Autor Wątek: DSD czyli format cudowny...  (Przeczytany 13171 razy)

StaryM

  • Global Moderator
  • Autor
  • *****
  • Wiadomości: 4503
  • Vinyl Lover
    • Blog Belfra
Odp: DSD czyli format cudowny...
« Odpowiedź #40 dnia: 26 Sierpień 2014, 13:19:30 »
uogólniającego określenia "panów hajendowców"
Wiesz, w ten sposób można upier***ić każdą dyskusję. Nie wolno powiedzieć o moherowej sekcie Rydzyka, bo przecież naukowcy nie zbadali zjawiska i nie wypracowali definicji. A jeśli nawet to kij im w oko, bo to naukowcy humaniści (socjolodzy), a humanistyczne nauki to pseudonauki. Olać. Nie ma sekty Rydzyka, bo matematyka się tym nie zajęła i nie podała równania.
Akurat ci hajendowcy są dość ściśle określeni i bez pudła wiadomo, o co chodzi.
A man can never have enough turntables.

jar1

  • Animator
  • *
  • Wiadomości: 935
  • Merytoryczny
Odp: DSD czyli format cudowny...
« Odpowiedź #41 dnia: 26 Sierpień 2014, 13:36:03 »
uogólniającego określenia "panów hajendowców"
Wiesz, w ten sposób można upier***ić każdą dyskusję. Nie wolno powiedzieć o moherowej sekcie Rydzyka, bo przecież naukowcy nie zbadali zjawiska i nie wypracowali definicji. A jeśli nawet to kij im w oko, bo to naukowcy humaniści (socjolodzy), a humanistyczne nauki to pseudonauki. Olać. Nie ma sekty Rydzyka, bo matematyka się tym nie zajęła i nie podała równania.
Akurat ci hajendowcy są dość ściśle określeni i bez pudła wiadomo, o co chodzi.
Zauważ, ze na tej samej zasadzie twierdzisz, ze nie można mówić o sekcie antyvoodoo.
A tu też od razu wiadomo o kogo chodzi. :)
I nie ma co mieszać do tego nauki. Bo, jak wiesz, nauka ma to w dupie. Wszystkie sekty.

StaryM

  • Global Moderator
  • Autor
  • *****
  • Wiadomości: 4503
  • Vinyl Lover
    • Blog Belfra
Odp: DSD czyli format cudowny...
« Odpowiedź #42 dnia: 26 Sierpień 2014, 14:55:40 »
Zauważ, ze na tej samej zasadzie twierdzisz, ze nie można mówić o sekcie antyvoodoo.
Nic nie twierdzę, zwróciłem ci uwagę na to, że przyjmując twój sposób myślenia, nie da się dyskutować. Możemy wyciągnąć wtyczkę z kontaktu, szkoda czasu na pisanie, nic nie ma dostatecznie wiarygodnej definicji, a ponieważ sam jar1 nie jest dostatecznie dookreślony, więc w zasadzie nic tylko się napić. ;)
A man can never have enough turntables.

bum1234

  • Animator
  • *
  • Wiadomości: 518
Odp: DSD czyli format cudowny...
« Odpowiedź #43 dnia: 26 Sierpień 2014, 15:29:19 »
Ja tam nie należę do żadnej sekty. A uważam, że słyszenie kabli to wybraźnia. Tak też uważa wiele osób. Czy to sekta?
Czy sektę tworzą np. ci, którzy uważają, że jazda po pijanemu jest naganna?

jar1

  • Animator
  • *
  • Wiadomości: 935
  • Merytoryczny
Odp: DSD czyli format cudowny...
« Odpowiedź #44 dnia: 26 Sierpień 2014, 17:07:13 »
"A czyż panowie hi-endowcy nie sa sektą?"
A kto to tu niedawno napisał? Co, bum? :)

Czyli ONI tak a MY nie.

bum1234

  • Animator
  • *
  • Wiadomości: 518
Odp: DSD czyli format cudowny...
« Odpowiedź #45 dnia: 26 Sierpień 2014, 18:03:32 »
A czym jest sekta? Ja nie poczuwam sie do przynależności do jakiejkolwiek sekty :)
Więc jakie MY?

jar1

  • Animator
  • *
  • Wiadomości: 935
  • Merytoryczny
Odp: DSD czyli format cudowny...
« Odpowiedź #46 dnia: 26 Sierpień 2014, 18:25:46 »
Więc jakie ONI? :)

« Ostatnia zmiana: 26 Sierpień 2014, 18:29:28 wysłana przez jar1 »

bum1234

  • Animator
  • *
  • Wiadomości: 518
Odp: DSD czyli format cudowny...
« Odpowiedź #47 dnia: 26 Sierpień 2014, 18:36:13 »
No właśnie, co za ONI?
Nie oni tylko hi-endowcy!

Tiny URL: