrzesień 2014, 12:50:28
Kolejna odsłona debilizmu o zasilaniu w PC:

Cytat: sebna
Najbardziej kompleksowo zmodyfikowany PC w Dublinie ma zrobione bezpośrednie zasilanie RAMu z pominięciem płyty głównej. Typowym też jest wpinanie się z zewnętrznym zasilaniem bezpośrednio w PCIe żeby karty USB dostawały czysty prąd bezpośrednio z liniowego zasilacza z ponownie całkowitym pominięciem płyty głównej (niezależnie od osobnej linii dla molexa jeżeli ma też takie wymagania karta).

Ogólnie jak się powiedziało A to równie dobrze można powiedzieć B i w efekcie każdy moduł w PC ma własne bezpośrednie zasilanie liniowe (czasami oznacza to, bezpośrednie wpinanie się w ścieżki na płycie z zasilaniem liniowym). Prowadzi to przeważeni do około 10+ osobno stabilizowanych linii zasilających dla praktycznie gołego PC ale efekty są po prostu rewelacyjne i warte zabawy jak ktoś chce się podjąć.

Do tego podmiana zegarów na płycie choć głównie chodzi ponownie o to żeby dostarczyć każdemu własną linie zasilania a jest ich przeważnie 3 z czego 2 ważniejsze.

Jest co robić zarówno po stronie HW jak i SW.

Pozdrawiam

RAM dostaje czysty prad, a sam sieje sygnałami sterujacymi na wszystkie możliwe strony ;-)
Najlepiej by było, gdyby taki pc zupełnie nie uzywał zmiennych przebiegów. Myślę, ze najwygodniej byłoby zastosować goły akumulator. Tam wszystko jest czyte i nie ma jittera  :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: sfdene w 18 Wrzesień 2014, 12:58:40
A może w ogóle zlikwidować cały ten komputer ? Tylko sieje jakimiś zakłóceniami...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 18 Wrzesień 2014, 13:12:51
A po co kupujesz dodatkowe karty? Ta na płycie głównej gra źle?  ;)

Pewno gra tak samo ;) (chociaż szum może być słyszalny) ale ma znacznie gorsze parametry :) a lubię wiedzieć, że wszystko jest tip top :)
Jak może grac tak samo, jak gra z szumem? THD liczone są razem z szumem.
już tłumaczę (StaryM też słuchaj): dopóki szumu nie słychać na fotelu to będzie grało tak samo. Jak masz THD 0,01 i 0,001 to dla człowieka to jest to samo... Jarzysz? ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 18 Wrzesień 2014, 13:13:25
czego nie zapewnia zintegrowana.
Czyli jednak jest gorsza ;)

zależy do czego ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 18 Wrzesień 2014, 13:17:06
A może w ogóle zlikwidować cały ten komputer ? Tylko sieje jakimiś zakłóceniami...
No, tak niestety mają wszystkie układy działające na zasadzie szybkiego przełączania pomiędzy stanem niskim a wysokim. Taki urok cyfrówki... , której to zbytnio nie przeszkadza natomiast dla analogu jest już problemem.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 18 Wrzesień 2014, 13:19:30
A po co kupujesz dodatkowe karty? Ta na płycie głównej gra źle?  ;)

Pewno gra tak samo ;) (chociaż szum może być słyszalny) ale ma znacznie gorsze parametry :) a lubię wiedzieć, że wszystko jest tip top :)
Jak może grac tak samo, jak gra z szumem? THD liczone są razem z szumem.
już tłumaczę (StaryM też słuchaj): dopóki szumu nie słychać na fotelu to będzie grało tak samo. Jak masz THD 0,01 i 0,001 to dla człowieka to jest to samo... Jarzysz? ;)
Z kuchni to będzie jeszcze lepiej grało niż z fotela :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 18 Wrzesień 2014, 13:21:52
No, tak niestety mają wszystkie układy działające na zasadzie szybkiego przełączania pomiędzy stanem niskim a wysokim. Taki urok cyfrówki... , której to zbytnio nie przeszkadza natomiast dla analogu jest już problemem.

Faktycznie zajebisty problem :) Moja karta osiąga 114 dB dynamiki :) widać, że zakłócenia stanowią tam olbrzymi problem :P

Przytocz jakieś liczby, pomiary itd. jak masz inną wiedzę, oprócz audiofilskiej :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 18 Wrzesień 2014, 13:23:22
Z kuchni to będzie jeszcze lepiej grało niż z fotela :)

typowe: jak nie wiesz co napisać, to strzelasz jakimś sucharowym dowcipem :) Rozumiem, że Ty w kiblu słuchasz muzyki :P
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 18 Wrzesień 2014, 13:25:27
Cytat: sebna
Typowym też jest wpinanie się z zewnętrznym zasilaniem bezpośrednio w PCIe żeby karty USB dostawały czysty prąd bezpośrednio z liniowego zasilacza z ponownie całkowitym pominięciem płyty głównej
A dlaczego nie dostarczać podpiętym przez USB urządzeniom osobnego zasilania? Zaraz, zaraz, przecież wyznacznikiem audiofilskich DACów USB jest własne zasilanie chyba?

A tak serio, to już nawet nie jest śmieszne. Kolega informatyk, specjalista od hardware nie chciał początkowo uwierzyć, że ktoś takie bzdety na serio wypisuje.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 18 Wrzesień 2014, 13:30:54
To teraz sam mistrz:

Cytat: Elberoth
Pewnych rzeczy nie ominiemy. Nawet podając napięcie w standardzie ATX, czyli osobno wyprostowane napięcia 3.3V, 5V i 12V, w dalszym ciągu mamy lokalne przetwornice DC/DC na płycie, choćby do zasilania RAMu.

Musimy budować na tym co mamy. Nawet w tak beznadziejnych przypadkach, jak płytach ITX z pojedynczym wejściem szerokonapięciowym (czyli m.in. płycie Intel DT2800 zastosowanej w CAPS v3) zastąpienie zasilacza impulsowego, wysokiej klasy zasilaczem linowym przynosi bardzo znacząca poprawę jakości dźwięku. A przecież wydawać by się mogło, że stosowanie wysokiej klasy zasilacza mija się z celem, skoro to nasze super napięcie zostanie dalej przepuszczone przez szumiące przetwornice DC/DC, które z napięcia wejściowego 12-19V robią wszystkie potrzebne napięcia. A jednak poprawa jest i to znaczna. Widać więc wyraźnie, że usunięcie choćby części syfu, ma pozytywny efekt.

Identyczne zjawisko obserwujemy zresztą przy wszystkich rDACach i podobnych - tam również zaraz za wejściem są przetwornice DC/DC, a jednak wymiana zasilacza na lepszy, liniowy, przynosi zasadniczą zmianę, o czym mogło się nausznie przekonać wiele osób z forum.

Liniowy zasilacz ATX to po prostu kolejny stopień w usuwaniu syfiących przetwornic DC/DC. Osoby które spróbowały i z którymi rozmawiałem, twierdzą że po wypróbowaniu takiego zasilacza nie ma już powrotu.

No cóż, jak przyjdzie, to się przekonamy. Mam w domu kilka klasycznych zasilaczy ATX wysokiej klasy (Enermax, Seasonic), więc będzie baza do porównań.

Czy ktoś wie co to jest wejście szerokonapięciowe?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 18 Wrzesień 2014, 13:47:36
A tak serio, to już nawet nie jest śmieszne. Kolega informatyk, specjalista od hardware nie chciał początkowo uwierzyć, że ktoś takie bzdety na serio wypisuje.
                     
                  
Tu się akurat nie dziwię. :)   
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 18 Wrzesień 2014, 13:58:46
Czy ktoś wie co to jest wejście szerokonapięciowe?
Szybka ankieta wśród kumpli informatyków, żeby nie było - takich prawdziwych z dyplomami, ni takich amatorów jak ja... ;)
Pierwszy: yyy... że co?
Drugi: Możesz powtórzyć jeszcze raz? WTF? O co ci chodzi?
Trzeci: Co piłeś?
Czwarty: Nie ma czegoś takiego.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 18 Wrzesień 2014, 14:38:19
A tak serio, to już nawet nie jest śmieszne. Kolega informatyk, specjalista od hardware nie chciał początkowo uwierzyć, że ktoś takie bzdety na serio wypisuje.
Tu się akurat nie dziwię. :)   

A Ty w swoim super DAC nie masz przypadkiem jakiegoś audiofilskiego zasilania? na pewno tak :))
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 18 Wrzesień 2014, 14:44:27
To teraz sam mistrz:

Cytat: Elberoth
Pewnych rzeczy nie ominiemy. Nawet podając napięcie w standardzie ATX, czyli osobno wyprostowane napięcia 3.3V, 5V i 12V, w dalszym ciągu mamy lokalne przetwornice DC/DC na płycie, choćby do zasilania RAMu.

Musimy budować na tym co mamy. Nawet w tak beznadziejnych przypadkach, jak płytach ITX z pojedynczym wejściem szerokonapięciowym (czyli m.in. płycie Intel DT2800 zastosowanej w CAPS v3) zastąpienie zasilacza impulsowego, wysokiej klasy zasilaczem linowym przynosi bardzo znacząca poprawę jakości dźwięku. A przecież wydawać by się mogło, że stosowanie wysokiej klasy zasilacza mija się z celem, skoro to nasze super napięcie zostanie dalej przepuszczone przez szumiące przetwornice DC/DC, które z napięcia wejściowego 12-19V robią wszystkie potrzebne napięcia. A jednak poprawa jest i to znaczna. Widać więc wyraźnie, że usunięcie choćby części syfu, ma pozytywny efekt.

Identyczne zjawisko obserwujemy zresztą przy wszystkich rDACach i podobnych - tam również zaraz za wejściem są przetwornice DC/DC, a jednak wymiana zasilacza na lepszy, liniowy, przynosi zasadniczą zmianę, o czym mogło się nausznie przekonać wiele osób z forum.

Liniowy zasilacz ATX to po prostu kolejny stopień w usuwaniu syfiących przetwornic DC/DC. Osoby które spróbowały i z którymi rozmawiałem, twierdzą że po wypróbowaniu takiego zasilacza nie ma już powrotu.

No cóż, jak przyjdzie, to się przekonamy. Mam w domu kilka klasycznych zasilaczy ATX wysokiej klasy (Enermax, Seasonic), więc będzie baza do porównań.

aaaaaaaaaaaaa!
Nieno ja wymiękam.. po prostu wymiękam ;D

(http://gamerindebt.co.uk/wp-content/uploads/2013/07/double-facepalm.jpg)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 18 Wrzesień 2014, 14:45:04
Grające zasilacze komputerowe..
Super!
Czekam na grające śrubki od obudowy komputerowej ;D
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: sfdene w 18 Wrzesień 2014, 14:51:51
Panowie, przecież tu chodzi o to, że goście z high-endu nie mogą zaakceptować jakiejś taniochy co dobrze gra. Jak to kiedyś kolega bum1234 napisał , no nie może być tak żeby wszyscy cieszyli się dobrym dźwiekiem za małe pieniądze.
Jak "mistrz" doprowadzi swoje badania do końca i stworzy audiofilski standard stacji roboczej to wtedy dopiero zrozumiecie , że bez "pierdyliona" złotych się nie da.
Tak jak to juz było z innymi sprzętami.
Znajcie swoje miejsce w szeregu.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 18 Wrzesień 2014, 15:32:49
Dla jednych gra zasilanie, dla drugich zera i jedynki. Każdemu według potrzeb :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 18 Wrzesień 2014, 15:34:19
A Ty w swoim super DAC nie masz przypadkiem jakiegoś audiofilskiego zasilania? na pewno tak :))

Mam zasilacz liniowy 12V, który pochodzi od polskiego producenta, ale ma całkiem nieaudiofilskie pudełko i kosztował tylko 100 zł. Ten zasilacz zasila komputer audio. DAC mam wbudowany we wzmacniacz Onkyo.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 18 Wrzesień 2014, 15:39:27
Grające zasilacze komputerowe..
Super!

Ty chyba się wczoraj urodziłeś, przecież zasilacze grają audiofilom od dawna spytaj się jar1 :P
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 18 Wrzesień 2014, 15:50:01
Zgodnie z zasadą, to jedynie prawidłowo skonstruowany test porównawczy może pokazać, czy ten zasilacz może być słyszalny czy nie. Bez niego każda opinia tu wyrażana jest bajkopisarstwem. :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 18 Wrzesień 2014, 16:01:09
Zgodnie z zasadą, to jedynie prawidłowo skonstruowany test porównawczy może pokazać, czy ten zasilacz może być słyszalny czy nie. Bez niego każda opinia tu wyrażana jest bajkopisarstwem. :)

Jak by ktoś mi zaproponował "słyszalny" zasilacz, to bym takiego za darmo nie chciał. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 18 Wrzesień 2014, 16:31:51
Zgodnie z zasadą, to jedynie prawidłowo skonstruowany test porównawczy może pokazać, czy ten zasilacz może być słyszalny czy nie. Bez niego każda opinia tu wyrażana jest bajkopisarstwem. :)

to prawda, więc najlepiej stosować po prostu przyzwoite zasilacze, gwarantujące napięcie :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 18 Wrzesień 2014, 18:29:14
Grające zasilacze komputerowe..
Super!

Ty chyba się wczoraj urodziłeś, przecież zasilacze grają audiofilom od dawna spytaj się jar1 :P

To fakt, ale dziwi mnie, że nie grają takie rzeczy jak stacje transformatorowe itd. Całe to zasilanie dla takiego delikwenta kończy się na jego gniazdku :) Nawet bezpieczników w domu nie próbują zmieniać, ale te w sprzęcie już tak ;D A przepraszam było coś kiedyś o licznikach prądu, to przecież przed gniazdkiem  ::) Tak czytam ten wątek o tych zasilaczach i stwierdzam, że oni mają za przeproszeniem pierdolca na punkcie tego prądu. :D
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 18 Wrzesień 2014, 19:05:19
No i zachęciliście mnie. Po raz pierwszy od miesięcy wlazłem na tego Haj Enda. I mało się nie udusiłem ze śmiechu.
Jak oni wszystko wiedzą, normalnie wylęgarnia geniuszy technicznych, dlaczego żaden z nich jeszcze nie jest main leaderem w Intelu? Niepojęte.
Cytat: sebna
Możesz dowolnie bawić się we wpinanie w RAM z własnym zasilaniem, zasilać sloty PCI/e i co tam chcesz i bios nie ma tutaj nic do gadania, najwyżej pokaże Ci gdzieś 0 napięcie w monitoringu i to wszystko.
BIOS jest zapewne zbędny, a durnie z IBMa o tym, nie wiedzieli...
Cytat: 747
Zasilanie musi kosztować, szczególnie liniowe, do tego systemy wysokofrekwencyjne posiadają nad wyraz specyficzne wymagania, impulsowa praca bez zakłóceń, dla przebiegów kwadratowych, to ekstremum z tego co można wymagać od "elektroniki", więc i środki realizacji muszą być adekwatne.
No ba! Systemy wysokofrekwencyjne i wszystko jasne.
Cytat: Elberoth
Liniowy zasilacz ATX to po prostu kolejny stopień w usuwaniu syfiących przetwornic DC/DC. Osoby które spróbowały i z którymi rozmawiałem, twierdzą że po wypróbowaniu takiego zasilacza nie ma już powrotu.
Do rozumu.

To tam chyba zaraźliwe jest. :D
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 18 Wrzesień 2014, 19:25:07
Ja bym się nie obrażał na Kopalnię Śmiechu :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 18 Wrzesień 2014, 19:32:22
Normalnie chylę czoło do samej ziemi...
Cytat: Piopio
Po części BeatX ma rację ... jeśli ograniczymy się do 24/96 i zastosujemy izolację galwaniczną na kości ADUM4160 to jakość tego co jest przed izolacją ma małe znaczenie. Może być i terminal za 100 zł i będzie grał podobnie jak serwer za pierdylion złotych na liniowym zasilaczu. Jednak jak chcemy mieć 24/192 czy DSD to musimy wydać kilkanaście razy więcej. A im więcej wydamy tym będzie lepiej ;-) Mamy tu do czynienia z niezłym paradoksem ... do 24/96 w odpowiednich warunkach (izolacja galwaniczna) wszystko gra podobnie, za to żeby grało powyżej 24/96 nasze wydatki rosną wykładniczo. A im więcej wydamy tym lepiej będzie grało ;-)
Cóż za geniusz... aż błyszczy normalnie cały internet świeci.
Tylko dlaczego akurat cezurą jest 24/192? A nie na przykład 32/384?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 18 Wrzesień 2014, 19:33:34
Co wy byście robili, gdyby nie było AS?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 18 Wrzesień 2014, 19:50:36
Co wy byście robili, gdyby nie było AS?
Spoko. Stron na których jest masa idiotyzmów audio jest dużo. Tłumaczylibyśmy Elberotha z angielskiego. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: sfdene w 18 Wrzesień 2014, 19:54:43
Tylko dlaczego akurat cezurą jest 24/192? A nie na przykład 32/384?
Przecież to tylko kwestia czasu. ;)
Przy takich parametrach to może jakiś konkurs ogłosić audiofile kontra nietoperze
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 18 Wrzesień 2014, 20:30:47
Przy takich parametrach to może jakiś konkurs ogłosić audiofile kontra nietoperze
Coś ty. Nietoperze byłyby bez szans. :D
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 19 Wrzesień 2014, 08:58:57
Zgodnie z zasadą, to jedynie prawidłowo skonstruowany test porównawczy może pokazać, czy ten zasilacz może być słyszalny czy nie. Bez niego każda opinia tu wyrażana jest bajkopisarstwem.
Oczywiście możesz taki test przeprowadzić, ale w przypadku zasilaczy jest on moim zdaniem całkowicie bezsensowny. Oczywiście testy audiofilskie w tym temacie są jeszcze bardziej bezsensowne chociaż audiofile zawsze "słyszą" w nich zmiany. Oczywiście zmiany na plus ;).
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 19 Wrzesień 2014, 09:18:10
Zgodnie z zasadą, to jedynie prawidłowo skonstruowany test porównawczy może pokazać, czy ten zasilacz może być słyszalny czy nie. Bez niego każda opinia tu wyrażana jest bajkopisarstwem. :)

dopóki NIKT nie dał dowodu, że zasilacze grają, to stosowanie specjalnych zasilaczy nie ma uzasadnienia. Najlepszy będzie porządny: spełniający normy i dający stabilne napięcie.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: sfdene w 19 Wrzesień 2014, 09:40:19
To się odnosi do szerego innych "gadżetów".
Czy np. ktoś ze stosujących separację galwaniczną USB stwierdził wcześniej, że miał gorzej ? ( jakieś zakłoćenia, szumy, zniekształcenia - zmierzone a nie bo ja słyszę !  ) Zdecydowana większość na zasadzie owczego pędu ( audiofilskiego ) kupiła i teraz się tym brandzluje.
Nie wiem co za knotem musiałby być normalnie zrobiony asynchroniczny DAC USB aby potrzebować owej separacji. Sam posiadam bardzo budżetowy DAC/ADC i w pomiarach
mam to co fabryka obiecała nawet przy zasialniu również z gniazda USB. Insza inszość, że zasilanie i tak musiałem poprowadzić odzielnym zasilaczem po potrzebowałem zrobić transmisję z/do laptopa na długości 7 metrów.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 19 Wrzesień 2014, 10:49:03
Zgodnie z zasadą, to jedynie prawidłowo skonstruowany test porównawczy może pokazać, czy ten zasilacz może być słyszalny czy nie. Bez niego każda opinia tu wyrażana jest bajkopisarstwem. :)

dopóki NIKT nie dał dowodu, że zasilacze grają, to stosowanie specjalnych zasilaczy nie ma uzasadnienia. Najlepszy będzie porządny: spełniający normy i dający stabilne napięcie.
To jedynie hipoteza, która wymaga udowodnienia.

Fakt, że zasilaczae "grają" nie podlega dyskusji, bo przy odłączonym zasilaczu nic nie zagra. Więc zasilacz jest urzadzeniem, bez którego system obyć się nie może - ma więc niebagately wpływ. Takiego to nie ma np. baobab w Afryce. W przypadku baobaba, rzeczywiście, testowanie nie ma sensu.

Problemem jest jedynie określenie tego wpływu z punktu widzenia słyszalnych różnic pomiędzy różnymi użytymi zasilaczami. A to można stwierdzić jedynie na podstawie prawidłowo skonstruowanego, odsłuchowego testu porównawczego. Proszę trzymać się podstaw głoszonej tu metody naukowej. Inaczej pozostajemy w kwestiach wiary i róznych wyznań.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 19 Wrzesień 2014, 11:13:24
To jedynie hipoteza, która wymaga udowodnienia.

poczekaj... każesz mi udowadniać potrzebę udowadniania? ;)

Cytuj (zaznaczone)
Fakt, że zasilaczae "grają" nie podlega dyskusji, bo przy odłączonym zasilaczu nic nie zagra.

patrz... udało nam się ustalić podstawę :)

Cytuj (zaznaczone)
Problemem jest jedynie określenie tego wpływu z punktu widzenia słyszalnych różnic pomiędzy różnymi użytymi zasilaczami. A to można stwierdzić jedynie na podstawie prawidłowo skonstruowanego, odsłuchowego testu porównawczego. Proszę trzymać się podstaw głoszonej tu metody naukowej. Inaczej pozostajemy w kwestiach wiary i róznych wyznań.

brawo, w końcu zajarzyłeś :)  :o
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 19 Wrzesień 2014, 12:00:58
To jedynie hipoteza, która wymaga udowodnienia.

poczekaj... każesz mi udowadniać potrzebę udowadniania? ;)

Ależ skąd. Nic Ci nie każę udowadniać. Zwracam jedynie uwagę, że każda hipoteza, dopóki nie zostanie sprawdzona pozostaje jedynie hipotezą i nie można jej uznawać za prawdziwą. A budowanie tezy na nieprawdziwej hipotezie nosi już znamiona wiary w voodoo.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 19 Wrzesień 2014, 12:33:09
Zwracam jedynie uwagę, że każda hipoteza, dopóki nie zostanie sprawdzona pozostaje jedynie hipotezą i nie można jej uznawać za prawdziwą. A budowanie tezy na nieprawdziwej hipotezie nosi już znamiona wiary w voodoo.

zwracasz uwagę na coś, co zawsze twierdziłem?!? ciekawe :)

może zaraz stwierdzisz, żebym udowodnił, że słyszę kable? ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 19 Wrzesień 2014, 12:33:43
A budowanie tezy na nieprawdziwej hipotezie nosi już znamiona wiary w voodoo.
A budowanie tez na podstawie nieprawidłowych testów porównawczych jakie ma znamiona ?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 19 Wrzesień 2014, 13:10:02
A budowanie tezy na nieprawdziwej hipotezie nosi już znamiona wiary w voodoo.
A budowanie tez na podstawie nieprawidłowych testów porównawczych jakie ma znamiona ?

Dokładnie takie same.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 19 Wrzesień 2014, 13:50:26
Więc czym są wnioski wysnute z twierdzeń w rodzaju "koledzy sprawdzili i to działa"?

Palton na podstawie takiego czegoś uznał, że krązki harmonixa do "tłumienia" drgań płyt CD działają ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 19 Wrzesień 2014, 14:17:38
Dopóki nie wykonał prawidłowo skonstruowanego testu odsłuchowego, pozostaje jedynie jego hipotezą (poglądem) -jesli słyszę, znaczy działa.
Tyle samo warte, jak to, ze zasilacz tu cytowany nie gra.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 19 Wrzesień 2014, 14:21:42
jesli słyszę, znaczy działa.

to już poważny błąd.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 19 Wrzesień 2014, 14:27:30
jesli słyszę, znaczy działa.

to już poważny błąd.
Jeszcze większy, gdy nie słuchałem a nie działa.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 19 Wrzesień 2014, 14:31:18
Tyle samo warte, jak to, ze zasilacz tu cytowany nie gra.

A słyszałeś kiedyś grający zasilacz? ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 19 Wrzesień 2014, 14:33:44
A jeśli wykonałem serię poprawnie wykonanych eksperymentów lub opieram się na wynikach innych eksperymentów to czy mogę na ich podstawie wnioskować o działaniu/nie działaniu jakiegoś zjawiska lub urządzenia, które odpowiada modelowi przyjętemu w tych eksperymentach?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 19 Wrzesień 2014, 14:51:37
jesli słyszę, znaczy działa.
to już poważny błąd.
Jeszcze większy, gdy nie słuchałem a nie działa.

nieprawda: jeśli nie ma dowodu, że coś działa, to kupowanie czegoś takiego to wyrzucanie pieniędzy.
Opieranie się na błędnych testach to też błąd, bo są dowody, że są błędne.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 19 Wrzesień 2014, 15:11:14
A jeśli wykonałem serię poprawnie wykonanych eksperymentów lub opieram się na wynikach innych eksperymentów to czy mogę na ich podstawie wnioskować o działaniu/nie działaniu jakiegoś zjawiska lub urządzenia, które odpowiada modelowi przyjętemu w tych eksperymentach?
Do wniskowania/stawiania hipotez każdy ma prawo. ;) Ale są to jedynie hipotezy.
Opieranie się na błędnych testach to też błąd, bo są dowody, że są błędne.

Taki sam, jak wysnuwanie tezy przeciwnej z błędnego testu. Bo zły test nie obala postawionej tezy, która miał roztrzygnąć.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 19 Wrzesień 2014, 15:12:33
Do wniskowania/stawiania hipotez każdy ma prawo. ;) Ale są to jedynie hipotezy.
Czyli nie mogę opierać się na wynikach nie swoich eksperymentów?
Muszę wszystko sprawdzać sam? ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 19 Wrzesień 2014, 16:30:41
Taki sam, jak wysnuwanie tezy przeciwnej z błędnego testu. Bo zły test nie obala postawionej tezy, która miał roztrzygnąć.

ale inteligentnym ludziom fakt, że wielokrotne i wieloletnie próby udowodnienia czegoś się nie udawały, dużo mówią :) mało ludzi wierzy w krasnoludki... inteligentni ludzie wiedzą, że możliwość ich istnienia jest bliskie zeru...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 19 Wrzesień 2014, 16:50:30
Pisalismy tu o zasilaczu i to konkretnym. Nie ma testów - nie ma o czym gadać.
A inteligentny człowiek nie twierdzi, że Windows desktop, to najlepszy system świata do wszystkiego :) 
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 19 Wrzesień 2014, 17:02:40
Czyli musimy ten zasilacz samodzielnie sprawdzać?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 19 Wrzesień 2014, 17:44:46
A inteligentny człowiek nie twierdzi, że Windows desktop, to najlepszy system świata do wszystkiego :)
Nie chcem, ale muszem.
Touche!
Jednak serio patrząc na tę dyskusję - sugerujesz pozornie logiczny warunek, że hpoteza A kontra hipoteza przeciwstawna B są tak samo równouprawnione do momentu przeprowadzenia dowodu. Jednak to może mieć sens na poziomie dyskusji o tym, czy bozon Higgsa istnieje, czy nie (do pewnego momentu, bo dziś to nie bardzo aktualne). Jednak w przypadku dyskusji o tym, czy Ziemia jest kulista, czy płaska to już nie działa. Są bowiem pewne hipotezy, które zostały udowodnione, zatem twierdzenia o płaskiej Ziemi poważnie traktować nie należy.
To samo dotyczy zjawisk z zakresu elektroakustyki. Oczywiście widziałem wyniki testu wypasionych kabli zasilających do sprzętu audio, który pokazywał, że w stosunku do zwykłego kabla komputerowego mają mniejszą rezystancję i napięcie końcowe jest wyższe o 1V.
Wydawałoby się, że to całkiem spora wartość. Tylko że jest to mniej niż 0,5% napięcia w sieci, a na dodatek potem ten prąd zmienny trafia do transformatora, potem do prostownika i stabilizatora napięcia. I naprawdę nie ma żadnej potrzeby silić się na testy porównawcze (choć były takie), ani na naukowe badania, żeby stwierdzić iż ten 1V nie ma żadnego znaczenia. Działa tu taka sama zasada jak w przypadku kwestii płaskiej Ziemi. Są tysiące instytutów pomiarowych, medycznych, kosmicznych, w których kwestia zasilania i stabilności oraz dokładności jest bardzo ważna, a jakoś nie stosują wypasionych Furutechów.
Zatem odrzucenie kwestii grających kabli zasilających to spraw nie 50% na 50%, ale 99,99999% kontra 0,00001%. Ten 0,00001% to poprawka na boską interwencję. ;)
Czyli musimy ten zasilacz samodzielnie sprawdzać?
No właśnie to nam kolega usiłuje wmawiać. A ja podobnie jak w argumentacji wyżej powiem tylko tyle. Debil kombinujący z takim zasilaniem powinien na pewno stracić gwarancję na wszystkie użyte części komputerowe.
I podobnie jak z kablami, tak i tutaj wystarczy oprzeć się na powszechnie dostępnej wiedzy i doświadczeniu inżynierów, żeby stwierdzić, że to są wymysły chorej mózgownicy (przydałoby się jeszcze zdiagnozować medycznie). ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 19 Wrzesień 2014, 18:12:05
Za..bista argumentacja :)
Bo 2+2=4 a człowiek nie może biec szybciej niż 60km/h...
Czyli dalej etap, wszystko gra tak samo. A jak komuś nie, to ....debil.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 19 Wrzesień 2014, 19:09:08
Czyli dalej etap, wszystko gra tak samo. A jak komuś nie, to ....debil.
Nikt nie mówił, że wszystko gra tak samo, ale jeśli ktoś słyszy zmiany po zmianie kabla zasilającego, to ma urojenia. :P
Nie no.. dobra... jest jakiś procent szans, że ma słuch nietoperza. Tylko żaden "bogosłyszący" nigdy nie chciał wziąć udziału w teście.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 19 Wrzesień 2014, 19:50:50
Pisalismy tu o zasilaczu i to konkretnym. Nie ma testów - nie ma o czym gadać.

już pisałem: nie ma dowodów na lepszość, kupujesz tańsze :) proste, ale nie dla Ciebie :)

Cytuj (zaznaczone)
A inteligentny człowiek nie twierdzi, że Windows desktop, to najlepszy system świata do wszystkiego :) 

a kto tak twierdzi? gadasz jak Stary...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 19 Wrzesień 2014, 19:59:12
Przecież opieranie się na wykonanych wcześniej eksperymentach jest podstawą każdej dziedziny. Inaczej każdy musiałby zaczynać od odkrycia ognia,  wynalezienia koła itd.
A to przecież jest bez sensu :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 19 Wrzesień 2014, 20:22:38
u audiofilów jest inaczej ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 19 Wrzesień 2014, 20:30:54
Właśnie :)
I to jest ich zasadniczy problem.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 19 Wrzesień 2014, 20:44:09
tak OT, na AS się żalą, że o nich gadamy :)))
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 19 Wrzesień 2014, 20:49:41
Dziś wstrzymałem oddech, jak zobaczyłem temat "Piloty zdalnego sterowania w High-Endzie" Ale co się okazało piloty nie grają  ;) Nie mogę w to uwierzyć na tle tych całych podstawek, naklejek piloty nie grają? Tragedia ;D
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 19 Wrzesień 2014, 21:40:20
tak OT, na AS się żalą, że o nich gadamy :)))
Tak, to ta banda osłów z wątku o reimyo, z papageno na czele, audiofilem, który zaczął słuchac fortepianu dopiero jak kupił sobie combakowy badziew i nerwowym stefkiem, zaopotrujacym w używany sprzet pół Warszawy :)
Oczywiscie stefek nie handluje sprzętem. Pozbywa sie tylko gratów, które po trzech miesiacach okazuja się nie do słuchania :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 19 Wrzesień 2014, 22:11:42
Dziś wstrzymałem oddech, jak zobaczyłem temat "Piloty zdalnego sterowania w High-Endzie" Ale co się okazało piloty nie grają  ;) Nie mogę w to uwierzyć na tle tych całych podstawek, naklejek piloty nie grają? Tragedia ;D

to tylko kwestia czasu. USB też kiedyś nie grały... :P
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 19 Wrzesień 2014, 22:50:26
tak OT, na AS się żalą, że o nich gadamy :)))
Tak, to ta banda osłów z wątku o reimyo, z papageno na czele, audiofilem, który zaczął słuchac fortepianu dopiero jak kupił sobie combakowy badziew i nerwowym stefkiem, zaopotrujacym w używany sprzet pół Warszawy :)
Oczywiscie stefek nie handluje sprzętem. Pozbywa sie tylko gratów, które po trzech miesiacach okazuja się nie do słuchania :)
To chyba wątek o voodoo a nie o osłach? :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 19 Wrzesień 2014, 22:56:52

to tylko kwestia czasu. USB też kiedyś nie grały... :P
Może masz rację, to tylko kwestia czasu na wymyślenie bajeru, jak tu z pilota przejść do strojenia nim brzmienia - dosłownie, bo przyciskami potrafią już dziś :)

"Chyba z czasem się do tego dorasta że sprzęt ma nie tylko grac ale i wyglądać .
To są niby detale nie wpływające na granie ale dla mnie obcowanie z samym ładnym pilotem pozytywnie mnie nastraja do jego używania jak i kontaktu z takim sprzętem ."


A ta niepewność została zasiana, więc trzymajcie się krzeseł, bo na horyzoncie już widzę grające piloty  :P
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 19 Wrzesień 2014, 23:41:32
Cóż, zgadzam się z tezą, że pilot powinien być porządny. Choć w świetle tych warunków, to jednym z hajendowych sprzętów był wzmacniacz Yaqin.
(http://hi-fi.info.pl/wp-content/uploads/2012/11/pilot.jpg)

Porządny pilot z jednego kawałka aluminium, z dodatkową funkcją zaczepno-obronną. Można było nim przyłożyć w łeb małżonce agresywnie dopominającej się o wyniesienie śmieci. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 20 Wrzesień 2014, 07:44:34
Powinien być porządny, ale ta porządność to nie tylko ładna obudowa i guziczki:) mam na myśli te przeklęte gumki przewodzące. Miałem niejednokrotnie przypadki, gdzie przyciski często używane po prostu coraz ciężej stykają lub po jakimś czasie przestają działać w ogóle, bo producent poskąpił tego materiału przewodzącego na gumkach.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 20 Wrzesień 2014, 09:00:22
To chyba wątek o voodoo a nie o osłach? :)
Owszem, ale zachowania tych panów są jak nabardziej "voodoogenne"
Kiedyś niejaki Magnepan napisał tak:

"Bardzo dobre monitorki Sonus Faber - Minima przenoszą również do 55 Hz ale z uwagi na bardzo mały bo o srednicy 10 cm mid/bas najniższy dżwięk który daje się w miarę możliwości usłyszeć to przedział między 45 - 55 Hz bez stosowania
róznych tricków w postaci lepszego okablowania wewnątrz kolumn lub kabli głosnikowych podbijających niski zakres. "

Na co odpisałem w ten sposób:

"A jakież to kable głośnikowe "podbijają" niski zakres? Takie z filtrem aktywnym? :-)))
Bo z tego co napisałeś wynika, że kabel może wzmacniać, czyli jest elementem aktywnym. To może wzmacniacz jest po prostu zbędny? "

Zaraz pojawił się adwokat - umka i napisał tak:

"Z całym szacunkiem Bum, biorąc pod uwagę Twoją działalność na tym forum, nie jesteś w stanie tego pojąć. Bez względu na to, co miał na myśli Magnepan.
pozdr. "

Charakterystyczne jest to "pozdr." Najpierw impertynencja w postaci "nie jesteś w stanie tego pojąć" a potem dla złagodzenia "pozdr." Typowe zachowanie.

Pan umka również nie pojmuje wielu rzeczy, a niektóre bardzo go denerwują, jak np. niezbyt pochlebne opinie o reimyo, bo przecież, jak wyraźnie sam napisał - trochę pomaga w dystrybucji tej "wspaniałości" :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 20 Wrzesień 2014, 09:35:36
Te sugestie, by nie "plotkować" to mi przypominają słusznie minione czasy, gdy mówiło się "socjalizm tak, wypaczenia nie". A jak skrytykowało się sekretarza partii, to pytanie brzmiało: "A co wy macie przeciw partii?"
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 20 Wrzesień 2014, 10:12:44
Nie sprowadzajmy życia miedzy ludźmi do walki ideologicznej na zasadzie, "wy jestescie tam, gdzie przedtem stało zomo". Tak sobie manipulować to szkoła prezesa. Każdy wybiera sobie takich idoli, jacy mu pasują.
Plotkowanie i obmawianie, to zawsze były cechy świadczące o okreslonym poziomie kultury - dla plebsu.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 20 Wrzesień 2014, 10:25:43
niezbyt pochlebne opinie o reimyo, bo przecież, jak wyraźnie sam napisał - trochę pomaga w dystrybucji tej "wspaniałości"
Taka rola dobrego marketingu, by produkt wzbudzał zachwyt albo nienawiść. Obie raeakcje są pożadane bo pozycjonuja produkt na poziomie emocji.
Aby się wyzwolić z tej marketingowej ułudy i zniewolenia trzeba nauczyć sie postawy obojętności.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 20 Wrzesień 2014, 10:57:43
Nie sprowadzajmy życia miedzy ludźmi do walki ideologicznej na zasadzie

ale kto to robi? życie to też walka ideologiczna... chciałeś napisać coś mądrego i jak zwykle Ci nie wyszło :P

To jest wątek o voodoo, a AS to jest skarbnica "mądrości" voodoo, więc należy więc z niej czerpać :) tyle radości z czyjejś głupoty :))
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 20 Wrzesień 2014, 11:10:56
Plotkowanie i obmawianie, to zawsze były cechy świadczące o okreslonym poziomie kultury - dla plebsu.
Ponieważ ci panowie zachowują się wobec mnie na takim właśnie poziomie kultury, czuję się zwolniony z takich zasad i nie czuję się wcale plotkarzem i obmawiaczem ani też donosicielem.
Wszystkie pokrętności sprawiają, że dobrze jest aby każdy wiedział z kim ma do czynienia. Ot jeden z użytkowników forum nie chciał wierzyć, że ktoś może słuchać fortepianu dopiero mając system combaka. Podałem mu stosowny cytat i był bardzo zaskoczony :) 
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 20 Wrzesień 2014, 11:37:53
I jeszcze jedno, aby zakończyć już ten temat. Otóż zadziwia mnie mała odporność tych panów na wszelkie przejawy odmiennych od ich "jedynie słusznych" opinii. Wystarczy napisać, że coś tu z tym harmonixem albo reimyo nie gra, a natychmiast zostaniemy oblani wiadrem pomyj, nazwani kłamcami, posiadającymi śmieciowy sprzęt, albo nawet nie posiadającymi żadnego sprzętu zawistnymi osobami itd.
Myślę, że wynika to z tego, że w swoim środowisku w pracy, a być może i w domu nikt nie ośmiela się im sprzeciwić i takowy sprzeciw jest dla nich na tyle nienormalną sytuacją, że reagują gwałtownie, emocjonalnie i nieproporcjonalnie do tego co ich spotkało.
Niektórzy reagują tak również dlatego, że odrobina prawdy powiedziana wprost potrafi bardzo zaboleć, bo nikt nie lubi gdy obnaża się jego niewiedzę, albo brak konsekwencji wynikający li tylko z koniunktury i aktualnie prowadzonych interesików, których podstawą jest wiara w audiovoodoo.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 20 Wrzesień 2014, 11:38:56
Może masz rację, to tylko kwestia czasu na wymyślenie bajeru, jak tu z pilota przejść do strojenia nim brzmienia - dosłownie, bo przyciskami potrafią już dziś
Przecież to oczywiste, że pilot musi mieć wpływ na brzmienie. Pilot emituje falę elektromagnetyczną, ta fala jest odbierana przez kable łączące elementy audio i przez to mamy "słyszalność" zmian brzmienia wnoszoną przez kable. Nikt jeszcze nie przypisał tego pilotom, ale pewnie to już nie długo. Fakt, że te zakłócenie są krótko trwałe bo pilot emituje tylko w momencie przyciśnięcia przycisku funkcyjnego, ale promieniowanie elektromagnetyczne może na dłuższy czas zmieniać właściwości kabli i to może tłumaczyć zainteresowanie tym elementem systemu (pilot). ;) ;) ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 20 Wrzesień 2014, 11:39:43
bum,  rozumiem to. Tylko poszczególnych opini wynikających z kultury/jej braku u poszczególnych ludzi nie propagujmy na wszystkich o odmiennych zdaniach. Akurat włączenie do tego umki było takim działaniem, bo ten człowiek, własnie z tytułu tego czym się, m.in., zajmuje praktycznie nie uczestniczy w jatkach na AS.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 20 Wrzesień 2014, 11:43:40
Praktycznie? Czyli "prawie" nie uczestniczy?
Nie żartuj sobie  ;)
Można znaleźć dużo przykładów, świadczących o czymś zupełnie przeciwnym do tego co napisałeś. Faktem jest, że takie występy ograniczają się do pojedynczych wpisów. Ale nie zmienia to faktu, że są to wpisy dosyć, łagodnie mówiąc ostre.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 20 Wrzesień 2014, 11:46:05
I jeszcze jedno, aby zakończyć już ten temat. Otóż zadziwia mnie mała odporność tych panów na wszelkie przejawy odmiennych od ich "jedynie słusznych" opinii. Wystarczy napisać, że coś tu z tym harmonixem albo reimyo nie gra, a natychmiast zostaniemy oblani wiadrem pomyj, nazwani kłamcami, posiadającymi śmieciowy sprzęt, albo nawet nie posiadającymi żadnego sprzętu zawistnymi osobami itd.

Tylko, że to Reimyo generalnie gra, co by nie mówić. Mozna sie nabijać z ceny, sposobu pozycjonowania produktów, ale dźwięk przezentuje całkiem dobry.
Polza tym,ludzie, o których piszesz, sami, po pewnym czasie,  się wycofali z ogólnej jatki i załozyli sobie klub. Tam sobie piszą i nikomu nie wadzą. Przestali nieść swoją "religię" innym. No, czasem jakieś retrospekcje się zdarzą ale upierdliwi już nie są dla otoczenia.
Tobie się to jeszcze nie udało ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 20 Wrzesień 2014, 11:47:34
Lechu:
Wszystko przed nami. Są przecież tacy, którzy uważają, że każdy sprzęt przeniesiony do innego środowiska, powinien się do niego przyzwyczaić. I nie chodzi tu o "wygrzewanie" tylko o uczenie się współpracy z innymi urządzeniami i środowiskiem  ;) Sprzęt może nawet mieć kilka lat  :)
Więc na pilota też przyjdzie czas. Tak jak napisałeś pilot zburza wewnętrzną równowagę urządzenia i musi ono po taki okrutnym incydencie dojść do siebie, A to trwa ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 20 Wrzesień 2014, 11:48:04
Praktycznie? Czyli "prawie" nie uczestniczy?
Nie żartuj sobie  ;)
Można znaleźć dużo przykładów, świadczących o czymś zupełnie przeciwnym do tego co napisałeś. Faktem jest, że takie występy ograniczają się do pojedynczych wpisów. Ale nie zmienia to faktu, że są to wpisy dosyć, łagodnie mówiąc ostre.
My tu tez mamy "ostre" wpisy. :) Nie kazdy ostry jest chamski czy wulgarny. I nie zawsze jest inwektywą.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 20 Wrzesień 2014, 11:48:43
Aby się wyzwolić z tej marketingowej ułudy i zniewolenia trzeba nauczyć sie postawy obojętności.
Albo nauczyć prawidłowo porównywać elementy toru audio.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 20 Wrzesień 2014, 11:49:00
Lechu:
Wszystko przed nami. Są przecież tacy, którzy uważają, że każdy sprzęt przeniesiony do innego środowiska, powinien się do niego przyzwyczaić. I nie chodzi tu o "wygrzewanie" tylko o uczenie się współpracy z innymi urządzeniami i środowiskiem  ;) Sprzęt może nawet mieć kilka lat  :)
Więc na pilota też przyjdzie czas. Tak jak napisałeś pilot zburza wewnętrzną równowagę urządzenia i musi ono po taki okrutnym incydencie dojść do siebie, A to trwa ;)
Złośliwiec :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 20 Wrzesień 2014, 11:49:59
Aby się wyzwolić z tej marketingowej ułudy i zniewolenia trzeba nauczyć sie postawy obojętności.
Albo nauczyć prawidłowo porównywać elementy toru audio.

To problem osobowościowy a nie hardware'owy. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 20 Wrzesień 2014, 11:54:37

Tylko, że to Reimyo generalnie gra, co by nie mówić. Mozna sie nabijać z ceny, sposobu pozycjonowania produktów, ale dźwięk przezentuje całkiem dobry.
Polza tym,ludzie, o których piszesz, sami, po pewnym czasie,  się wycofali z ogólnej jatki i załozyli sobie klub. Tam sobie piszą i nikomu nie wadzą. Przestali nieść swoją "religię" innym. No, czasem jakieś retrospekcje się zdarzą ale upierdliwi już nie są dla otoczenia.
Tobie się to jeszcze nie udało ;)

Tylko, że tak grających sprżętów można znaleźć tysiące, a przecież sma wiesz co tam w środku siedzi, nie ma tam niczego zadziwającego, ani też nowatorskiego. A kolumny bravo to już jest szczyt pozycjonowania. Przecież one zupełnie nie mają basu. Rozumiem, można na tym słuchać gitary klasycznej, lutni, ale jazzu? Z kontrabasem?
Ja nie głoszę żadnej religii i zapewne już przestanę pisać o reimyo, choć to doskonały przykład naciągactwa, podobnie jak harmonix.
A co do "upierdliwości" - każdy temat się wyczerpuje - chętnych na następne systemy brak, więc trzeba zająć się czym innym ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 20 Wrzesień 2014, 12:10:28
I nie chodzi tu o "wygrzewanie" tylko o uczenie się współpracy z innymi urządzeniami i środowiskiem
Czyli ta moja powyższa teoria może niebawem ujrzeć światło dzienne ;).
A tak na poważnie ;). W czasie mojej ostatniej wizyty u jednego ze znajomych audiofilów ekstremalnych miały miejsce dwa zdarzenia. W pewnym momencie słuchania mój kolega nagle wstał i przesunął jakiś przedmiot wielkości etui od okularów leżący na stole. Przesunął go o ~2 cm. Drugi to odsłuch hi-endowego (;)) odtwarzacza BD który był życzeniem mojego kolegi. Przywiozłem go do niego a po decyzji że zmieniamy źródło kolega wyniósł z pokoju swój odtwarzacz a poprosił o postawienia w tym samym miejscu mojego. Przyniosłem postawiłem w odległości od stojącego obok wzmacniacza końcowego Krell takiej żeby kieszeń mogła się swobodnie otworzyć. Minęła krótka chwila na podłączenie. Kolega poprosił o otwarcie kieszeni, nacisnąłem odpowiedni button na pilocie i zobaczyłem, że kieszeń oparła się o stojący obok wzmacniacz. Ponieważ wiedziałem, że postawiłem odtwarzacz zdecydowanie dalej zapytałem kolegę o przyczynę dokonania przez niego przesunięcia mogącego uszkodzić mechanizm otwierania kieszeni w moim BD. Odpowiedź brzmiała, że on słyszy najdrobniejszą zmianę położenia sprzętów wpływającą na akustykę pomieszczenia. Dowiedziałem się jeszcze, że jak przywożę sprzęt do odsłuchu to muszę się liczyć ze stratami. Sprzęt został przywieziony na prośbę mojego kolegi. 
 
To problem osobowościowy a nie hardware'owy.
Wiem już to dawno zauważyłem. Trochę o dziwne, ale cóż hobby ma swoje prawa. Niekoniecznie logiczne.
       

Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 20 Wrzesień 2014, 12:19:28
A kolumny bravo to już jest szczyt pozycjonowania. Przecież one zupełnie nie mają basu. Rozumiem, można na tym słuchać gitary klasycznej, lutni, ale jazzu? Z kontrabasem?
Można, możesz mi wierzyć. ;) Wiekszość ludzi słucha na znacznie gorszych pierdziawkach. Wszystkie monitory maja takie ograniczenia.
A jak razem z modułem basowym, to masz już pełnozakresowe kolumny. I niczego nie brakuje.

Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 20 Wrzesień 2014, 12:19:44
Lechu:
Znakomite :) Esencja audiofilii  :) :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 20 Wrzesień 2014, 12:25:07

Można, możesz mi wierzyć. ;) Wiekszość ludzi słucha na znacznie gorszych pierdziawkach. Wszystkie monitory maja takie ograniczenia.
A jak razem z modułem basowym, to masz już pełnozakresowe kolumny. I niczego nie brakuje.



A w tym module basowym też głośnik z membraną 15 cm ? :)

Ja mam słabość do monitorów. Ale w moich przynajmniej są 18-to centymetrowe głośniki.  Wiem, że to nie jest prawdziwy bas, bo przecież żadna kolumna  z BR takiego nie ma. Ale nagrań z niskim basem mam niewiele ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 20 Wrzesień 2014, 12:26:42
Sprzęt został przywieziony na prośbę mojego kolegi.
To masz kolegów...  ;)
A wracając ad rem (czyli po staropolsku do naszych baranów), to mamy tu do czynienia z klasycznym elementem marketingu prestiżowego. Jednak w audio on się istotnie różni od innych dziedzin. W zakresie samochodów, ktoś kupujący Porsche dostaje prestiżowe szybkie auto, w przysłowiowym już Maybachu dostaje luksus, ale jeśli powie, że mając takie auto jest lepszym kierowcą niż właściciel Opla, który przejechał kilka razy "równik" bez wypadku, to wyśmieje go każdy.
Może ktoś kupić iPhone ze złotą lub złoconą obudową, ale nikt nie będzie mu wmawiał, że prócz prestiżu to ten aparat będzie lepiej zdjęcia robił.
W audio jest inaczej, burak z problemami ortograficznymi i mentalnymi, kupując hajendowy sprzęt zaczyna słyszeć kable, bezpieczniki, harmonixy i odtąd nie kupi już zwykłej płyty CD, tylko specjalną wersję japońską, którą dla lepszego dźwięku oberżnie w maszynce za parę tysięcy. I odtąd wszyscy mają go traktować jako wyrocznię, choć Brahmsa od bramy nie odróżnia. I z tego się zwykle tutaj śmiejemy.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 20 Wrzesień 2014, 12:27:38
Lechu:
Znakomite :) Esencja audiofilii  :) :)
E, tam czepiłeś się jak rzep ;) Jako produkt nie jest zły. Można się czepiac i nabijać z ceny, marketingowej otoczki i wytworzonej do tego celu sfery "tajemnej" - ale to jedynie marketing.
Widziałem i słyszałem wiele duzo produktów za wielkie pieniądze z jeszcze większym nadęciem marketingowym a jakościowo tandetnymi.
Ciebie chyba jednak bardziej ludzie wk... niż produkty i rynek. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 20 Wrzesień 2014, 12:30:39
Znakomite
Ponieważ audio hobby opanowało mnie już bardzo dawno temu to takich "pikantnych" historyjek widziałem więcej. O części z nich pisałem już na AS w znanym i nielubianym klubie.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 20 Wrzesień 2014, 12:32:15
Najbardziej to wkurza mnie głupota  ;) A głupota jest cechą ludzką, a nie jakiegos tam sprzętu ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 20 Wrzesień 2014, 12:35:19
Ciebie chyba jednak bardziej ludzie wk... niż produkty i rynek.
To słowo wk..... to może za mocno, ale ludzie podatni na marketing później świadomie lub nieświadomie na podstawie nieuzasadnionych wniosków wynikających ze złych procedur testowych wzmacniają ten niezbyt uczciwy marketing robiąc mniej doświadczonym "wodę z mózgu".
To masz kolegów
Poza dziwactwami wynikajacymi z uprawiania tego hobby to bardzo fajni ludzie a te dziwactwa raczej nie są groźne dla otoczenia. Chociaż nie bo mój odtwarzacz mógł zostać uszkodzony ;).
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 20 Wrzesień 2014, 12:43:56
Ciebie chyba jednak bardziej ludzie wk... niż produkty i rynek.
To słowo wk..... to może za mocno, ale ludzie podatni na marketing później świadomie lub nieświadomie na podstawie nieuzasadnionych wniosków wynikających ze złych procedur testowych wzmacniają ten niezbyt uczciwy marketing robiąc mniej doświadczonym "wodę z mózgu".

Tak było, jest i będzie.
Oj, Lechu, że tez jeszcze chce Ci się jeszcze  na stare lata zbawiać świat ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 20 Wrzesień 2014, 12:46:15
Najbardziej to wkurza mnie głupota  ;) A głupota jest cechą ludzką, a nie jakiegos tam sprzętu ;)
To ten "mały skurwysynek" odpowiada za wkurzanie w czlowieku, o którym już pisaliśmy ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 20 Wrzesień 2014, 12:46:26
Oj, Lechu, że tez jeszcze chce Ci się jeszcze  na stare lata zbawiać świat
Z nudów trzeba coś "dłubać" ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 20 Wrzesień 2014, 12:49:10
Oj, Lechu, że tez jeszcze chce Ci się jeszcze  na stare lata zbawiać świat
Z nudów trzeba coś "dłubać" ;)


Fakt :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 20 Wrzesień 2014, 12:49:14
Tak było, jest i będzie.
Wiem, ale jak mamy internet to ci co chcą to mogą się dowiedzieć, że istnieje też inna linia myślenia i podejmowania decyzji od jedynie słusznej.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 20 Wrzesień 2014, 14:04:07
Tylko, że to Reimyo generalnie gra, co by nie mówić. Mozna sie nabijać z ceny, sposobu pozycjonowania produktów, ale dźwięk przezentuje całkiem dobry.

tak samo jak każdy odtwarzacz CD :))
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 20 Wrzesień 2014, 14:13:57
Chociaż nie bo mój odtwarzacz mógł zostać uszkodzony

tak z ciekawości, to pewnie dźwięk z tego BD został uznany za niezły, ale jednak tani? :P
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 20 Wrzesień 2014, 14:28:50
Tylko, że to Reimyo generalnie gra, co by nie mówić. Mozna sie nabijać z ceny, sposobu pozycjonowania produktów, ale dźwięk przezentuje całkiem dobry.

tak samo jak każdy odtwarzacz CD :))
Czy tak samo, to musiałbyś wykonać prawidłowo skontruoawany test porównawczy :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 20 Wrzesień 2014, 15:06:29
No i wtedy wyszłoby to czego się wszyscy spodziewamy, że fortepian brzmi tak samo jak na innych odtwarzaczach, na których na pewno da się go słuchać  ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 20 Wrzesień 2014, 15:21:11
Tylko, że to Reimyo generalnie gra, co by nie mówić. Mozna sie nabijać z ceny, sposobu pozycjonowania produktów, ale dźwięk przezentuje całkiem dobry.
tak samo jak każdy odtwarzacz CD :))
Czy tak samo, to musiałbyś wykonać prawidłowo skontruoawany test porównawczy :)

nie masz dowodu, że Reimyo prezentuje dźwięk lepiej niż inne odtwarzacze, więc musimy przyjąć roboczą hipotezę, że brzmi tak samo :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 20 Wrzesień 2014, 16:18:47

Brak dowodu na tak nie jest dowodem na nie.
Ale uważać sobie możesz, ze wszytko gra tak samo, bo to jedynie Twój pogląd.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 20 Wrzesień 2014, 16:28:57
jeśli nie ma na coś dowodu, to nie ma sensu sobie tym dupy zawracać, a już na pewno nie w poważnym towarzystwie.
Można zajmować się krasnoludkami i UFO, ale poważni ludzie tego nie robią...

I przestań już kłamać na tego co ja uważam, ok?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 20 Wrzesień 2014, 16:35:37
Brak dowodu na tak nie jest dowodem na nie.
Problem w tym, że dla "bogosłyszących" nic nie jest dowodem. Jedynym dowodem jest ich słynne "ja słyszę".
Od strony technicznej nawet tani napęd CD jest na tyle dobrze skonstruowany mechanicznie oraz elektrycznie, że nie będzie się różnił od bardzo drogiego napędu. Od strony informatycznej, dane są czytane z nadmiarowością, wysyłanie ich do DAC przez interfejs SPDIF tak samo przebiega na tanim i drogim sprzęcie.
Być może, gdyby wziąć pod uwagę w tanim i drogim sprzęcie wyjście analogowe, to byłyby jakieś różnice, ale nie jest to pewne.
A dowód? Mam dowód.
Cytat: hi-fi.info.pl
Jakiś czas temu jeden z użytkowników forum Audiostereo poinformował o tym, że Goldmund Eidos 18 za blisko 9 tysięcy dolarów jako dawcę wykorzystuje Pioneera DV-585 wartego może kilkaset złotych. Ten sam użytkownik podał inne przykłady:
- YBA Initial CD (ok. 6 tysięcy złotych) – dawca Harman Kardon HD750/HD755 (mniej niż tysiąc);
- MBL CDP2 (ok. 9 tysięcy złotych) – w środku Marantz CD6000 OSE (niespełna 2 tysiące), w przypadku MBL to nie pierwszy raz.
NA czym polega ten dowód? Dopóki jakiś nieodpowiedzialny dłubacz nie zajrzał do środka i nie krzyknął: "król jest nagi", żaden audiofil się nie skapował, że za 9 tysięcy słucha czegoś identycznego jak za 2. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: MWisniewski w 20 Wrzesień 2014, 16:52:26
eśli nie ma na coś dowodu, to nie ma sensu sobie tym dupy zawracać, a już na pewno nie w poważnym towarzystwie
Sorki, że nie na temat ale chciałbym przypomnieć próby filozofów na wyprowadzenie dowodu na istnienie Boga. Choć nikt nie przedstawił racjonalnych, przekonywujących dowodow to i tak niemalże cały świat "dupę sobie tym zawraca".
Jeszcze raz przepraszam ale nie mogłem sie powstrzymać. Jestem magistrem filozofii i byłem już świadkiem wielu dyskusji ale ten wątek bije wszystkie na głowę. Można go porównać do kłótni dzieci:
- a tak ja mam rację
- anie bo ja
- a nie
- a nie
- dupa
- dupa itp.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 20 Wrzesień 2014, 16:54:28

NA czym polega ten dowód? Dopóki jakiś nieodpowiedzialny dłubacz nie zajrzał do środka i nie krzyknął: "król jest nagi", żaden audiofil się nie skapował, że za 9 tysięcy słucha czegoś identycznego jak za 2. ;)

To jest piękny przykład na "słyszenie" złotouchych, ale nawet to nie byłoby dla nich dowodem, że z tym słyszeniem nie jest tak różowo, jak im się wydaje. Przykład osoby upierającej się, że 2+2=6 jest Np: Szub :D nawet jak otrzymał dowody (których sam się domagał) w postaci wyliczeń olał je totalnie. Mówiąc wprost jego "kontrargument" jak zawsze "Ja słyszę" dlatego jestem zdania, że jeśli ktoś nie myśli logicznie, to żaden dowód dla niego nie będzie wystarczający.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: MWisniewski w 20 Wrzesień 2014, 16:57:36
Dlatego też jakakolwiek dyskusja nie ma sensu jeżeli którakolwiek ze stron nie przyjmuje do wiadomości racjonalnych argumentów lub oczywistych oczywistości.
A wprzypadku tak subiektywnego tematu jakim jest "słyszenie" to już jest masakra.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 20 Wrzesień 2014, 17:11:32
tak z ciekawości, to pewnie dźwięk z tego BD został uznany za niezły, ale jednak tani?
Ten dźwięk wzbudził w koledze mocny szacunek, ale kolega pewnie się nie zna bo na AS twierdzą że to przeciętny sprzęt i odtwarzacz CD za >6-8 kzł go przewyższa. Twierdzą to wbrew opinii wszystkich światowych pism testujących z legendarnym "Absolute Sound" na czele. Takich mamy mocnych recenzentów forumowych, bo to oczywiście o takich chodzi. Oczywiście kłuje to że taka opinia za stosunkowo nie audiofilskie pieniądze choć oczywiście nie małe. Przyszli sprzedawcy poczuli się zagrożeni stratami przy odsprzedaży swoich CD-ków.
 
Czy tak samo, to musiałbyś wykonać prawidłowo skontruoawany test porównawczy
Wykonałem do dobrego CD-ka. Sensacji nie było choć test nie do końca był prawidłowy bo nie chciało mi się wyrównywać poziomów.
No i wtedy wyszłoby to czego się wszyscy spodziewamy, że fortepian brzmi tak samo jak na innych odtwarzaczach, na których na pewno da się go słuchać
Fortepian brzmi tak jak został zmasterowany z tych kilku mikrofonów, które go rejestrują na płycie. Raz lepiej raz gorzej, zależy od płyty i od realizatorów w studio.
Problem w tym, że dla "bogosłyszących" nic nie jest dowodem.
Co się dziwisz. Całymi latami przerzucają tony sprzętu budując swój audio autorytet a tu jeden z drugim chcą go jednym ruchem go pozbawić.
Dopóki jakiś nieodpowiedzialny dłubacz nie zajrzał do środka i nie krzyknął: "król jest nagi", żaden audiofil się nie skapował, że za 9 tysięcy słucha czegoś identycznego jak za 2.
Widzisz i tu się mylisz. Na zdjęciach nie widać, ale płytki między sobą na pewno są połączone rekomendowanymi hi-endowymi kabelkami i taśmami z najwyższej półki. Trzeba być spostrzegawczym. ;)
Mówiąc wprost jego "kontrargument" jak zawsze "Ja słyszę" dlatego jestem zdania, że jeśli ktoś nie myśli logicznie, to żaden dowód dla niego nie będzie wystarczający.
Dlatego nie chce mi się na AS odpowiadać mu na wszystkie jego głupie pytania bo to nie ma sensu. On i tak będzie mówił że jest możliwe przeprowadzenie dowodu na nieistnienie nieistniejącego.


Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: sfdene w 20 Wrzesień 2014, 18:00:44
Panowie, dajcie sobie w końcu spokój z dyskusją z tym AS'owm trollem i pchnijcie ten temat do przodu bo ileż można czytać ( za MWisniewskim ) "moje, nie moje,dupa, itd".
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 20 Wrzesień 2014, 18:11:54
Panowie, dajcie sobie w końcu spokój z dyskusją z tym AS'owm trollem i pchnijcie ten temat do przodu bo ileż można czytać ( za MWisniewskim ) "moje, nie moje,dupa, itd".
No to poczytaj sobie na poprawę humoru:
http://audiovoodoo.org/pakiety-brzmiace-miekko-jak-deszczowka-i-sumy-kontrolne-z-wyrazistym-basem/
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 20 Wrzesień 2014, 18:31:54
Nie, to jest już przegięcie i te ceny (http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 22 Wrzesień 2014, 10:55:05
Uwaga!
Cały off topic przeniosłem do Hyde Parku. Tu rozmawiamy o audio voodoo, a wszelkie OT będę natychmiastowo wyrzucał.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 22 Wrzesień 2014, 10:57:06
Oto wypowiedź Pygara z wątku o bezpiecznikach:

"Skoro ktoś nie słyszy, to spotkanie z kimś kto słyszy porównałbym do sytuacji gdy osoba niewidoma pyta widzącego co znajduje się przed nimi.

Niewidomy może uwierzyć widzącemu lub nie ale to nie zmieni tego, że nie widzi.
Dlatego nie ma sensu nikomu niczego udowadniać.

Pozdrawiam
Pygar "

Analogia zupełnie bez sensu  ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 22 Wrzesień 2014, 11:03:59
Analogia zupełnie bez sensu  ;)
Oczywiście, że bez sensu, bo jakże domagać się sensu od wyznawców audio vooodoo? ;)
Różnica jest taka, że jak widzący niewidomemu powie, iż kilka metrów dalej jest kałuża, a ten nie uwierzy, to wytapla się w błocie.
Porównanie miałoby sens, gdyby to audiofila porównać do niewidomego, a dystrybutora audio voodoo do widzącego, który umyślnie pakuje niewidomego w błoto. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 22 Wrzesień 2014, 11:32:53
Porównanie miałoby sens, gdyby to audiofila porównać do niewidomego, a dystrybutora audio voodoo do widzącego, który umyślnie pakuje niewidomego w błoto.
Świetny przykład :). Jak ulał pasuje do części audio hobbystów. Nie powiem której.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: jar1 w 22 Wrzesień 2014, 12:01:36
Uwaga!
Cały off topic przeniosłem do Hyde Parku. Tu rozmawiamy o audio voodoo, a wszelkie OT będę natychmiastowo wyrzucał.
Zastanów sie nad tym, co zrobiłeś.
Dla mnie masz jeszcze dwie mozliwości, by mnie całkowicie nie zniechęcic do dyskusji.
Albo nowy watek (z wpisami z tego) umieścisz w ogólnie dostęnych dyskusjach albo również ten watek o voodoo też przeniesiesz do Hyde Parku. W przeciwnym przypadku, to co zrobiłeś i jak, można jedynie uznać za nadużywanie możliwości administracyjnych w celu dyktowania innym, co i jak mają pisać i co z tego ma być "widoczne" a co "zamiecione pod dywan".  Przypomnij sobie, jak sam zareagowałeś, gdy Twój wątek wylądował na Bocznicy. I żadne tłumaczenie nic tu nie da.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: sfdene w 22 Wrzesień 2014, 12:25:09
Ciebie bawi to ciągłe przyłażenie tutaj i pierdolenie o niczym ?
Bardzo dobrze, że StaryM wywalił to pitolenie w cholerę. Ja za recydywę to jeszcze
dawałbym urlop. Za nudno się Tobie zrobiło na AS ?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 22 Wrzesień 2014, 12:42:54
Ciebie bawi to ciągłe przyłażenie tutaj i pierdolenie o niczym ?
Bardzo dobrze, że StaryM wywalił to pitolenie w cholerę. Ja za recydywę to jeszcze
dawałbym urlop. Za nudno się Tobie zrobiło na AS ?

Ale jar1 pisze na temat. Chciałbyś, żeby tylko jeden pogląd był prezentowany?
jar1 błądzi, ale widać, że w głębi duszy chce być przekonany :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 22 Wrzesień 2014, 13:03:52
Kolejny kwiatuszek - tytuł wątku:

"Najbardziej nasycone kolumny podłogowe"

Nasycone czym? Politurą?  ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 22 Wrzesień 2014, 13:32:26
Dla mnie masz jeszcze dwie mozliwości, by mnie całkowicie nie zniechęcic do dyskusji.
Jakoś będę musiał z tym żyć. Choć oczywiście wyglądałoby to lepiej, gdyby któryś z pozostałych moderatorów zrobił te porządki, upominając zarówno Pawła jak i mnie, że śmiecimy.
Przypomnij sobie, jak sam zareagowałeś, gdy Twój wątek wylądował na Bocznicy.
Mój wątek (choć raczej nasz - w imieniu wielu osób tam dyskutujących) wyrzucony został na Bocznicę nie z powodu dygresji. Nikt tam nawet off topiców nie próbował sprzątać, a wręcz przeciwnie - napuszczono całą zgraję trolli.
Zaś warunkiem przywrócenia wątku było zobowiązanie niepisania o śmiesznych audio voodoo, bo to rzekomo obrażało audiofilów.
I żadne tłumaczenie nic tu nie da.
Jak mówiłem. Będę musiał z tym żyć.

Nasycone czym? Politurą?  ;)
Albo nasycone bzdurą. Nawet się rymuje. :D
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 22 Wrzesień 2014, 17:08:10
http://audiotweak.net/2010/11/03/bullshit-of-the-week-furutec-demag/

(http://mniec.files.wordpress.com/2010/11/furutech1.jpg?w=594&h=143)

Bez komentarza.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 22 Wrzesień 2014, 18:15:41
A jajecznicę na tym zrobi?  ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: sfdene w 22 Wrzesień 2014, 18:23:09
Ale jar1 pisze na temat. Chciałbyś, żeby tylko jeden pogląd był prezentowany?
jar1 błądzi, ale widać, że w głębi duszy chce być przekonany :)
Gość , który słyszy potencjometry raczej będzie chciał przekonac innych a nie odwrotnie. Ale nie śmiećmy.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 22 Wrzesień 2014, 19:44:27
A jajecznicę na tym zrobi?  ;)
Uff, znaczy jestem względnie normalny. Bo moje pierwsze skojarzenie było podobne - płaska elektryczna patelnia do jajek i naleśników. ;)
Tytuł: Ear Stream SONIC PEARL
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 22 Wrzesień 2014, 20:02:19
Ta anglojęzyczna strona jest interesująca, jest tam wiele ciekawych tekstów, a wśród nich takie, które określają recenzowane sprzęty krótkim barwnym słowem bullshit.
Dzięki niej trafiłem na poetycką recenzję Ear Stream SONIC PEARL. Oczywiście skoro recenzja jest na highfidelity.pl, to musi być to niszowy sprzęt z najwyższej półki (przynajmniej cenowej).
Sonic Pearl próbuje bowiem oddać dźwięk na żywo, starając się pominąć część związaną z rejestracją. Stąd nieprzeciętna przejrzystość i dynamika. Tyle tylko, że odtworzenie w domu jest inną rzeczywistością niż wydarzenie na żywo. Decydują o tym przede wszystkim techniki nagraniowe i sam fakt rejestracji, nieodwracalnie zmieniające rzeczywistość, poddające je swoistej "interpretacji", o której już resztą mówiłem.
Z polskim wzmacniaczem dostajemy wszystko bardzo czyste, niezwykle płynne i pozbawione rozjaśnień. Zwykle jeśli brakuje nam basu i mamy sporo góry i wyższej średnicy, to po prostu prostacka sztuczka, mająca pokreślić jakieś aspekty dźwięku. Tutaj to wyjątkowo wyrafinowany dźwięk i jego odbiór nie jest podparty żadnymi trickami.
- pisze nasz ulubiony poeta audiofilski Wojciech Pacuła.

(http://www.highfidelity.pl/foto_testy/1209/ear/05.jpg)

Za to na stronie:
http://audiotweak.net/2013/11/09/polish-wanna-be-high-end-cmoy-headphone-amplifier/
autor bez ogródek pisze: Probably the most singe expensive CMOY* to this day
i zwraca uwagę na budowę wewnętrzną recenzowanej zabawki.

(http://mniec.files.wordpress.com/2013/03/19.jpg?w=594&h=396)

You must be fucking kidding me. This is an amp for hundreds of euros? Selection of cheapest parts possible. Rather buy CMOY from eBay for 10 euros.


I tak chyba kończą się marzenia o kolejnym polskim "hajendzie", pora zacząć lutować kable w piwnicy. ;)

--
* http://pl.wikipedia.org/wiki/CMoy
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 22 Wrzesień 2014, 21:09:37
Dawno, dawno temu wymienialiśmy z Grzegorzem7 uwagi na temat tej "konstrukcji". Grzegorz napisał, że konstruktor mógł to przynajmniej porządnie polutować ;)
Jest to produkcja krakowskiego elektronika, który na AS pisał swego czasu pod nickiem Michelangelo. Właściwie powinienem napisać byłego elektronika, ponieważ przeszedł na ciemną stronę mocy. Słyszy kable, sieciówki, transporty itd.  No coż, jak sie wejdzie między wrony ...
Konstrukcja kuriozalna, pare elementów i rzekome olbrzymie doświadczenie.
Dziwię, się tylko, że autor zezwolił na publikacje zdjęć wnętrza :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 22 Wrzesień 2014, 23:42:13
Dawno, dawno temu wymienialiśmy z Grzegorzem7 uwagi na temat tej "konstrukcji". Grzegorz napisał, że konstruktor mógł to przynajmniej porządnie polutować ;)
Jest to produkcja krakowskiego elektronika, który na AS pisał swego czasu pod nickiem Michelangelo. Właściwie powinienem napisać byłego elektronika, ponieważ przeszedł na ciemną stronę mocy. Słyszy kable, sieciówki, transporty itd.  No coż, jak sie wejdzie między wrony ...
Konstrukcja kuriozalna, pare elementów i rzekome olbrzymie doświadczenie.
Dziwię, się tylko, że autor zezwolił na publikacje zdjęć wnętrza :)

w szkole średniej robiłem konstrukcje, które lepiej wyglądały :) żenada po prostu... :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: sfdene w 23 Wrzesień 2014, 07:13:58

Jest to produkcja krakowskiego elektronika, który na AS pisał swego czasu pod nickiem Michelangelo. Właściwie powinienem napisać byłego elektronika, ponieważ przeszedł na ciemną stronę mocy. Słyszy kable, sieciówki, transporty itd.  No coż, jak sie wejdzie między wrony ...

Dziwnym trafem ten gość mi utkwił w pamięci właśnie z powodu owego "nawrócenia". Pamietam przecież jego wpisy , że noty aplikacyjne to podstawa i tego sie trzeba trzymać przy projektowaniu. Po jakmiś czasie ( chyba jak zwąchał interes i zaczał czerpać z tego korzyści ) zacząl uprawiać elektronikę alternatywną.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 23 Wrzesień 2014, 09:05:07
elektronikę alternatywną.
Dobre określenie :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 23 Wrzesień 2014, 09:14:57
Maszynka do wygrzewania kabli:

http://www.mains-cables-r-us.co.uk/hi-fi-equipment-supports/267-blue-horizon-proburn-.html


Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 23 Wrzesień 2014, 10:47:48
Dawno, dawno temu wymienialiśmy z Grzegorzem7 uwagi na temat tej "konstrukcji". Grzegorz napisał, że konstruktor mógł to przynajmniej porządnie polutować ;)
Jest to produkcja krakowskiego elektronika, który na AS pisał swego czasu pod nickiem Michelangelo. Właściwie powinienem napisać byłego elektronika, ponieważ przeszedł na ciemną stronę mocy. Słyszy kable, sieciówki, transporty itd.  No coż, jak sie wejdzie między wrony ...
Konstrukcja kuriozalna, pare elementów i rzekome olbrzymie doświadczenie.
Dziwię, się tylko, że autor zezwolił na publikacje zdjęć wnętrza :)
Symuluje sobie dla zysku, bo lepiej ukręcić jest kawałek kabla i opierdzielić z kilkuset procentowym zyskiem niż np: wzmacniacz. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Bertrand w 23 Wrzesień 2014, 14:47:34
Jakby coś to Mc wypuścił nowe zestaw mini, nic tylko brać, jedyne 25500 zł ;)

http://www.hi-fi.com.pl/aktualno%C5%9Bci-hi-fi-lista/2446-mcintosh-mxa70.html
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: MWisniewski w 23 Wrzesień 2014, 15:02:11
Dobrze, że wraz z rozmiarem zestawu również  i cena jest mini  ;D.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: sfdene w 23 Wrzesień 2014, 18:54:21
Panowie, ponieśliśmy klęskę :(((
http://www.audiostereo.pl/wplyw-kabli-na-brzmienie-kleska-nieslyszacych_114720.html
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: MWisniewski w 23 Wrzesień 2014, 19:41:00
Ja na szczęście jestem głuchy jak pień więc czy grają one czy nie mnie to nie dotyczy  ;D
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Bertrand w 23 Wrzesień 2014, 20:04:19
Panowie, ponieśliśmy klęskę :(((
http://www.audiostereo.pl/wplyw-kabli-na-brzmienie-kleska-nieslyszacych_114720.html

Szczerze, to ja nie mam już siły czytać tych przygłupów. Od dorosłego faceta, pasjonata audio czy też elektronika wymagam absolutnie minimum wiedzy z zakresu hobby, którym się zajmuje, tam tego nie ma są natomiast czary z audio voodoo i totalna negacja faktów z zakresu, fizyki, biologii czy też elektroniki, o zdrowym rozsądku nawet nie wspominam.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 23 Wrzesień 2014, 20:40:12
Zajmę się tym wątkiem, jak skończy mi się ban. :) Tutaj nawet szkoda go komentować ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 23 Wrzesień 2014, 20:48:36
No cóż. Autor elaboratu pięknie stwierdził, że:
Trzeba sobie zdawać sprawę, że system audio to z punktu widzenia elektrycznego jedna całość. Składa się ona z listwy sieciowej, odtwarzacza, wzmacniacza, kolumn i innych elementów.
No i Fox go podsumował najlepiej:
Błąd. Na cały system oprócz wymienionych składa się również źródło prądu czyli elektrownia i cała sieć energetyczna.
Kupa bzdur i bredni, wzruszyła mnie najbardziej ta część o nieznanych właściwościach słuchu ludzkiego i że słyszymy powyżej 20kHz. Ludzie-nietoperze łączcie się. ;)

Chylę czoła przed wyjątkowo bystrym wnioskiem ostatecznym autora:
Ankieta, która była robiona na tym forum pokazuje, że większość z nas słyszy różnice w dźwięku spowodowane przez kable.

Większość słyszy i już. Większość Polaków jest antysemitami, to może należy Auschwitz otworzyć? :D
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: fox733 w 23 Wrzesień 2014, 21:18:43
Pewnie już było ale zastanawiam się jakie warunki techniczne muszą spełniać poszczególne składniki toru audio, czyli załóżmy CD-WZMAK-KOLUMNY
plus zasilanie AC aby można było usłyszeć łączące je kabelki...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 23 Wrzesień 2014, 21:26:02
Trzeba zrobić parę pętelek masy. Powiększyć impedancje wyjściowe, wejściowe do co najmniej 1M. Stosować długie kable i najlepiej zwijać je w duże pętle. Dodatkowo poustawiać wokół sprzętu ze 20 komórek z wyciszonymi dzwonkami i  bez przerwy do nich wydzwaniać. Efekt murowany.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 23 Wrzesień 2014, 21:28:33
A skoro o kablach, to znalazłem na wcześniej wzmiankowanej stronie kolejną porcję naigrawania się z voodoo.
http://audiotweak.net/2012/10/11/snake-oil-of-the-year-award-audiophile-cables/

(http://mniec.files.wordpress.com/2012/10/snake-oil-cable-12.jpg)

Zaraz mam skojarzenia literackie:
Natenczas Wojski chwycił na taśmie przypięty
Swój kabel miedziany, długi, cętkowany, kręty
Jak wąż boa...


No i wszystko to byłoby niekompletne bez najważniejszego kabla - zasilającego.

(http://mniec.files.wordpress.com/2012/10/snake-oil-cable-04.jpg)

Gruby, grubszy, grubaśny jak Krakowska parzona. Tylko dziwnie cienki od strony gniazdka się robi... ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: fox733 w 23 Wrzesień 2014, 21:56:29
Oburącz go do sprzętu przycisnął,wzdął policzki jak banie, w oczach krwią zabłysnął
I zagrał róg jak wicher...

Lepiej kabel pocieńkować niż go potem pogrubasić...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: MWisniewski w 23 Wrzesień 2014, 22:13:44
Czego to ludzie nie wymyślą by się lepiej poczuć i dowartościować.
Ale ja wychodzę z założenia, że jeżeli są jelenie, które łapią się na te głupoty to dlaczego ktoś niemiałby na tym korzystać. Przecież nikt na siłę nie wciska nam wbrew naszej woli kabli, kondycjonerów, wygrzewaczy do kabli etc. Niestety snobizm kosztuje.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 23 Wrzesień 2014, 22:22:54
I zagrał róg jak wicher...
Kabel zagrał, kabel... ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 23 Wrzesień 2014, 23:13:49
(http://mniec.files.wordpress.com/2012/10/snake-oil-cable-04.jpg)
Podoba mi się to zdjęcie kabel gruby jak ogórek, ale podłączony do zwykłej komputerowej listwy za 150zł~  :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Bertrand w 23 Wrzesień 2014, 23:44:49
Kurcze dać fajny oplot, dziwną nazwę i mamy high end ekstremalny za 100 kzł za 1 metr ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: sfdene w 24 Wrzesień 2014, 07:41:12
Trzeba zrobić parę pętelek masy. Powiększyć impedancje wyjściowe, wejściowe do co najmniej 1M. Stosować długie kable i najlepiej zwijać je w duże pętle. Dodatkowo poustawiać wokół sprzętu ze 20 komórek z wyciszonymi dzwonkami i  bez przerwy do nich wydzwaniać. Efekt murowany.
Nic dodać nic ując. Mnie tylko zastanawia dlaczego zamiast przyjrzeć się swoim połączeniom i coś z tym zrobić( nie samodzielnie bo jak widać goście są ciemni jak butelka po piwie), ludzie ci wolą wydawać kasę na voodoo. Może w końcu po zastosowaniu róznych "pytonów dominatorów" itp. uda sie uzyskać normalny dźwięk tylko jakim kosztem.
No i jeszcze jeden aspekt kto wie czy nie ważniejszy tudzież dominujący. Wszystko jest ok tylko.....taki super kabel na pewno gra lepiej ( w głowie ). W internecie jest trochę tego jak przepinanie ( a w rzeczywistości jego brak ) kabelków o super wyglądzie powodowało ekstatyczne ;) zachowanie słuchających.
Jest jeszcze coś takiego jak przynależność do "elitki" ale lepiej tego nie pisać bo okrzykną człowieka zawistnikiem i gołodupcem ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 24 Wrzesień 2014, 07:57:41
Ja już nim jestem. Nie mam żadnego sprzętu i zawiszczę wszystkim, a zwłaszcza stefkowi  ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 24 Wrzesień 2014, 12:09:59
(http://mniec.files.wordpress.com/2012/10/snake-oil-cable-04.jpg)

LOOOL co to ma być?!?!?!?!  :o
hahahahah! ;D ;D ;D ;D
Boże widzisz i nie grzmisz :D
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 24 Wrzesień 2014, 13:56:47
Najlepsza jest ta audiofilska listwa  ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 24 Wrzesień 2014, 14:57:37
Najlepsza jest ta audiofilska listwa  ;)
Co tam listwa... prąd potem jest naprawiany w tym grubaśnym jak serdelek kablu. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 24 Wrzesień 2014, 21:09:54
Tak, bo tam elektrony przyspieszają (http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiejsie.gif)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Piopio w 25 Wrzesień 2014, 09:32:37
Śmiejcie się, śmiejcie ale z własnej ignorancji.
W wysokiej klasy systemie o dużej rozdzielczości słychać różnice w brzmieniu sieciówek ...
Też byłem sceptyczny póki sam nie usłyszałem ... ;-)

Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 25 Wrzesień 2014, 09:51:09
Śmiejcie się, śmiejcie ale z własnej ignorancji.
W wysokiej klasy systemie o dużej rozdzielczości słychać różnice w brzmieniu sieciówek ...
Też byłem sceptyczny póki sam nie usłyszałem ... ;-)

Mam nadzieję, że to żart :) bo byłem świadkiem jak nie rozpoznałeś "systemu" Accuphase od Rotela, spiętych hiper duper kablem Harmonixa u Lutka :)
http://xyzpawel.blogspot.com/2011/01/wielkopolski-test-abx.html

Palton też przestał słyszeć u Lutka, ale później na AS odzyskał słuch :P
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 25 Wrzesień 2014, 10:01:46
Też byłem sceptyczny póki sam nie usłyszałem ... ;-)
Oczywiście nie masz zamiaru niczego udowadniać, bo ty słyszysz i mało cię obchodzi, czy ci ktoś uwierzy? ;)

W moim mieście na początku lat osiemdziesiątych z krzyża stojącego obok kościoła zaczęła spływać krew. Dość gęsta, czerwona, tysiące ludzi uwierzyły. Jako że był stan wojenny i godzina policyjna, to znaczenie symboliczne było ogromne. Władze nie usuwały spod krzyża ludzi się tam modlących i klęczących na śniegu, ale w nocy uprzątano składane tam kwiaty, które pojawiały się rzecz jasna następnego dnia.
Próbki wysłano do badania i okazało się, że choć to coś jest czerwone i dość gęste jak krzepnąca krew, to z krwią nie ma nic wspólnego. Był to płyn pochodzenia roślinnego, składem przypominał żywicę. Ludzie nie uwierzyli w naukowe badania, bo przecież były robione przez "komunę". Próbki po cichu nawet wywożono za granicę, ale o zagranicznych wynikach nikt nigdy nie mówił. Po prostu wygodne było wtedy, by to była "krew Chrystusa" bolejącego nad tragedią polskiego narodu. Dla władzy zaś niewygodne. Jednak publikacjom w gazetach nikt nie wierzył.
Kable grały Krew płynęła i już. Historia jest autentyczna.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 25 Wrzesień 2014, 10:11:42
Śmiejcie się, śmiejcie ale z własnej ignorancji.
W wysokiej klasy systemie o dużej rozdzielczości słychać różnice w brzmieniu sieciówek ...
Też byłem sceptyczny póki sam nie usłyszałem ... ;-)

A pamietasz testy u Lutka?
Przecież tam byłeś. :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 25 Wrzesień 2014, 10:41:15
A pamietasz testy u Lutka?
Przecież tam byłeś. :)
Zapewne sprzęt był zbyt niskiej klasy. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: sfdene w 25 Wrzesień 2014, 11:11:32

A pamietasz testy u Lutka?
Przecież tam byłeś. :)
Zapewne chodzi o to o czym sarkastycznie napisał kolega parantulla zdaje się wczoraj we wiadomym wątku na AS. Musi byc ciemno i nkit nie może patrzeć. Wtedy słychać ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 25 Wrzesień 2014, 11:47:23
Zapewne chodzi o to o czym sarkastycznie napisał kolega parantulla zdaje się wczoraj we wiadomym wątku na AS. Musi byc ciemno i nkit nie może patrzeć. Wtedy słychać ;)

Audiofil jest jak impotent, który twierdzi, że mu staje, ale tylko jak nikt nie widzi :P
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Piopio w 25 Wrzesień 2014, 13:07:57
Ignorancja jak słoma z butów wam wychodzi, Panowie ! ;-)

System u Lutka był szczególny - wszystko na nim brzmiało tak samo ;-) Swoisty ewenement ;-)

Najczęściej kwestia prądu przy budowie systemu audio jest marginalizowana. A jak się okazuje może znacząco wpłynąć na dźwięk. "Dobry" prąd podnosi brzmienie systemu przynajmniej o klasę.

Każdy kto miał do czynienia z systemami high-endowymi powie, że świat audio nie jest taki prosty jak posiadacze tańszego sprzętu myślą. Na budżetówce nie słychać niuansów, które dopiero na drogim sprzęcie słychać. Wtedy można powiedzieć, że kable nie grają, DAC się nie różnią itd. I to jest prawda ale ograniczona do sprzętu z pewnej półki cenowej. Niestety lubimy generalizować i rozciągamy nasze marne doświadczenia na całość tematu.
Biedny nie zrozumie bogatego i budżetowiec nie zrozumie high-endowca. Tak zawsze było i będzie. Ale życzę wszystkim żeby dorobili się high-endu i wtedy będą mogli zweryfikować swoje poglądy.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 25 Wrzesień 2014, 13:46:18
He, he, he czyli jednak nie żart... :)

Czyli u Lutka był dobry prąd albo nie hiendowy sprzęt :)

Wątek Wielkopolski na AS warto przeczytać, bo jest bardzo pouczający :)

Ciekawe czy Oriony są za mało hiendowe czy ja mam zawsze dobry prund u mnie w chacie ;) ale kiedyś mi kable grały i nagle przestały, chyba karma się skończyła :))

I przypominam, że każdemu wszystko gra u Lutka, do czasu jak się poziomów nie wyrówna :))
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 25 Wrzesień 2014, 13:55:29
Ignorancja jak słoma z butów wam wychodzi, Panowie ! ;-)
No jasne, każdy kto się nie zgadza ze słyszącymi to ignorant.
System u Lutka był szczególny - wszystko na nim brzmiało tak samo ;-) Swoisty ewenement ;-)
Jedyny test w jakim wziąłeś udział no i pech, wszystko grało tak samo. Ale potem jak już z oczkami otwartymi testowałeś, to już grało? ;)
Biedny nie zrozumie bogatego i budżetowiec nie zrozumie high-endowca. Tak zawsze było i będzie. Ale życzę wszystkim żeby dorobili się high-endu i wtedy będą mogli zweryfikować swoje poglądy.
Stara śpiewka, jak podaje się jakieś wiarygodnie przeprowadzone testy, to zaraz odzywają się głosy, że sprzęt był za tani, że powinien być droższy, bo na takim tanim to nie słychać.
Nawet jak się zrobi test na takim za kilkadziesiąt tysięcy, to "za tani" o ile nie słychać... ;)
Ciekawe jak w takim razie wytłumaczysz tych, co na AS "słyszą" kable na sprzęcie poniżej 10 tysięcy? Mają złudzenia, czy to ludzie-nietoperze? :D
Myślę, że nawet jak się ktoś dorobi hajendowego sprzętu, to wcale nie znaczy, że się pozbędzie rozsądku. Poza tym nie wiesz kto i czego słucha i na jakim sprzęcie nie słyszy tych kabli. A może tak jest, że ZAWSZE jak nie słyszy, to znaczy, że sprzęt ZA TANI, choćby kosztował parę milionów. :D
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 25 Wrzesień 2014, 13:59:10
No cóż, jak cos nie pasuje do ogólnego obrazu to zawsze znajdzie się sposób na takie wytłumaczenie obserwowanych zjawisk, zeby nie naruszyć swojego przekonania.
Tak system Lutka jest zupełnie wyjatkowy, bo na nim wszystko brzmi tak samo ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 25 Wrzesień 2014, 14:01:24
Cena nigdy nie była, nie jest i nie będzie wyznacznikiem jakości brzmienia w audio. Moze byc co najwyżej wyznacznikiem wielkosci urojeń, towarzyszacych nabyciu jakiegos tam urzadzenia. Tu zależnosc jest prosta. Im droższy kabel tym wieksze urojenia :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 25 Wrzesień 2014, 14:29:14
Na budżetówce nie słychać niuansów, które dopiero na drogim sprzęcie słychać.
Już podawałem przykład mojego kolegi, który wsłuchuje się w kable na amplitunerze KD firmy Onkyo za 1500 zł i twierdzi że "słyszy". Teoria słyszalności tylko na drogim sprzęcie upadła ;).
System u Lutka był szczególny - wszystko na nim brzmiało tak samo
A ja myślę, że to z powodu poważnego podejścia do testu porównawczego a nie "szczególności systemu".
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Piopio w 25 Wrzesień 2014, 14:33:31
Z moich doświadczeń wynika, że jednak cena urządzenia ma znacznie w audio.
Inaczej konstruuje się urządzenia, które mają być bezkompromisowe a inaczej te które mają się sprzedawać masowo.
W sprzęcie budżetowym/popularnym mamy uproszczenia i oszczędności, które degradują dźwięk.
Ot zdrowy rozsądek producenta.

Po raz pierwszy usłyszałem wpływ sieciówki na brzmienie w drogim systemie Audio Reaserch i kolumnach JBL 250Ti. To był tak piekielnie rozdzielczy system, że słychać w nim było zmianę w każdym elemencie toru.

Większość systemów upraszcza dźwięk i nie słychać wielkich różnic pomiędzy poszczególnymi elementami. W systemie AR wszystko było podane jak na dłoni.
Niesamowite przeżycie. Taki system to jak jazda Ferrari w porównaniu do zwykłego samochodu. Przepiękne emocje ;-)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Piopio w 25 Wrzesień 2014, 14:40:20
A wiecie co mnie przeraża ?
Bezkompromisowość powstała nie na bazie doświadczeń a na podstawie przekonań ...

Ja póki nie usłyszę to nie uwierzę. Ale staram się uczestniczyć w jak największej liczbie odsłuchów, żeby poznawać systemy innych audiofilów. Każdy ma jakieś doświadczenia i warto się z nimi wymieniać.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Piopio w 25 Wrzesień 2014, 14:46:47
Co do doświadczeń to przekonałem się, że np. DAC Audio-GD NFB-7.32 brzmi bardzo podobnie do AURALIC VEGA. W ślepym teście trudno dostrzec różnicę. Może na jakimś specyficznym repertuarze.
Trochę jest kłopotów pod Windows ze sterownikiem, nie gra pod Daphile ale brzmi świetnie. Design trochę paskudny ale za to cena 2,5 x niższa niż VEGA.

Można więc "tanio" i dobrze z jakimś tam kompromisem ;-)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 25 Wrzesień 2014, 14:46:54
W sprzęcie budżetowym/popularnym mamy uproszczenia i oszczędności, które degradują dźwięk.
Chcesz zobaczyć schemat hi-endowego wzmacniacza końcowego firmy Acoustat (Trans Nova Twin 200, przedwzmacniacz też tej firmy). Prostota do kwadratu. Dźwięk z kolumnami elektrostatycznymi Acoustat 2+2 wspaniały choć może po latach trochę go idealizuje (to było w ubiegłym wieku).
Musiałbyś podać jakieś techniczne szczegóły tych uproszczeń bo pisanie tylko o wysokim stopniu zaawansowania techniki w hi-endzie to trochę zalatuje wysoką podatnością na marketing. 
P.S. Ja osobiście jestem za jak największą prostotą toru elektroakustycznego. To zawsze się sprawdza choć oczywiście urządzenia bardziej skomplikowane też mogą być bardzo dobre. To zawsze pokazuje test porównawczy oparty o prawidłową technicznie procedurę taką jak np. u Lutka. 
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 25 Wrzesień 2014, 14:48:09
Chyba powtórzę:
U Lutka był hiendowy sprzęt (Accuphase, Harmonix) i studyjne kolumny.

Piopio, słyszałeś wyraźnie różnice pomiędzy sprzętami, był wystarczająco rozdzielczy. Do czasu wyrównania poziomów :)

Te kolumny JBL na których usłyszałeś sieciówki to nie Ferrari, to najwyżej Passat :) (tanie, pasywne zwrotnice).
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 25 Wrzesień 2014, 14:53:09
Ja póki nie usłyszę to nie uwierzę.
Odsłuch to za mało do tego żeby oceniać obiektywnie. Każdy odsłuch jest tylko subiektywną oceną w danym czasie i miejscu. Nawet jak miejsce się nie zmienia. Dopiero test porównawczy oparty o prawidłową procedurę daje szansę osiągnięcia możliwie obiektywnych wyników. To oczywiście nie oznacza, że wszystko gra tak samo :).
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 25 Wrzesień 2014, 14:53:31
A wiecie co mnie przeraża ?
Bezkompromisowość powstała nie na bazie doświadczeń a na podstawie przekonań ...
Ja póki nie usłyszę to nie uwierzę. Ale staram się uczestniczyć w jak największej liczbie odsłuchów, żeby poznawać systemy innych audiofilów. Każdy ma jakieś doświadczenia i warto się z nimi wymieniać.

A mnie bawi udawanie, że się coś słyszy kiedy się udowodniło publicznie swój brak specjalnych umiejętności słyszenia :) I wymyślanie kolejnych śmiesznych usprawiedliwień :))

Myślę, że zupa była za słona u Lutka :P
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Piopio w 25 Wrzesień 2014, 14:58:28
Akurat co do zwrotni to się mylisz ;-) To były specjalnie robione zwrotnice ;-)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 25 Wrzesień 2014, 15:05:18
To były specjalnie robione zwrotnice
Pasywne czy aktywne ?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Piopio w 25 Wrzesień 2014, 15:17:13
Nie rozumiem dlaczego uznajecie system Lutka za referencyjny ...
To nie był najlepszy system do porównań ze względu na kolumny.
I tyle.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 25 Wrzesień 2014, 15:24:24
Akurat co do zwrotni to się mylisz ;-) To były specjalnie robione zwrotnice ;-)

wszystkie zwrotnice są specjalnie robione :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 25 Wrzesień 2014, 15:25:29
Nie rozumiem dlaczego uznajecie system Lutka za referencyjny ...
To nie był najlepszy system do porównań ze względu na kolumny.
I tyle.

Słyszałeś różnice / po wyrównaniu poziomów, przestałeś słyszeć.

NIC więcej się nie zmieniło...

I tyle :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Piopio w 25 Wrzesień 2014, 15:38:50
Nie ma sensu dyskusja z fanatykami podważającymi każde doświadczenie i słowo jakie się napisze.
Szkoda czasu.
Nie chcecie słyszeć różnic w sprzętach to ok. Zaoszczędzicie przynajmniej pieniądze zadowalając się sprzętem popularnym.
Zawsze to konkretny zysk z niesłyszenia. A jak żony będę zadowolone ;-)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Piopio w 25 Wrzesień 2014, 15:45:21
Zresztą co ja się dziwię skoro sam wdepnąłem do gniazda węży ...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 25 Wrzesień 2014, 15:48:33
Nie ma sensu dyskusja z fanatykami podważającymi każde doświadczenie i słowo jakie się napisze.

Chcesz podważyć fakt swojej obecności u Lutka? A może jakiś fakt, który tam nastąpił? W razie czego jest jeszcze drugi świadek :) To był jakiś Twój sobowtór ?!? ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 25 Wrzesień 2014, 15:49:02
Zresztą co ja się dziwię skoro sam wdepnąłem do gniazda węży ...

pss, pssss :)

Poproś Starego, żeby dał nam bana, a wątek przeniósł na bocznicę :P
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 25 Wrzesień 2014, 15:50:00
Zaoszczędzicie przynajmniej pieniądze zadowalając się sprzętem popularnym.
Ja mam sprzęt bardzo niepopularny. Aktywny (kolumny). Pasywny mnie nie zadowalał. Miał dużo wad. Oczywiście słyszałem wiele dobrych systemów pasywnych, ale w układzie aktywnym poziom realności jest zawsze wyższy.
Fanatykiem nie jestem tylko realistą.
Zresztą co ja się dziwię skoro sam wdepnąłem do gniazda węży ...
E tam bez przesady. Przynajmniej te węże nie są jadowite jak gdzie indziej ;).

Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 25 Wrzesień 2014, 16:24:48
Audiofile zachowują się tak jakby nikt nigdy niczego nie sprawdzał, nie konstruował modeli matematycznych, teorii, nie weryfikował ich, nie wkładał sporej ilości pracy w projektowanie itp.
Muszą sami wszystko sprawdzić. Oczywiście z wiadomym rezultatem.
Mało tego, muszą często poprawiać - np. przez tzw. "tjuning". Np. koniecznie trzeba wymienić okablowanie w kolumnach, bo fabryczne do niczego się nie nadaje. Trzeba też koniecznie wyjąć z nich materiał tłumiący i zastąpić matami bitumicznymi, owczą wełną i nie wiadomo jeszcze czym. Koniecznie trzeba też wymienić kondensatory w zwrotnicy, bo przecież konstruktor niczego nie liczył, tylko wszystko ustawiał na słuch, niczego nie mierzył, więc co za różnica, jeśli zamienimy jeden kondensator na inny, taki co dużo kosztuje i jest czerwony, ma wymiary pięciu zasilaczy do laptopa.
Wszystko trzeba sprawdzić osobiście, oczywiście na słuch, bo słuch jest czulszy od najczulszej aparatury i powstaje potem z tego "wiedza" co z czym połączyć, żeby "grało", a cała ta "wiedza" mieści się w jednym wniosku powtarzany na każdym kroku:

"Gra cały system" ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Piopio w 25 Wrzesień 2014, 16:32:56
Pewne elementy się wymienia bo często konstruktor chciał przyoszczędzić i zastosował tańsze elementy. Co jest całkiem zrozumiałym zachowaniem z punktu widzenia producenta. A że można lepiej choć to kosztuje, to inna bajka.

W systemie Lutka wszystko (wzmacniacze) brzmiało tak samo. To jest fakt. Ale na podstawie tego testu nie można uogólniać. Elementem budzącym moją wątpliwość są kolumny. Chętnie powtórzyłbym test na innych kolumnach. Takich które znam i grają pełnym pasmem.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: sfdene w 25 Wrzesień 2014, 16:34:24
Nie ma sensu dyskusja z fanatykami podważającymi każde doświadczenie i słowo jakie się napisze.
Szkoda czasu.
Nie chcecie słyszeć różnic w sprzętach to ok. Zaoszczędzicie przynajmniej pieniądze zadowalając się sprzętem popularnym.
Zawsze to konkretny zysk z niesłyszenia. A jak żony będę zadowolone ;-)
Jedyne doświadczenie jakie masz to takie jak w trójcy święty disco/bald/accu czyli tony przerzuconych klocków. Wypowiadsz się na tematy techniczne nie mając pojęcia o elektronice ( no przeciez firmy high-endowe to dopiero muszą miec roziwązania - rodem z kosmosu).
Dokładnie jak on i jemu podobni wszystkosłyszący.
Idź może na AS do wiadomogo wątku i popierdol coś o słyszeniu jplay'a. To równie dobre jak kable.
Rżniesz głupa jeśłi chodzi o wyniki wiadomego testu - to jest dopiero szczyt buractwa i "słomy z butów" jak sam to określiłeś.
Mam nadzieje , że XYZ zorganizuje taki test, o którym piszesz. Pokażesz jaki z Ciebie kozak.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 25 Wrzesień 2014, 17:22:07
Pewne elementy się wymienia bo często konstruktor chciał przyoszczędzić i zastosował tańsze elementy. Co jest całkiem zrozumiałym zachowaniem z punktu widzenia producenta. A że można lepiej choć to kosztuje, to inna bajka.

W systemie Lutka wszystko (wzmacniacze) brzmiało tak samo. To jest fakt. Ale na podstawie tego testu nie można uogólniać. Elementem budzącym moją wątpliwość są kolumny. Chętnie powtórzyłbym test na innych kolumnach. Takich które znam i grają pełnym pasmem.
A kolumny Lutka nie grają pełnym pasmem?
Co do wymiany elementów, to często przeprowadzana jest ona bez jakiejkolwiek analizy - po prostu dlatego, że mundorfy lub v-capy są lepsze. Dlaczego są lepsze, tego nikt nie potrafi powiedzieć, jedyny argument to "zmiany na lepsze". Oczywiście badane na słuch.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 25 Wrzesień 2014, 17:30:18
Nie rozumiem dlaczego uznajecie system Lutka za referencyjny ...
To nie był najlepszy system do porównań ze względu na kolumny.
I tyle.

Zacytuję Ci coś z AS

"Kurcze ale ludzie! Nie ma bata!!!
Mój początkowy system  stereo Yamaha Rx-v 671 z Monitor Audio Bx2
Podłączone wszystko zwykła linką miedzianą jako głośnikowy przewód.
Zmiana na obecne jantzen solid core i co?
Przepaść.
W Ic też są różnice i tyle."


Gość na amplituner kina domowego za 1900zł, kolumny za 1400zł  i słyszy kable! Powiedź ma omamy, czy ten sprzęt jest tak dobry? Może lepszy od tego na którym były te testy u Lutka?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 25 Wrzesień 2014, 17:57:45
W systemie Lutka wszystko (wzmacniacze) brzmiało tak samo. To jest fakt.

Nieprawda. Powtórzę to po raz 3: Przed wyrównaniem poziomów, różnica między Accuphase a Rotelem była oczywista :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: BeatX w 25 Wrzesień 2014, 18:45:28
Idź może na AS do wiadomogo wątku i popierdol coś o słyszeniu jplay'a. To równie dobre jak kable.
Rżniesz głupa jeśłi chodzi o wyniki wiadomego testu - to jest dopiero szczyt buractwa i "słomy z butów" jak sam to określiłeś.
Mam nadzieje , że XYZ zorganizuje taki test, o którym piszesz. Pokażesz jaki z Ciebie kozak.

Co prawda moderatorem nie jestem, ale prosiłbym o wstrzymanie się z takimi wrednymi komentarzami.
Bo dokładnie OD TAKICH komentarzy jak Twoje - tworzy się atmosfera rodem z AS - a to forum powstało jako manifest przeciw takiemu klimatowi.
Tu i tak praktycznie pisze się tylko w jednym wątku, pisze tych samych kilka osób i wcale bym się nie zdziwił gdyby Piopio nie miał więcej ochoty tu zaglądać.
Za niebawem nikt tu nie będzie zaglądać jak obrażanie się i złośliwości będą w co drugim poście :/
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: sfdene w 25 Wrzesień 2014, 19:17:16
Daj sobie na luz. Dyskutować to sobie mogą ludzie o podobnym poziomie wiedzy na dany temat.
A tak przychodzi jeden czy drugi ignorant się wymądrzać a ludzie się z nim cyrtolą jak z jajkiem i potem wątek ma 90 stron a jak go "odfiltrować" to prawie nic nie zostaje. Po co to , dla zabawy bo nie ma z nudów nic lepszego do roboty? Jeśli tak to ok .
A co do słownictwa. Lubie rzeczy nazywać po imieniu szczególnie jak ironia i argumenty ( co widać po wpisach kolegów ) zupełnie nie "działają". Przez to druga strona staje się tylko bardziej bezczelna np. owa "słoma w butach".
Na takiej "triodzie" ś.p. Senicz długo nie pobrylował i dostał bana na całe forum bo też próbował uprawiać alternatywną elektronikę. A tutaj wszędzie ciepłe kluchy.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 25 Wrzesień 2014, 19:31:15
Co prawda moderatorem nie jestem, ale prosiłbym o wstrzymanie się z takimi wrednymi komentarzami.
Bo dokładnie OD TAKICH komentarzy jak Twoje - tworzy się atmosfera rodem z AS - a to forum powstało jako manifest przeciw takiemu klimatowi.
Tu i tak praktycznie pisze się tylko w jednym wątku, pisze tych samych kilka osób i wcale bym się nie zdziwił gdyby Piopio nie miał więcej ochoty tu zaglądać.
Za niebawem nikt tu nie będzie zaglądać jak obrażanie się i złośliwości będą w co drugim poście :/
Zgadzam się używanie takiego słownictwa niczego nie usprawiedliwia. Apeluję nie zniżajmy się do czyjegoś poziomu.

PS. BeatX poprawiłem Ci cytat, bo jakoś tak wyszło, że zacytowałeś buma :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 25 Wrzesień 2014, 20:10:28
A co do słownictwa. Lubie rzeczy nazywać po imieniu szczególnie jak ironia i argumenty ( co widać po wpisach kolegów ) zupełnie nie "działają". Przez to druga strona staje się tylko bardziej bezczelna np. owa "słoma w butach".
Zdecydowanie popieram przedmówcę. Nie używajmy agresywnego słownictwa. W końcu po to odeszliśmy z Audiostereo, żeby było inaczej, spokojniej i przyjaźniej.

Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 25 Wrzesień 2014, 21:15:26
Śmiejcie się, śmiejcie ale z własnej ignorancji.

...Ignorancja jak słoma z butów wam wychodzi, Panowie ! ;-)

...świat audio nie jest taki prosty jak posiadacze tańszego sprzętu myślą

...Nie ma sensu dyskusja z fanatykami podważającymi każde doświadczenie i słowo jakie się napisze.

...Zresztą co ja się dziwię skoro sam wdepnąłem do gniazda węży

To są cytaty piopio z jego ostatnich postów. Tak się zaczyna dyskusję? To jest właśnie audiofilski styl AS. Sfdene tylko zareagował mocniej na prowokację... Nie każdy jest taki spokojny jak ja :))
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: kptsovva w 25 Wrzesień 2014, 21:29:16
No cóż jestem na forum chyba od pierwszego dnia, mile spędziłem kilka wieczorów czytając go. Pora się chyba pożegnać, praktycznie istnieje tu tylko jeden temat - obalanie  mitów. Może to i dobre, ale staje się nudne a wręcz odstraszające. Nicki słyszących i niesłyszących, w tym kraju chyba już zna każdy obracający się w kręgach audio. Żegnam i życzę sukcesów w krwawych bojach jednej jak i drugiej stronie.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 25 Wrzesień 2014, 22:25:24
Cena nigdy nie była, nie jest i nie będzie wyznacznikiem jakości brzmienia w audio. Moze byc co najwyżej wyznacznikiem wielkosci urojeń, towarzyszacych nabyciu jakiegos tam urzadzenia.
We współczesnym świecie cena jest głównie wyznacznikiem prestiżu. Dawniej kupowało się buty firmy Bata (ojciec mój zawsze je wspominał z rozrzewnieniem, w PRL już ich nie było), napis Bata był tylko na podeszwie. Nikt nie widział napisu, ale buty nosiło się doskonale, były wygodne i trwałe. Dziś kupuje się buty z krzyczącymi napisami, które widać, bo już wśród młodzieży wyrabia się poczucie prestiżu. Trzeba mieć "najki", bo jak nie to wykluczenie społeczne.
To samo dotyczy w zasadzie prawie każdej dziedziny. Każdy szuka tego prestiżu, no i przynależności do plemienia. Stąd biorą się ludzie ze sprzętem za dwa tysiące, którzy przerzucają corocznie kable za dwukrotnie większe sumy i "słyszą", bo w ten sposób są w plemieniu audiofilskim tolerowani.
No i w ten sposób powstaje fetysz ceny. Kilka razy już zdarzało mi się testować rozmaite sprzęty dzięki znajomym moich znajomych. Ostatnio KEF LS50. Pamiętam, że ktoś na AS się nimi bardzo zachwycał. Drogie są i nawet ładne, tę ich "drogość" widać. Ale choć na stronie opisałem to delikatnie, to te kolumienki są zwyczajnie cienkie. Za 4 i pół tysiąca to można sobie sprawić duuuuuużo lepsze. Ale cena hoho... :)
Nie twierdzę, że zakupy należy tylko w Biedronce robić. Ale trzeba bardzo uważnie patrzeć, bo dziś cena jest wyłącznie wyznacznikiem prestiżu. I jeśli zależy nam na jakości, nie na poklasku i włączeniu do prestiżowej grupy plemiennej, to trzeba włączyć szare komórki.

Nie ma sensu dyskusja z fanatykami podważającymi każde doświadczenie i słowo jakie się napisze.
Szkoda czasu.
Fanatycy powiadasz? Podważają każde słowo? A jakież ty przedstawiłeś argumenty? Lutka sprzęt był be i wszystko grało tak samo. A jakieś inne testy? Mamy ci wierzyć na słowo, że słyszysz?
Chłopie, w boga żadnego nie wierzę, a ty oczekujesz, ze tobie uwierzę na słowo, bo ty wiesz, że hajendowe kable to grają? Z wiarą to do kościoła. Tutaj chcemy dowodów. A nie jakieś enigmatyczne - ja słyszę.

W systemie Lutka wszystko (wzmacniacze) brzmiało tak samo. To jest fakt. Ale na podstawie tego testu nie można uogólniać. Elementem budzącym moją wątpliwość są kolumny. Chętnie powtórzyłbym test na innych kolumnach. Takich które znam i grają pełnym pasmem.
Wygląda na to, że Lutka kolumny to jakiś szajs był. A tak ładnie na zdjęciach wyglądają. Zapewne fałszywki jakieś te głośniki. :D
Powiem tylko, że negujesz jedyny test, w którym brałeś udział, a w zamian opowiadasz nam bajki. Podaj choć jeden powód, dla którego mamy uwierzyć.

Nie każdy jest taki spokojny jak ja :))
- Tato, chwalą nas!
- Kto?
- Wy mnie, a ja was!

:)
A swoją drogą, to kultura dyskusji jest ważna, więc warto czasem się zastanowić, zanim się kliknie wyślij. To taka uwaga do kolegi sfdene. :)

No cóż jestem na forum chyba od pierwszego dnia, mile spędziłem kilka wieczorów czytając go. Pora się chyba pożegnać, praktycznie istnieje tu tylko jeden temat - obalanie  mitów.
No cóż. Uczestnictwo w forum, podobnie jak we wszystkich innych mediach jest dobrowolne. A nawet bardziej bo facebooki, twittery i google zniewalają ludzi w pewien sposób.
Obalanie mitów? Ja tam wiem? Po prostu trochę poszperamy i znajdziemy trochę śmiesznych rzeczy.
To fakt, że troszkę mało się dzieje w innych działach forum, ale to "działka" nas wszystkich.
Natomiast czy ktoś chce pisać i co chce, to już inna bajka.


PS. Po wszystkim zacząłem się jeszcze zastanawiać nad tym, dlaczego akurat tutaj ostatnio koncentruje się większość wypowiedzi. Mam wrażenie, że właśnie dlatego, iż tutaj nie ma usuwania postów, wątków i nocnych porządków. Nawet nie zgadzając się można egzystować na pełnych prawach. A nic dziwnego, że właśnie o kontrowersyjnych sprawach ludzie dyskutują. Co to by była za dyskusja, jak byśmy mieli wszyscy to samo zdanie. ;)
Dobrej nocy.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Piopio w 25 Wrzesień 2014, 23:19:44
To już nawet ironii nie można używać na forum ?

Z mojej perspektywy ten kto zaprzecza różnicom w sprzęcie to ignorant ...  ale słowo ignorant niekoniecznie ma całkiem negatywny wydźwięk.
Szkoda, że nie możemy siąść razem przy piwie bo dyskusja byłaby ciekawsza ;-) A w miarę zwiększania się ilości wypitego piwa może byłaby bardziej owocna i doszlibyśmy do jakiś wspólnych wniosków ;-)

Ten nowy kolega sfdene jest agresywny w przeciwieństwie do mnie. Ja tylko żartuję i staram się dyskutować.

Uważam, że kolumny Lutka nie nadają się do testowania sprzętu. Nie są złe ale do porządnego grania to im brakuje.

A czy brzmienie DAC się różni ? Czy też może wszystkie grają na jedno kopyto ?

Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 25 Wrzesień 2014, 23:51:59
To już nawet ironii nie można używać na forum ?
Chyba używamy różnych definicji słowa ironia. ;)

słowo ignorant niekoniecznie ma całkiem negatywny wydźwięk.
Oj  koniecznie. ;)

i doszlibyśmy do jakiś wspólnych wniosków ;-)
Pod warunkiem, że byłyby jakieś kable pod ręką. To byłoby może niepoprawne politycznie, ale emocjonujące. :D
 
A czy brzmienie DAC się różni ? Czy też może wszystkie grają na jedno kopyto ?
To dość skomplikowane. Różnice są. Lubię to i owo potestować czasem i wyniki opisuję na hi-fi.info.pl. Pomiędzy różnymi DACami są oczywiste różnice, które dadzą się wychwycić pomiarami. Jednak mam wątpliwości, czy jesteśmy w stanie wychwycić te różnice słuchem.
Nasze uszy są dość zawodnym instrumentem pomiarowym. Nieco ponad rok temu zrobiłem pewien eksperyment, korzystając z uprzejmości koleżanki z mojej (byłej) pracy, która odstąpiła mi swoich uczniów do testu. Miałem do dyspozycji dość dobry wzmacniacz, niezłe słuchawki i pomieszczenie, w którym było cicho. Przygotowałem dwie próbki dźwięku z różnicą 1dB i dwie z różnicą 2dB. Okazało się, że zaledwie dwie osoby na 20 zdecydowały, ze słyszą różnicę przy 1dB i była to próbka z przeważającym basem. Przy drugiej próbce (więcej sopranów) było gorzej, różnicy 1dB młodzi ludzie nie wyczuwali.
Lepiej wypadły doświadczenia z próbkami różniącymi się o 2dB. Ponad połowa wyczuła różnice na próbce z basem, a nieco mniej niż połowa na próbce z sopranem. Eksperyment nie ma rangi naukowej, bo nie był prowadzony w zbyt sterylnych warunkach i na dodatek robiłem go sam...
Ale po co to piszę? Różnice w DACach często dotyczą wysokich tonów, czasem są to różnice około 2dB. Chodzi zarówno o przetwarzanie dźwięku jak i o separację kanałów. Wiadomo, ze degradacja słuchu rozpoczyna się już w wieku 18 lat. I teraz, jeśli facet ±50 lat twierdzi, że słyszy różnice, a ja wiem, że te różnice występują w paśmie około 18kHz, to niestety raczej mu nie uwierzę.
A przy okazji anegdotka. Porównywałem kilka DACów, takich budżetowych raczej, ale jeden z nich to był Hegel za ładnych parę tysięcy. Osoby słuchające jako lepiej brzmiący wybrały Nostromo Wolf. Niestety w tym momencie zabawa się skończyła, bo właściciel Hegla nie pozwolił mi już na podłączenie komputera i nagranie reprezentatywnej próbki. Stwierdził, ze to wina reszty sprzętu i braku porządnych kabli, zabrał zabawkę i poszedł do domu. ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Piopio w 26 Wrzesień 2014, 00:08:52
Ostanie moje doświadczenia pokazują, że najłatwiej usłyszeć różnice między DAC-ami ;-)
Kiedyś nie słyszałem zbytnich różnic ale może dlatego, że miałem gorszy sprzęt.

Dziś testowałem 3 DAC i każdy brzmiał inaczej ;-) Od razu można było poznać, który gra. Fajna zabawa.
W cenach 28.000, 14.000 i 9.500. Zagrały tak jak kosztują. Choć 3 odstawał znacząco od dwóch pierwszych. Pierwszy zagrał najbardziej analogowo ale bez koca. Miał lepszą przestrzeń i zejście na basie. Czemu wcale się nie dziwię, bo miał zasilanie bateryjne ;-)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 26 Wrzesień 2014, 07:28:16
A wyjściowe poziomy sygnału w tych DACach są identyczne?

A co do kolumn Lutka, nawet jeśli rzeczywiście sie nie nadają do testów, to przecież zawsze można test zrobić na innych.
Bardzo ciekawą rzeczą jest fakt, że ludzie co chwilę coś testują, organizują spotkania, odsłuchy, ale jakoś na żadnym z nich nikt nie chce zadbać o to, by te testy były wykonywane poprawnie.
Wiem, że procedura jest żmudna, ale przecież można poświęcić choć 1/4 czasu na taki poprawnie przeprowadzony test. Inaczej wyniki są zupełnie niewiarygodne.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 26 Wrzesień 2014, 07:31:20
Z mojej perspektywy ten kto zaprzecza różnicom w sprzęcie to ignorant ...  ale słowo ignorant niekoniecznie ma całkiem negatywny wydźwięk.

Ignorant to ktoś nie posiadający podstawowej wiedzy w danej dziedzinie, na dodatek to słowo oznacza nieuka i z reguły jest odbierane negatywnie :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Piopio w 26 Wrzesień 2014, 09:12:42
Wyrównanie poziomu głośności robione było na ucho.
Ale sposób prezentacji DAC tak bardzo się różnił, że bez względu na poziom głośności były ewidentne różnice.
Nie było żadnych wątpliwości, który DAC w danej chwili gra ...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 26 Wrzesień 2014, 09:13:43
To już nawet ironii nie można używać na forum ?
Z mojej perspektywy ten kto zaprzecza różnicom w sprzęcie to ignorant ...  ale słowo ignorant niekoniecznie ma całkiem negatywny wydźwięk.
Szkoda, że nie możemy siąść razem przy piwie bo dyskusja byłaby ciekawsza ;-) A w miarę zwiększania się ilości wypitego piwa może byłaby bardziej owocna i doszlibyśmy do jakiś wspólnych wniosków ;-)

Ten nowy kolega sfdene jest agresywny w przeciwieństwie do mnie. Ja tylko żartuję i staram się dyskutować.

Uważam, że kolumny Lutka nie nadają się do testowania sprzętu. Nie są złe ale do porządnego grania to im brakuje.


To nie była ironia tylko pogardliwe stwierdzenia. Ironia to jest to, że mylisz się w 100% a wydaje Ci się, że jesteś królem racji :)

Dopóki poziomy nie były wyrównane, to kolumny Lutka były ok :) wszystko było słychać :)

Cytuj (zaznaczone)
A czy brzmienie DAC się różni ? Czy też może wszystkie grają na jedno kopyto ?

Te, które były poddawane testom ABX, okazywały się identyczne dla człowieka :) Jaki inteligentny człowiek wyciąga z tego wniosek? ;) (tak, to jest też ironia)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 26 Wrzesień 2014, 09:15:26
Wyrównanie poziomu głośności robione było na ucho.
Ale sposób prezentacji DAC tak bardzo się różnił, że bez względu na poziom głośności były ewidentne różnice.
Nie było żadnych wątpliwości, który DAC w danej chwili gra ...

więc obstawiam, że poziomy zostały wyrównane źle. Na ucho, to facet w szpitalu zmarł :) DAC musi być celowo spieprzony, żeby go było słychać, albo musiałby być bardzo, bardzo biedny....
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 26 Wrzesień 2014, 09:57:35
Wyrównanie poziomu głośności robione było na ucho.
Ponieważ wyszły różnice odsłuchowe to powinniście sprawdzić (z ciekawości - ja ta robię) czy na pewno na ucho wyrównaliście dobrze poziom głośności. Do takiego wyrównania "na ucho" niezbędny jest przełącznik A/B i to wyrównanie wymaga dużego skupienia. Jeżeli zrobiliście tak jak napisałem to następnym sprawdzeniem dla ciekawych, którzy nie chcą wydawać pieniędzy na złudzenia, jest kontrola liniowości pasma dla obu urządzeń. Jeżeli te dwie próby potwierdziły że wyrównanie poziomów było właściwe (na ucho różnica powinna być mniejsza od 0,5 dB) i w paśmie akustycznym+ (10 Hz- 20 khz) te urządzenia się nie różnią więcej niż 0,2-0,3 dB to prawdopodobnie wykryta został różnica jakości. Jej uściślenie wymaga już badań laboratoryjnych żeby stwierdzić co jest lepsze lub subiektywnej decyzji słuchającego.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 26 Wrzesień 2014, 10:14:21
@Piopio mam nadzieję, że odniesiesz się do mojego zapytania :) Twierdzisz, że system był za słaby dobrze, ale co w takim układzie z ludźmi, którzy kable słyszą na amplitunerach kina domowego? Przypominam, że ampli są uznawane jako gorsze od wzmacniaczy stereo.

http://audiocafe.pl/index.php/topic,119.msg10114.html#msg10114
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Piopio w 26 Wrzesień 2014, 11:39:42
A czy ja twierdzę, że wszyscy, którzy słyszą to naprawdę słyszą ? Na pewno cześć "słyszenia" wynika z autosugestii.

Z moich doświadczeń wynika, że im lepszy sprzęt (bardziej rozdzielczy, selektywny, z czarnym tłem) tym bardziej można usłyszeć różnice.

Ja mam zresztą niezawodny "instrument" pomiarowy niezależny od mojego umysłu. Jak system gra znakomicie to przechodzą mnie tzw. "ciarki".
Nie potrafię tego poczuć na zawołanie ;-) Nigdy przy słabym systemie mnie nie przeszły. Ufam tym odczuciom. Nieważne co gra, ważne żeby odtwarzana muzyka poruszyła jakąś strunę w mojej wrażliwej duszy.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 26 Wrzesień 2014, 11:46:07
Wszyscy ulegają autosugestii tylko nie piopio :P

Miałeś ciary u Lutka, gdy zobaczyłeś Accuphase, przeszły, gdy wyrównaliście poziomy :)) sposób na pozbycie się ciar :)

Ja mam ciary, gdy widzę Ferrari :)) albo fajną laskę :))) aaa no i czasami gdy gra fajna muzyka :)

Audiofile mają ciary gdy widzą drogi sprzęt ;) każdy ma co lubi :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Piopio w 26 Wrzesień 2014, 11:54:52
I to jest właśnie ignorancja w wydaniu XYZPawel ... nic dodać nic ująć ;-)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 26 Wrzesień 2014, 11:55:35
Z mojej perspektywy ten kto zaprzecza różnicom w sprzęcie to ignorant
Różnice w sprzęcie oczywiście istnieją, ale tu chodzi o to jakie różnice jest w stanie usłyszeć człowiek. Między dwoma wzmacniaczami  z których jeden ma zniekształcenia 0,001% a drugi 0,1% jest 100-u krotna różnica w parametrach jakościowych, ale czy fizyczny odbiorca ma szansę tą różnicę usłyszeć to zupełnie inna kwestia. Te warunki dla testu porównawczego "lansowane" przeze mnie potrafią z dużą dozą dokładności na to odpowiedzieć. Taki test uwzględnia nawet progi percepcji, które mogą być różne dla różnych ludzi. Po takim porównaniu można wybrać co kto uważa za stosowne. Jeden wybierze przetwornik z ES9018 Sabre za 2000 zł a drugi przetwornik z tym samym Sabre ES9018 za 70.000 zł. Czy warto było dopłacać (bo aplikacje są nieco inne) zawsze odpowie prawidłowo technicznie wykonany test porównawczy. Chyba, że podstawą wyboru ma być szpan i zasobność portfela to wtedy O.K. Ja na legendy budowane przez marketing nie mam zamiaru się nabierać.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 26 Wrzesień 2014, 11:59:20
Grałem dzisiaj w tenisa na hali. Jaki to ma związek z tematem dyskusji?
Ano taki, że w hali z jednej strony jest wylot wentylatora. Jak stałem w pobliżu tego wentylatora, nie byłem w stanie usłyszeć dzwonka mojego telefonu, który znajdował się na ławeczce w pobliżu środka kortu. Natomiast mój przeciwnik stojący po drugiej stronie kortu słyszał go doskonale.
Wentylator maskował skutecznie szumem dźwięk dzwonka. Podobnie jest w audio - pytanie zatem takie -co to jest czarne tło? :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 26 Wrzesień 2014, 12:00:14
Jak system gra znakomicie to przechodzą mnie tzw. "ciarki".
A zastanawiasz się czasem ile tych "ciarek" jest zależnych od akustyki pokoju ? To główna przyczyna we współpracy z kolumnami oczywiście tych "ciarek". Przykłady "procesji" audiofilów do kolegi, u którego występowały "ciarki" już opisywałem (na kolumnach Tonsilu :) ).
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Piopio w 26 Wrzesień 2014, 12:02:09
Spadam stąd bo widzę, że rządzi tu przygłup.
I chyba nie ja jeden tak myślę ;-) (patrz wątek: Systemy operacyjne do zastosowań hi-fi PC Audio )
Przepraszam innych za moje nerwy to się już nie powtórzy.

Do usłyszenia na AS ! Wolę tamtejsze przepychanki niż przygłupów wałęsających się na wolności.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 26 Wrzesień 2014, 12:05:28
Przypominam, że ampli są uznawane jako gorsze od wzmacniaczy stereo.
Słowo gorsze powinno być w "" bo analiza techniczna tych urządzeń nie potwierdza obiegowej opinii a wręcz w wielu przypadkach jest odwrotna.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 26 Wrzesień 2014, 12:07:28
Do usłyszenia na AS ! Wolę tamtejsze przepychanki niż przygłupów wałęsających się na wolności.
Nie sądzę żeby na AS było mniej przygłupów. Są tylko lepiej chronieni przez moderację.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 26 Wrzesień 2014, 12:18:15
Spadam stąd bo widzę, że rządzi tu przygłup.
Starałem się dyskutować merytorycznie, ale jeżeli odebrałeś to inaczej i jesteś podatny na teksty tych co takiej merytoryki nie umieją zachować to trudno. Dziwię się że Kolega uważa forum przepełnione marketingiem za bardziej odpowiadające. To wszystko efekt błędnie przeprowadzanych odsłuchowych testów porównawczych.
Ja na AS już dawno powinienem przestać pisać z powodu ilości dziwnych informacji jakie tam się pojawiają o charakterze głównie marketingowym, ale staram się jednak panować na moim zniechęceniem. Może to co napiszę czasem się komuś przyda ?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Piopio w 26 Wrzesień 2014, 12:18:18
Dla ścisłości - mam na myśli tylko jednego niereformowalnego przygłupa na X% . Do reszty forumowiczów nic nie mam.

pozdrawiam
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 26 Wrzesień 2014, 12:22:13
I to jest właśnie ignorancja w wydaniu XYZPawel ... nic dodać nic ująć ;-)

dam Ci szansę: uzasadnij to. Chyba, że chcesz być zwykłym trollem...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 26 Wrzesień 2014, 12:23:50
Dla ścisłości - mam na myśli tylko jednego niereformowalnego przygłupa na X% . Do reszty forumowiczów nic nie mam.
Nie wiem o kogo chodzi, ale się domyślam. Nie przyszło Ci do głowy, że ten Kolega ma w wielu (może nawet we wszystkich) kwestiach rację tylko nie umie tego w spokojnej dyskusji sugestywnie przekazać ?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 26 Wrzesień 2014, 12:25:06
Spadam stąd bo widzę, że rządzi tu przygłup.
I chyba nie ja jeden tak myślę ;-) (patrz wątek: Systemy operacyjne do zastosowań hi-fi PC Audio )
Przepraszam innych za moje nerwy to się już nie powtórzy.
Do usłyszenia na AS ! Wolę tamtejsze przepychanki niż przygłupów wałęsających się na wolności.

ulala, tak obrażać Starego...

Masz rację: wracaj na AS. Tam idioci są pod ochroną...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 26 Wrzesień 2014, 12:27:44
Dla ścisłości - mam na myśli tylko jednego niereformowalnego przygłupa na X% . Do reszty forumowiczów nic nie mam.
Nie wiem o kogo chodzi, ale się domyślam. Nie przyszło Ci do głowy, że ten Kolega ma w wielu (może nawet we wszystkich) kwestiach rację tylko nie umie tego w spokojnej dyskusji sugestywnie przekazać ?

Pozwolę się nie zgodzić. Po prostu opór materii czasami jest tak duży, że żadne argumenty merytoryczne nie działają...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 26 Wrzesień 2014, 12:28:50
Dla ścisłości - mam na myśli tylko jednego niereformowalnego przygłupa na X% . Do reszty forumowiczów nic nie mam.

teraz mamy jasność. Nie będę się zniżał do twojego poziomu, bo musiałbym podłogę lizać...

Na AS byłby taki schemat: po czymś takim ja bym dostał bana, a piopiowi by koledzy i moderacja ocierała łzy z oczu :)) A wątek by wylądował na bocznicy :))

he, he :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 26 Wrzesień 2014, 12:32:50
Ja mam zresztą niezawodny "instrument" pomiarowy niezależny od mojego umysłu. Jak system gra znakomicie to przechodzą mnie tzw. "ciarki".
Ciekawy i bardzo dokładny instrument pomiarowy. Mnie przechodzą ciarki, jak widzę Kaczyńskiego, czy to znaczy, że on jest hi-end? :D

Spadam stąd bo widzę, że rządzi tu przygłup.
I ty po tych "ciarkach" mówisz o przygłupie?
Sorry, ale to już nawet nie jest śmieszne. Fakt, że troszkę ostro cię wczoraj podsumował sfdene, ale to był pikuś w porównaniu z twoim zachowaniem.

Nie sądzę żeby na AS było mniej przygłupów. Są tylko lepiej chronieni przez moderację.
Trafiony, zatopiony. :D

Dziwię się że Kolega uważa forum przepełnione marketingiem za bardziej odpowiadające.
A ja się nie dziwię. Marketing powoduje "ciarki" ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 26 Wrzesień 2014, 12:42:17
Na AS byłby taki schemat: po czymś takim ja bym dostał bana, a piopiowi by koledzy i moderacja ocierała łzy z oczu :)) A wątek by wylądował na bocznicy :))
A to peszek. ;)
A tutaj za "przygłupa" dostaje się tylko ostrzeżenie.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: malikali w 26 Wrzesień 2014, 12:53:06
A czy ja twierdzę, że wszyscy, którzy słyszą to naprawdę słyszą ? Na pewno cześć "słyszenia" wynika z autosugestii.
Dziwne, to komu tu wierzyć teraz? On zaklina się, że słyszy, a ty negujesz to mówiąc, że to sugestia? Wiesz jaki % na AS słucha na podobnym sprzęcie? Warto wspomnieć o tym, że zdecydowana większość słucha na kablach do ok. 1000zł i oni też deklarują, że kable słyszą, ale to kłóci się z waszą tezą, że kable tanie nie grają i znów odpada spora grupa ludzi, którym jak twierdzisz się wydaje. Gdybyś tak każdego podsumował, to was jedynych "słyszących" można by policzyć na palcach :)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Piopio w 26 Wrzesień 2014, 12:58:16
No sorki. Przesadziłem.
Zamiast przygłup miał być błazen. A jak każdy wie błazen często jest mądry tylko udaje przygłupa ... Mam nadzieję, że tak jest z X% ;-)

Nie zmienia to faktu, że dalsza dyskusja nie ma sensu. Dla was ważne jest szkiełko i oko. A dla mnie "ciarki".

"Czucie i wiara silniej mówi do mnie
Niż mędrca szkiełko i oko."

Może i jestem romantycznym audiofilem ale dzięki temu wypełniają mnie niesamowite emocje gdy słyszę ulubioną muzykę na dobrze grającym sprzęcie ;-) Swego rodzaju odlot bez narkotyków ;-)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: bum1234 w 26 Wrzesień 2014, 13:21:02
Mnie do takiego odlotu wystarczy muzyka. Oczywiście dobra. A sprzęt ma być taki, żeby nie przeszkadzał ;)
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Piopio w 26 Wrzesień 2014, 13:29:20
Ja mam niestety większe wymagania co do jakości. Moja ulubiona muzyka odtwarzana na byle czym nie sprawia mi takiej satysfakcji jakby mogła bo wiem jak powinna brzmieć ...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 26 Wrzesień 2014, 13:33:52
Ja mam niestety większe wymagania co do jakości. Moja ulubiona muzyka odtwarzana na byle czym nie sprawia mi takiej satysfakcji jakby mogła bo wiem jak powinna brzmieć ...

A kto słucha na byle czym? Tutaj takich nie ma, więc Twój kolejny post jest niegrzeczny...
A na czym wspaniałym słuchasz Ty?
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 26 Wrzesień 2014, 13:35:57
Moja ulubiona muzyka odtwarzana na byle czym nie sprawia mi takiej satysfakcji jakby mogła bo wiem jak powinna brzmieć ...
To może masz "slaby" sprzęt ? ;)
Ja też wiem jak powinien brzmieć i dziwi mnie, że ktoś próbuje to uzyskać na systemach pasywnych (kolumny).       
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 26 Wrzesień 2014, 13:36:52
Może i jestem romantycznym audiofilem ale dzięki temu wypełniają mnie niesamowite emocje gdy słyszę ulubioną muzykę na dobrze grającym sprzęcie ;-) Swego rodzaju odlot bez narkotyków ;-)

chciałbyś być. Na razie jesteś naiwnym i bez kultury audiofilem :) Mam nadzieję, że tylko udajesz brak kultury i rozsądku :)))
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 26 Wrzesień 2014, 13:38:12
Moja ulubiona muzyka odtwarzana na byle czym nie sprawia mi takiej satysfakcji jakby mogła bo wiem jak powinna brzmieć ...
To może masz "slaby" sprzęt ? ;)
Ja też wiem jak powinien brzmieć i dziwi mnie, że ktoś próbuje to uzyskać na systemach pasywnych (kolumny).

Też mnie dziwi, że hajendowcy mają tak niskie wymagania co do dźwięku :P
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Piopio w 26 Wrzesień 2014, 13:42:13
Zacznij może czytać ze zrozumieniem X !
Napisałem ogólnie na "byle czym" a nie pisałem o sprzęcie forumowiczów !
Nie wiem na czym grają forumowicze i nie odnoszę się do ich sprzętu.

Ja jestem zadowolony ze swojego sprzętu grającego. U mnie muzyka brzmi tak jak powinna, choć można oczywiście lepiej.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: XYZPawel w 26 Wrzesień 2014, 13:55:33
Zacznij może czytać ze zrozumieniem X !
Napisałem ogólnie na "byle czym" a nie pisałem o sprzęcie forumowiczów !
Nie wiem na czym grają forumowicze i nie odnoszę się do ich sprzętu.
Ja jestem zadowolony ze swojego sprzętu grającego. U mnie muzyka brzmi tak jak powinna, choć można oczywiście lepiej.

Obawiam się, że po prostu piszesz bez zastanowienia co Ci przyjdzie do głowy. Zacznij myśleć jak piszesz :) Napisałeś swoja wypowiedź po wypowiedzi buma, sugerując niedwuznacznie, że słucha na byle czym. Czego wcale nie napisał :)

Napisz jaki masz sprzęt, chciałbym wiedzieć jaki jest ten super sprzęt do jakiego mam dążyć, żeby móc odlecieć...

I nie musisz się wstydzić używania mojego pełnego nicka...
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: Lech36 w 26 Wrzesień 2014, 14:19:30
Ja jestem zadowolony ze swojego sprzętu grającego. U mnie muzyka brzmi tak jak powinna, choć można oczywiście lepiej.
Te zdania świadczą, że mamy dużo wspólnego w poglądach na audio.
Tytuł: Odp: Klub Ateistów Audio Voodoo [no voodoo please]
Wiadomość wysłana przez: StaryM w 26 Wrzesień 2014, 14:22:02
"Czucie i wiara silniej mówi do mnie
Niż mędrca szkiełko i oko."
To nie czucie i wiara, ale podatność na marketing.
Parę lat temu pewna znana mi starsza pani pojechała do hipermarketu z rodzinką dalszą, która właśnie wpadła w odwiedziny. Zawieźli kobiecinę autem, więc nie musiała zastanawiać się jak to wszystko udźwignie.
Wywiozła do auta pełen wózek zakupów, a dopiero w domu zaczęła się tragedia, bo babcia jednorazowo pozbyła się całej emerytury, a kupiła masę bzdetów kompletnie jej niepotrzebnych lub takich, bez których mogłaby się obejść.
Różnica między nią a tobą jest tylko taka, że ty masz dużo więcej pieniędzy.


Ja mam niestety większe wymagania co do jakości. Moja ulubiona muzyka odtwarzana na byle czym nie sprawia mi takiej satysfakcji jakby mogła bo wiem jak powinna brzmieć ...
No i tu dochodzimy do bardzo istotnego problemu, który sprawia, że spora część sprzętowych onanistów słucha wyłącznie swoich ulubionych sampli. Bo dobrze je nagrano i dobrze brzmią.
Przykład: Bardzo lubię piosenki duetu Amadou and Mariam (w ogóle lubi